Witaj, nieznajomy!

Wygląda na to, że jesteś tutaj nowy. Jeśli chcesz wziąć udział, należy kliknąć jeden z tych przycisków!

Prosimy o cud uzdrowienia dla Piotrusia

1356715

Komentarz

  • Mail z 04.04. 2013 r. (wieczór)
     
    Trudno nam wyrazić wdzięczność, jaką mamy do Boga i do Was za Waszą modlitwę.
     
    Guz (imię tego gnoja z piekła rodem to astrocytoma
    pilocyticum) okazał się ostatecznie glejakiem pierwszej grupy, czyli niezłośliwym.
     

    Byłoby to doskonałe rokowanie, gdyby go usunięto w całości. W przypadku
    Piotrka oznacza to odroczoną decyzję o chemioterapii. Za kilka
    miesięcy, po ustąpieniu objawów pooperacyjnych, kontrolny rezonans
    pokaże, czy guz się rozrasta (wtedy chemia), czy stoi w miejscu (wtedy
    kolejne odroczenie i badanie kontrolne za jakiś czas.
     
    Guz to jedno, a uruchomienie Piotrusia po operacji to drugie.

    Teraz pierwszoplanowym celem jest, by nasz synek odzyskał władzę w
    nogach i rękach, trzymał głowę w pionie, siadał, gryzł pokarm i
    sprawniej łykał, zaczął mówić itd. Lekarze nie dają gwarancji, że to
    wszyskto wróci do normy, ale mamy nadzieję, ufamy i modlimy się o to.
     

    Piotrkowi zdjęli cewnik i kąpaliśmy go. Robaczek jest wiotki,
    bezwładny, nosi się go podpierając główkę jak niemowlakowi. Mało je, a
    co zje to zwraca. Dziś włożono mu na nowo sondę i karmiłem go
    bezpośrednio do żołądka, ale efekt ten sam - zwraca. Martwimy się tym,
    bo skąd on ma mieć siłę i napęd?
     
    Rehabilitant pokazywał, co możemy z nim robić - na tym etapie jedynie starać się zachować ruchomość stawów.
     

    Rozeznawałem na ile ma sens leczenie onkologiczne we Wrocławiu - to
    byłoby logistycznie prostsze i tańsze (odpadają dojazdy, noclegi...).
    Niestety Wrocław ma dobre efekty, ale w leczeniu innych dziecięcych
    nowotworów (np. białaczki). Przy guzach mózgu odsyłają tutaj. Czyli
    wygląda, że zwiążemy się z CZD na dłużej.
     
    Dziś mamy kryzys
    fizyczny - odbija się niewyspanie, stres, nieregularne posiłki. Ale nie
    przestajemy ufać w moc modlitwy i Boże Miłosierdzie. Przecież "Jezus da
    radę!" jak mówił Piotruś przed operacją.
     
  • +Jezu, ufamy Tobie+
  • Mój Boże, teraz musi być dobrze!
    Nieprzerwanie z dziećmi +++
  • Dopiero się dowiedziałam...

    +++
  • Dzisiaj nie mam żadnych wieści- może rodzice znaleźli czas by jakoś wypocząć...
    my też trwamy+++
  • dziękuję za to świadectwo - mam takie cofnięcie w czasie: podobną sytuację mieli przyjaciele 3 lata temu, też Piotruś, tylko tam białaczka. To były nasze rekolekcje...Dziś Piotrek zdrowy..., czytając myślę o tym, że ciągle mało dziękuję za jego zdrowie.
    Obiecuję pamięć modlitewną+++


  • Mail z 06.04.2013 r. (sobota)
     

    Poranna biegunka ustąpiła, nie zwracał i zaczął trawić. Chwała Bogu!
    Jak Magdzie rano referowałem przy nim przebieg nocy (było ciezko, płakał
    przez ból brzucha - wzięli wymaz podejrzewając rotawirusa), to Piotruś
    krzyknął: "tata, nie opowiadaj!" Pierwsze zdanie :)
    Poza tym słuchał
    dziś ze zrozumieniem czytanych bajek i gdy sie kończyły mówił:
    "jeszcze". Rusza też rączkami. Wiemy, że przed nami jeszcze sporo
    pracy,  ale cieszymy się z tych postępów baaardzo.
    Modlimy się, by
    zaczął jeść samodzielnie, by nie bylo wodogłowia (ta opaska na głowie ma
    wyciskać gromadzący sie pod skórą płyn, ale jak na razie bez większych
    efektów) i by zaczął spać (trzecią noc leży z otwartymi oczami - ponoć
    tak bywa, ale na pewno lepiej jakby spał). Codziennie modlimy się za
    Was, czując wyraźnie jak niesiecie nas modlitwami. Niech Dobry Bóg
    obficie Wam błogosławi!!!
  • Mail z 07.04.2013 r. (niedziela południe)
     

    Piorek w nocy słabo oddychał i zrobili mu RTG klatki. Ma zapalenie płuc
    jednostronne. Dostał 3 antybiotyki - jak nam powiedziano to standardowa
    procedura przy  szpitalnym z.p. (chodzi o zwalczenie wszystkich
    możliwych grup bakterii: tlenowych, beztlenowych i jeszcze jakichśtam).
    Leczenie przewidziano na 10 dni. Odsysają  mu co 2 godziny wydzieline, a
    my tak jak wczesniej mamy go inhalować i oklepywać.
     
    Piotruś
    gada już pełnymi zdaniami - nie do końca wyraźnie, ale dość zrozumiale i
    powtarza, jak się go poprosi. Jak to dobrze jest mieć z nim znowu
    kontakt! Gdy go posadziliśmy, przez chwilę samodzielnie trzymał głowę
    prosto. Niestety dziś nie poćwiczymy za dużo, bo mamy go nie przemęczać w
    związku z początkiem kuracji antybiotykowej.
     
    Badanie z
    wczoraj wykazało, że nie ma nic groźnego w układzie pokarmowym. Pod tym
    wzgledem Piotrek wraca do formy: dziś po raz pierwszy podałem mu sondą
    przecieraną zupkę zamiast odżywki - i ładnie strawił. Dostał przed
    chwilą drugą porcję. Mam nadzieję, że niebawem będzie na tyle sprawnie
    łykał, że sonda nie będzie potrzebna.
     
    Dalej nie sypia - dziś będziemy prosić o jakiś delikatny środek nasenny, bo oczy ma przekrwione.
     
    Ufamy i czekamy na poprawe.
  • Z wielką ufnością +++
  • @kuria domowa bardzo dziękuję za wszelkie wiadomości!
  • Kuria też dzięki za wieści. Z modlitwą +
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.