Witaj, nieznajomy!

Wygląda na to, że jesteś tutaj nowy. Jeśli chcesz wziąć udział, należy kliknąć jeden z tych przycisków!

Wielu biskupów jest zaślepionych owocami

1456810

Komentarz

  • nie bylo moja intencja miec atakujacy ton.. zmeczona jestem tym watkiem i tylko i az tyle.. a mimo ze nie po imieniu to czuje ze te zarzuty odnosza sie do mnie jako ze jestem w omawianej formacji.. peace
  • edytowano maj 2016
    Jest też inna opcja. W historii Kościoła istniały specjalne chusty do przyjmowania Komunii na rękę - tzw. domenikale. Miały one oddzielać Ciało Pańskie od brudnej, spoconej dłoni. Gdyby chociaż to wprowadzić.

    Nawiasem mówiąc, po domenikalach ostał się zwyczaj nakrywania balasek obrusem. W tych miejscach, gdzie to się jeszcze stosuje (czyli w kaplicach Bractwa św. Piusa X) zaleca się, aby podczas przyjmowania Komunii (na klęcząco i na język) włożyć ręce pod obrus i ułożyć... w formie tronu. Ciekawe, prawda?
  • @Joannna, tak robimy, jak sugeruje tylkoMaciek, że powinniśmy, czyli tak, jak spożywamy Krew Pańską.
    Po Baranku Boży siadamy i śpiewamy którąś z pieśni, kapłan podchodzi z Ciałem Chrystusa, wstajemy i przyjmujemy na stojąco, następnie siadamy i adorujemy Chrystusa złożonego na naszych rękach. Jak kapłan skończy, również siada na miejscu celebransa ze swoim kawałkiem przeistoczonego Chleba i chwilę adoruje. Następnie wstaje, LUD BOŻY RÓWNIEŻ. Celebrans mówi: "Ciało Chrystusa niechaj nas strzeże na życie wieczne". My odpowiadamy "Amen" i spożywamy.
    Wszystko to NA STOJĄCO.

    Niepawdą jest, że czas adoracji to oczekiwanie na skończenie rozdawania i głośny śpiew. Czasem ocknę się dopiero na słowa prezbitera. Ani nie śpiewam, ani nie patrzę, co się dzieje na sali... Adoruję Chrystusa, który przychodzi DO MNIE. Reszta nie ma znaczenia. Najmniejszego.
    Zresztą pieśni, jakie są śpiewane wtedy mają bardzo krótkie refreny (do śpiewania przez wspólnotę) i długie zwrotki śpiewane przez kantora, są kontemplacyjne, nie radosne.

    Sorry, że nie pisałam wcześniej ale miałam ręce w cieście na pizzę ;)
  • Nie siedze raczej duzo stoje na Eucharystii..:)
  • Maciek, nie skończyłaby.
    Zostają jeszcze: salki, klęczenie, gitara, katechiści, tabernakulum, dwie postaci eucharystyczne w tym jedna to pieczony przaśny chleb, echo słowa... ;)

  • Maciek.mysle ze gdyby ten oroblem.spozywania zostal rozwiazany znalazbyvsie inny...wiec...niech kazdy ribi swoje...a ze ktos nie chce widziec i nie widzi dobra w tym no to trudno
  • Myślę, że żaden ruch w kościele nie jest wolny od błędów, bo tworzą go ludzie, którzy idealni nie są.
    Trzeba sobie zdać sprawę, że kościół jest w kryzysie i nie ma co się na takie stwierdzenie oburzać,nawet jeśli chodzi się do parafii, w której wydaje się być wszystko w porządku. Wystarczy zajrzeć do naszych niemieckich sąsiadów, gdzie brak spowiedzi zaczyna być jednym z mniejszych przewinień. Jeśli noga ma gangrenę to cierpi całe ciało.

