Witaj, nieznajomy!

Wygląda na to, że jesteś tutaj nowy. Jeśli chcesz wziąć udział, należy kliknąć jeden z tych przycisków!

Dziecko+Goryl. Co uważacie?

W skrócie: USA; 4-letnie dziecko znalazło się na wybiegu goryla. Goryl został zastrzelony.

A Wy, co o tym myślicie?

Tu filmik i inne szczegóły: http://www.tvn24.pl/wiadomosci-ze-swiata,2/dziecko-wpadlo-na-wybieg-goryla-zwierze-zabito,648019.html
«1345

Komentarz

  • Kruszewicz ma racje.
  • edytowano maj 2016
    ratowali malenstwo
  • ej, no właśnie

    założyłam ten wątek, bo poczytałam komentarze w internetach i potrzebowałam poczytać coś normalnego >:D<
  • Dobrze, że dziecko uratowano,pozostaje opiekunom wystawić rachunek.
  • Popieram Kruszewicza

    Dziecko ważniejsze
  • to tak, myślę, że rodzice powinni jakoś za to zapłacić (nawet w ratach) lub odpracować
    ale fala hejtu, jaka się przelewa na tych rodziców mnie zadziwia

    to chyba piszą ludzie, którzy dzieci nie mają
  • no i też szok, że nikt dorosły nie odważył się, by po to dziecko tam zejść

    strach - tak, rozumiem,
    ale gdyby ono tonęło w morzu, albo siedziało w płonącym budynku, to też nikt by nie skoczył?
  • No przecież od dawna zwierzęta są ważniejsze od człowieka. Nawet najmniejszego.
  • Ale to chyba normalne, że zawsze najpierw ratuje się człowieka, nawet jak sam ten człowiek lub jego opiekun jest nieodpowiedzialny.

    Mojego ukochanego psa zabił samochód. Facet jechał przez wieś ponad stówę, pies mu wyskoczył. Gdyby jechał przepisowe 40 to może by wyhamował, na drugi pas nie uciekał bo bał się poślizgu. Pies wpadając mu pod samochód zniszczył mu blacharkę. Ponieważ wina była obopólna - ja nie dopilnowałam psa, on jechał za szybko to gościowi poleciały punkty i coś 500 złotych mandatu, ja musiałam zapłacić za szkody w samochodzie. Miałam ubezpieczenie OC, które te szkody pokryło. Moim zdaniem tak było sprawiedliwie. Gdyby facet trafił w dziecko poszedłby siedzieć i nikt by mu za blacharkę nie płacił. To też byłoby sprawiedliwe.
  • edytowano maj 2016
    @Joanna też mnie to zastanowiło, że rodzic miał siłę czekać na górze na pomoc.10 minut czekali na pomoc!!!!
  • Myślę że sytuacja szoku trochę inną postawę generuje
    Niż myślimy na spokojnie
  • edytowano maj 2016
    Już widzę @Małgorzata jak byś 10 minut stała na górze i obserwowała jak ci goryl dzieckiem ciąga w te i wewte.
  • Też tego nie widzę @Elunia
    Ale ja nie żałuję goryla ze zastrzelony
  • No ja trochę żałuję bo jak dziecko miałoby odpowiedzialnych opiekunów to i goryl by nim nie ciągał i pewnie zwierz żyłby w zdrowiu i depresji następne lata w ZOO ;)
  • edytowano maj 2016
    Podobno jakiś facet w Chile w zoo rozebrał się do naga i wlazl na wybieg lwów


    Zastrzelili lwy

    No w tym przypadku strzalałabym osobiście w te gołe pardąs dupsko solą
  • No piszę właśnie, że człowiek najważniejszy, nawet idiota - ekshibicjonista. Chociaż czasem chciałoby się inaczej... :))
  • Wielka szkoda, ze goryl, przedstawiciel wymierającego gatunku zapłacił za głupotę i niefrasobliwosć rodziców.
    To tylko i wyłacznie wina rodziców, ze dziecko się tam znalazło. Nikogo więcej.
    No przepraszam, ale dziecko, 4 letnie sforsowało kilkukrotne zabezpieczenie, fosę itp.
    Jak się tam znalazło?
    Nikt nie widział?

