Witaj, nieznajomy!

Wygląda na to, że jesteś tutaj nowy. Jeśli chcesz wziąć udział, należy kliknąć jeden z tych przycisków!

Wielki Brat małej siostry

edytowano luty 2007 w Polityka
Za forum pro-rodzina wklejam informację o organizowanym przez minister Kluzik-Rostkowską systemie monitoringu dzieci. Ciekawe, jak Wam się to spodoba?

W ramach programu "Dzieciństwo pod ochroną" w Departamencie ds. Kobiet, Rodziny i Przeciwdziałania Dyskryminacji w MPiPS trwają prace nad uruchomieniem ogólnopolskiego Systemu Monitorującego Losy Dziecka.

Akty przemocy wobec dzieci stosowane w ich środowisku rodzinnym, należą do zjawisk określanych jako patologiczne i jako takie powinny podlegać szczególnej uwadze wszystkich instytucji powołanych do ochrony praw dziecka. A także tych, które mają bezpośredni kontakt z dzieckiem jako osobą społeczną i obywatelem.
Przemoc w rodzinie dotykająca dzieci jest zjawiskiem trudnym do wykrycia. Najbardziej spektakularne akty przemocy (pobicia, przypalenia) są co prawda od razu widoczne i w obowiązku odpowiednich służb i instytucji leży reagowanie na nie w zgodzie z obowiązującym prawem. Istnieją jednak różne formy przemocy wobec dziecka - molestowanie seksualne, zaniechanie uwagi, zaniedbanie materialne i emocjonalne, notoryczne odrzucenie itp. - trudne do zauważenia przez przypadkowych świadków.
Dopiero zintegrowany wysiłek i obserwacja dziecka w obrębie wielu instytucji, z którymi się ono styka, może w stosunku do jak największej liczby naszych małych obywateli przynieść efekt w postaci wczesnego wykrywania zagrożeń przemocą jak i ograniczyć przypadki łamania praw dziecka.
Dlatego też, w Departamencie ds. Kobiet, Rodziny i Przeciwdziałania Dyskryminacji w MPiPS trwają prace nad stworzeniem systemu umożliwiającego przepływ informacji między wszystkimi instytucjami, towarzyszącymi dziecku w jego rozwoju. System taki powinien opierać się na ujednoliconej, informatycznej bazie danych na temat sytuacji dzieci w Polsce, oraz uwzględniać wszystkie prawa dziecka.

Po co system?

Monitorowanie dzieci od momentu urodzenia do ukończenia przez nie osiemnastego roku życia pozowali uzyskać pełen obrazu przebiegu dzieciństwa naszych obywateli. Wgląd w proces dorastania dzieci pozwoli też określić potrzeby najmłodszych i pośrednio ich rodzin oraz umożliwi wykrywanie sytuacji zagrażających dzieciom z rodzin niewydolnych wychowawczo.
Obserwacja przebiegu dzieciństwa jest dla organów państwa istotnym elementem w planowaniu polityki prorodzinnej. Stworzenie bazy danych dotyczących dzieci w ramach ujednoliconego systemu informatycznego wykorzystującego numer PESEL, przypisany każdemu obywatelowi, pozwoli na zaplanowanie spójnych działań w obszarze polityki społecznej.

Jak to ma działać?

