Witaj, nieznajomy!

Wygląda na to, że jesteś tutaj nowy. Jeśli chcesz wziąć udział, należy kliknąć jeden z tych przycisków!

Przemęczenie. Jak sobie radzicie gdy sił brak?

Po prostu nie mogę się już ogarnąć. Piątka dzieci.W tym jedno raczkujące. Nie daję rady. Ciągłe sprzątanie,  pranie, gotowanie, ogród  itd. itp. ...
Nigdy nie mogę się tak zorganizować, aby mieć wszystko zrobione jak TRZA. Zawsze zostaje "coś" na jutro bo dziś już nie mam na to sił i czasu.
Jak Wy sobie radzicie?  Może ktoś pomoże?  
«13456710

Komentarz

  • do czwartego wszystko ogarniałam - mimo małych odstępów wieku

    przy piątym nauczyłam się odpuszczać( np nie biegłam ze ścierką, by po raz szósty tego samego dnia umyć szybę balkonową od małych łapek), przymróżać oko, nie zauważać, wychodzić z domu bez wyrzutów sumienia i przeświadczenia, że jestem niezastąpiona

    przewartościowałam, zmieniłam moją wizję żony i matki
    wyleczyłam się z perfekcjonizmu ( no dobra...z prasowania się nie wyleczyłam)

    poza tym dobrze mi robiło myślenie, że trudne chwile są przejściowe
    jak urodziło się siódme dziecko - nie przesadzę jak powiem, że odpoczywałam
    Podziękowali 3Honi Odrobinka Merry
  • Ostatnie tygodnie były bardzo ciężkie. Zastanawiam się czy mam prawo się tak czuć. Czy aby czasem nie uzalam się nad sobą. Kocham moją rodzinę. Jestem szczęśliwa. Jednak zmuszam się do wykonywania nawet prostych rzeczy. Czasem mam wrażenie, że za chwilę padnę i nie wstanę. Brakuje mi sil fizycznych. Nie wiem, może to wiek
    Podziękowali 1sylwia1974
  • edytowano czerwiec 2017
    Może warto zmienić rytm dnia??
    Rano po śniadaniu zebrać dzieci i gdzieś wyjść zostawiając wszystko
    Dać sobie na luz
    Tak luźno sobie wyjść z dziećmi  ( nie wiem czy masz wszystkie w domu ) ( albo czy masz do nich opiekę aby zostawić i wyjść samej ) 
    A mąż?
    Rozmawiałaś z nim o tym ?
    Masz jakiś czas tylko dla siebie na reset?


    Przemęczenie jest normą jak jedna osoba ciągnie ciurkiem wszystko
    Jest wręcz gwarantowane . 
  • edytowano czerwiec 2017
    Ile lat ma najstarsze ??
    Ile najmłodsze?
    Czy mąż jest angażowany do dzieci i domu przez Ciebie?
    Tak , dobrze czytasz przez Ciebie
    Dopóki mąż widzi że dajesz radę to znaczy że wszystko w domu jest zrobione 
    To nawet nie pomyśli ze jesteś na granicy wyczerpania
    Tak długo się nie domyśli jak długo będziesz robić sama
    Tak , On też pracuje ale jest ojcem dzieci Waszych . 
    A Ty padasz na twarz pewnie każdego wieczora.
    Pogadaj o tym z mężem .
    Ty musisz wypracować sobie swój wolny czas dla siebie
    Ten Twój wolny czas przysłuży się wszystkim i zwróci CI się wyrzut sumienia przy wychodnym szybciej niż myślisz 
    :) :) 

  • edytowano czerwiec 2017
    @Honi pierwsza sprawa to rozmowa z mężem. Na co dzień pewnie nie może Cię odciążyć, ale zaplanować wyjście na parę godzin w wolny dzień da się. Ja przyjmowałem, że z dzieckiem jedzącym tylko pierś mogę zostać do 3 godzin, z takim raczkującym, które dostaje już co nieco innego jedzenia - na większość dnia, a ze starszymi żona może mnie zostawić (lub wysłać) na weekend, a czasem dłużej. Jak miałem sam dość, to jechałem z towarzystwem do babci lub cioci i wspólnie dawaliśmy radę, a zadowolona po powrocie żona to skarb wart wysiłku.
    U nas działa też trochę luzu na porządki etc. Jak dzieci mają co jeść i gdzie spać, to reszta może zostać na chwilę na boku.
  • edytowano czerwiec 2017
    Nie radzę sobie  zbytnio po prostu, 4 dzieci w tym jedno raczkujące:) 
    Nie da się mieć z takim składem porządku. Zachowuje jako tako najpoważniejsze normy sanitarno epidemiologiczne;) i z pomocą męża, nie sama.