    Rodzice powinni ponieść konsekwencję, bo to nie był nieszczęsliwy wypadek, przypadek.
    To było albo niedopilnowanie albo celowe ustawienie dziecka (np do zdjecia, dla lepszego widoku itp.) w miejscu niedozwolonym.
    Tu nie ma mowy o tym, że maluch np podreptał kilka kroków w innym kierunku, niż rodzice.
    Bezmyślnosc i głupota.

    A te komentarze w stylu "zwierzęta ważniejsze niż ludzie" pozostawie bez komentarza
  • Zgadzam się z @kociara co do odpowiedzialności rodziców
    Z filmiku wynika ze to dziecko było na dole a wysoko widownia
    Wiec nikt z opiekunów nie zainteresował się wcześniej /nie zauważył ze nie ma dziecka????
  • A ja @Malgorzata bardzo żałuję tego goryla. Bardzo.
    Na szczęście dziecku się nic nie stało-i w takim właśnie kontekście to piszę.
    Żal pozostaje

    Bywam bardzo często w zoo i widzę, jak bardzo nieodpowiedzialni bywają rodzice. Zresztą nie tylko rodzice, bezdzietni (bez dzieci) także.
    Ta wszechobecna mania łamania przepisów, forsowania zabezpieczeń-bo tak, bo tak się komuś podoba a przepisy i ograniczenia to wymysł głupich ludzi
  • A ja się dziwię, że musieli zabić tego goryla. Różne się rzeczy w zoo zdarzają i nie mieli jakiejś siatki albo usypiajacych naboi?
  • Srodki usypiające zaczynają działąć po kilku chwilach.
    Siatka wykluczona z uwagi na zbyt dużą bliskosć dziecka i goryla.

    Nawet opiekunowie w zoo w przypadku pracy z niebezpiecznymi zwierzętami "obsługują" je w kontakcie chronionym. Nigdy nie pozostają ze zwierzętami sam na sam bez jakiejkolwiek bariery
  • edytowano maj 2016
    @katarzynamarta
    rozumiem, że to by mogło się źle skończyć
    tak samo, jak źle się kończy jak ktoś za kimś skacze do szamba, a jednak ludzie to robią w odruchu niesienia pomocy

    dyr. zoo mówi, że goryl w obliczu dorosłego mógł się uspokoić, ale tego akurat nikt poza pracownikami zoo nie mógł wiedzieć

    btw. byliśmy dwa lata temu w safariparku w Niemczech, gdzie dzieci mogły wejść do takiego systemu klatek - to były takie klatki-tunele, które wyglądały jakby tam były kiedyś wcześniej zwierzęta a teraz udostępniono to dzieciom. Dzieci szły tymi tunelami raz w górę raz w dół, a my na zewnątrz na to patrzyliśmy i szliśmy wzdłuż, tak ze 200-300 metrów. Na końcu była klatka a w niej z 15 lemurów. Ale nie takie jak król Julian, tylko brązowe z żółtymi oczami. Wyglądały dziko. Mówię Wam, jaka gonitwa myśli...

    Nie miałam pojęcia o lemurach, ale jak to są takie kotomałpy to myślałam, że może są niebezpieczne i rzucą się na moje dzieci, które właśnie tam do nich wlazły! trudno było tam się przecisnąć, bo ta klatka była tak zrobiona, że dzieci mogły z niej tylko wyjść i to takimi małymi drzwiami...

    no ale prawie już nam się udało, gdy lemury wiecie co zrobiły?

    jak to co?

    zwiały ;)
  • Nie wiem jak to dziecko sie tam znalazlo,ale czasem wystarczy tylko sekudna i jestesmy w tarapatach,my rodzice ,bo w tej jednej sekundzie dziecku sie cos zdarzylo.
    Moja kolezanka byla z mezem i dziekiem wtedy 1,5 rocznym w centrum komercjalnym ,oboje na pierwszym pietrze,takiej antresoli i dziecko spadlo z tej antresoli ,barierki szklane nie byly do ziemi tylko jakies takie 20 cm mialy szpare,stali przy tej barierce trzymajac malego za reke ,maly usiadl i nie wiadomo jak zjechal i spadl w dol...

