Witaj, nieznajomy!

Wygląda na to, że jesteś tutaj nowy. Jeśli chcesz wziąć udział, należy kliknąć jeden z tych przycisków!

MOJE NOWE ODKRYCIE www.moikrewni.pl

edytowano styczeń 2008 w Ogólna
Z wypiekami na twarzy donoze wam o moim najowszym odkryciu - to portal www.moikrewni.pl . Jestem pewien że zainteresuje wszystkich wielodzietnych a wiec z definicji należacych do rozleglych klanów. Zacząlem mniej więcej 10 dni temu rejestrując się w portalu i wpowadzając edytując swój indywidualny profil i profile moich najbliższych ( zona , rodzeństwo, dzieci, rodzice) - rownooczesnie zaprosiłem co wspótworzenia drzewa genealogicznego swoich krewnych. Dzisiaj nasze drzewo liczy 250 profili indywidualnych ( tylu na;iczyliśmy zyhących i zmarłych członków naszej wielo nazwiskowej i wielopokoleniowej rodziny) chociaż jak dotąd tylko 7 osób aktywnie wspótworzy nasze drzeo. Dodatkoa atrakcja jest forum: www.moikrewni.pl/forum/ dyskusja koncentruje się jak ulepszać serwis. To co odrózia "moich krewnych" od "naszej-klasy" to fakt iz całe drzewo jest dostepne tylko dla osób ktore należa do rodziny i zostały przeze mnie zaproszone do zabawy - toteż w notkach biograficznych czy publikowanych zdjęciach możemy pozwolic sobie na więcej pryatności niż gdzyby serwis był ogółnie dostepny. Ponieważ jestem z wykształcenia historykiem, widzę tez w całym przedsięwzięciu znakomita okazje do wspólnej reflekcji nad indywidulaną i wspólna rodziną historią, oraz kolejna szansa na budowanie więzi. Bo przeciez rodzina jest najwazniejsza - i jak patrzę na fotki - z rodzina naprawde najlepiej wygląda się na zdjęciu.
Mysle że moikrewni.pl fantastycznie dopełniają się z wielodzietnymi.org i atmosfera tego forum.
Pozdrawiam ciepło i jeszcze raz (absolutnie bezinteresowanie namawiam do kształcacej zabawy genealogicznej.

Raginis

PS. Przepraszam za niezliczone literówki

Komentarz

  • Raginis, dzięki za namiary na tę stronę - rzeczywiście fajny pomysł.

    A co do nasza-klasa.pl - tzw. moderator (czyli założyciel danej klasy) może zmienić status klasy na prywatny (z prywatnym forum i/lub galerią - zależy jaką opcję się wybierze). Wtedy forum i/lub galeria klasowa są niewidoczne dla osób spoza klasy. Nowi chętni do przyłączenia się do danej klasy muszą uzyskać akceptację moderatora albo innego ucznia danej klasy.
  • Nie znam moich-krewnych.pl, ale za to trochę działam na geni.com.
  • Sylvio a możesz zdradzić jakiego rzędu są to koszty i jakiś namiar na takie firmy ?
  • Rekordowa gałąź sięga 20 pokoleń wstecz :wink:
  • Odnalezienie krewnych z odległych pokoleń to nie moja zasługa, lecz spowinowaconego forumowicza :wink:
  • Ja bym też chciała sama , ale rozdzina wywodzi się z odległych miejsc , nie mam też wielu danych. Rodzice nie żyją , jedna żyjąca babcia ma tendencję do koloryzowania ... A do tego jedna gałąź rodziny pochodzi z dzisiejszej Białorusii. Półtora roku temu temu , kiedy byliśmy na wakacjach w Świętokrzyskiem chciałam odwiedzić proboszcza w Opatowie , gdzie brali ślub dziadkowie ze strony mamy ale kancelaria parafialna była otwarta w bardzo dziwnych porach a pod opieką mieliśmy troje małych , marudzących dzieci ... Może ktoś z Was próbował jakieś dane uzyskać drogą korespondencyjną z parafiamii ? Bo kilka tysięcy złotych , to rzeczywiście trochę dużo :cry:
  • czy z tego portalu można dowiedzieć się życiorysów postkomunistów ?
  • Czy ktoś porównał geni.com z moikrewni.pl?
    Poza angielski kontra polski - funkcjonalności, ochrona danych coś w ten deseń?
    Bo też chcę sobie pogrzebać w genealogi.
    Wiem tyle, że rodzina pra-dziadka ze strony mamy to francuscy Niemcy więc pewnie lepiej geni jeśli mam zamiar w to wciągnąć ludzi międzynarodowo?
  • Znajomy forumowicz spowinowacony, który jest osobą bardzo zaangażowaną w kwestie genealogiczne, wspiera Wielką Genealogię Minakowskiego i inne takie, pracuje w geni.com. Dla mnie to rekomendacja.
  • @Bogna: Można jeszcze skorzystać z programów dekstopowych: GenJ albo GRAMPS, ponad to masz tabelkę porównawczą
  • Ja kiedyś trafiłam na taką stronę gdzie można było rzekomo znalesc swoich krewnych (dot województwa lubelskiego tylko), sprawdzać miało w aktach stanu cywilnego czy dokumentach kościelnych. Nie znalazłam nikogo- ani żyjących ani zmarłych i doszłam do wniosku że to niemoZliwe tak po prostu znalesc przodków 
  • Eh , mam tak znikome wiadomości o korzeniach 
    Zmienione nazwisko rodowe z ojca strony,  Litwa,  Wilno.
    Że marnie widzę  szansę  na odnalezienie. 
     Jeden dziadek w ogóle nie znał ojca , matla zmarła jak miał 7-9 lat , na gruźlicę. 