Idealna byłaby sytuacja, w której dziecko trafia do systemu jeszcze przed opuszczeniem szpitala położniczego. Dziś dziecku nadaje się PESEL dopiero po zgłoszeniu go przez rodziców lub opiekunów prawnych we właściwym Urzędzie Stanu Cywilnego. Dlatego system zakłada posługiwanie się PESEL-em matki do momentu uzyskania przez dziecko własnego numeru identyfikującego.
Wraz z pojawieniem się informacji o dziecku w systemie rozpoczyna się konsekwentne gromadzenie danych na temat każdego, konkretnego małego obywatela. Pierwszego wpisu do systemu dokonuje szpital, który jest miejscem narodzin dziecka, bądź przedstawiciel służby medycznej (gdy poród odbywa się w domu), uczestniczący przy porodzie, bądź rejestrujący poród. Następne informacje o dziecku pojawiają się w miarę jego rozwoju.
Gromadzone są dane uzyskane podczas wizyty patronażowej położnej, informacje na temat terminowości szczepień, dane z bilansu dwulatka, informacje ze żłobka, z przedszkola, ze szkoły. Do systemu wprowadzane są również dane z Dzielnicowego Komisariatu Policji, Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej i Sądu Rodzinnego, o ile dziecko styka się z nimi.
W sytuacji, gdy pojawia się podejrzenie o krzywdzeniu dziecka, informacja taka trafia bezpośrednio do Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie. Tutaj zaczyna się proces sprawdzania sytuacji dziecka w jego środowisku rodzinnym we współpracy z Gminnym lub Miejskim Ośrodkiem Opieki Społecznej, z Komisariatem Policji właściwym dla dzielnicy, w której dziecko zamieszkuje oraz z Sądem Rodzinnym.
Na poziomie Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej dane są analizowane i przesyłane do PCPR-u, pod kuratelą, którego ze względu na zamieszkanie znajduje się dziecko.
Zgromadzone dane mogą też posłużyć prewencji w obszarze przemocy domowej, a także zmobilizować poszczególne służby do rzetelnego wypełniania swych powinności związanych z ochroną procesu dorastania młodego człowieka.

Beata Wesołek
«1

Komentarz

  • Rozumiem, że mogłoby to pomóc w wykryciu rzeczywistych przestępstw, które dotykają dzieci. Ale wzdragam się na samą myślę, że skoro nasze dzieci nie chodzą do przedszkola, w tym czasie ktoś miałby kotrolować nasz dom i sprawdzać, co się w nim dzieje. No bo jak inaczej miałby się dowiedzieć o losach dziecka? I trafiłby na dzień, gdy mama zaczytana zupełnie zapomniała ugotować obiadu, a dzieci żywią się suchym chlebem (który uwielbia nasza najmłodsza). Boję się takiego zbierania, gromadzenia danych o człowieku. Można to wykorzystać dobrze, ale można i źle.
    Z drugiej strony nie mam pomysłu, jak pomóc dzieciom, którym dzieje się krzywda. Mieć oczy otwarte i reagować - tak, ale jak nie znajdzie się nikt taki w sąsiedztwie?
  • Boję się, że takie rozwiązania bardziej służą inwigilacji i ograniczaniu wolności rodziny, zniechęcają do jej posiadania niż działają na korzyść dziecka...
    A może się mylę?
  • No, to pozostanie mi emigracja...
    Ale, czy powinniśmy sie dziwic? Skoro państwo poczuło się wreszcie w obowiązku, żeby łożyc na wychowanie swoich najmłodszych obywateli, to chce również wiedziec, jak to wychowanie przebiega. ;-)
    A jak ja nie chcę becikowego, rodzinnego, darmowych biletów i innych "wspomagaczy" ze strony państwa, to mogę swoje dziecko wychowywac po swojemu?
  • NIE POMOŻEMY!
  • Hej Maćku, z tą władzą europejską to się trochę zagalopowałeś. Przecież to projekt pani minister Kluzik-Rostkowskiej z miłościwie nam panującego rządu a nie z jakiegoś pogańskiego parlementu europejskiego. Jeśli już ktoś dybie na karzącą rękę "klapsującego" rodzica, to władza VI Rzeczpospolitej...
  • No, też się trochę zagalopowałam... widac to się udziela ;-)
  • Bardzo dobry tytuł, pasujący do pomysłu.
    Co ciekawe, według artykułu są procedury prawne, by przeciwdziałąć, jest wręcz nakaz prawny.
    >w obowiązku odpowiednich służb i instytucji leży reagowanie na nie w zgodzie z obowiązującym prawem. <
    czyli nie w dziurach prawnych problem
    Michał napisał o tym, że te procedury daja mozliwość wyłapania patologicznych środowisk, a po prostu problem jest dalej, w zareagowaniu na krzywdę.
    W projekcie jest opisana droga informacji, która ma być bardzo precyzyjna. I w poprzednich głosach było już o tym, że to może uderzyć nie tam gdzie trzeba - i Kasia-b pisała o tym i Aga.
    A ja tylko dodam, że wielodzietni byliby szczególnie zagrożeni skutkami tego programu.
    W szpitalu wpis, że dziecko jest szóste - w społeczeństwie, gdzie szacunku specjalnego nie zdobywa się proporcjonalnie do wielkości rodziny, byłaby to już informacja zwracająca uwagę. A Potem?
    >Gromadzone są dane uzyskane podczas wizyty patronażowej położnej, informacje na temat terminowości szczepień, dane z bilansu dwulatka, informacje ze żłobka, z przedszkola, ze szkoły. Do systemu wprowadzane są również dane z Dzielnicowego Komisariatu Policji, Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej i Sądu Rodzinnego<
    Ja mam problemy z terminowym szczepieniem - dzieci chorują, a kolejka dłuższa niż w normalnej rodzinie to pełnego przechorowania przez wszystkich wirusa, więc spóźnienie z tym ostatnim ma kilku miesięczne. Starsza poszła w wieku 5 lat (inne odpowiednio w wieku 6 lat i 2 x 4) do przedszkola, pytanie co dzieje się wcześniej z dzieckie?? (9 latka też lubi suchy chleb, tak jaki u Kasi, niech taka urzędniczka wpadnie w momencie, kiedy tamta grzebie w koszyczku z suchym chlebem;)
    Maciek pokazywał danej fundacji w Wlkp., według której 90% wielodzietnych zyje poniżej sredniej krajowej. Już widzę te wpisy z wizyty patronazowej - dzieci 8, bardzo złe warunki mieszkaniowe.