    Dzieki Bogu szybko przyjechala karetka,kolezanka stala u gory w szoku i ruszyc sie nie mogla ,bo widziala malego martwego ...dziecko mialo wstrzas mozgu i zadnych innych obrazen,ze tak sie mozna wyrazic,jedyna osoba,ktora trzezwo zareagowala byl akurat ogladajcy na dole garnitury lekarz.
  • Masz rację, @Agnieszka. Łatwo się krytykuje. Czterolatek to żywioł, a rodzic też człowiek. Wystarczy, że matka szukała powiedzmy butelki z piciem dla młodszego dziecka, starszemu może nawet kazała stać i się nie ruszać. Nie wiemy, jakie były zabezpieczenia. Ale dla sprytnego dzieciaka chyba okazały się niezbyt trudne. Nie wińmy rodziców, choć powinni ponieść koszty operacji. I sami uważajmy bardziej.
  • sorry, ale jeśli czterolatek dostał się tam samodzielnie, to jak dla mnie nie ma winy rodziców, tylko zabezpieczenia były słabe
    w zoo można bezpiecznie pooglądać różne, w tym niebezpieczne zwierzęta. Chodzi się tam z dziećmi rekreacyjnie i to nie jest skrzyżowanie Jerozolimskich z Marszałkowską, że dziecko trzeba trzymać non stop za rękę i najlepiej w szelkach na smyczy 80cm
    a jeśli były tam miejsca, gdzie, cytuję "dziecko może wejść, a dorosły nie" - w ogóle świetnie, dziecko Ci ucieka (nawet na kilka metrów), wchodzi w takie miejsce i już nic nie możesz zrobić
    kiedy byłam dzieckiem, były szczebelki w płotkach czy na klatkach schodowych, w których można było zaklinować głowę - obecnie robi się takie, żeby dziecko nie mogło się zaklinować
    ktoś, kto projektuje zabezpieczenia, w ogóle projektant, musi myśleć kilka ruchów do przodu
  • a regulaminy w takim miejscu są moim zdaniem raczej po to, by móc wyrzucić jakiegoś kombinatora i mieć ku temu podstawę, niż żeby dać odwiedzającym informację, że przekroczenie jakiejś linii o 10cm spowoduje śmierć na miejscu
  • Tak samo myślę @magalala
    W zoo powinny być takie zabezpieczenia których NIE DA się sforsować. Jest to w końcu teren rekreacyjny.
    W naszym kościele jest antresola z beznadziejną barierką. Niski murek a na nim niski płotek. Jak czasem tam jestem to boję się wręcz, że zasłucham się a mój tyrzylatek wypadnie. A jak ktoś ma kilkoro dzieci?
  • Ale taki maluch potrafi sforsować każde zabezpieczenie, wejść wszędzie, wspiąć się i spaść. Inaczej nie byłoby wypadków w przedszkolach, na placach zabaw, w Aquaparkach czy w figlorajach czyli miejscach przystosowanych dla dzieci. Dziecko jest pod opieką rodziców i oni muszą dziecka dopilnować. To nie była sekunda, trochę czasu zeszło dziecku na sforsowanie tego zabezpieczenia. W niedzielę byłam nad wodą i beztroska niektórych rodziców mnie rozwaliła. Rodzice siedzieli przy grillu, piwko w ręce, niektórzy tyłem do wody i się relaksowali. Teren żwirowni, dwa pomosty po których biegają dzieci. Zresztą z jednego dziecko się prawie ześlizgnęło do wody, wędkarz wyłapał w ostatniej chwili. Teren rekreacyjny terenem rekreacyjnym ale dzieci się nie spuszcza z oka, a jak jest ich kilkoro pod opieką to się nie idzie samemu w takie miejsca.
  • Ale zoo to zoo, małpa ma nie wyleźć, dziecko ma nie wleźć. Sprytna małpa i sprytne dziecko też.
  • Poza tym 4-latek to nie 2-latek. Sama byłam na "Wieczorze marzeń" we wrocławskim Zoo z szóstką 4-5 latków, do pomocy miałam nastolatkę. Może się któreś zagapiło i zostało i mogłoby się zgubić ale wszystkie wcześniej były przeszkolone, że to są dzikie zwierzęta, nie wolno wkładać rąk przez ogrodzenie, karmić, wspinać się, forsować ogrodzeń. Do 4-latków takie przestrogi z grubsza docierają, a jak dziecko jest faktycznie nadruchliwe to chyba rodzic o tym wie i nie spuszcza go na sekundę z oka. Rozumiem, że wypadki się zdarzają i bardzo współczuję rodzicom i dziecku traumy ale nie obciążajmy organizatorów Zoo odpowiedzialnością.
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.