    Szukam , ale słabo nic nie ma prawie. 

    Jakieś poszlaki , słabe,  do Zamoyskich. 

    Człowiek był młody to się nie interesował,  a teraz Ci co cokolwiek wiedzieli już nie żyją i zabral8 historię że sobą. 

    Dziadek zresztą przeżył  traumę i tylko raz w życiu o tym powiedział. 
    Całe życie milczał,  mało mówił. 
    Ciężko pracował  chyba po to aby nie wspominać. 

    Podziękowali 1beatak
  • Małgorzata32 powiedział(a):
    Też  tu szukałam. 
    Nie znalazłam nic. 

    Pisownia nazwiska  ojca jest inna niż była w oryginale. 
    Brat dziadka w Belgii,  całe życie źle pisał nazwisko , wzięli zmienili co by wszyscy pisali tak samo .
    Jeszcze w czasach wojennych chyba . 


    Pozostaje po prostu pojechać do Zawady pod Zamość,  i szukać na miejscu .
    O ile w ogóle tam coś będzie ( na pewno jest chyba , mam nadzieję ,rodzina babci) 
    I pytanie czy kolejne pokolenie cokolwiek wie. 

    Pogmatwana historia i korzenie. 
    Pewnie jak u wielu,  po wschodniej stronie polskiej.  
    Zacięcia  do przekazywania  historii nikt w rodzinie nie miał.  


    Podziękowali 2Małgorzata32 In Spe
  • @Malgorzata Zawada blisko :) na kawę wpadniesz, kąpiel błotną serwujemy :joy: 
    A Zamoyscy chyba dosyć dobrze opisani to może historia ruszy :) u mnie ojciec babci i dziadka też nn, mama dziadka oddala go pod opiekę do siostry swojej, nazwisko mu zmienili a po jego matce śladu nie ma, był grób a za dwa dni kogoś innego pochowali w tym miejscu 
    Podziękowali 1Malgorzata
  • @Malgorzata genealogia ćwiczy cierpliwość :)

    Jedna z linii od strony mojej Mamy, to koloniści niemieccy. Ile to lat się naszukałem chociażby jednego śladu. W końcu trafiłem w dokumentach IPN na wniosek o paszport w którym była podana nazwa miejscowości. Podana z błędem i nie w tym kontekście co powinna być użyta, ale... napisałem do archiwum w Tomaszowie Mazowieckim i dostałem skany z księgi ludności stałej gdzie podane były 3 pokolenia :)

    Druga z linii Mamy, z ziemi sieradzkiej, kończyła się na Owczarzu, ponieważ jak to Owczarze mają w zwyczaju zamiast siedzieć na miejscu, latał po różnych wsiach dość odległych od siebie. Lata szukania aktu ślubu bez którego nie mogłam ruszyć dalej zwieńczone zostały sukcesem kiedy pojawiły się w genetece indeksy pięknej z nazwy parafi Stolec.