    Jeśli brakuje Ci sił to Twój organizm mówi po prostu odpocznij!!
    Matce też należy się odpoczynek.
    Odpoczynek ze względów zdrowotnych.
    Masz 5 dzieci, więc młodą 20 nie jesteś.
    Brakuje formy jak za młodu, normalne. I dużo pracy jest przy dzieciach. 

    Koniecznie odpocznij! 

    Ogrodek mam malutki i go olałam, jak podrosną dzieci to go dopracuje.

    dopisek: dziękuje za wątek!!
    Podziękowali 2wiesia Honi
  • Wyspać się !!!!! Dzieciom puścić bajkę albo na spacer z mężem wysłać i parę dni próbować za wszelką cenę złapać drzemki albo trochę się wcześniej położyć.
    No i jakieś wychodne warto sobie koniecznie zorganizować. Choćby samemu do sklepu (na początek) dla uporządkowania myśli. Potem kombinacja nad zorganizowaniem fajniejszego "wychodnego" . U nas kilka lat były z tym mega trudności, teraz naprawdę lepiej (pamiętam  jak myślałam, że "lepiej" nigdy nie nastąpi...)...ale niedługo znów dzidzionek więc znów będzie posucha. To jest moim zdaniem niezbędne. Przede wszystkim z pomocą forum udało mi się zrozumieć, że to nie fanaberia ale autentyczna potrzeba, i że to widocznie poprawia jakość funkcjonowania na codzień.
    Normy sanitarne obniżam w trudnych momentach. Jak jestem zmęczona, nie zapraszam gości, daję sobie pozwolenie na mniej wydajny dzień "dla zdrowia" czyli ogarnianie jedynie podstaw, Jeśli konsekwentnie odpuszcze wszystko co zbędne w sprzątnaniu i ograniczę net i uda się wyspać się to następnego dnia już jest poprawa.
    Następny krok już dla trochę wyspanych to odgrzebanie jakiejś swojej pasji choć na pół godzinki:)))To bardzo doładowuje.

    Podziękowali 4Karolinka Honi MamaKredka AB
  • Honi powiedział(a):
    Ostatnie tygodnie były bardzo ciężkie. Zastanawiam się czy mam prawo się tak czuć. Czy aby czasem nie uzalam się nad sobą. Kocham moją rodzinę. Jestem szczęśliwa. Jednak zmuszam się do wykonywania nawet prostych rzeczy. Czasem mam wrażenie, że za chwilę padnę i nie wstanę. Brakuje mi sil fizycznych. Nie wiem, może to wiek
    Masz prawo :)
    Objawy mówią same ze siebie - czas zawalczyć o odpoczynek.

    Wiem jakie to trudne.
    Nigdy nam nikt nie pomagał, babci nie angażowaliśmy...Mąż pracował po 12 godzin. Jak wracał z pracy i widział moja minę i zmęczenie, po prostu wręczał mi kurtkę i kazał wyjść...Czasem nawet na to nie miałam sił i ochoty...ale dużo mi to dawało.
    Przez jakiś czas nie było opcji na wyjście we dwoje...
    Jak dzieci były małe z wielu rzeczy się wycofałam i dopiero od niedawna mam czas np na robienie zapraw latem i jesienią, na randkowanie z mężem, na weekendowy wyjazd( bez dzieci)...jeszcze 5 lat temu mogłam tylko o tym pomarzyć ;) Wtedy to była walka o przetrwanie i nie zwariowanie ;)

    Minimum prac porządkowych, angażowanie do malutkich prac dzieci ( nawet tych kilkuletnich...to też może być fajnie spędzony razem czas!)

    jak urodziłam czwarte dziecko, najstarsza miała 5 lat i 3 miesiące, druga 3,5, trzecia 20 miesięcy i przeżywałam drugi poważny kryzys macierzyństwa ( pierwszy miałam jak pojawiła się pierwsza córka, która przez 10 miesięcy miała kilkugodzinne akcje darcia się przy kolkach)