    Bardzo zły pomysł.
    Według mnie droga powinna być nie w tworzeniu dodatkowych procedur, praw, statystyk, ale w upraszczaniu procedur.
    Zmniejszaniu kontroli państwa, a przenoszenia coraz większej aktywności blizej mieszkańców. Policja zintegrowana z osiedlem, mająca większe możlwości interwencji i wykorzystania danych. Wieksze pieniądze, lepsze wynagrodzenia. Ale właśnie w samym dóle drabiny, tam gdzie największy kontakt z ludźmi, a nie na dodatkowych urzędników, którzy tworzyliby statystyki (i przetwarzaliby informacje o każdym dziecku np).
  • Proponuję aby dzieci mogły posiadać tylko rodziny, które spełniają kilka kryteriów -
    1-dobry status materialny
    2- przygotowanie psychologiczne ( prznajmniej roczny kurs)
    3- przygotowanie pedagogiczne (przynajmniej dwuletni kurs zkończony egzaminem państwowym)
    4- aktualne badania lekarskie w tym badania od psychologa ponawiane co dwa lata
    5- kurs jak zapobiegać uzależnieniom
    6- szkolenie jak radzić sobie z emocjami
    7- przynajmniej pięć lat stażu małżeńskiego aby zmniejszyć ryzyko rozwodu.
  • >co poważnego i mądrego zrobił jakikolwiek rząd po 1989 roku?<
    bo polityka to krok do przodu i krok do tyłu, grunt zeby posuwac się do przodu suma sumarum.
    Owszem każdego mozna skrytykować , ja wole przyjąć, że wszyscy robią błedy, ale właśnie kierunek jest ważny i to, żeby sie posuwać wprzód.
    Błąd według mnie to zatrzymac się.
    Od 89 była reforma pieniądza, urynkowienie gospodarki, reforma samorządowa, są wolne wybory, reforma szkolnictwa i emerytalna - niedokończone niestety
    Nie jest źle, przepraszam, nie BYłO źle. Teraz według mnie nastapiło zatrzymanie

