Witaj, nieznajomy!

Wygląda na to, że jesteś tutaj nowy. Jeśli chcesz wziąć udział, należy kliknąć jeden z tych przycisków!

Prosimy o cud uzdrowienia dla Piotrusia

1246715

Komentarz

  • Jezu, ufam Tobie... +++

  • Mail z 07.04.2013 r. (poniedziałek przed północą)
     

    Neurochirurg jak zobaczył rano Piotrka, to powiedział, że gdyby tak
    wyglądał miesiąc po operacji, to uznałby, że jest dobrze :) Był pod
    wrażeniem tego, że Piotruś już mówi oraz rusza rękami i nogami. My
    wiemy, że to wymodlone i łaska od Pana Jezusa - Madzia uświadamiała to
    dziś lekarzowi :) Płynu pod skórą głowie było już niewiele i mamy
    nadzieję, że już nie będzie trzeba go ściągać.
     
    Przenieśli nas
    dzisiaj na pediatrie w związku z tym, że Piotruś nie trawi. Oczywiście
    dalej będzie też leczone zapalenie płuc. Warunki z poprzednimi
    komfortowe: nie muszę spać w korytarzu na karimacie jak na
    neurochirurgii, tylko mam łóżko obok Piotrusia i łazienkę do dyspozycji!
    Generalnie super i spodziewamy się też takiej opieki i leczenia.
     

    Piotrek na zmianę jest w świetnym kontakcie (gada, ogląda bajki) i co
    jakiś czas pokrzykuje jedną sylabę przez kilkanaście minut (np.
    "dziadziadziadzia!") i nie da się z nim wtedy porozumieć. Zasypia
    najwyżej na parę minut, po czym się wybudza i gada. Neurolog uspokajał,
    że tak może być długo i powinien dochodzić pomału do siebie.
     

    Ręce ma już na tyle sprawne, że wyrywa z siebie te wszystkie rurki. Ku
    naszej rozpaczy - bo trzy razy dzisiaj wprowadzano mu na nowo sondę
    przez nos, co - łagodnie mówiąc - przyjemne nie jest. Ostatnie
    zakładanie sondy trwało 50 minut, bo sie zawijała itd. Niezwykłe to
    jest, że małe dziecko znosi tak dzielnie podobne komplikacje - ja się
    wymęczyłem samym asystowaniem i uspokajaniem go.
     
    Na razie nie
    wyrwał przewodu, który prowadzi do żyły - jak to zrobi będzie znów miał
    zakładany wenflon, co jest bolesne. Nie mam pomysłu, jak temu
    zapobiegać. Wiązać go? To się wścieknie. Póki co jedyny pomysł jaki mam,
    to czuwać, ale czy dam rade upilnować go w nocy? Proszę Was o modlitwę w
    tej sprawie.
     
    Dzięki wszystkim wytrwałym, którzy czytają te
    "piotrusiowe nowiny". Pozostali proszę niech wybaczą "spam" - mi pisanie
    tych newsleterów w jakiś sposób pomaga, więc pewnie będą następne :)
     
    Z Bogiem!
    Jędrek
     
  • Ja pamietam  i czekam na  kazda informację.

    Bideny, dzielny Malec.

    I Magda z Jędrkiem- bardzo dzielni!

  • ja też czekam na każą informację z coraz większą niecierpliwością. Ale i też jestem jakoś tak poruszona,że tutaj też ktoś czeka...
    i dobrze

    to naprawdę tacy dobrzy ludzie...

  • to naprawdę tacy dobrzy ludzie...
    no właśnie.


    dlatego też mnie to jakoś trzepnęło...

    Czy Magda dalej zaangażowana w działania Diakonii Miłosierdzia?
  • Czy Magda dalej zaangażowana w działania Diakonii Miłosierdzia?


    ...nie wiem...



    :\">




    ale podejrzewam że tak
    bezpośredniego kontaktu teraz z nią nie miałam, więc mogło się coś zmienić
  • Jasne-  no widzisz- ja właśnie bardzo ich kojarzę z tych właśnie działań.
    Poznałam osobno:) Jak jeszcze małzenstwem nie byli.
  • wiesz, Magda chyba nadal pracuje z narkomanami, bo jak ostatnio dzwoniłam do punktu to odebrała telefon
  • Bóg jest wielki!
    Czuwam na modlitwie...
  • pamiętam codziennie+++
  • Mail z 09.04.2013 r. (wtorek wieczór)
     

    W nocy w końcu "położyłem się spać" razem z Piotrusiem do dziecięcego
    łóżeczka. I to go wyciszyło: trzymał mnie za rękę, nie wyrywał rurek i
    koło północy zasnął po raz pierwszy od wybudzenia ze śpiączki. Zwinięty
    byłem w niezły kłębek, żeby się zmieścić, ale i tak jedna noga musiała
    być nad barierką :) Po pół godzinie pielęgniarka przywiozła nam normalne
    łóżko z barierkami. Okazało się, że widziała moje wysiłki wyciszania
    syna, bo sale są monitorowane kamerą w podczerwieni. A ja myślałem, że
    jak zgaszę światło, to się ukryję ze swoim występkiem ;) Ale jak widać
    nie ma nic ukrytego... I dobrze, bo mam przyzwolenie na spanie w jednym
    łóżku z Piotrusiem. Spał do 9.00! W ciągu dnia też przespał już w sumie
    blisko 5 godzin i teraz znów zasnął (jest 20.30). Senność nie jet dobrym
    objawem w jego sytuacji (nadmierna senność świadczy o wodogłowiu), ale
    ufamy, że nadrabia zaległości z poprzednich nocy.
     