    Przy czwórce zdrowych było trudno, a jak zachorowali na rotawirus czy ospę to był kanał...
    Teraz wspominam z uśmiechem ;)...ale nadal pamiętam trudne chwile


    Podziękowali 3Milamama wielorybek Honi
  • Mogę doradzic to wszystko, co wyżej napisano :) plus czasem przyczyna może być prozaiczna i potegowac zmęczenie. Ja miałam lekką anemię i drastycznie niski poziom wit. D. Po uregulowaniu czulam się o niebo lepiej, miałam więcej sił fizycznych.  
    Podziękowali 3Honi sylwia1974 Katia
  • Przestalam się przejmować fochami męża że nie posprzątane. Jak nie mam siły to nie mam siły. Lubię mieć czysto ale sama tego nie ogarnę. Mój m ma pretensje że gdzieś jest syf. Ale ja mam dwie ręce i jestem jedna. I nie mam do siebie pretensji że nie wyrabiam. Robię mnóstwo rzeczy. Nawet jeśli gdzieś niedosprzatam. Albo za 20minut będzie tam taki sam syf.
    Wymieklam przy sprzątaniu pokojów dziewczynek. Zza łóżka i ze skrzyni na przebieranki i pluszaki wyjęłam wczoraj dwa kosze prania a sprzatalam im tam dwa tygodnie temu. I trzy plastikowe torby śmieci: głównie papiery ale też pestki po śliwkach, ogryzki itp. Stoją w pokoju i czekają aż ktoś je wyniesie.
    Przestałam się przejmować. 
    Jak nie wyniosą to im wrzucę do łóżka. 

  • Ja robię systematycznie dzieciom pilota 
    Mam niski poziom empatii czy tam współczucia na ciężki los 


    Zawsze na pytanie dlaczego znowu mają sprzątać 
    Odpowiadam 
    -ja nie robię bałaganu w domu , nikogo nie pytam o swoje skarpetki ,bluzki czy majtki nikt po mnie nie sprząta , więc jeśli Oni sprzątną własny bajzel, który zrobili u siebie w pokoju to im korona z głowy nie spadnie  B)
    Albo pytam 
    -a czy ja zrobiłam ten bajzel ,że mam niby teraz sprzątać?? 

    Zresztą sami często idą po szczotkę zgarniają wszystko na środek 
    I siedzi 5 Kopciuszków i wybiera i segreguje  B)
  • @Malgorzata, dobre !
    Podziękowali 1Malgorzata
  • Do rzucających się z fochem nastolatków odpowiadam ze zajmują 20 metrów powierzchni mieszkaniowej NASZEGO mieszkania i mają 10 minut na ogarnięcie pokoju.
    I mam gdzieś dywagacje , że to ICH pokój. 
    Poza tym mam ten komfort , że mają starsze rodzeństwo które mieszkając u siebie bajzlu nie robi
    Więc pytam dlaczego robią go u nas w domu ???
    I jeszcze się rzucają z fochem.

    Podziękowali 3E.milia Honi AB
  • edytowano czerwiec 2017
    Dzięki za odpowiedzi. Powiedzcie mi jeszcze czy tylko ja mam problem z upranymi ciuchami, których wiecznie nie mam czasu złożyć?  Nie mówiąc o prasowaniu...
    Podziękowali 3Ewasz manna tymka
  • edytowano czerwiec 2017
    @Honi ja po prostu skłądam od razu jak ściągnę. Nauczona doświadczeniem wiem że jak tego od trazu nie zrobię to stoi przez tydzień. Szczęściem mam pralnię z suszarnią i przynoszę coiuchy kiedy mam siłę składać ;)
    Ściągam z suszarki pranie od razu je segregując na męża, moje córek i syna i potem już szybko wkłądam te partię do szaf albo kładę na łóżka dziewczynom.
  • Wciąż uczę się odpoczywać,  nie robić z domu muzeum mimo, że bardzo lubię porządek, czasem trzeba odpuścić,  wyjść na randkę z mężem , wyjść na basen, na lody, do koleżanki ... ciągłe bycie na 100% żoną, na 100%mamą może  doprowadzić i do przemęczenia i do frustracji a żyć trzeba z dystansem do swoich sił przerprzerobowych ;) tak uważam ja :)
    K
    Podziękowali 1Honi
  • @Honi ja jestem druga! Z tym praniem. 

