Witaj, nieznajomy!

Wygląda na to, że jesteś tutaj nowy. Jeśli chcesz wziąć udział, należy kliknąć jeden z tych przycisków!

Po stracie dziecka...

1356719

Komentarz

  • Mi się nie wydaje,ale mam pewność,że skoro człowiek zaistniał w momencie poczęcia,to jest człowiekiem,ma duszę ,niezależnie od tego jakie jeszcze ,,przezwiska " wymyślą Mu lekarze.
  • edytowano czerwiec 2013
    Ja zapytam inaczej... czy zawsze jak skoczy bHcg to jest ciąża czy może być zaśniad? I czy zaśniadowa ciąża jest życiem?

    edit: bo w zaśniadzie dochodzi do połączenia pustej komórki jajowej (bez materiału genetycznego) i plemnika. Nie ma później płodu. @Katarzyna ?
  • Natknęłam się na starą książkę medyczną,czy wiesz jak tam lekarze nazywają poród? 
    ,,Wydalenie jaja płodowego" . Masz pojęcie? Jaja! Niezależnie od tego,jak zaawansowany jest rozwój dziecka...

    Te medyczne nazwy lekarze wymyślają po to,żeby sobie (chyba) pewne pojęcia posegregować,ujednolicić,no nie wiem jak to nazwać...Jak czytam o moruli i blastuli,to nie mam wątpliwości,że chodzi o człowieka.Nie daj się zwieść tej medycznej mowie.
  • @Savia, zaśniad groniasty to rak kosmówki,atakujący normalne zarodki, chyba mówisz o czymś innym...
  • Też bym się chciała dowiedzieć,o co chodzi naprawdę w gadaniu lekarzy o ,,pustym jaju płodowym" .
    Jest to możliwe?
  • Nie znam się, ale wrzuciłam w pierwsze lepsze źródło i:

    Zaśniad całkowity powstaje w wyniku zapłodnienia pustej (pozbawionej
    matczynego materiału genetycznego) komórki jajowej przez 1 lub 2 plemniki

    Zaśniad częściowy powstaje w wyniku zapłodnienia komórki jajowej przez 2 plemniki, kariotyp płodu jest triploidalny, materiał genetyczny pochodzi od ojca i matki, powszechne są wady rozwojowe.


    Chodzi mi o zaśniad całkowity. Tak się zaczęłam zastanawiać... bo zaśniad częściowy to najprawdopodobniej był teraz u mojej +H.
  • Aaaa,to ja o innym zaśniadzie,sorki.
  • Aaaa,to ja o innym zaśniadzie,sorki.
    ale to było pod hasłem zaśniad groniasty.
    :-B
  • Plemnik jest haploidalny, normalna komórka diploidalna. Uważam, że nie , bo na taj zasadzie plemnik równałby się z osobną istotą. 
  • edytowano czerwiec 2013
    Plemnik jest haploidalny, normalna komórka diploidalna. Uważam, że nie , bo na taj zasadzie plemnik równałby się z osobną istotą. 
    rozumiem, że jest to odpowiedź na moje pytanie:

    czy (całkowicie) zaśniadowa ciąża jest życiem?
  • Też bym się chciała dowiedzieć,o co chodzi naprawdę w gadaniu lekarzy o ,,pustym jaju płodowym" .
    Jest to możliwe?
    puste jajo płodowe to wtedy jak widac na usg pęcherzyk, ale własnie pusty - czyli w tym 6-7 tygodniu nie ma akcji serca widocznej - zarodek w ogóle sie nie zaczął rozwijac albo przestał rowzwijac na bardzo wczesnym etapie. jak dla mnie to zycie które po prostu odeszło bardzo wczesnie

  • @Ojejuju pewnie o tym myślałaś:

    Od 2,5% do 4% zaśniadów ulega transformacji złośliwej do kosmówczaka
  • Też bym się chciała dowiedzieć,o co chodzi naprawdę w gadaniu lekarzy o ,,pustym jaju płodowym" .
    Jest to możliwe?
    puste jajo płodowe to wtedy jak widac na usg pęcherzyk, ale własnie pusty - czyli w tym 6-7 tygodniu nie ma akcji serca widocznej - zarodek w ogóle sie nie zaczął rozwijac albo przestał rowzwijac na bardzo wczesnym etapie. jak dla mnie to zycie które po prostu odeszło bardzo wczesnie
    Zapewne. Z naszą +Łucją przed 9lat tak było. Tzn. usg wykazywało puste jajo. Dość duże. Po kolejnych tygodniach nawet serce zaczęło bić, Dziecię rozwijało się by odejść na zawsze ok 10-12tyg ciąży.
  • Ja zapytam inaczej... czy zawsze jak skoczy bHcg to jest ciąża czy może być zaśniad? I czy zaśniadowa ciąża jest życiem?

    edit: bo w zaśniadzie dochodzi do połączenia pustej komórki jajowej (bez materiału genetycznego) i plemnika. Nie ma później płodu. @Katarzyna ?
    Savia, skąd to wiesz...? :(
    Moja "zaśniadowa ciąża" miała 20 tygodni i była zupełnie dobrze rozwiniętym człowiekiem, choć było widać (wg lekarzy), że dziecko jest niepełnosprawne.
  • @Savia - już wiem.
  • @Olesiu, pytałam kiedys i pisałaś, ale zapytam jeszcze raz.

