Witaj, nieznajomy!

Wygląda na to, że jesteś tutaj nowy. Jeśli chcesz wziąć udział, należy kliknąć jeden z tych przycisków!

Ćwiczy tu kto co?

edytowano lipiec 2014 w Ogólna
Kategoria poczekalnia, jako że sam dopiero co z niej wyszedłem i jestem pełen ematii dla wciąż tam przebywających:)

Otóż ja ćwiczę rozmaite rzeczy w najgorszy możliwy sposób - czyli zrywami. Miesiąc dwa a potem proza życia - liczba dni "przerwy" wydłuża się bo praca, bo dzieci bo problemy nie do pogodzenia - a tak naprawdę brak dobrej organizacji czasu i wystarczającego samozaparcia.

Kto zatem pomoże i podzieli się doświadczeniem jak nie wielodzietni? No kto jak kto ale Wy w organizacji czasu na rzeczy rozmaite jesteście mistrzami:) I jeśli ktoś tu coś regularnie trenuje, to ja już nie mam wymówki:)

A to czego mi trzeba to kop w dupę, nic innego nie działa:)

Ostatnio wróciłem do ćwiczeń, i mam wielką nadzieję że zapał nie wygaśnie. Pomożecie?
«13

Komentarz

  • Mój mąż ćwiczy. Mobilizująco wpływa na niego zapisanie się na zawody. Generalnie, też ma tendencje do zrywów i spoczywania na laurach.
    Dzieci ćwiczą, bo dostały odgórny rodzicielski nakaz. Wykazują systematyczność, gdyż są zapisane na treningi w klubie sportowym.
  • A co ćwiczy mąż a co dzieci?
  • Mąż triathlon i rekreacyjnie badmintona.
    Pierworodny - łucznictwo i szachy
    Średni - badmintona i szachy
    Najmłodszy - badmintona, piłkę nożną i szachy
    Starsza - gimnastykę artystyczną, piłkę nożną i szachy
    Młodsza - jeszcze nic ale tylko dlatego, że żadnej sekcji dla trzylatków nie ma.
  • Ja cwicze zrywami gre na flecie poprzecznym :D
    I tez zrywowo rozne sporty: gimnastyki, biegi, chyba lazenie po gorach uprawiam tylko regularnie.
  • ale bym pograła w badmintona uwielbiam ! choć mam świadomość że tylko amatorsko i rekreacyjnie grałam, ale gdyby tylko była możliwość gry regularnej to by było coś dla mnie ! ;)

    (a nie tam takie nudne bieganie :D )
  • ja cwicze karate - w roku szkolnym 2-3 razy w tygodniu, 2-4 treningi. w wakacje głównie kata i kichon w ogródku, staram sie codziennie
    kalistenikę cwiczeg
    biegam jak mam czas, ostatnio zrywami
  • @uJa - Ty w kometkę grasz, a nie w badmintona! Bez urazy ;-)
  • hah a właśnie że nie :P

    w kometkę czy u nas zwane "paletki" to się owszem grało na podwórku z rodzeństwem
    ale potem był etap szkolny i po szkolny, gdzie na wytyczonym boisku, przez siatkę itd.
  • I te różne loby i smecze i inne triki masz opanowane?
  • Ja tam lubie grac w kometke.
    I pamietam, ze majac 17 lat bylam nad jeziorem z mama i tata tylko ja, bez rodzenstwa.
    Mamie sie nie chcialo grac.
    To z tata gralam, odbilismy 283 razy, do dzis pamietam :).
  • Ja w kometkę też czasem lubię. Badmintona kontestuję ;-)
  • uJauJa
    edytowano lipiec 2014
    aż tak to nie :) ale chciałabym bardzo :)


    edit: widać granica miedzy kometką a badmintonem jest płynna i zależna od regionu ;)


  • Ech, fajne te wspomnienia z mlodosci. Ja nie powiem, bo to troche nie to forum jakie wspomnienia ma moj maz w temacie "przezycia z ojcem" ;) Ale chcialabym zeby i moje dzieci mialy takie pozytywne chwile wyryte na zawsze w pamieci.
  • u nas w gł-cach był taki wielki napis na budynku: Głubczyce, miasto mistrzów badmintona, a ja nawet w kometkę nie umiem :(
  • łał:)
    A ja biegi, nożna i ćwiczenia siłowe (w domu) - wszystko zrywami. Z czego noga ma się najgorzej, bo wymaga towarzystwa:) 
    @Katarzyna - najbardziej to mężowi zazdroszczę triathlonu - że ma czas, albo że umie go znaleźć:)
  • najlepiej się faktycznie zapisać na zawody. Mój mąż jak nie ma półmaratonu w perspektywnie to jakoś tak mniej entuzjastycznie biega.
    ja niby też biegam (i też się nawet na półmaraton zapisałam), ale teraz mam wielki brzuch i wznowię dopiero po porodzie w czasie dopuszczalnym. @Katarzyna, jak długo z tym bieganiem czekać?
  • Ha, mnie by to nie motywowało, tylko zniechęcało :P

    Ale piękne to, że każdy jest inny :)

    Przyznaję bez bicia, że nawet w najgorszych zdrowotnie okresach, gryplan ćwiczeniowy mam opracowany na cały rok (tyle, że na gryplanie się kończy :( ).

    Nie lubię się męczyć, więc kardio ograniczam, jak tylko się da (kiedyś miałam patent taki, że kupowałam karnet na siłkę, więc opłacało się chodzić jak najczęściej :D po pięciu minutach na bieżni nabierałam ochoty i mogłam drałować godzinę).

