Witaj, nieznajomy!

Wygląda na to, że jesteś tutaj nowy. Jeśli chcesz wziąć udział, należy kliknąć jeden z tych przycisków!

Po stracie dziecka...

13468919

Komentarz

  • bo to jest po prostu trudne, by akceptować, że drugie tyle ludzi, co chodzi po Ziemi, nawet nie miało szansy się implantować lub rozwinąć po implantacji; i że to jest naturalny proces


  • Wróciłam właśnie z rekolekcji i mówiło tam świadectwo małżeństwo, starali się bardzo długo o dziecko , i wielka radość - ciąża, niestety stwierdzono puste jajo płodowe, testy bety potwierdzały, że ciąza się nie rozwija, chciano już przeprowadzić zabieg, ale woleli aby stało się to samoistnie i pojechali czekać na poronienie do domu, czekali tak ponad miesiąc, aż w końcu chcieli się dowiedzieć co się dzieje i zrobiono usg - dziecko żyło i miało się dobrze, byli na rekolekcjach z cudowną dziewczynką, miała prawie rok i wiecznie się uśmiechała. Mają wszystkie dokumenty na podstawie których miano przeprowadzić zabieg, wynika z nich, że nie ma ciąży, i taki cud. Modliło sie za nich wiele osób, dodam, że mama niepełnosprawna na wózku.
  • @Zuzapola - tak, są takie zjawiska w położnictwie, w które ginekolodzy wierzyć nie chcą... Dlatego mi tak bardzo trudno tracić nadzieję, nawet, gdy ktoś mi donosi o nieprawidłowych wynikach i złych rokowaniach...
  • tak naprawdę nadzieję najtrudniej stracić
  • No i się poryczałam.
    :-w


    a tak serio, ech..............    
    ^:)^
  • No to my jesteśmy po, dziś wróciłam do domu. Poszło sprawnie, wczoraj rano dostałam leki, popołudniu poroniłam, wieczorem miałam zabieg. O dostaniu aktu urodzenia/zgonu nie było mowy - wg lekarza mogę się odwołać do ministra, ale na dzisiejszy moment oni nie dadzą aktu zgonu bo pęcherzyk jest na pewno pusty. Jak jest prawnie to nie wiem, nie miałam ochoty dochodzić, choć mam wrażenie (z tego co rozmawiałam z innymi dziewczynami w takiej sytuacji jak moja - co szpital to obyczaj).
    Teraz czekam na wyniki bhcg i hist-pat bo lekarz stwierdził, że jest duże zgrubienie śluzówki łożyska (czy coś w tym stylu) i podejrzewa zaśniad groniasty. Czekam, nie stresuję się na zapas.
    No i na razie moja Asia jest i pozostanie radosną jedynaczką :(
  • Olu bardzo przykro +
    mozna wiedziec ktory tydzien ?
  • 11-12.
    Jak nasza +Łucja... :-(

    Przytulam...
  • 11-12.
    Jak nasza +Łucja... :-(

    Przytulam...
    Ale dziecko przestało już rozwijać się jakieś 6 czy 7 tyg temu. Pewnie jak robiłam test i chwaliłam się ciążą, to dzieciątko już się nie rozwijało.
  • Olu odwagi!
  • Olu przytulam, ja mam teraz ciężkie chwile, niedługo termin porodu, krórego nie będzie...
  • Bardzo Wam współczuję, +++
  • Ola i Paweł :-(
    +++
  • @Katarzyna i inni - czy po poronieniu mogę brać nospę? Boli mnie nerka, chyba znów piasek mi schodzi (pewnie macica uciskała nerkę, teraz się obkurczyła i piasek spływa - przerabiałam już to). Biorę urosept, piję, kupię sobie jeszcze żurawinę, ostatnio jeszcze nospę brałam, tylko nie wiem czy mogę?
  • Ola, medykiem nie jestem, ale No-Spa ma tez dzialanie rozkurczajace, a Tobie macica ma sie obkurczyc. Na pewno mozna brac klasyczne przeciwbolowe, bo pamietam, ze mi takie dawali (nie bralam, bo nie musialam, ale dostalam na wszelki wypadek).
  • edytowano lipiec 2013
    @OlaOdPawla - nie widziałabym przeciwwskazań. Jeśli masz doświadczenie, że no-spa pomaga Ci na tę nerkę, to może warto brać.
    EDIT: Gdyby po tej no-spie nasiliło się krwawienie to lepiej nie brać. Ale raczej się nie spodziewam.
  • Ola +
    Współczuję...
  • Dziękuję wszystkim za modlitwę. 
    Wyniki histopatologii ok, mimo że ordynator już na usg widział zaśniad (well...)
    Beta jeszcze nie spadło do zera, ale już mam 263 (2 tyg przed zabiegiem było 44tyś i rosło) więc też chyba ok.
    I mam pytanie do tych, które były w takiej sytuacji lub się znają - jeden lekarz powiedział mi, że po 3 cyklach spokojnie możemy rozpocząć starania o dziecko, a drugi powiedział, że po minimum sześciu... Co Wy na to?
  • U nas chyba minęły trzy.
  • u mnie minął jeden 
  • edytowano sierpień 2013
    Siostra moja zaszła w ciążę.
    Ósma ciąża. Czwarty miesiąc. Oczywiście nikogo nie zawiadamia. Powiedziała o tym mamie. Żyje w lęku że kolejne dzieciątko straci, przecież zmarła jej pierwsza córeczka w ósmym miesiącu ciąży. Noce ma nieprzespane. Udaje że wszystko dobrze.

    W niebie ma już pięć aniołków.

    Proszę o modlitwę za nią i za dzidziusia.

    Osobiście nie wiem jak jej pomóc i wspierać...
  • edytowano sierpień 2013
    Dziękuję wszystkim za modlitwę. 
    Wyniki histopatologii ok, mimo że ordynator już na usg widział zaśniad (well...)
    Beta jeszcze nie spadło do zera, ale już mam 263 (2 tyg przed zabiegiem było 44tyś i rosło) więc też chyba ok.
    I mam pytanie do tych, które były w takiej sytuacji lub się znają - jeden lekarz powiedział mi, że po 3 cyklach spokojnie możemy rozpocząć starania o dziecko, a drugi powiedział, że po minimum sześciu... Co Wy na to?

    Jeśli wyniki badań są OK i nie dzieje się nic niepokojącego, to, z perspektywy fizjologii, nie ma powodu czekać dłużej niż do pierwszego cyklu po poronieniu. Z perspektywy psychologii  - sami musicie ocenić, kiedy będziecie gotowi.
    Ginekolodzy lubią przystopować te starania - stara szkoła na 6 miesięcy, nowsza szkoła na 3 miesiące. Uzasadnienie fizjologicznego to nie ma. Pomijając powikłane przypadki.
  • Ola, moja gin po ostatniej stracie powiedziała by odczekać dwa cykle by się wszystko doczyscilo i ustabilizowało.
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.