    I prezent od Mikołaja jaki dostałem czyli szukany również wiele lat akt ślubu mojego pradziadka z okolic Sosnowca. Indeksy geneteki wskazały numer, a mail do archiwum w Katowicach zaowocował metryką ślubu i urodzenia pradziadka i otworzyła droga do dalszych znalezisk. Kolejne 3 pokolenia dodane :) Tego jeszcze nie ma w necie więc się nie pochwalę. Powiem tylko, że mam już komplet do 2x pra włącznie, a 3x pra brakuje mi 8. Najdalej doszedłem u siebie do 5x pra, u żony 6x pra. W sumie początki XVIII w.


    Oprócz Geneteki i powiązanego serwisu Metryki, polecam
    https://www.familysearch.org/search/collection/list/?fcs=placeId:1927187&ec=region:EUROPE,placeId:1927187, niestety Zawady nie zauważyłem udostępnionej, być może trzeba sprowadzić mikrofilm do którejś z czytelni. Często różne informacje mogą być też na portalu https://straty.pl/pl/szukaj. Dobrze jest też przeprowadzić kwerendę w IPN, często sporo informacji można znaleźć łącznie ze zdjęciami. Kolejnym źródłem są koperty dowodowe w ZUS, czasem robią trudności, ale wielu genealogów znalazło dzięki nim prawdziwe skarby. Warto napisać też do Centralnego Archiwum Wojskowego jeżeli przodek służył w wojsku. Istnieją też archiwa absolwentów szkół i dokumentacje pracownicze. Jednym słowem jest to bardzo czasochłonne hobby.

    Na koniec małe ostrzeżenie przed zbyt szybkim przyznawaniem się do przodków znalezionych w genetece. Już dwa razy musiałem przebudowywać wywód przodków, bo okazywało się że istniały identycznie nazywające się osoby z identycznie nazywającym się współmałżonkiem. :D Systematyczność w potwierdzania każdej informacji kompletem aktów (urodzenia ślubu i zgonu) to podstawa. Warto też zacząć od współczesnych metryk dostępnych w USC (odpisy zupełne po 33 zł lub fotokopie po bodajże 5 zł).




    Podziękowali 1Malgorzata
  • edytowano grudzień 2020
    Wiecie , wschodnie ziemie chyba słabo dbały o dokumentację albo raczej zostały przez wydarzenia  historyczne spalone. 

    Mój mąż ma prawie  wszystko o korzeniach , szlacheckie pochodzenie,  z herbem,  aż do czasów nadania  tytułu za zasługi dla rodu , o ile pamiętam w 1740 czy coś koło tego roku .
    Ale to inne  strony. Centrum , pod Warszawą.  

    Ja nie mam prawie nic. 
    Jakieś koszmarne  strzępki. 
    A jestem po prostu ciekawa historii . 
  • To zapraszamy na wschód.
    Podziękowali 1Malgorzata
  • @Agmar , ooo , będę pamiętać  :) 

    Zoo w Zamościu z dziadkiem pamiętam do dziś. 
    Miałam chyba 5- 6 lat , i pamiętam.  
  • @Malgorzata a dysponujesz już aktem zgonu dziadka i babci? Bo to prawie od ręki jest do załatwienia w USC, podobnie akt ślubu jak się zna z grubsza datę i miasto. Potem w zależności od daty szukamy aktu urodzenia, czasem w USC można znaleźć starsze niż 100 lat chociaż powinny być przekazane do archiwum. Jeżeli urodził się w Zawadach k. Zamościa to jest to parafia Skierbieszów. Zatem archiwum przechowujące metryki to Lublin: https://szukajwarchiwach.pl/35/1921/0/-/#tabZespol klikasz "jednostki" i wybierasz odpowiedni rok i przeglądasz skany. Większość roczników ma indeksy nazwisk, zatem szukanie jest trochę łatwiejsze, chociaż w tych indeksach bywają błędy i czasem warto taki "podejrzany że to ten" rocznik przejrzeć dokładnie metryka po metryce.
  • Ha! moikrewni.pl / myheritage.com
    Czy to nie jest firma izraelska ktorej celem jest pobieranie DNA?
    Przez jakis czas we FR non stop byla ta strona reklamowana.
    Potem pojawil sie wiadomoco21 i teraz jest pewniejszy sposob pobierania DNA: testy PCR!

    Tak pisze ale jestem po browarze z imbirem.


    ad rem: mam podobnie jak @Malgorzata. Strona Taty: jego ojciec ze Lwowa. i nie mamy zadnych kontaktow ani danych. Same rodzinne legendy.


  • @Malgorzata dosyć słabo. Pamiętam jak Aulę remontowali to były kufry pełne starych dokumentów koscielnych poniewierały się wszędzie.

Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.