    tylkoMaciek, za moich czasów w Neo był nacisk aby czekać aż najpierw ksiądz spożyje Ciało Chrystusa. W praktyce wystarczyło, że włoży do buzi.
    Joannna Ciało Chrystusa spożywa się na stojąco, tzn dostajesz Pana Jezusa na rękę i stoisz aż wszyscy dostaną, potem spożywa (jak wyżej) ksiądz zaraz za nim reszta wiernych i siadają. Przy większych zgromadzeniach podobno dopuszczono, że można przyjąć Pana Jezusa na rękę i usiąść adorując Go i czekając aż Komunia zostanie rozdana wszystkim. Potem wszyscy wstają, kapłan mówi: oto Baranek Boży...Ciało Chrystusa niechaj mnie strzeże.... i dalej jak wyżej.
    Moje dane są sprzed 5 lat, więc jeśli coś się zmieniło to oczywiście można mnie naprostować.
    Kontrowersje wzbudza też część Modlitwy Eucharystycznej śpiewana przez wiernych i to jest to czego nie ma w Mszale Rzymskim. Wskazania Episkopatu Polski odnośnie liturgii Mszy Świętej sprawowanej w małych grupach z października 2014 roku wyraźnie wskazują na co jest pozwolenie a na co nie. Nie wiem czy jakoś się do tego odniesiono, bo wtedy już mnie w Neo nie było.

    Znam całą masę wspaniałych i pobożnych ludzi, którzy należą do Neo i ze względu na nich nie pozwolę sobie, żeby odsądzać cały ruch od czci i wiary.

    Nie ma w kościele wspólnoty idealnej, nawet ukochani tradsi Grega nie są idealni. Idealny jest tylko Pan Bóg. A my cóż, zawsze podoba mi się to co pisze kowalka, post modlitwa, umartwienie i praca w rodzinie.
  • Jak zwykle zanim coś napiszę wątek ma ze dwie strony więcej ;)
  • @Cart&;Pud :x nie ujelabyn tego lepiej..dzieki za wyważone slowa. U nas tez pizza dzisiaj i przygotowanie...
  • edytowano maj 2016
    @Cart&;Pud & @Namorowa
    dziękuję, Wasze odpowiedzi mnie satysfakcjonują

    :)
  • edytowano maj 2016
    @Cart

    U Was na Śląsku jest Ordnung, to i wstajecie drugi raz :)

    Ale, żeby nie było, że tylko krytykuję, uważam za bardzo dobry pomysł praktykę błogosławienia wiernych Postaciami Eucharystycznymi przez kapłana, jakby monstrancją. To tworzy zupełnie inny sens Podniesienia, które po obróceniu celebransa twarzą do ludzi nie wiadomo czemu służy i często jest czynione na odwal się.

    PS. No i znak pokoju :x
  • "ukochani tradsi Grega nie są idealni"

    Greg ich kocha, bo zazwyczaj obcuje z nimi na stronach internetowych.
  • :D to rzeczywiście ułatwia sprawę ;)
  • edytowano maj 2016
    O, właśnie, znak pokoju, taniec, klaskanie... :D
  • Klaskanie mi się nie podoba, ale... mi też klaskali. I co teraz mam zrobić?
  • Na wszelki wypadek nic nie rób ;)
  • @Cart&;Pud, tutaj Komunie Sw. spozywa sie u neonow na siedzaco-tak w poszczegolnych wspolnotach, jak i w duzym zgromadzeniu na Mszy Sw. w kosciele, w ktorej uczestniczy kilkanascie starszych wspolnot.
  • To widać Polacy są bardziej pro, ja mawiają moje dzieci ;)
  • No tutaj ogolnie jest jakby "inaczej" z gestami. Podczas Mszy Sw. w zwyklych parafiach czesc osob przy Podniesieniu kleka, czesc stoi, a czesc (zwykle jesli osoby dookola klekaja) sobie po prostu siada (wyczuwaja, ze trzeba byc "nisko", ale najwyrazniej nie wiedza, dlaczego).