    Jak przebiegał poród, bo dziecko zmarło przed porodem?
    Czy miałaś szansę pochować syna?
    Jak otoczenie?

    Jak nie chcesz, nie musisz pisać.
  • edytowano czerwiec 2013

    @ProMama
    Pisałam już kiedyś...

    To nie są miłe wspomnienia...

    Syn począł się 17 lat temu.
    Zmarł w 20 tygodniu życia. Czułam się bardzo źle. Pod koniec praktycznie nie jadłam, nie mogłam przełknąć nawet leków, schudłam niemiłosiernie, byłam słaba, właściwie nawet chodzić nie miałam siły.
    Koleżanka zawiozła mnie na Kliniczną do Gdańska... I tam zostałam.
    Pierwsze usg i lekarz powiedział mi, że Maleństwo nie żyje, że serce nie bije i widać niewielkie ślady maceracji tkanek.
    Edit: pamiętam ból i szloch, którego nie byłam w stanie powstrzymać...

    Potem tę diagnozę kilkakrotnie potwierdzono. :(
    Moje beta i hcg (dobrze piszę...?) miało jakieś kosmiczne wartości.
    Ja i tak do dzisiaj mam wątpliwości...

    Nie miałam ani wiedzy, ani siły, aby walczyć o samoistny poród... Zresztą nie wiem, czy takie procedury (???) wtedy istniały.
    Poród wywoływano. I był to najgorszy i najboleśniejszy mój poród. Dosłownie i w przenośni. Trwał ponad 6 godzin. A synek miał zaledwie 12 cm...

    Nie, nie mogłam pochować syna. 
    Wg ówczesnych przepisów zabrakło 3 tygodni bodajże. :(
    Pytałam, prosiłam, tłumaczyłam... :(

    Potem jeździłam jeszcze z rok na kontrole i badania, na początku co tydzień - byłam trzykrotnie kłuta w odstępstwie chyba co pół godziny.


    Otoczenie...
    Chyba nikt nie rozumiał, co się stało.
    Nie ma dziecka, nie ma problemu.
    A ja do dzisiaj pamiętam wszechogarniającą pustkę, gdy wracałam do domu... 
    Nie dane mi było przeżyć żałoby. Dlatego w pewnym sensie trwa do dzisiaj.

    Nikomu nie życzę podobnych przeżyć, choć mam świadomość, że bywają gorsze.

    Piszę, bo może komuś to jakoś pomoże.
  • Też bym się chciała dowiedzieć,o co chodzi naprawdę w gadaniu lekarzy o ,,pustym jaju płodowym" .
    Jest to możliwe?
    Puste jajo płodowe polega na tym, że na usg widać pęcherzyk, a zarodka nie - to nie znaczy, że zarodka nie ma - był od początku, nastąpiło poczęcie, a nawet implantacja, ale obumarł na etapie, kiedy jeszcze nie był widoczny na usg. Puste jajo to jest jak najbardziej ciąża - tyle, że rozwój zatrzymał się na bardzo wczesnym etapie tak, że zarodka nie widać.

    A zaśniad groniasty to dokładnie nie wiem czy to było poczęcie człowieka, czy połączenie plemnika z wadliwą, pustą komórką jajową - no wtedy to nie wiem, czy można powiedzieć o poczęciu.
  • To smutne wspomnienia, ale historia ta ma bardzo, bardzo szczęśliwe zakończenie. :)
    Otóż kontrole przerwałam w chwili, gdy dowiedziałam się... że jestem znowu w stanie błogosławionym!
    Nadal jeździłam do tego samego, bardzo dobrego i życzliwego lekarza, ale w zupełnie innej roli... :D