    >Chyba szkoda czasu na POWAżNE omawianie czemu jest bez sensu<
    Michale, a spodziewałes się amnestii maturalnej?? - ten rząd może nas jeszcze zaskoczyć (lepiej pozastanawiać się i być przygotowanym, na najgorsze;) i może wprowadzą właśnie czipowanie dzieci. A sprawdzać będą według kryteriów Rafała. Wtedy to chyba tylko, jak pisze Katarzyna, emigracja
  • acha i jeszcze jedno, nawet nie tyle chodzi o konkretne pomysły i omawianie ich, bo z nich nic nie wyniknie, ale na ich podstawie widać o jakim kierunku zmian myśli ten rząd, jakie mają pomysły konkretni ministrowie i premier. Centralizacja, kontrola państwa nad obywatelem, dużo socjalu.
    Nic innego nie zaproponują.
    ale taki rząd wybraliśmy:((
  • poczekamy do wyborów i wybierzemy lepszy rząd
    przeżyliśmy komunizm, to i to dzisiejsze przeżyjemy
    (nie zaznaczyłam się na mapie wielodzietnych, żeby mnie tak szybko nie znalaźli, koło mnie nie można krzaczków nasadzić;)
  • >że ani Ty ani ja na tym nie skorzystaliśmy<
    jesteś pewny, że ani Ty ani Michał na tym nie skorzystaliście??
    Liczy sie efekt, a ten był droga naprzód. Przy okazji nomenklatura sie uwłaszczała.
    To sa procesy. Mozna tym sterowac tylko do pewnego stopnia i zawsze jest pytanie o mozliwości.
    Ja zyje w wolnym kraju i to co osiągne zalezy ode mnie - i to jest dla mnie najwazniejsze.
    Za Rakowskiego nie było to jeszcze takie oczywiste.
  • takie rzeczy to tylko w niebie
    A my zyjemy na ziemi, na ziemi żyją ludzie...itd. (to cytat z ekspremiera)
    Jakie konkretnie Ty osobiście większe szanse chciałbys mieć?? (pytam przez ciekawość)
  • dlatego jestem za maksymalnym uproszeczeniem prawa podatkowego, jak najmniejszym (tylko takm gdzie potrzeba faktycznie) stykiem urzędnik-petent (bo im więcej styków tym więcej pola do podejmowania decyzji przez samych urządników i właśnie na takich polach najczęściej dochodzi do naduzyć.
    I generalnie mniej "opieki" państwa więcej wolności czyli mozliwości
    a potem (a i dzisiaj, choć nie jestem zadowolona z tego co jest) to już sobie sama poradzę;)
  • >Mogłoby być lepiej, ale mogłoby i gorzej.<
    pozostaje robić swoje:)

    a co do WSI, to bardziej mnie martwi od szpiegów rozwałka struktur pańswtowych i cieszę się, że mój mąż, brat nie jest w Iraku, albo Afganistanie
  • A Ty sobie zdajesz sprawę Maćku, że te struktury (państwa) się dopiero tworzyły??
  • a ja wiem, że to się zaczeło w czasie okrąglego stołu. Był wąski margines opozycji, która była na "nie" wobec porozumień. I to nie w taki sposób, że mieli jakies zastrzeżenia do poszczególnych elementów. Oni byli na nie w ogóle.
    Do budowania się potem nie przyczynil, bo konspiracja przeciez obowiązuje - to znaczy nie procedury, a stan umysłu.
    Ta ekstrema, tak naprawde wąski margines. Ci Ludzie zdobyli władzę, ale dalej są w konspiracji - pogrążając w tym stanie umysłu cały kraj.
    Nie zmienię zdania dopóki nie zobaczę czegoś konkretnego stworzonego przez tą władzę. Czegos zbudowanego na zasadzie pozytywnej. Co buduje, a nie niszczy.
  • >Czy chronił je jakiś kolejny aneks do ustaleń okrągłostołowych, który dopiero Kaczyńscy odważyli się podeptać?<
    >a Kaczyńscy brali udział w Okrągłym Stole.<
    widzisz jakie to pokręcone?

