Witaj, nieznajomy!

Wygląda na to, że jesteś tutaj nowy. Jeśli chcesz wziąć udział, należy kliknąć jeden z tych przycisków!

ED - trudne początki :(

1235

Komentarz

  • Fundacja Maksymilianum to młode rodziny, bardzo zdecydowane na ED. Myślę, że z chęcią nawiążą z Tobą kontakt.
    Fundacja w maju zorganizowała konferencję, tutaj są wszystkie wykłady, tzn podam jeden , ale jak wejdziesz na YT to z boku masz wszystkie wykłady z tej konferencji:


  • Dzięki i za priv też. Ktoś jeszcze?
  • Ja myślę o odwiedzeniu Fundacji, tylko się zebrać nie mogę.  27.IX nie mogę , ale myślałam, żeby pojechać na jakieś zajęcia dla dzieci. Tylko kojarzą mi się z dziećmi w wieku nauczania początkowego, ale może się mylę, podpytaj, Windo, czy coś dla starszych mają w zanadrzu.
  • Jeśli pojadę, na razie muszę pomyśleć, co z dziećmi zrobić
  • U nich najstarsze dzieci są w II klasie.
  • Ponieważ nie możemy znaleźć dobrej szkoły patronackiej, próbujemy zebrać się w grupie rodziców dzieci w podobnym wieku i razem szukać rozwiązań wspierających. Już są rodzice, którzy założyli szkołę dla swoich ED dzieci, bardzo ciekawa jestem jak się to sprawdzi.
  • A zapytam

    Całkiem poważnie i bez zlosliwości

    Nie rozumiem po co, w jakim celu szuka się grupy wsparcia, wspólnych lekcji , i tym podobnych
    Skoro chcę aby uczyć dzieci według choć częsciowo naszych reguł, bo wiadomo, że program ma być przerobiony , do egzaminu potrzebny

    To już tych wszelkich grup wsparcia tudziez innych spotakń nie rozumiem, po co ??

    I serio nie pytam zlosliwie
    Nie bardzo rozumiem ideę

  • Gośka mam podobne zdanie.

    Dla mnie jesli integracja, to z rodzinami Ed Katolickimi.

    I to juz sprawdzone mamy i nie szukamy kumpelstwa, bo łączy nas Ed.

    to nasze doswiadczenie osobiste, kazdy robi jak uwaza.
  • @Malgorzata tytuł wątka jest o trudnych początkach, zatem na początku jakieś trudności mogą się wydarzyć. Nie wiem jak inni, ja nie myślę o wspólnych lekcjach, tylko raczej o praktycznych poradach, jak coś korygować, jeśli się nie będzie spinać. Wspólna co najwyżej może być wycieczka, wyjście do muzeum, o ile rodzina nie jest w stanie sama się zorganizować na takie wyjście/wyjazd.
    A w przypadku tej fundacji, to po przeczytaniu tego co na stronie - wnioskuję, że nie chcą posyłać dzieci do szkoły z uwagi na przekaz wychowawczy i znajdują rozwiązanie w ED. Jeśli dodać do tego, że nie każdy z nich może czuć się na siłach uczyć  w domu sam, a tym bardziej założyć szkołę - to takie rozwiązanie jest "optymalne". Prywatna domowa szkoła (bez papierologii) pod szyldem ED.
  • To znaczy, Pro
    Nadal nie rozumiem tej integracji
    Serio??

    Jaka jest idea tejże ??
    No nijak nie rozumiem
  • @ProMama a to znaczy, że fundacja jest niekatolicka? No właśnie takich sprawdzonych informacji szukam, żebym znów nie trafiła tam, gdzie nie chciałam.
  • Winda

    Ja nie mam trudności w ED natomaist mam trudności ze zrozumieniem tej integracji
    Rozumiem jak najbardziej wspólne zajecia , w muzeum np
    Ale integracja jako taka ??

