Witaj, nieznajomy!

Wygląda na to, że jesteś tutaj nowy. Jeśli chcesz wziąć udział, należy kliknąć jeden z tych przycisków!

Zabawa w zabijanie, czyli chlopcy i karabiny, strzelby, pistolety..

124

Komentarz

  • Bardzo romantyczne. Może gdybym nie miał dzieci, to bym się dał przekonać.

    Pomiędzy stawianiem beznadziejnego oporu a czynnym współdziałaniem w złu jest sporo możliwości; proponuję prześledzić strategie różnych krajów i zestawić z liczbą ofiar.
  • edytowano czerwiec 2015
    Ale @Anawim ta chęć stawiania oporu beznadziejnego nie wynikła ani z militarnego wychowania ani z dostępu do broni. Popatrz na Szwajcarię. Ich system obrony jest wzorowany na polskim powstaniu styczniowym a wobec wojen przyjmowali pozycję neutralną. To jest kwestia osobowości i jakichś cech narodowych. Polska też ma fatalną geopolityczną pozycję.
  • W mojej rodzinie nikt nie zginął podczas wojny akurat, ojciec się urodził w Warszawie w styczniu 1940 roku. Jak dla kogoś najwyższą wartością jest przeżyć to liczba ofiar będzie decydująca w wartościowaniu postępowania czyjegoś, tamci ludzie mieli inny system wartości, i uznali że postępując po swojemu wygrywają swoje wartości. Winni są mordercy a nie ofiary bo rozsierdziły mordercę do mordowania bardziej zaciętego. Co do dzieci - są matki, które same zabijają swoje dzieci bo życie które je czeka uznają za gorsze niż śmierć (np. żeby nie zostały zgwałcone i zamordowane przez żołdaków). A to już jest skrajność. Są rodzice , którzy uczą dzieci że w niektórych sytuacjach lepiej zginąć niż ugiąć się woli oprawcy - np. wyprzeć się wiary. Który kraj wg Ciebie był w sytuacji podobnej do Polski i dziś jest tam lepiej bo nie stawiali oporu? Czechy?
  • W czasie II wojny Niemcy zabijali Polaków nie tylko w ramach represji za opór: Niemcy planowali też zmniejszyć liczbę polskiej ludności na ziemiach włączonych do Rzeszy i w GG, dlatego nie bawili się w delikatną okupację.

    Takich rzeczy nie przewidzisz - zawsze mógł się pojawić pomysł, że np. Polacy to Żydzi wśród Słowian (odwrotność Japończyków - "Aryjczyków Azji") i trzeba ich wymordować.

    Doraźne skutki oporu też były różne, to nie było tak, że opór zawsze nasilał represje, czasem właśnie odpuszczali.
  • @Anawim ,chyba wiele zależy od planu przeciwnika i jego determinacji.
    Zauważyłes , żeby Żydom pomógł brak stawiania oporu zbrojnego?
    Problem przedwojennego hura optymizmu nie wynikał raczej z tego, że każdy czuł się strzelcem wyborowym, tylko z tego , że propaganda gazetowa upewniała wszystkich w przekonaniu, że nasza armia to normalnie Rambo i Terminator w jednym.
  • BTW. wątek kiedy i jak się bronić było trzeba , czy trzeba było oddać ten korytarz itd. wychodzi zawsze koło 1 sierpnia. Ale jednak nie to jest tematem.
    Uważam , że w doskonale prywatnie rozbrojonym państwie również można utrzymywać naród w przekonaniu, że gdzieś tam jest nasza armia niezwyciężonych i luz, Berlin jest nasz.
  • Jeszcze dodam (bardziej ogólnie niż a propos toczącej się dyskusji), że czasem w rozmowach o okupacji pojawiają się opinie, że ludzie ginęli, bo konspirowali, zamiast "normalnie żyć". Osoby, które je wypowiadają chyba nie zastanowiły się nad tym, że za okupacji za normalne życie też groziły represje. Mój dziadek np. był rolnikiem i dla niego normalne życie to uprawa, hodowla i sprzedaż produktów do miasta. A za to były represje, ze śmiercią włącznie.
  • Jestem w stanowczej defensywie, do tego osamotniony; stawianie oporu nie ma sensu, więc zgodnie z wyznawanymi wartościami, pozwolę sobie skapitulować, drogie Panie. ;)
  • Mój dziadek by utrzymać rodzinę handlował skórami, za to też była kara śmierci, bo skóry szły na buty itp.
  • A mój dziadek i jego kumple załatwiali majstrowi - Niemcowi kiełbasy , jak na urlop do Rajchu jechał. Olbrzymia była jego wdzięczność, bo tam nic kupić nie można było .