    >Ci Ludzie zdobyli władzę"<
    >Ale o kim piszesz?< piszę o stanie umysłu (i zagospodarowaniu mającej takie poglądy części społeczeństa), a pytam o zbudowane/stworzone pozytywy (w końcu ekipa rządzi już ponad rok)
  • >działającą poza prawem służbę specjalną<
    widzisz Maćku od takich rzeczy jest prokuratura i sądy
  • alez to podstawa prawna uchwalona przed dwoma miesiącami, czyli przez tą ekipę;) i jak sie nie myle już po sporządzeniu raportu.
    Macku, a co to ma do rzeczy w związku z tym, że jest sąd i prokuratura, kiedy jest przekroczenie prawa??
  • to dlaczego tyle ludzi mówi o nierzytelności i to w tak delikatnej sprawie jak ujawnianie agentów? ciekawe czy pojawia sie nowi, wątpie. Tak z ciekawości się pytam. No i na szczeście nie mam męża, brata w Afganistanie i Iraku.
    A tak swoją drogą, to myslę sobie, że traktujesz rozmowę jak tubę swoich poglądów. Rozumiem zmienić zgubiony sens wypowiedzi, błąd ort. Ale u Ciebie pojawiają się nowe wpisyw juz dawno wysłanych wypowiedziach.
    Rzucam sobie okiem na wczesniejsze wpisy, a tam linki do bloga (wcześniej go nie było)- o roli Wałesy po 1989 np
    "Wolał pić wódkę z niedawnymi wrogami, zamiast doprowadzić rewolucję do końca."
    sorki, ale mnie to zniesmacza (ten typ dyskusji - przecież ja poniekąd akceptuję to co pisze przedmówca odpowiadając na to) no i wolę rozmawiać po prostu niz byc tubą.
  • Maćek dobrze że jesteś tubą swoich poglądów. Kążdy ma prawo je mieć nawet jeśli różnią się znacznie od poglądów Joli.
    Pierwszym osiągnięciem tego rządu jest raport o służbach, które tak zmieniały kształt sceny politycznej, biznesowej,medialnej, że stworzyły swego rodzaju matrix w którym ludzie funkcjonują i nie widza drugiego wymiaru. Radzą sobie tak jest wygodniej. Oddanie władzy w jakie re ece jaka jest alternatywa SLD Po partie które sięgają swymi korzeniami PRL np PO było zakładane przez agenta "gospodarczego" Olechowskiego. Pisał bym wiecej brak czasu.
  • WSI bylo matecznikiem wiekszosci wiekszych afer. A sadzac po nerwowych i histerycznych reakcjach skompromitowanych srodowisk i ujadania gw to Kaczynskim udala sie nie lada sztuka urwania lba ostatniej komunistycznej hydrze.
  • Co do tuby poglądów - ależ tak, każdy z nas nią jest.
    Ale... jest jeszcze coś takiego jak logika rozmowy
    Ja podpisując się pod czymś odpowiadam za to co jest napisane, a nie za to co pojawi się post factum (i nie tyle o drobiazgi chodzi, a o rzeczy wazne dla meritum). Dlatego oprócz bycia tubą poglądów należy jeszcze szanować owa logike rozmowy.