    Jak mam czas to składam od razu z suszaka ale najczesciej musze szybko zrzucić zeby powiesic kolejne i pędzić np. do szkoły i p-kola. Zrzucam ze 3 prania na fotel a potem jak pojawia sie dobry moment to dzwonie do kolezanki i sobie gadam skladając przez godzinę ;) 
    To moja chwila na pogawędke i nikt sie nie przyczepi ze nic nie robię  :p

    Nie prasuje. Dla mnie to niewykonalne. Prasuje jak potrzebuje w danej chwili cos zalozyc. 

    Ja tez mam 5tkę dzieci. Najstarszy ma 7lat. 
    Najmlodszy 5mcy. 

    Mi od roku powtarza większosc kolezanek ze bardzo przydalaby mi sie pani do pomocy przy sprzataniu ( przeprowadzilismy sie do duzego domu dwa lata temu). Jak bede miala mozliwosc to bede korzystala z takiej pomocy. Tez lubie zyc w czystym otoczeniu ale mam tylko dwie ręce, jak Ty :) a brudzących jest 7os. 
    Przez chwile teraz nie moge skorzystac z takiej pomocy ale mam nadzieje ze juz niedlugo. Mentalnie juz sie z myslą oswoiłam. 

    Trzeba odpuscic. Bo zwariujesz pod ciezarem wyrzutow sumienia. Nie da sie miec sterylnego otoczenia przy 5 malych dzieci. 

    Choc niektorym sie wydaje ze przesadzasz... 
    Ja uslyszalam ostatnio ze to TYLKO KWESTIA ORGANIZACJI. 
    Dziala ten tekst na mnie jak płachta na byka. Bo mówi to osoba ktora nie jest na moim miejscu i nigdy nie musiala wykonywac tego co ja. Nie mozna sie przejmować.
  • Cieszy mnie tez to ze moim starszym moglam dac pewne obowiazki. Robią proste rzeczy ale wbrew pozorom ulatwiają mi one codziennosc. Rozpakowuja zmywarke i odkurzają po posilkach jadalnie i salon. To naprawde jest juz duzo. 
  • edytowano czerwiec 2017
    Obowiązki oddawane dzieciom to cudowna sprawa :) moja najstarsza ma 7 lat, druga 5 i już są w stanie zrobić w domu tyle, że da się odczuć.A teraz wakacje i będę je jeszcze bardziej wdrażać w dom i ogród.

    Podziękowali 3E.milia annabe Joannna
  • Dla mnie było wspaniałe, jak syn sprzątnął idealnie kuchnię, pozmywał i ugotował obiad. Poczułam, że wchodzę w inny wymiar życia :-)
  • Honi powiedział(a):
    Dzięki za odpowiedzi. Powiedzcie mi jeszcze czy tylko ja mam problem z upranymi ciuchami, których wiecznie nie mam czasu złożyć?  Nie mówiąc o prasowaniu...


    Ja od zawsze piore na  bieżąco 
    Nigdy nie robie odkładania na jutro bo z jutra będzie na kolejne jutro itd 
    I w dwa dni jest stos 
    Nigdy nie prasowałam 
    Prasuje tylko galowe sukienki albo koszule przed samym wyjściem 
    Uczę synów od 10 roku życia prasować koszule , argumentując ze moich bluzek nikt mi nie prasuje 
    Nigdy nie prałatm nastolatkom tym od 15 rz ubrań 
    To jakoś od nich wyszło , że sami zbierają u siebie swoje ciuchy i piorą sobie , wieszak ( suszarka )  też stoi w ich pokoju i co najwyżej między sobą się kłócą o zdejmowanie suchego bo druga chce prać 

    Nigdy nie zostawiam na jutro 
    Nie znoszę zaczynać kolejnego miłego dnia od pracy z wczoraj 
    Nie znoszę 

    Suche pranie 8 latka i 9 latka chowają samodzielnie u siebie 
    To nie moje ciuchy 
    Mniej więcej od 8 rz mają samodzielnie dbać o swoje ciuchy i gdzie co mają
    Ja tylko wstawiam pranie
    I lubię rozwiesić tak aby nie prasować 
    Dostają ciuchy do złożenia i schowana 
    Na bieżąco nie jest tego dużo 
    Poza tym co za sens prasować gdy w szafie ciasno  B)  ???
    Musiałabym mieć 50 metrów samej garderoby na wieszaki 