    Moze ja już zmęczona jestem zwyczajnie integracjami na szkolnych wywiadówkach , i szczerze jakos nie szukam kółek integracyjnych
  • @Malgorzata no może chodzi o takie rodziny, gdzie jest jedno dziecko, żeby to dziecko jednak się nie nudziło bez kolegów jakichkolwiek. Ja rozumiem, że Was to zupełnie nie dotyczy. Albo może o to, żeby dzieci nie czuły się dziwakami, bo sąsiedzi z tornistrami do szkoły chodzą - no to spotykają się z podobnymi sobie. (tak sobie gdybam).
  • Dodatkowo, od znajomej usłyszałam, ze u nas w mieście wiekszość towarzystwa, to takie niu ejdż z lekka , rodzin katolickich póki co mało
    Znam osobiście kilka tylko
  • No ale gdzie była mowa o integracji? Było o wsparciu
  • Czyli to ED to takie trochę zakompleksione jest??
    Nie dziecko, tylko rodzic ;) bo nadal mu ta szkoła żyć nie daje ;)

  • no dla mnie w zasadzie jedno i to samo, najpierw trzeba się zintegrować ( czyli spotkać ) a potem wspierać
  • Fundcja jest katolicka, ale nie zajmuje sie integracja.

    Zajmuje sie promocja Ed i zachecaniem rpodzicow i pomoca im w tym. Wsparciem i rozsławianiem ed.

    Integracja, czyli poznawanie sie by np wspolnie uczyc, wymyslac zajecia,  grupki itd - jest mi obce i myslalam, ze o to Ci chodzi Małgorzata.

    Fundacja robi to nie dla siebie, leczy traktuje to jako misje. Nie ma na celu jednoczyc ED i uczyc za rodzicow.

    Oni miedzy soba sa zjednoczeni, bo sa wspolnota, wiec to zupelnie inna bajka.
  • Promamo

    Tak o to mi chodzi właśnie , bingo
  • W przypadku moim - imprezy na barce pod wawelem - chodzi o wypicie kawy i pogadanie i zorientowanie się, czy jest ktoś chętny do lekcji muzealnych.
    Oraz nadal mamy w krk dość mało znajomych, więc jakby się jacyś kompatybilni trafili to fajnie. Można by pojechać sobie na wycieczkę/grilla/spotkanko pod pretekstem lekcji.
  • Sa grupy, np u mnie w miescie, spotykajace sie raz w miesiacu, ktorych łaczy ED.

    Wspolnie cos organizuja itd, ale to nie jest moja bajka, bo ich łączy tylko ED
  • Choć nigdy nie byłam w żadnej grupie wspólnych lekcji.
  • edytowano wrzesień 2014
    Jakoś tego nie widzę
    Dla mnie byłoby to spotkanie towarzyskie i rodziców, i dzieci

    Chyba , że jest to muzeum, z jakimś wykładem kogoś bieglego w temacie i pasjonata, i tylko takie wyjatki dopuszczam
    Reszta jest dla mnie towarzyskim spotkankiem obu stron, i uczniów i rodziców



    Edit
    To nie jst do wpisu Marceliny
  • Dlaczego mi to sobie trudno wyobrazić
    Ano tak
    Mam 3 dzieci w ED , obok jest jeszcze dwoje mlodszych

    I szczerze napisze. Nie chcę być helikopterem wokół potrzeb tylko dzieci

    moje potrzeby sa równie ważne, i towarzysko moge sobie gdzieś wybyć ,do kolezanek
    albo z mężem, czy dorosłym córkami , synami wyjść z domu
  • Bo przyznam
    Jakoś tak czasem czuję się jakbym była z innej bajki,
    Że nie potrzebuję wsparcia

    Choć te lekcje muzealne jak najbardziej tak
  • Ja też nie potrzebuję. Wsparcia. Ale mam głupi odruch "zróbmy coś", choć już pomału zanikający. To znaczy - robię dla siebie i tyla.
  • Mi wystarczyłaby wirtualna grupa wsparcia, jesli bym takiej potrzebowała. Wymiana ciekawych linków, rożne pomysły. Bardziej w tą stronę.
  • W tę stronę to jest grupa ED na fejsie
    I tu na forum jest watek o materiałach
    I to jest cenne dla mnie bardzo
  • Mnie nawet zwiedzanie Wawelu w ramach integracji rodzin Ed nie przekonuje kategorycznie.

    Moje dzieci klękają, inni nie.

    Po co mi to. Mają to codziennie na różnych zajęciach.

    Wawel z rodzinami które czują i żyją jak my - bardzo ok!
  • Ja tam lubię rodziny ED, naprawdę są fajne, dużo jest katolickich wbrew pozorom, także poza forum wielodzietnych. Wspólnych lekcji na codzień nie bardzo sobie wyobrażam, z moją czwóreczką, to ledwo rozdysponuję zadania swoim. Lekcje w muzeach bardzo lubimy. I szukamy sposobów na cięcie kosztów i jakiś pomysł na zagospodarowanie naszej subwencji. 
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.