    Myśle, że zarysował sie podział wśród nas, dokładnie taki jak na scenie politycznej. Przekopnywac się nawzajem nie ma oczywiscie większego sensu, bo każda ze stron wie swoje.
    Co ciekawe raport z WSI nie wzbudził wcale w pierwszym odruchu jakiś powaznych reakcji, zdziwienie było nawet wśród polityków, że z tak dużej chmury (sądząc po zapowiedziach) mały deszcz.
    Ale po kilku dniach sprawa narasta. Wedlug osób firmujacych raport pojawiło się stwierdzenie, że dowodzi on niekompetencji państwa jakie funkcjonowało od 1989r. Osoby rzadzące zostały nazwane winnymi zaniedbań.
    I szerzej patrząc, chodzi o to o czym pisze Maciek:
    zmiana 89r. to rodzaj iluzji, prawdą jest, że nowa Polska z zalożenia jest krajem nierównych szans. Na mechanizmach zmiany skorzystali ci co teraz mają pieniądze. nie skorzystali natomiast zwykli ludzie. Na blogu cytowanym przez Maćka jest więcej. To elity się dogadały, dlatego rewolucja nie zostałą zkończona. Kaczyńscy własnie chca ja skonczyć. Czyli III RP to jeszcze cały czas PRL. Obecna władza niesie nam własnie wolność.
    Nam, którzy się z tym nie zgadzają zostaje tylko czekac. No cóż, rzadzący obóz zdobył legalnie władzę i to nalezy uszanować. Mnie tylko niepokoi, dlaczego takie mechanizmy jak trybunał konstytucyjny, które strzegą demokratycznych mechanizmów muszą byc tak czesto używane, dlaczego na tak wielu polach zaniechano działań, a na niektorych cofnięto Polskę wstecz (polityka zagr).
    Ale kazda ekipa rządząca ma prawo do własnej polityki.
    Po efektach ich poznamy (według mnie jest coraz więcej negatywnych).
    A nasza dyskusja to taki maleńki odblask róznic politycznych tam na górze - dlatego przekonywac się sensu nie ma. A najciekawsze, czy jestesmy w stanie współistnieć - np. na forum. jeśli tak, to byłby to całkiem optymistyczny znak;)


    A tak z innej beczki, w "Mistrzu i Małgorzacie było takie zdanie, że siły zła czasami chcą źle wbrew sobie dobro czynią. Mam nadzieję, że tego co robią nasi rządzący nie będziemy musieli podsumowac zdaniem wręcz odwrotnym
    (chodzi głównie o fragment: "Po raz pierwszy w historii wywiadów ogłoszono imiona i nazwiska szefów wywiadu wojskowego, ich zastępców i setek oficerów, którzy jeszcze w ubiegłym roku pracowali w służbach" - podkreśla "Wriemia Nowostiej". "Odtwarza się nie tylko budowaną latami i utrzymywaną w najgłębszej tajemnicy sieć agenturalną, ale także ujawnia się operacyjną kuchnię i lokale konspiracyjne" - dodaje gazeta.")
  • Maćku, po przeczytaniu. Przed przeczytaniem to były domysły i przecieki.
    Po przeczytaniu rozczarowanie.
    >"Wriemia Nowostiej" popisują się hipokryzją, bo przecież Rosjanie...<
    A co jak się mylisz?? (jak fakty sie nie zgadzają tym gorzej dla faktów?) No i są jeszcze inne wywiady, które właśnie dostały do rąk ciekawą lekturę.
    Reformować trzeba, ale z głową.
    Raport WSI zreszta doskonale wpisuje się w taktykę rządzenia tego rządu. Od ponad roku wstrząs wstrząsem wstrząs pogania. Tylko nic pozytywnego z tego na razie nie wynikło. A i takie wyzwanie jak reforma służb wojskowych własnie zostaje sknocone.
  • >Wszyscy, którzy źle ją oceniają sami byli już u władzy<
    podobnie jak i sami Kaczyńscy(-ski Lech) (NIK, min.sprawiedliwiści, prokurator generalny)

    >jeżeli czytam, że prasa....uważam to za komplement. Bo to znaczy, że nadepnęliśmy im na odcisk i bronimy swoich interesów, a nie cudzych.<
    no to ja inaczej, raczej czerpię informację, czasami nie wprost - takie skrzywienie zawodowe (naukowiec historia najnowsza)

    >Jeżeli chodzi o wstrząsy, to ja ich nie zauważam...<
    oczywiście nie zamierzam Cię przekonywać:)
  • [cite] michał:[/cite]nie mamy wystarczającej wiedzy. Każde z nas czyta i słucha określonych mediów i nasze spory są tylko sporami omawiającymi to, co jacyś "ONI" chcą, żebyśmy wiedzieli i myśleli. Fajnie sobie czasem pokłapać dziobem...

