Witaj, nieznajomy!

Wygląda na to, że jesteś tutaj nowy. Jeśli chcesz wziąć udział, należy kliknąć jeden z tych przycisków!

Jak pozbyć się dzików

Ma ktoś pomysł jak przepędzić dziki wszystko niszczą
«13

Komentarz

  • W mojej okolicy stawiają lampki solarne, podobno trochę pomaga.
  • Na kiełbasy przerobić! ;-)
  • U nas nic nie pomaga,widze że ogrodzenia jakiekolwiek ludzie robią.
  • Ogrodzenie, - tylko to niestety
  • Podchodzimy dość blisko i kłaniamy się uprzejmie:

    - Dzień dobry (Dobry wieczór), szanowny panie dziku (szanowna pani dzikowo, drogie warchlaki)! Jak tam zdrowie?

    W zależności od odpowiedzi i nastroju rozmówcy (rozmówców) podejmujemy dialog, wyjaśniając dzikom, że niszczenie zbiorów nie przystoi dobrze wychowanym dzikom. Tłumaczymy, że rośliny też chcą rosnąć, opowiadamy o ekosystemach, o przyjaźni między narodami, pardon, warchlakami, i o tym, że dziki też są częścią przyrody. Skruszone dziki odchodzą z pochylonymi łbami i spuszczonymi ze wstydu ryjami.
  • żeby nie było, śmieję się z powyższej wypowiedzi, domyślam się Stasiu, że to spory problem
  • Trzeba mocniej dialogować. Przecież nie można dać im po ryju.
  • Jest coś takiego. Odstraszacz zapachowy którym sie opryskuje obrzeża działki. Ale nie pamiętam nazwy. Sąsiad kupował jakiś drogi dość i na kilka miesięcy miał spokój.
  • Stop Dzik GR
    Ffuuk
    Hukinol
    WILD ANIMALS STOP
    Może któryś z tych preparatów? Nie mam doświadczenia z żadnym, ale takie nazwy znalazłam. Rozrzut cenowy - znaczny. Nie wiem, jak ze skutecznością.
  • Matko @Katarzyna myślałam na początku ze przeklinasz 8-}
    Mega te nazwy ;)
  • Siki wilka :D
  • edytowano maj 2016
    Tesc rozwieszal sierśćy psa.
    Po czesanniu zebrał w kupki ,powiazal i rozwiesil na patykach
  • edytowano maj 2016
    Zapytałam. To sie antydzik nazywało. W granulkach do posypania. Posypał po obrZeżach. Na 3 miesiące był spokój: szły na sąsiednie działki a jego omijały. Ale zapłacił coś koło 300 zł. A działka około półtora hektara.
  • ogrodzenie elektryczne jest skuteczne takie jak np na krowy tylko nie na baterie a wlaczane do gniazdka krzywdy nie zrobi a trzepnie porzadnie
  • sasiad ziemniaki za stodola grodzi tym juz ktorys rok
  • obiektywnie i najtaniej pastucha prowizorycznego zrobić, na sznurku pozawieszać szmatki nasączone (wystarczy kropla) hukinolem. Preparat dość drogi - pół litra kosztuje ok 215 zł. Nie wiem gdzie mieszkasz i w czym problem z dzikami ale od biedy możesz zwrócić się do koła łowieckiego z danego rejonu. Nie powinni robić problemów by ci podarować lub odsprzedać dosłownie 50 -100 ml. Jedna kropla wystarcza na ok. miesiąc. Pierwsze dwa trzy dni śmierdzi okropnie. Później niewyczuwalne dla człowieka. To klasyczny preparat potu ludzkiego.

    W perspektywie czasu pomyśleć o ogrodzeniu.
    jak coś dzwoń - doradzę.
    Ja tego od lat używam wkoło ziemniaków, kukurydzy i młodych drzewek - odstrasza skutecznie dziki, sarny, zające. Ostatnio nawet pier...nej nornicy się pozbyłam - wlałam kilka kropel na szmatkę i wsadziłam w tunel. Nornica się wyniosła.
    Inna rzecz, że w okolicy trzy dni śmierdziało niemożebnie a mi ręce mimo rękawic chyba z tydzień :))
    Nic to, czego się nie robi dla ochrony własnego dobra ;)
  • a tak serio serio tzw tygodniowe skarpetki też działają, ale krótko :D
    wszak to też pot
  • Do odstraszania zwierzyny leśnej rozwieszone co 15 metrów.
    preparat atestowany Nr PZH/HT-2805/2013
  • o @Bea dzieki nie wiedzialam ze jest cos takiego
  • żartujesz??
  • ty zawsze o szkodę możesz wystąpić :D
  • nie zartuje u nas to albo siatka lesna albo pastuchami elektrycznymi grodzi sie pola ,nie wiem jak gdzie indziej ale u nas nie warto wystepowac do kola oszkodowanie odszkodowania sa takie ze szkoda slow
  • siatka też dobra. Ja ziemniaki tym grodzę i młode pojedyncze drzewka co luzem rosną. Ogrodzenia na polu nie mam i mieć nie mogę niestety, bo mi ciągnik nie wjedzie wtedy :(
    Zresztą taki pastuch to łatwizna - kilka palików, trochę stylonowego sznurka i setka hukinolu na sezon wystarcza.
    Zresztą zwykle zwierzęta opuszczają :nieprzyjazne miejsce".
    Inna rzecz, że te na stałe zamieszkane - choćby stado saren polnych mam u siebie szybo uczą się, gdzie nie powinny chodzić.
    Po trzech latach nie wchodzą na zaorane. Nawet pastucha w tym roku nie musiałam wystawiać :)

    ziemniaków nie sadzę bo sił nie mam, więc tylko sad ogrodzić przyjdzie. Ale to jesienią - po zbiorach bo zające podgryzają drzewka.

    Bratu mi zasugerowało, by klatki zwierząt prysnąć - prawda taka, że żadne zwierzę tam się nie zapuszcza :D
    (mam kuny po sąsiedzku i nic mi żadna z nich nie wyniosła). Żerują u sąsiada.

    Myślę, że pół litra spokojnie na dwa lata Ci Nowa wystarczy, a może nawet na trzy. Zależy co i ile potrzebujesz.
  • @stasia, obawiam się, że one po prostu stołują się u Was :(
    Szkodne są, i owszem. Ale ludzie robią błędy, bo resztki żarcia na kompsty lub na pola/łąki wyrzucają. Albo źle zabezpieczają kopce i zwierzęta szybko uczą sę, że tu bezproblemowa stołóka i jeszcze nie gonią.
    Puść Babeczko psy i heja. Przegonią dwa-trzy razy i zwierz przestanie nachodzić.

    Obawiam się, zgłoszenie do koła będzie koniecznością.
    Locha jest chroniona w okresie wodzenia młodych
  • u nas te ogrodzenia sa otwierane jak ma ciagnik wjechac tez pare palikow drut i wsio,wiem ze ucza sie mam sarny i jak o stalej porze wode kozom wozilam to przychodzily do koz
  • ale dobry ten twoj pomysl
  • nie wiem, czy dobry. Ogrodzenie lepsze
  • Ależ jestem w szoku @Bea, na ilu rzeczach Ty się znasz!
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.