Witaj, nieznajomy!

Wygląda na to, że jesteś tutaj nowy. Jeśli chcesz wziąć udział, należy kliknąć jeden z tych przycisków!

Sens pomocy charytatywnej - dziwne ogłoszenie

11315171819

Komentarz

  • Otoz to. Trudno namowic na zmany - jakiekolwiek - bo podany byl szereg opcji, roznych - jesli ktos nie chce zmian. Nikt nie przymusi przeciez nowej do niczego - dorosla jest. Bedzie wiec dalsze dziadowanie, dom rozpadajacy sie, kawaler - ktory ani uczyc sie, ani pracowac, i Ksiezniczki oraz Gwiazdy, ktore wyfruna z domu i nawet sie nie obejrza. Jedyne, co bedzie, to kozy i piach i rozwalajaca sie chalupa. I wieczne niedasie.
  • dziękuję pięknie @AB , dokładnie ważny jest cel tej pomocy ,
     ja znikam z tego wątku 
  • Serio chce wam się jeszcze cokolwiek pisać w temacie? Już dawno wymieklam. 
    Podziękowali 1jukaa
  • i tak już 5 lat, to i kolejnych 3 forum da radę i rady
    Podziękowali 3draconessa AB Bea
  • Neverending story.

  • mader powiedział(a):

    A dla Ciebie @nowa szczery szacun za cierpliwość i zachowanie wysokiej kultury w tej dyskusji.

  • Jak najbardziej.
  • edytowano styczeń 2019
    AB dla mnie i sens i cel jest ważny.
    Bo czasem można założyć,że pomagam w konkretnym celu,
    ale osoba której pomagam kompletnie tą pomoc przewala.
    Mało tego,utwierdza ją to w przekonaniu,że jej się należy,bo przecież ma w życiu tak ciężko.
    I co wtedy?
    Czy mam zwątpić w sens pomocy i już nikomu nie pomagać?
    Czy przestać pomagać osobie,która moja pomoc zaczyna traktować jak oczywistość?
    Czy pomagać dalej łudząc się,że dzięki tej pomocy ,ta osoba stanie w końcu na nogi?
    Czy przestać pomagać ,po to  żeby ta osoba w końcu rąbnęła  nosem o bruk i coś z tej pomcy w końcu zrozumiała?
    Jaki jest sens takiego pomagania?
  • To już każdy musi ocenić sam. Osoba w podeszłym wieku czy niepełnosprawna może nigdy nie stanąć na nogach. W innych przypadkach- moim zdaniem - pomoc powinna pomoc stanąć na nogi i stopniowo się zmniejszać. 
  • Bardzo przykro czyta się ten wątek.
    Według mnie mobilizacja do zmian wygląda inaczej, a zmiana jest procesem, a nie nagłym działaniem.
    Podziękowali 1Ania D.
  • @Elunia to nie jest nagłe ponaglanie. 
    I dobrze o tym wiesz .
    Podziękowali 2AB draconessa
  • A pomysł przeprowadzki do Warszawy to już mnie szczerze rozbawił. Kategoria pomysłów "idź do pracy, weź kredyt i kup mieszkanie".
    Podziękowali 4AB Aga85 Bea Rogalikowa
  • Malgorzata powiedział(a):
    @Elunia to nie jest nagłe ponaglanie. 
    I dobrze o tym wiesz .
    Patrząc na pokolenia wstecz to jest dopiero początek zmian.
  • @Elunia zgadzam się ,zmiana jest procesem ale też w momencie kiedy ktoś wyciąga pomocną dłoń,to już jest pierwszy krok do zmiany.
    Bo ktoś zauważył mnie w tłumie.
    Bo dla kogoś jest ważne,żebym zmieniła swoje życie.
    Bo nie jestem ze swoim problemem już sama.
    To jest bardzo ważny ,choć pierwszy krok.
    Drugi już należy do osoby,której się pomoc oferuje.
    Przyjmie-i będzie to impulsem do jakiejkolwiek, mininimalnej zmiany, bo zobaczy w tym szansę
    albo :  -nie przyjmie
              - przyjmie i uzna,że jej się to należy i będzie czekała na więcej.
    I co dalej z kimś kto pomoc przyjął i dalej nic się nie dzieje?
    Pomagać i czekać aż coś drgnie czy szukać kogoś innego kto z tej pomocy skorzysta?
    Podziękowali 2AB draconessa
  • Pisałam juz.
    Znam dwie kobiety co zostawily piekne domy bo się nie dało dalej tak zyc.
    Przeprowadzily sie z dziecmi.
    I poradziły sobie.
    Naprawde gopsy pomagaja na poczatku bardzo.
    I stary gops z nowym wspolpracuje.
    Pomaga oplacic mieszkanie.
    Bardzo pomaga.
  • Za Wyspianskim: 'ino oni nie chca chciec'.  Ja sie przeprowadzilam do innego kraju. Nie mialam tam nikogo do pomocy, zadnej rodziny i znajomych. Szczurzysko pojechalo z rodzina na zupelne krance swiata i tez musiala budowac w obcym srodowisku wszystko od podstaw. Attena z rodzina pojechali w miejsce, gdzie i klimat, i ludzie i jezyk zupelnie obce i tez zaczynali tam od zera. Jak ktos chce, to cudow dokona. Ale tutaj niedasie. Bo tak.
    Podziękowali 1kasha
  • Wiecie co na tym forum jest masę osób potrzebujących pomocy, nie zawsze finansowej. Nie sztuką jest siedząc sobie w fotelu napisać listę dobrych rad i zaleceń co należy zrobić aby zmienić życieży potem dalej siedząc w fotelu zrobić przelew i czuć się zajebiście miłosiernym bohaterem.
    Sztuką jest zauważyć tych którzy naprawdę potrzebują wsparcia chociaż wcale o nie nie proszą albo robią to bardzo subtelnie i udzielić im go w taki sposób aby osoba potrzebująca poczuła w kimś opracie. 

