Witaj, nieznajomy!

Wygląda na to, że jesteś tutaj nowy. Jeśli chcesz wziąć udział, należy kliknąć jeden z tych przycisków!

Obgryzanie paznokci

edytowano maj 2014 w Ogólna
Pierworodny nasz (3 lata) od jakichś dwóch tygodni non stop trzyma łapę w buzi.
Jak się mu zwraca uwagę to odpowiada że paznokcie mu sie łamią i musi sobie obgryźć (!)
Do tego jeszcze mówi, że nauczyła go tego moja siostrzenica (?!?) (dwa lata starsza, często się razem bawią)

Macie jakieś sposoby? Jak sobie z tym radzić? Boję się, że mu się utrwali...
«1

Komentarz

  • Obciąć na krótko.
    Sprawdzić, czy nie ma robali.
    Pomalować gorzkim lakierem (specjalny zniechęcający).
    Przemawiać czule i prosić, żeby zaprzestał.
    Udać się na psychoterapię i poszukać przyczyn.
    Przyzwyczaić się do tego, że obgryza.
  • edytowano maj 2014
    1. Krótkie już ma bo obgryzł :(
    2. Nie badałam ostatnio ale pewnie ma, będziemy działać tylko muszę receptę dla reszty rodziny wydębić
    3. Spróbujemy
    4. Stosujemy
    5. Dziękuję postoję
    6. Wolałabym nie...
  • lat 25, kobieta, obgryza caly czas. z autoanalizy wynika, ze glownie w sytuacjach stresowych i nerwowych. nie umie przestac.
    nie obgdyzala 2tyg. przed slubem. po urodzeniu I dziecka gryzla do krwi.

    nic na mnie nie dziala.
  • Jak bylam mala, mama posmarowala mi goryczka... zlizalam i gryzlam dalej:D
  • 30 lat gryzę paznokcie. Da się żyć, choć ładnie nie jest i żonę wkurza.

    Aśka nasza za to sama z siebie skórki skubie. Nie nauczyła się ode mnie, bo skubała wcześniej wszystko co mogła, np. odpadającą farbę siedząc na huśtawce.

    Szczerze - obstawiam teorię, że to kwestia przemiany materii i niemożności spożytkowania energii, która gdzieś szuka ujścia (jedni skubią głowę, inni mają tiki, inni tupią nogami, inni obgryzają itd).
  • gryzenie pazurow = robale?
  • mój 10 latek obgryza u rąk i u nóg ....nie mam już siły na to , żadne lakiery nie pomagają. Najgorsze jest to ,że jak obgryzie do krwi i jakiś brud się dostanie to pojawia się ropa i tak raz w miesiącu , albo paluchy u rąk albo u nóg  :-((
  • Ja obgryzam całe życie za wyjątkiem ciąży i krótko po jak są mocne, ładne i nie zadzierają się. Takie twarde mniej denerwują.
  • A to nie jest jak ze ssaniem palca?
    a) dziedziczność
    b) nałóg - walka mozliwa tylko w przypadku aktu woli - jak z papierosami, kawa itp.
  • Wydaje mi się, że zdrowe, twarde i elastyczne paznokcie mniej zachęcają do obgryzania i skubania. Może spróbować smarować olejkiem rycynowym, jest na tyle tani, że warto zaryzykować, wzmacnia paznokcie i jest gorzki. Mnie to pomaga. No i żeby były mocne potrzeba żelaza. Może obkleić plasterkiem opatrunkowym i jak odrosną minimalnie, równo przypiłować żeby nie było zadziorów. Te co odrastają mają pozdzierane warstwy i jak się ich nie spiłuje to są cienkie i zachęcają do "wyrównania" zębami.
  • ja obgryzałam gdzieś do 10 -12 roku życia, potem przeszło,

    jako, że na 1 palcu zrobiła mi się kurzajka to ją rozniosłam na wszystkie palce a potem na usta..... strasznie to wyglądało.