    Trochę
    odbiera nam energii pilnowanie pracy pielęgniarek - na poprzednim
    oddziale tak było i tu podobnie. Mylą dawki pokarmowe, wpisują błędną
    temperaturę w kartę... Mierzymy od dziś własnym termometrem i sami
    kontrolujemy ilości i pory karmienia Piotrka sondą. Bezpieczniej bym się
    czuł, gdyby pozwolili mi podawać samemu wszystkie leki... :/
     

    Zatkał się dziś wenflon, który tkwi w jakimś głębszym naczyniu od
    operacji (wejście przy szyi - jakoś to nazywają fachowo, ale
    zapomniałem). Musieliśmy jechać na oddział anestezjologii, by próbować
    uratować to wejście, bo leków dożylnych i kroplówek Piotrek będzie
    jeszcze trochę brał. Udało się, choć Piotrek i tak krzyczał na lekarzy
    nazywając ich ciasteczkowymi potworami (?!). Generalnie zrobił się po
    operacji głośny i krzykliwy i to podobno częsta zmiana przy takich
    przypadkach. Na anestezjologii "przypadkowo" spotkaliśmy doktora Pawła
    -to neurochirurg, który tak fachowo zoperował Piotrka. Zobaczył, że
    kolekcja (tak nazywają to podskórne gromadzenie się płynu na głowie)
    jest duża i przy okazji ściągnął strzykawką płyn. Było go więcej niż
    ostatnio, co nas z Madzią zmartwiło. Jeśli do 3 tygodni po operacji płyn
    nie przestanie się gromadzić, to będzie konieczność operacyjnego
    wstawienia na stałe zastawki odprowadzającej nadmiar płynu
    mózgowo-rdzeniowego do żołądka. Tego płynu może być teraz więcej z
    powodu, że Piotrek się zaczął ruszać, ale też krzyk, płacz i silne
    emocje powodują wzrost jego produkcji (wzrasta ciśnienie w głowie). A
    nakrzyczał się synek wczoraj długo przy wymianie sond, więc ufamy, że
    gdy zmniejszy się ilość stresujących wydarzeń, to krzyku i wysięku
    będzie mniej. Niestety zaczyna reagować krzykiem na każde zbliżenie się
    do niego osoby ubranej na biało, a jest tu takich sporo. Modlimy się i
    prosimy Was o modlitwę o to, by płynu do odciągania było coraz mniej i
    by Piotruś nie musiał mieć kolejnej operacji i żyć z taką zastawką.
     

    Proszę Was o modlitwę też za moje emocje - zaczynam wybuchać złością z
    powodu jakichś drobiazgów. Pewnie odreagowuję napięcie, ale wolałbym nie
    na żonie. Głowa mi dziś pęka (dziecko, z którym dzielimy salę jest
    bardzo hałaśliwe) i marzę o wyjściu na dwór choć na chwilę - odkąd
    przyjechaliśmy do Warszawy poruszamy się tylko szpitalnymi korytarzami,
    głównie z resztą piwnicznymi. Planuję spacer od kilku dni i ciągle się
    nie udaje.
     
    I prosimy o modlitwę o ochronę Krwi Chrystusa nad
    Piotrusiem i nami wszystkimi. Ania Kwiecień (nasz anioł), która
    przyjechała pomóc przy Bogusiu, złapała ostrą jelitówkę. Czyści ją
    okrutnie, a dziś zajmowała się Piotrusiem :( Panie uchroń go i nas, a
    Ania niech szybko dojdzie do siebie! Niech Pan strzeże wszystkich sond,
    wenflonów, by się nie zatykały, by Piotrusia nie kłuto, by mógł się
    wyciszyć.
     
    Brak słów, by wyrazić naszą wdzięczność za Wasze
    modlitwy, posty, okazywane wsparcie, troskę, wpłaty, współtowarzyszenie
    nam. "Jedni drugich brzemiona noście" - czujemy b. mocno jak nosicie
    nasze brzemiona. Modlimy się, aby Pan stokrotnie wynagrodził Wasz trud.
    To przez Was Pan mówi, że jest z nami, że nic nie wymknęło się z Jego
    kontroli, czuwa i kocha.
     
    Jędrek
  • Pamiętam o małym dzielnym chłopczyku i jego rodzicach+++
  • Nie umiem sobie wyobrazić co przeżywa ta rodzina. Z jak wieloma problemami i zmartwieniami musi radzić sobie ojciec Piotrusia. Przeraża mnie ta wzmianka o pomyłkach personelu  :-O
    Jaki stres i ból dosięga chłopca.
    Boże daj nadzieję i wytchnienie tym ludziom. Proszę wysłuchaj próśb wszystkich modlących się w tej sprawie.
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.