    @Anawim , Czytałes "Opcję Niemiecką" tego autora co "Plan Ribbentrop - Beck"?
  • @Joanna36: A brak zarobku czy oddanie żywności w ramach tzw. kontyngentu też groziły śmiercią, jeśli nie z głodu, to na szerzącą się gruźlicę (niedożywienie, osłabienie).
  • No dokładnie, to nie Paryż był.
  • Ale tu nie chodzi o atak militarny. Choć np ostatnio czytałam o obronności i wojsku w kraju gdzie żyję. I dzięki temu są oni w stanie zmobilizować w ciągu pierwszych godzin konfliktu zbrojnego prawie całą armię i rezerwę. A właściwie każdy Szwajcar jest rezerwistą. I każdy broń w domu posiada. I to jest moim zdaniem kluczowe w tym że Szwajcaria może być neutralna, bo większość obywateli płci męskiej jest przeszkolona wojskowo i co roku jak pisałam idą do wojska na miesiąc na dodatkowe przeszkolenie. Do emerytury. Jest też tutaj duży nacisk na sport, aktywność fizyczną. Nie dotyczy to oczywiście mniejszości.
    Mnie bardziej chodzi o np możliwość obrony, można wziąć pod uwagę że potencjalny morderca albo złodziej rzadziej będzie narażał się na swoje działania kiedy wie że może dostać kulkę. Poza tym, hmmm w razie konfliktu zbrojnego albo jakiejś rebelii ulicznej, np jakby muzułmanom strzeliło do głowy wywalczyć sobie własny kalifat mam szanse większe, jak biorę broń, zabieram dzieci do lasu, poluję i zabijam agresorów.
  • Przeczytałam "zjadam agresorów".
  • Dzieciom należy uświadamiać, że zabawa z użyciem zabawkowej broni jest ok. jak się przestrzega zasad, i że broń służy do obrony a nie napaści.
    No i musza sobie już jako dzieci zdawać sprawę, że dorosly człowiek posiadający prawdziwą broń powinien być odpowiedzialny, uczciwy i przewidujący, bo można kogoś zabić naprawdę i to się nie odstanie....
  • "Jak sądzicie, gdyby przed II wojną światową nasze społeczeństwo było takie, jak obecnie, to byłoby mniej czy więcej czy tyle samo ofiar?"

    Inaczej - co by było, gdyby przed PWŚ społeczeństwo polskie było takie, jak obecnie.
    Wpakowanie nas przez Becka na minę nie ma związku.
  • Inaczej - co by było, gdyby przed PWŚ społeczeństwo polskie było takie, jak obecnie.
    Wpakowanie nas przez Becka na minę nie ma związku.
    ---
    pewnie ziemie polskie byśmy mieli nieźle okrojone, a potem Bolszewia


    W sumie to nie mam wyrobionego zdania w kwestii tej militaryzacji. Z jednej strony uważam, że to prowadzi do sytuacji, gdzie każdy jeden obywatel staje się celem ataku (jako potencjalny żołnierz). Z drugiej strony - agresor musi to wziąć pod uwagę.

    Uważam, że obecnie wychowanie militarne nie jest kluczowe. Dziś jesteśmy okupowani i wyzyskiwani na drodze gospodarczej. Prowadzenie wojny i okupowanie terytorialne jest nieefektywne.
  • I ja się z tobą zgadzam Anonim w kwestii tego że dziś to nie trzeba broni by podbić jakiś kraj, w dzisiejszych czasach to pieniądz gra kluczową rolę a Polska niestety w dużej mierze jest wyprzedana. Większość firm która przynosiła jakiś zysk już nie należy do Polaków. Gdy wykończa Polskę gospodarczo to zbrojna napaść nie będzie konieczna.
  • Dziś jesteśmy okupowani i wyzyskiwani na drodze gospodarczej. Prowadzenie wojny i okupowanie terytorialne jest nieefektywne.

    Też prawda :(
  • Spłakałam się ze śmiechu i ciągle się śmieje.

    Moi dwaj synowie bawią się drewnianym domkiem, mają tam figurki z Playmobil oraz meble.

    Nagle Starszy odskakuje i mówi: "Już się z Tobą nie bawię, nie bawię się i już i ucieka".

    Pytam co się dzieje.

    A On na to: "Bo On ma sraczkę i co 5 sekund robi kupę, wszystko ma już obsrane, wszystko uświnione,, sprzątałem na początku, a teraz niech tak ma, jak ma taką sraczkę!".

Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.