Witaj, nieznajomy!

Wygląda na to, że jesteś tutaj nowy. Jeśli chcesz wziąć udział, należy kliknąć jeden z tych przycisków!

Mysz za płytą

Dom murowany, a ze ściany krzywe to położone płyty g-k, franca weszła z piwnicy (w której urzęduje kot) tam wchodzi rura od co i widać wygryziony styropian gdzie rura włazi, mąż zapiankowal zgodnie z ludowymi mądrościami że bez pożywienia padnie, myszy nic nie rusza, dziś wtryniala piankę i styropian od futryny (była tak głośną że bez problemu zlokalizowalismy,). Boje się że to ustrojstwo się namnożyło (podobno kochają wełnę), wyjęliśmy "halogena" i wrzuciliśmy trutkę ale mąż rzucił daleko i nie da się ocenić czy zjadła czy nie. Koleżanka podobny problem próbowała odstraszacza dźwiękowego tylko przestała używać mysz się odezwała, więc czym się jej pozbyć?
Podziękowali 1aga---p
«1

Komentarz

  • To samo mamy. Wyczailiśmy kilka dni temu. Masakra. Mamy wrzucić trutkę ..:(
  • edytowano listopad 2018
    U nas na razie cisza, póki co nie wróciły, u nas sobie chyba porobily gniazda w styropianie pod podloga  :|
    W zeszłym roku mąż zrobił akcje stulecia, dostał szału po długiej nierównej walce, nawet listwy pozrywał, zapiankowal wszystkie możliwe wejścia, plus oczywiście trutka. 
    No i już jest zimno jakiś czas i na razie cisza.
    Łapki wiele nie dają jak się namnozyly, poza tym ja się brzydzę trupków, a przede wszystkim bałam się że dzieciary sobie palce zgilotynuja nawet jak łapki stały poukrywane za meblami. Ja mam TE dwulatki.
    Ale gdyby co to nie polecam sera na przynętę. Myszy lubią boczek ;)
    Podziękowali 1Agmar
  • Mój tata jeszcze taki kawałek boczku "wędził" chwilę na zapaloną zapałką.
    Podziękowali 1mader
  • ja walczę w garażu z myszami :(
    w domu co prawda kot (łowny) - ale w garażu rzadko bywa (nie ma wejścia bezpośrednio z domu) a za płotem psy sąsiada na niego szczekają
    więc się myszy rozpanoszyły  :#
    postawiłam trutki w takich skrzyneczkach i jedną martwą znalazłam, ale nadal coś te trutkę wyjada
    najlepsze, że w garażu nie ma żadnego jedzenia
  • Co za mendy, boczku im się zachciało....u nas kota w tamtym roku mieliśmy podrzutka, rewelacyjny był nie było myszy szczurów kretów itdani u nas ani u sąsiadów...ale poszedł na panienki i przepadl. Mąż od kolegi kotkę wziął nie dość że chora trzeba było leczyć to boi się własnego cienia i sądzę że myszy też...wczoraj ją znalazł tzn kotkę w opakowaniu z karma psa, weszła nie umiała wyjść, na nia chyba w walce z myszami nie ma co liczyć a mnie krew zalewa, po ścianach wale bo mi spać nie daje, niedługo dom zdemoluje przez nią... :neutral: 
    Podziękowali 1manatta
  • Co roku prowadzę nierówna walkę z myszami. One są jak się zaczyna robić zimno, potem jak sie truje to ich nie ma. Mieszkamy w prawie 100 letnim domu i nie da się go tak zabezpieczyć żeby te cholery nie wlazły. Pozostaje regularne rozkładanie trutki mumifikującej w kilku miejscach. Jak zjedzą to dosypać, łapki nic nie dają. Mysz nam wlazła do zmywarki i zepsuła moduł za 120 złotych, mieliśmy pod płytą kuchenną upieczoną myszkę. Wlezą wszędzie. Tylko trutka i to nie jednorazowo bo to nie jest jedna mysz za regipsem tylko do skutku, nawet codziennie.