    I tu jest pies pogrzebany...:wink:
    Michał, świetnie to ująłeś :clap:
  • ale koniec końców to chyba nie zdała;) (studentka)
    a uczą się studenci na egzaminy, bo sesja się zaczyna za tydzień. Pan Bóg patrzy sie z góry na to, bo postanowił zainteresowac się o bracią studencką. Każe sw. Piotrowi raportowac postępy poszczególnych kierunków. W poniedziałek mówi sw Piotr: uczy się fizyka, uczą się nauki polityczne, uczy się biologia, a za to historia imprezuje. Wtorek - raport mniej wiecej ten sam. To samo w środe i czwartek. No i w piatek to samo. W sobotę, dwa dni do egzaminów: fizyka, odpoczywa, to samo naukli polityczne, biologia takoż. A historia Panie Boże -mówi św. Piotr- modli się.
    O, i tym własnie pomożemy (na to Pan Bóg:)

    tak mi się skojarzyło z nieszczęsną, albo szczesną studentką z Bieszczad

    no a wracając do sedna
    >Każde z nas czyta i słucha określonych mediów< bo Maciek pozwolił:) Toć i pełny pluralizm poglądów. Koniec końców pokazuje to jak my wielodzietni jesteśmy róznorodni - i to chyba dobrze:)
  • >Patrząc na moją pozycję w tej dyskusji pewnie nie przyjdzie Wam do głowy...<
    Twoja postawa jest bardzo spójna. To taka trochę zabawa ale...
    Charakterystyczne dla Ciebie jest nie tyle "przyspawanie" do konkretnej opcji, ale raczej bezkompromisowość postawy. Może to skutkowac widzeniem świata na zasadzie czarno-białej (dobrym przykładem jest np zdanie o czytaniu gazet, wazny jest odbiór pierwszego wrażnia - przeciwko komu, za kim). Wspomnienia z młodości mówią zresztą o tym samym. Język jakim operujesz w tym krótkim wspomnieniu zdradza duże nacechowanie emocjonalne ("byłem gorącym admiratorem", "zaczytywałem się", gazeta jest nieodłącznym atrybutem osoby), a to przecież chodzi o zwyczajne czytanie gazety. Pasja i zaangazowanie są częścia Twojej osobowości. Bezkompromisowość powoduje, że konflikty dla innych nie zawsze widoczne dla Ciebie nabieraj wiekszego znaczenia.
    Emocjonalne opisane jest też rozstanie z Gazetą. Przywołana postać Maleszki. W ogóle opis GW jest pełen odnosników, mówiących, że "ta miłość skończyc inaczej sie nie mogła".
    Bardziej więc niż o samej GW można z tego opisu dowiedzieć się o Tobie. I w sumie nie narusza to prezentowanej wcześniej postawy.
    Jeszcze garść "umocowania historycznego". GW po powstaniu zbierała przeciwników upadającej władzy, jednak tych co w VI.89 zgodzili sie pójść do kontraktowych co prawda, ale jednak w części wolnych wyborów. Jako młody chłopak nie byłeś więc w kręgu oddziaływania politycznej ekstremy negującej kompromis. Zresztą w kręgach młodzieży licealnej to się rzadziej zdarzało. Ale już we Wrocławiu, jeśli chodzi np. o studentów Sol.Walcząca miała większy posłuch.
    GW skupila opozycję, ale o jedności nie można mówić. Wystarczyło trochę czasu i zaczeły się podziały. Ty wykazując opisane wyżej cechy wpasowujesz się dobrze w elektorat PC, a potem PiS-u.
    Do charakerystyki dodałabym jeszcze inteligencję i oczytanie, co predysponuje Cię do postawy otwartej, która jednak walczy w Tobie cechami osobowości powodującymi czarno-białe widzenie świata, to znowóż może być przyczyną zamykania się.

