Witaj, nieznajomy!

Wygląda na to, że jesteś tutaj nowy. Jeśli chcesz wziąć udział, należy kliknąć jeden z tych przycisków!

kurzajka u dziecka-szukam porady

Moja siedmiolatka ma na dużym palcu od nogi (od strony wew.) kurzajkę. Termin do dermatologa że hoho.... Przeszkadza jej to w chodzeniu. Co mogę sama zrobić?
«1

Komentarz

  • @awia kilka lat temu moja corka "przyniosla" kurzajke na stopie z basenu. Miala wtedy tez jakos 7-8 lat. Bolala ją przy chodzeniu, jaskolcze ziele nie pomagalo, bo sie juz bestia rozrosła i "ukorzenila". Pani magister polecila nam srodek do wymrozenia kurzajki: https://m.i-apteka.pl/product-pol-28562-WARTIX-srodek-do-wymrazania-kurzajek-38ml-15-dawek.html i powiem Ci, ze kupilismy to i po dwukrotnie powtorzonym zabiegu kurzajka zniknela bezpowrotnie. Polecam ten Wartix.
    Podziękowali 3awia MamaMika Mamuska
  • My wymrazalismy aptecznym i nic to nie dało. Nam pomógł brodacid stosowany codziennie przez 2-3 tyg i odrywany co kilka dni
    . Wierzch kurzajki wycinalam cążkami i dalej brodacid.
    Podziękowali 3awia Elunia MamaMika
  • Brodacid nie dał rady, Wartix owszem. Ale stosowalam na dobrze wymoczone stopy, u 11 latka wtedy.
    Podziękowali 2awia MamaMika
  • vericaust. Jak dla mnie jedyny skuteczny. Tylko bardzo ostroznie stosować zeby sie nie poparzyc. I okolice kurzajki posmarowac sudokremem
    Podziękowali 1awia
  • Dziękuję Wam dziewczyny :smile: Teraz tylko muszę się zdecydować....co kupić...
  • edytowano sierpień 2018
    .
  • groszek powiedział(a):
    A nam żadne apteczne specyfiki nie pomogły, tylko jaskółcze ziele
    Wlasnie, apteczne specyfiki caly rok dostepne, a glistnik teraz rosnie, warto sprobowac.
    Podziękowali 1madzikg
  • U nas różnej wielkości kurzajki schodziły po jaskolczym zielu.  Ale kuracja długa,  bo co najmniej miesiąc trwała. 
  • Zdecydowanie polecam jaskółkcze ziele.

  •  Kąpała sie na basenie??
  • @Bridget no właśnie nie i nie mam pojęcia skąd się paskudztwo przywlekło...
  • Jak boli i uraża przy chodzeniu to z jaskolczym zielem nie ma co sie bawic, bo to czasochlonny proces raczej. Atakuj tym Watrixem, zeby sie ich wiecej nie porobilo i zebyscie sie i Wy nie pozarazali np.pod prysznicem.
  • Nam też Watrix pomógł szybko uporać się z kurzajką, a Marcin miał taka nauczkę, że teraz pamięta o klapkach na basenie
  • Duofilm. Jak brodacid tylko większe stężenie. Ja córka i syn stosowaliśmy i pomogło. Tylko Trza kilka razy smarować.
  • ...no dobra spróbowałam z Watriksem. Powiedzcie mi kiedy spodziewać się jakiś efektów? @Rejczel ?
  • To juz bylo kilka lat temu ale pamietam, ze trzeba bylo powtorzyc zabieg i wtedy zeszło to siajstwo. Zobaczylismy, ze juz tak jakby zapuscilo cos w rodzaju korzonka i dlatego nie ustąpiło od pierwszego razu tylko musialo lekarstwo dotrzec tam głębiej pod skórę. Po dwoch tygodniach powtorzylismy operację. Nasza córka miala to na wysokosci podbicia, od spodu, mysle, ze tam jest grubsza skora niz na palcu, tak jak u Twojej corki @awia i jest szansa, ze jednokrotne uzycie wystarczy :)
    Podziękowali 1kiwi
  • Ok dzięki. @Rejczel . U nas też na spodzie.
    Podziękowali 1Rejczel
  • Ale klapki wiele dadzą? Jak pod prysznicem woda zalewa i w basenie wszystkie stopy?fa tez z basenu przywlokła ale akurat sezon na jaskółcze ziele i chyba o dziwo pomoglo
  • Potrzec o posadzke Kosciola na podniesieniu :joy: tak u nas na wsi radzą :joy: 
    Podziękowali 1awia
  • edytowano sierpień 2018
    O prosze! W tamtym tygodniu uslyszalam historie, ze sie tak male dziecko w nocy budzilo z nieutulonym placzem, krzykiem i darlo sie i darlo, to ktos podpowiedzial, zeby miotle postawili do gory nogami przy scianie i proszejaciebie przeszlo malemu. Fakt autentyczny ;)
  • Syn ma prawdopodobnie kurzajkę, myślałam, że to bąbel od kapci ogrodowych, pojawiło się dziadostwo latem i do tej pory nie zniknęło. Wczoraj byliśmy u pediatry, przepisała wspomniany tu Vericaust, dermatolog dopiero pod koniec lutego. Powiedzcie mi, czy to może być zaraźliwe dla pozostałych członków rodziny? Pierwszy raz z kurzajką się spotykam. Czy można z tym chodzić na basen - tzn. czy można w czasie leczenia tym specyfikiem i czy lepiej nie chodzić, żeby się rozsiewać tego dziadostwa?
  • U córki pomógł dopiero zabieg wymrażania. Starszy brat się zaraził niestety.
  • My nie  mieliśmy kurzajek, ale kuzyn moich dzieci miał kiedy był u nas. Szukał w ogrodzie (i znalazł) glistnik jaskółcze ziele,  bo jego żółty sok z przełamanej gałązki podobno świetnie sobie z kurzajkami radzi. Chłopak miał już doświadczenie w tym względzie. Teraz już też wiem gdzie rośnie i pielęgnuję ;) ale na szczęście nie mieliśmy potrzeby korzystać.
  • U mnie miała cała trójka kiedyś właśnie po rozpoczęciu basenu. 