    Podziękowali 2Skatarzyna Bea
  • Nasza kotka łapie myszki, ale widze, ze czasem woli sie wygrzewać w łózku, niż latać za myszami. A jak rozkładacie trutki, to nie obawiacie sie, ze np. jakies inne zwierze skosztuje (pies, kot)? ja dlatego rozstawiam pułapki. U nas wabikiem sa kawałeczki chleba. 
  • trutkę klade za/pod tak by ani pies, ani Kajtek z Józkiem nie mieli możliwości spróbować.
    Podziękowali 3Elunia madzikg Bea
  • Ja odkręcam to wykończenie pod meblami kuchennymi i tam sypię sporo. Układam pod meblami tak, że pies nie wejdzie. Na meblach też i w piwnicy w trudno dostępnych miejscach.
    Podziękowali 1Ula
  • Trutki w tzw. karmnikach deratyzacyjnych na zewnątrz (taras, garaż, stodoła|) i na strychu, w piwnicy. Skuteczne, choć trzeba pilnować, dokładać regularnie. Trutka w saszetkach (nie w granulkach), kupowana hurtowo (na rok i 3 kg schodzi u nas ..)  pudełka nie do ruszenia przez inne zwierzęta. Dzięki temu w domu myszy sporadycznie, szybko cichną. Ale zaczynam z początkiem sierpnia, żeby zginęły poza domem - wraz z żniwami wchodzą do domu i jest trudniej się ich pozbyć. 
    Podziękowali 1Agmar
  • My zastawialiśmy takie specjalne pułapki, które nie zabijały myszy. Wabiliśmy na kawałek chleba maźnięty masłem orzechowym. 
    Podziękowali 1Katia
  • edytowano listopad 2018
    My też mieszkamy w starym ponad 100- letnim domu. Mąż poluje tradycyjnie -pułapki, a w nich suchy chleb, migdał, masło orzechowe. Od 20 września do dziś 27 myszy.
  • Na wsi mamy staraaary dom. Doświadczenie mam takie że bardzo lubią mleczną czekoladę :) Kiedyś jak się dorwały do naszych zapasów to każdą gorzką tabliczkę tylko nadgryzły a mleczne wciągnęły prawie całe. A trutki mumifikujące działają super ale stale trzeba dokładać.
    Podziękowali 2Agmar Bea
  • U nas też Paweł coś położył na strychu, chociaż nie mogłam myśleć że jakaś biedna myszka umrze od tego w cierpieniach, ale widzę że tu już wszyscy stracili współczucie ;-)
  • Toć piszę, że używam lapek, które nie zabijają. I wabię pysznościami.
  • I co potem z nimi robisz?
  • Wypuszcza na mróz, żeby umarły z zimna.
  • Albo czeka z młotkiem.  ;)
  • karmi węża
    Podziękowali 1Bea
  • Przerzucam do sąsiada :-P
  • Mysz nie zainteresowana trutką, skrobię dalej piankę i styropian przy futrynie,  ja zwariuje przez nią, spać nie mogę :(
  • Trutka w paście,w takich saszetkach niebieskich albo czerwonych jest dobra. Myszy lubią,żreją i cichną.
    Ale gdzieś po 2-3 dniach ona działa.
    Tylko u nas problem,bo czasem zdechnie gdzieś za deskami w niedostępnym miejscu i śmierdzi przez 2 tygodnie...
    Niby mumifikująca trutka a smród jest.
  • Dokładnie ta trutkę mąż włożył, pianka smaczniejsza....
    Podziękowali 1aga---p
  • Ja nie lubię trutek. U nas myszy się nie mumifikują, cuchną strasznie i nie zawsze da się je wyciągnąć. Ostatnio u nas też mysz była pod schodami i gryzła płytę gipsową. Mąż nastawił zwykłą łapkę z kawałkiem dobrej wędliny i po godzinie myszka już była złapana. Ble...
  • Pianka też ją zabije...
    Tylko z czasem
    Kup granulat na myszy i nornice. Po tym nie śmierdzi. I uzbrój się cierpliwość.
    Plus stopery na noc to nie będziesz słyszała ;)
  • @Bea spróbuję granulatu, stopery odpadają bo dziecka nie usłyszę w nocy :p 
  • Lapalam kiedys w żywołapkę i wynosiłam 100 m od domu to wracala. Pomoglo dopiero wywiezienie ssmochodem 1 km dalej. Najgorsze bylo to, ze lapala sie na ogol ok 1-2 w nocy...
  • Głupota łapać żywe i wywozić. Ich jest tyle, że to głupota
    Podziękowali 1Elunia
  • Powtórka z rozrywki, mąż zapianował wejscue przy rurach, wygryzła piankę, weszła za płyty, na sufit i obgryzla kable od "halogenów", zabrała tez się za grubsze ale nie dała rady i są tylko ślady nadgryzienia a dziś bez powodu wywaliło korki :/ one się uwzięły na nas czy co? Jak mieszkaliśmy u teściów myszy nie było i nawet trutek nie trzeba było a tu trutki, kot i wejdą i tak  :(
  • U nas mąż wyjął lampkę i przez otwór wsypal trutkę mumifikujacą po czym włożył oświetlenie na miejsce.
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.