    Znajoma Polka, ktora jest tez neonka od wielu lat powiedziala mi, ze ona na podniesienie kleka na Mszy Sw. w swojej wspolnocie (jako jedyna). Mowila, ze na poczatku zwracano jej uwage, ale odpowiadala, ze inaczej nie umie sie skupic i dali jej spokoj ;)
  • @Cart&;Pud w Krakowie we wszystkich wspolnotach przy spożywaniu Ciała Pańskiego sie siedzi, w Wawie jak byłam na Dlugiej tez siedzieli. To śląskie wspólnoty takie postępowe są :)
  • edytowano maj 2016
    Neoński znak pokoju jest taki, jak był dawniej w zgromadzeniach zakonnych - wierni się obejmują za ramiona i całują (bądź udają, że całują) w oba policzki.
  • Ciekawa ta dyskusja a nie wiadomo, do czego doszła. Ja nie wiem, przynajmniej.
  • kluska napisała:

    > Jesli rodzice sa tak zafiksowani na punkcie wiary ze az potrafia zaniedbywac obowiazki stanu zwiazane z utrzymaniem rodziny czy opieka nad dziecmi, to wcale sie nie dziwie ze dzieci ida do zakonu. A gdzie maja isc? <

    Dobrze, że skończyłam jeść zanim przeczytałam powyższe, bo bym się udławiła.
    Dziewczyno - Ty masz pojęcie jak wysokie wymagania są stawiane kandydatom/kandydatkom do zakonu?
    Przede wszystkim zintegrowana osobowość zarówno psychiczna jak i duchowa.
    Następnie co najmniej matura, tylko w wyjątkowych przypadkach przełożeni przyjmują kogoś, kto nie ma skończonego LO, ale wtedy polecają wykształcenie uzupełnić.
    Obecnie, wśród młodych zakonnic (jest ograniczenie wieku) co najmniej 70 proc. ma skończone studia.
    Przyjęcie do postulatu jest zaledwie początkiem, kolejnym etapem jest nowicjat, a dopiero po ok. 8 latach możliwość złożenia ślubów wieczystych.
    A to wszystko przy pozornym braku powołań.

    Zakon nie jest przechowalnią dla ludzi zagubionych w świecie.
  • Dyskusje takie jak ta są dla mnie bez sensu
    Jak dobrze że Bóg jest jeden

    Za to cały czas czytam
    Biskupi zaślepieni owcami...
  • @Gregorius
    Już Ci podałam, że jak najbardziej korzystają z Mszału Rzymskiego, owszem Liturgia w "neo" ma nieco inną formę aniżeli sprawowana w kościele parafialnym, ale masz zezwolenie na to pokazane w ostatecznie zatwierdzonym Statucie Drogi.
  • Zakon nie jest przechowalnią dla ludzi zagubionych w świecie.


    =D>
  • Małgorzata napisała:

    > Skatechizować biskupa
    Niech wyjdzie ze swego Ur
    <

    Bingo!!!
  • Maciek napisał:

    > Wydaje mi się, że neoni by mogli spożywać Ciało Pańskie w taki sposób, jak spożywają Krew. Czyli wstają, ksiądz lub szafarz wkłada im kawałek do ust i już. <

    To było by praktycznie trudne, bo jednak konsekrowany jest chleb, a nie cieniutki komunikant. Poza tym - chodzi też o to, aby wspólnota mogła Ciało Pańskie spożywać (nie jeść :) )jednocześnie. To jest też praktykowane w wielu wspólnotach klasztorów kontemplacyjnych - wtedy konsekruje się nieco grubsze i twardsze komunikanty.

  • Im kto ma lepsze zęby tym szybciej skończy jeść. Są też i ci, którym wpadło do "złej dziurki" i dramatycznie kaszlą. Nie widzę korzyści z takiej "komunijnej synchronizacji", Kościół to nie wojsko, gdzie trzeba robić różne rzeczy na gwizdek.
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.