    Kurzajki z palców znikły SAME podczas 3 tygodniowego pobytu na Suwalszczyźnie.
  • obgryzałam aż pojawiła sie perspektywa ślubu.
    Teraz raczej nie obgryzam, warunek jest jeden...musze mieć zadbane i pomalowane paznokcie
    ;;)
  • edytowano maj 2014
    Można również przestać znacznie wcześniej - zacząć jako trzylatek, skończyć w wieku pięciu. Mam taki egz na stanie.
  • Kiedyś za dziecka obgryzalam.
    Ale jakiś mi potem przeszło samo.
    Moja siostra ma przez obgryzanie ( obgryzalam tylko kciuki) tragiczne palce. Bardzo sie teraz wstydzi swoich dłoni.
    Młodsza siostra nie obgryzala
    Mój syn gryzie ....... wszystko :))
    Paznokcie, patyczki po lodach, nakrętki z butelek.
    Wygryzal dziury w koszulkach ;)
    Pogryzł nawet swoje krzesło przy biurku swego czasu
    Pogryzł tez kiedyś kota :(
  • Ooooo koszulki. Moj tez gryzie wszystko
  • Ja mam dwóch gryzoni na stanie. Jeden poprzestaje na paznokciach (ostatnio nosi aparat i on zdecydowanie sprzyja nieobgryzaniu), drugi zjada wszystko- jak u hipolit.

    Tak właśnie pomyślałam co by drugiemu aparatu na zęby nie założyć :D
  • ja walczę z E., która nie dośc ze w wieku 7,5 roku sscie kciuka, to jeszcze pazury obgryza. NIC nie trafia..prosba, grozba, tlumaczenie, przytulenie, smarowanie... w gips jakbysmy ja wsadzili to moze by sie oduczyla  :P
  • @Kalinosia ssałam kciuk do... VII klasy chyba. Oczywiście na etapie szkolnym - cichcem w domu. Aż moi rodzice rzucali palenie, to ja rzuciłam kciuk. Solidarnie. :D To jest nałóg, a tendencje dziedziczne. U nas ssała jeszcze jedna z moich sióstr, tylko krócej. Teraz mój siostrzeniec ssie. Na moje dzieci nie trafiło.
  • Ufff to ufam ze i moja rzuci...
    Kciuk kciukiem, ale takie obgryzanie mega niszczy plytke paznokciową, macierz czy cos tam..
    Ja obgryzalam troszke w dziecinstwie i nie mam ladnych paznokci ah ah :(
    a tak bym chciala moc czasem pomalowac na krzykliwy kolor jakis ;)


  • Ja obgryzałam całe dzieciństwo- pomógł gorzki lakier- paskudny był..... ale skuteczny :)
  • Tylko jak lakierować chłopcom w wieku szkolnym?
    :-B
  • O rety,no mam nadzieję że jakaś bzbarwna wersja tego lakieru jest?

    Ja mam wprawdzie trzylatka ale wcale mi się nie uśmiecha żeby genderowo ganiał z czerwonymi paznokciami


    :-??
  • Bezbarwne też się błyszczą, no i sam fakt malowania...
    Dla moich to jak założenie babskich rajstop zamiast kalesonów. :P
  • Gdzie mozna kupić taki gorzki lakier? Za chwilę na miasto jadę...
  • Myślę, że albo drogeria albo apteka :)
  • w aptece, nie błyszczy! Tosia zjadała z lakierem, aż dorobiła się zanokcicy i się przestraszyła, że wszystkie palce zachorują i przestała gryżć. Miała 4 lata.
  • w aptece, chyba 8 zł kosztuje, obrzydliwy jest, niemniej jednak nasza córka zlizywała i dalej ssała palucha, :-)
  • Dzieci, jak dzieci - ale mój dorosły już od dawna mężczyzna obgryza paznokcie i przestać nie może i chyba za bardzo nawet nie chce. Proszę, mówię, proszę raz jeszcze i jeszcze raz mówię. I nic.
    Zwracam uwagę na dłonie u innych, sama dbam o swoje, mam je zawsze równo opiłowane, często pomalowane czy to lakierem, czy bezbarwną odżywką... no do szału mnie to obgryzanie doprowadza. Wiem, że nie jestem sama na świecie ze zwracaniem na to uwagi - często ktoś spogląda na dłonie, poza tym jak gdzieś jesteśmy itp. to mi jest trochę głupio za to obgryzanie nie u siebie przecież...
    Kiedyś mieliśmy jakiś bezbarwny płyn (chyba do smarowania po prostu nie do malowania, nie zostawiał śladu jak lakier) nic to nie dało, tak samo nic nie daje upominanie, proszenie, przypominanie. Kiedyś udało się, że nie gryzł jakiś czas, ze 2 paznokcie odrosły... a potem na nowo...

    Czy jest w ogóle ktoś kto przestał gryźć już będąc od dawna dorosłym? Czy jak tyle lat to trwa to powinnam całkiem porzucić nadzieję...?
  • edytowano maj 2014
    Ja przestałam, jak za mąż wyszłam. :D
  • edytowano maj 2014
    czyli porzucam nadzieję chyba... za mąż on na pewno nie wyjdzie :D
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.