    To taka zabawa, czy prawdziwy obraz sam oceń (ja tylko analizuję wpisy, nic więcej) a wykorzystałam dostepny mi warsztat, pracy historyka zresztą. Tak na marginesie, jesli szeregowy adept studiów historycznych może tyle wyczytac z Twoich postów, to ile moze "wyciągnąć" doświadczony wywiadowca z raportu WSI;)

    Co do tuby. Gazety piszą przeciez też ludzie. Tam na dobrą sprawę nie ma spójności poglądów, ale zachowana jest pewna linia. Powoli kształtują się w Polsce podziały typowe i ważne dla naszego kraju, uwarunkowań. My odtwarzamy te poglady, stajemy po jednej lub drugiej stronie (biorąc pod uwagę biografię, przekonania, uwarunkowania charakterologiczne itd). Czy akurat zdania konkretnych dzienników, redaktorów tutaj odtwarzamy? Raczej naszą własną recepcję pogladów. Nie mniej jednak z grubsza mieścimy się w podziale przebiegającym przez scene polityczną. Dlatego nasze dyskusje będą ścieraniem się argumentów nie tyle naszych, a akurat tych, które są w centrum uwagi, a przypasowane są do opcji politycznych za którymi się opowiadamy.
    Rozmawiac warto, ale już przekonywac się nawzajem bardziej zacięcie, nie sadzę, żeby miało sens:).
  • Ja jeszcze trochę inaczej widzę świat polityki, niz to piszesz Michale.
    Owi "oni" (z poprzednich postów), to jednak emanacja nas. Polityka ma swoje prawa, swój jezyk. Te spory, żonglowanie wartościami - inaczej sie nie da. Owszem nie musimy się orietować, nie musimy rozumieć, możemy nawet wycowafac się z wyborów politycznych - nasz biznes (chociaz wtedy tracimy wpływ). To tyle co do szeregowego obywatela.
    Ci którzy paraja się zas polityką także odwalają kawał roboty. Czy sa bufonami? mam wrażenie, że do prowadzenia polityki potrzebny jest specyficzny typ osobowosci. Mocne przekonanie o swoich racjach jest wpisane w taką osobowść.
    Do tego koło polityki są przypisane do niej atrybuty - władza, a nie od dziasiaj wiadomo, że "każda władza deprawuje..." itd.
    Koniec końców polityka, politycy są przypisani do demokracji. Sama demokracja polega właśnie na takich sporach, jakie możemy obserwowac dzisiaj w Polsce (chociaż Kaczyńscy jednak trochę przesadzają według mnie;). Za jakieś 200 lat bedzie można powiedzieć, że demokracja jest ukształtowana i nie będzie aż takich emocji. Teraz jest wszystko swieże, kształtuje się i ma prawo tak wyglądać.
    Z drugiej strony moglibyśmy przeskoczyć pewne etapy, gdyby skupic się na mechanizmach - reforma państwa szła według zasady tworzenia "zdrowych" mechanizów - najmniej styków np. gospodarki i sfer rządzących, uproszczone prawo itd. Czyli likwidowanie sfer, gdzie możliwe są naduzycia.
    Dokończenie owego powiedzenia powyżej brzmi "...a władza absolutna deprawuje absolutnie" sek w tym własnie, żeby w systemie było jak najmniej możliwości do deprawowoania kogoloplwiek tak absolutnie (jak będą, to się ktoś zawsze nawinie;).
    Grunt więc lezy w zdrowych mechanizmach. Te moga nam zapewnić tylko politycy, musimy ich więc szanować, ale przede wszystkim dosyc starannie wybierać;)
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.