Witaj, nieznajomy!

Wygląda na to, że jesteś tutaj nowy. Jeśli chcesz wziąć udział, należy kliknąć jeden z tych przycisków!

Dlaczego jestem człowiekiem?

A nie ptakiem, liściem, albo kostką brukową?

Komentarz

  • Filozoficzny poranek...?
  • Tak czy inaczej ozen się. Jeśli trafisz na dobrą żonę, będziecie szczęśliwi. Jeżeli trafisz na złą, zostaniesz filozofem, a to wspaniałe dla mężczyzny. Sokrates
    Od pewnego czasu mam wrażenie, że jakby nie trafił filozofia jest facetowi pisana. To wspaniale ;-)
  • Patrząc na mnogość bytów dookoła, prawdopodobieństwo, że zaistniejemy jako człowiek nie było wysokie.
  • Bo Pan Bóg stworzył Cię człowiekiem a nie kostką brukową. Pytanie, co chcesz zrobić z tym człowieczeństwem?
    Czy widzisz je jako dar i zadanie, jak mówił św. Jan Paweł II?
    Czy sam nie redukujesz się do poziomu krowy?
    Jak ten Wielki Post może Ci pomóc w dostrzeganiu Synostwa Bożego w Tobie?

    Pytania oczywiście nie personalnie do Maćka, tylko do każdego z nas. Ponieważ nie cierpię kwantyfikatorów zbiorowych w zdaniu (my, wszyscy, każdy) staram się używać pierwszej osoby.
  • Patrząc na mnogość bytów dookoła, prawdopodobieństwo, że zaistniejemy jako człowiek nie było wysokie.

    Niebezpiecznie zbliżasz się tym pytaniem do hinduistycznego pojęcia inkarnacji i reinkarnacji.
  • Chodziło mi raczej o to, że w jednej piaskownicy jest więcej ziarenek piasku, niż ludzi na świecie.
  • @Maciek - ale Pan Bóg stwarzał Ciebie i mnie nie kierując się rachunkiem prawdopodobieństwa tylko własną wolą. Na tej podstawie śmiem twierdzić, że prawdopodobieństwo, że stworzy mnie jako ziarnko piasku jest ŻADNE.
  • Bo masz mamę człowieka i tatę człowieka - nawet pięciolatek wie.
  • Bo tak sie Panu Bogu podobalo. I ma dla Ciebie zadanie do wypelnienia, jako dla czlowieka, a nie liscia, mrowki albo muszelki:)
  • edytowano luty 2016
    @Skatarzyna to by było ciekawe: mama- człowiek, tata- człowiek, dziecko- kostka brukowa. Na kogo wypadnie, na tego bęc!
  • Poród kostki brukowej, brr
  • Kiedyś, w najtrudniejszym momencie mojego życia żałowałam że Pan Bóg nie strworzył mnie jednokomórkowym pantofelkiem z kłuży.
  • Ja w sumie mogłabym być moim psem :D
  • Jako dziecko oglądałam ,,Było sobie życie" i byłam przerażona oglądając ostatni odcinek... To potworne, zostać ,,wyhodowanym" przez innego człowieka jako ludzko-zwierzęca hybryda... Długo to potem przeżywałam. Żyć jako taka istota, brrr...
  • @maliwiju - ja w takiej sytuacji wolałbym być w ogóle nie stworzony:)
    Choć niedawno koleżanka powiedziała mi że jeśli trafimy do nieba, to największe trudności w życiu będą tak bardzo niczym przy tym szczęściu które nas czeka, że będą się wydawać jak kropla do oceanu.
    Zapewne tak - o ile oczywiście trafimy do nieba:)
    Gorzej z tymi co się nie załapią niestety.
  • Właściwie to nie wiem :-? :-?
    No jestem to jestem
    Niczym innym nigdy nie byłam ;)
    Wiec nie mam porównania) ;) ;)
  • Czasem zastanawiam się co myślą o mnie moje psy, koty, papugi...
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.