    Dziewczyny mają w pokoju 3 metrową szafę 

  • Obowiązki dane dzieciom od małego nie dość, że dają wytchnienie rodzicom to jeszcze uczą dzieci podstawowych rzeczy. I nie ma za kilka lat problemu że na studiach dzwonią jak ryż ugotować  ;)
    Podziękowali 4Tola wiesia Rejczel Katia
  • Jak ja bym  chciała mieć już raczkujace dziecko.  Ja ma 7ke dzieci a najmłodszy ma 5miesiecy i waży 11kg i wyje w samotności.  Czasem wystarczy gadając y starszak ale raczej tylko mama lub tata i co?  Zrobienie obiadu to wyczyn. Reszta jak mąż wraca. 
    Podziękowali 3jan_u gabriela manatta
  • Dla mnie żelazka mogłyby nie istnieć, są zbędne :) Już 4-latki spokojnie ładnie po sobie sprzątają, tylko trzeba tego od nich wymagać. Matki sprzątające pokoje nawet dzieci szkolnych same kręcą na siebie bicz :)
    Podziękowali 4sylwia1974 Rejczel olgal Katia
  • Predikata powiedział(a):
    Obowiązki oddawane dzieciom to cudowna sprawa :) moja najstarsza ma 7 lat, druga 5 i już są w stanie zrobić w domu tyle, że da się odczuć.A teraz wakacje i będę je jeszcze bardziej wdrażać w dom i ogród.

    Predikata, wiem, że nie na temat. Ale możesz napisać co robi Twoja 5 latka. Nam jakoś słaba idą próby wdrażania do obowiązków domowych. Jedyne co robi to sprzatanie swoich zabawek w pokoju :( 
  • edytowano czerwiec 2017
    Chyba zacznę wdrażać w życie Wasze rady. Może coś się wreszcie zmieni 
    Podziękowali 1monia3
  • Ja bardzo szybko zorientowałam się że liczba dzieci jest przerobowo większa niż ja sama 
    Oraz że dzieci rosną i w sumie w kilkuletnim wieku są z natury zainteresowane pomocą poprzez naturalną ciekawość 
    Zabicie tego poprzez "bo ja zrobię lepiej i szybciej "  , daje w krótkim czasie przemęczenie i wyczerpanie 
    Oczywiście ze zrobię lepiej a przed wszystkim szybciej  ( bo fochy rosną u dzieci wraz z wiekiem i osiągają zenit w wieku nastoletnim  ;) ;) 
    Ale to pomogło mi nabrać dystansu sporego 
    Oraz taki gratis niespodziewany 
    Jak obserwuje dorosłe córki i synów 
    Ułatwiło im dorosłe życie bardzo płynnie przechodzą z domu w samodzielne życie 
    W obecnym promowanym modelu wychowania nie jest to takie oczywiste 
    No gdy słyszę jak do córki 20latki dzwoni koleżanka z pytaniem jak włączyć pralkę i w ten deseń 
    To się pytam w duchu 
    Jak żyć??
  • U nas 3 i 4 latek sprzątają zmywarkę i zazwyczaj zabawki, a nawet pomagają wyładować drzewo z przyczepki. Jak ładnie posprzątają bez marudzenia to dostają w nagrodę naklejkę. A jak ze zmywarki nie posprzątają to jedzą na brudnym talerzu( raz się zdarzyło). Perfekcyjne sprzątanie już dawno sobie odpuściłam, jak sterta garów poczeka na jutro to nic się nie stanie. Czas dla siebie mam jak śpię :smile: , ale jakoś dla mnie to normalne.
  • edytowano czerwiec 2017
    Jeszcze jedno pytanie  :) macie może jakiegoś lub jakąś świętą,  którą prosicie o pomoc w takich prostych rzeczach jak sprzątanie, gotowanie itp. ?  Bo tak sobie myślę,  że jeśli ja sama sobie nie radzę to może niebo przyjdzie mi z pomocą  ;)  Tak jak z tym praniem. Piorę bardzo często,  praktycznie codziennie ale na składanie ubrań nie mam czasu i tak odkładam na potem aż urośnie mi taka sterta że łoj
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.