    Jeśli chodzi o siłowy, koncentruję się na plecach i ramionach (jestem kręgosłupowy zwyrodnialec); poza machaniem hantlami ćwiczę pilatesa.

    No i stretching, oczywiście :)

    A najczęściej ćwiczę...

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

    palce. Na klawiaturze ;))

  • @katarzyna
    jesteś moim niedoscignionym wzorem
    diety, domowe urozmaicone obiadki etc
    praca naukowa
    dzieciaki - wszystkie na zajęciach róznorodnych
    pozazdrościć

    szczerzę gratuluję
    bo ze mnie leń i tyle buuu
  • @babka4 Ze mnie tyz leń ale usiłuję się kopać w dupę. Pomaga.

    @gorzka_czekolada "No ale systematyczność i porządek to moje drugie imię, więc przychodzi mi to ze stosunkową łatwością. "

    O a u mnie przeciwnie, ale usiłuję się tego nauczyć. Drobne sukcesy mam:)

    Na ten przykład postanowiłem wykonywać co najmniej jedno ćwiczenie rano. Żeby nie było że potem się nie chce/nie ma czasu wieczorem. Ponoć nakręca na cały dzień.

    Od tygodnia może raz odpuściłem - a nawet chyba nie. Pracuję nad tym coby weszło w krew jak zimny prysznic - zawsze po kąpieli od 21 lat:) 
    Jakby się tak z ćwiczeniami udało - byłoby idealnie:)

    @gorzka_czekolada - a Ty tą systematyczność masz we krwi rozumiem? Bo jakby się ktoś znalazł co był leń i bałaganiarz, a potem się nawrócił - niech da znać jak mu się to udało.

    Uwierzcie mi - lenie naprawdę ciężko pracują. Co najmniej dwa razy ciężej niż mogliby a także zajmuje im to znacznie więcej czasu.


  • @TecumSeh - mąż nie ma czasu. Bardzo dużo pracuje. Tym bardziej to ważne, żeby dbał o siebie i się ruszał. Inaczej mi zardzewieje i pożytku z niego nie będzie. Na bieganie wstaje sobie godzinkę wcześniej - latem to już o 4 można, bo widno. Na rower się umawia wieczorami z kolegą z sąsiedztwa albo z bratem.
    @Predicata - w połogu bym sobie darowała ćwiczenia obciążające przeponę miednicy - w tym biegi. Odpowiednio dobrane zestawy gimnastyki można w domku zacząć już od pierwszego dnia po porodzie. I spacery, a potem marsze na coraz dłuższych dystansach. Z pilnowaniem prawidłowej postawy ciała. Bieganie bym zaczęła nie wcześniej niż 6 tygodni po porodzie.
    @babka4 - toż nie ja te wszystkie sporty uprawiam, tylko moja rodzina. Ja bym chyba wolała umrzeć niż biegać - to okropnie męczące, takie bieganie. A dzieciaki mają dużo czasu na zajęcia sportowe, bo nie chodzą do szkoły ;-)
  • Najstarsza karate z ciocią @Haku, kolejna trójka, a wkrótce czwórka - judo. Rodzice trenują gimnastykę całodobową.
  • edytowano lipiec 2014
    @gorzka_czekolada: "A leniem jestem, to się wzajemnie nie wyklucza chyba?" 

     Oby moja droga - oby...:)

    @Katarzyna: "mąż nie ma czasu. Bardzo dużo pracuje. Tym bardziej to ważne, żeby dbał o siebie i się ruszał. Inaczej mi zardzewieje i pożytku z niego nie będzie"

    O, to zupełnie jak ja:) 

  • Czy chodzenie z kijami się liczy jako ćwiczenie? To się zgłaszam. :D
  • Dźwigam ciężary. Słodkie co prawda, ale się liczy nie?
  • @Olesia - pewnie że się liczy:) Wszystko się liczy:)

    @Joanna36 - no ba! Ja z Pawełkiem na rękach robię przysiady i martwe ciągi - mimo że waży tylko 14kg, stanowi świetne obciążenie:)

  • Mam pomysła, synków będę uczyła karate, więc i ja przy okazji się poruszam inaczej niż "ojej moje kolano, moje plecy podaj mi synku ten papierek, bo nie dosięgnę.." A że publicznie napisałam to możecie mi dokuczać i pytać co z planów wynikło :)
  • edytowano lipiec 2014
    @TecumSeh - z namłodszą córką bawimy się w Original Play. :D Wyciskania tam nie ma ani martwych ciągów, ale tarzanie się po matach, bujanie dziecka na rękach, gonitwy na czworakach i jazda na moich plecach - i owszem. :)
     Z. to uwielbia. A ja muszę się ruszać. :D
  • Ja się ćwiczę w cnocie cierpliwości. Są w tej dyscyplinie  jakieś zawody?
  • edytowano lipiec 2014
    Ja - zrywami babskie ćwiczenia typu Mel B coby zgubić co nieco tu i ówdzie :P  Mój mąż za to podszedł do sprawy poważnie - regularnie siatkówka, siłownia i codziennie wieczorem mata w domu i 6W. Wpędza mnie w kompleksy :(
  • nie ćwiczymy
    oprócz 1 syna co trenuje piłke nozną w klubie
    starszy szachy ale nieregularnie
    szkolnego wf i basenu nie liczę
    ja prawie nic
    bo bieg z siatami od sklepu do autobusu i do domu to nie sport
    takze ranny sprint na przystanek :D
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.