    Pomógł brodacid, tylko trzeba 2* dziennie i cierpliwie gdzieś kilka tyg. I co dwa trzy dni ściągać te wierzchnia warstwę i ja jeszcze przycinalam cazkami te martwe części co się robiły.
  • Ja jako.dziecko mialamn na wszystkich palcach rąk, żadne wymrażanie mi nie pomogło. Zniknęły cudownie w 3 tyg po wyjeździe nad Czarną Hancze B)
  • Najlepszy lek to vericaust. Działa jak wyrażanie bo wypala kwasem. Trzeba to robić bardzo precyzyjnie. 
  • Moje doświadczenie jest takie, że na bardzo uparte kurzajki czasem nic nie pomaga. A potem bywa, że pomaga coś zupełnie nieoczekiwanego - zmiana klimatu, zmiana diety, inne jakieś coś, co poprawi odporność.
    Wszystkie moje dzieci na jakimś etapie życia miały (poza najmłodszą tymczasem). Pięciolatek ma teraz. Nic nie robię. Czekam aż zejdą same. U najstarszych walczyłam wszelkimi metodami i nic nie pomagało. W końcu zniknęły same.
    U mnie samej w wieku nastoletnim nie pomagało nic z wymrażaniem ciekłym azotem włącznie.
    Oczywiście, bywa, że coś pomaga, więc jeśli ktoś ma cierpliwość, to może te różne metody wypróbować. A nuż, coś pomoże. Gdyby jednak nie pomogło, to zapewniam Was, że od kurzajek się nie umiera. A problem zakaźności - cóż, jak ktoś ma obniżoną odporność, to złapie gdzie nie bądź, bo wirus bardzo powszechny. Jak ktoś ma nie złapać, to nie złapie, choćby wszyscy w rodzinie byli upstrzeni kurzajkami, bo jego system odpornościowy sobie z tym poradzi. To było moje zdanie wynikające z osobistych doświadczeń i obserwacji.
    Podziękowali 1mader
  • @Katarzyna tak z ciekawości, po jakim czasie samo znika?
  • Z ciekawostek, kilka tygodni temu w szpitalu spotkalam nastolatkę która chciała wymrozić sobie kurzajkę pod stopą, ale wkurzało ją, że nie ma szybkiego efektu. Więc powtórzyła zabieg, i jeszcze raz, i jeszcze raz... Doprowadziła do odmrożenia, wytworzyła się rana a potem martwica. Szok... W tzw międzyczasie trafiła na konowała który jej próbował te martwicze fragmenty usunąć (na żywca...). Skończyła na stole operacyjnym, oczyszczanie rany, szwy. Morał z tego taki że przy usuwaniu kurzajki trzeba być cierpliwym i ostrożnym
  • Mam podobne podejście co @Katarzyna. Tzn. jak sie kurzajka pojawi to próbuję wyleczyć, ale mam doświadczenie takie, że to nie jest proste przelozenie i gwarancja - leczenie --> kurzajka znika. Odporność ma duże znaczenie. Natomiast zdecydowanie nie jest to, poza kwestiami estetycznymi, wirus grozny. Więcej, odmiany wirusa są specyficzne dla skory w różnych częściach ciała, brodawczak na dłoni to nie jest ten sam co na stopie na przyklad. 
    Gorzej gdy przyjdzie zetknąć się taką na przykład pielęgniarką szkolną, nauczoną (?) że na brodawczaka się umiera a zarazliwosc jest tak wysoka że w ciagu miesiaca wymrze cala populacja szkolna. Jeszcze gorzej, gdy pielęgniarka nauczona została (?) że jedynym skutecznym lekarstwem gwarantującym ocalenie jest WIZYTA U LEKARZA. Bez znaczenia jakiego i bez znaczenia czy zostanie podjęte leczenie. Tym co leczy jest przekroczenie progu gabinetu lekarskiego.
    Podziękowali 1Ata
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.