    Lekarz był nieco w szoku, że tak szybko (po roku) i że jest dobrze, czyli z ciążą wszystko ok.
    I powiedział mi słowa, których przenigdy nie zapomnę: "To dziecko przyniosło pani zdrowie. Skoro poczęło się zdrowe, to i pani jest na 100% zdrowa". :)
    Nadmienię, że urodziłam jeszcze trzy zdrowe i cudowne córeczki. :)
  • a jak wam sie wydaje od strony duchowej, czy taka ciąża biochemiczna  w wiecznosci jako osoba będzie z nami? czy tak jak twierdzą lekarze to tylko zlepek komórek, czy może człowiek? gdy ktoś bierze pigułki tzw "po" to mówi sie o przerwamiu życia..
    Jasne, że tak - życie zaczyna się w chwili poczęcia, nikt nie ma co do tego wątpliwości. Poczęte dziecko ma nieśmiertelną duszę. Hormon HCG pojawia się w organizmie tylko jeśli doszło do zapłodnienia i do implantacji. No i właśnie w przypadku zaśniadu groniastego, ale nie jestem ekspertem co to właściwie jest.
  • @Savia - przy zaśniadzie całkowitym nie rozwija się dziecko. I nie może się rozwijać, bo materiał genetyczny z samego plemnika nie jest wystarczający, by powstały komórki somatyczne.One muszą mieć połączony materiał z dwóch gamet.
  • Katarzyna - i to da się wykryć podczas badania histopatologicznego po poronieniu, tak? Tzn. odróżnic nawet wcześnie obumarły zarodek od zaśniadu?
  • @Savia - przy zaśniadzie całkowitym nie rozwija się dziecko. I nie może się rozwijać, bo materiał genetyczny z samego plemnika nie jest wystarczający, by powstały komórki somatyczne.One muszą mieć połączony materiał z dwóch gamet.
    To rozumiem, że nie rozwija się.

    Czyli zaśniad całkowity nie jest życiem.

    A jeśli nie jest życiem to wszystkie ciąże wcześnie utracone przed definiującym usg nie są pewne czy życiem były czy nie?
  • edytowano czerwiec 2013
    @Marcelina - Badanie histopatologiczne powinno dać jednoznaczną odpowiedź.
  • edytowano czerwiec 2013
    @Savia - życiem ludzkim nie jest, jeśli o to Ci chodzi.
    Edit: Jeśli ciąża kończy się łyżeczkowaniem, to materiał usunięty z macicy trafia na badania histopatologiczne. Wtedy wiadomo, czy ciąża była zaśniadowa.
  • Też bym się chciała dowiedzieć,o co chodzi naprawdę w gadaniu lekarzy o ,,pustym jaju płodowym" .
    Jest to możliwe?
    Puste jajo płodowe polega na tym, że na usg widać pęcherzyk, a zarodka nie - to nie znaczy, że zarodka nie ma - był od początku, nastąpiło poczęcie, a nawet implantacja, ale obumarł na etapie, kiedy jeszcze nie był widoczny na usg. Puste jajo to jest jak najbardziej ciąża - tyle, że rozwój zatrzymał się na bardzo wczesnym etapie tak, że zarodka nie widać.

    A zaśniad groniasty to dokładnie nie wiem czy to było poczęcie człowieka, czy połączenie plemnika z wadliwą, pustą komórką jajową - no wtedy to nie wiem, czy można powiedzieć o poczęciu.
    Chodzi mi właśnie o dokładne uściślenie,bo jak widać-z gadania lekarzy niewiele się czasem można dowiedzieć.
    Gadanie lekarzy i położnych typu: ,,to nie człowiek,to puste jajo"  ,,to nie dziecko,to ciąża biochemiczna" wprowadzają zamęt i są nieprawdziwe,jak to wynika z powyższych postów.To ,,puste jajo" to dziecko,które bardzo wcześnie przestało się rozwijać,a nie ,,brak ciąży" .
    Do tej pory myślałam,że puste to niezapłodnione,tylko głowiłam się nad tym,jak ono urosło takie duże,skoro jest puste.
    Dzięki.
  • @Ojejuju - z pustym jajem płodowym sprawa nie jest prosta. Jak zapewne wiesz, z zapłodnionej komórki jajowej poprzez podział powstaje na początku dużo niezróżnicowanych komórek. Dopiero później te komórki się specjalizują - niektóre z nich tworzą ciało dziecka (zarodek, embrion, płód), a inne dodatkowe organy - błony płodowe i trofoblast (później łożysko). Te od błon płodowych i trofoblastu specjalizują się pierwsze. Puste jajo płodowe oznacza, że do ściany macicy przytwierdzony jest tylko pęcherzyk z błon płodowych ale nie daje się w nim zidentyfikować zarodka, w szczególności, nie bije serce. Jak dla mnie, to wcale nie musi oznaczać, że nie ma tam żadnych tkanek zarodkowych, a jedynie, że ten zarodek nie osiągnął etapu rozwoju, na którym dochodzi do zapoczątkowania czynności serca.
  • @Olesia-mój syn kończyłby w tym roku 18.
    Też nie mogłam przeżyć żałoby...i to tkwi nadal gdzieś głęboko.
    Ten poród również pamiętam jako najbardziej bolesny-mimo,że później rodziłam dzieci z dużą wagą,wadliwie ustawione-nie ma porównania.
    Miałam to szczęście,że pozwolono mi Go pochować,mimo że nie miał przewidzianej przepisami wagi.Zdążyłam Go też ochrzcić,zanim zmarł.Uważam to za prawdziwe szczęście w nieszczęściu,że mam Mu gdzie zapalić znicz.
  • edytowano czerwiec 2013
    Dziwnie to zabrzmi, ale - cieszę się.
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.