  • Wiecie co na tym forum jest masę osób potrzebujących pomocy, nie zawsze finansowej. Nie sztuką jest siedząc sobie w fotelu napisać listę dobrych rad i zaleceń co należy zrobić aby zmienić życie, potem dalej siedząc w fotelu zrobić przelew i czuć się zajebiście miłosiernym bohaterem.
    Sztuką jest zauważyć tych którzy naprawdę potrzebują wsparcia chociaż wcale o nie nie proszą albo robią to bardzo subtelnie i udzielić im go w taki sposób aby osoba potrzebująca poczuła w kimś opracie. 

  • maliwiju powiedział(a):
    Wiecie co na tym forum jest masę osób potrzebujących pomocy, nie zawsze finansowej. Nie sztuką jest siedząc sobie w fotelu napisać listę dobrych rad i zaleceń co należy zrobić aby zmienić życieży potem dalej siedząc w fotelu zrobić przelew i czuć się zajebiście miłosiernym bohaterem.
    Sztuką jest zauważyć tych którzy naprawdę potrzebują wsparcia chociaż wcale o nie nie proszą albo robią to bardzo subtelnie i udzielić im go w taki sposób aby osoba potrzebująca poczuła w kimś opracie. 

    Wiesz, często taki przelew to właśnie coś czego bardzo brakuje. Gadać każdy potrafi, przelew zrobić, nawet z głębi wygodnego fotela, jest już trudniej. 
    Podziękowali 1matka-Olka
  • Nie kochana jak się naprawdę chce pogadać to bardzo trudno jest znaleźć kogoś kto potrafi słuchać i być .
    Kasę można dostać z Mopsu, z fundacji, można wyżebrać na ulicy,  pożyczyć itd nikt natomiast instycjinalnie nie zajmuje się słuchaniem i byciem.
  • maliwiju powiedział(a):
    Nie kochana jak się naprawdę chce pogadać to bardzo trudno jest znaleźć kogoś kto potrafi słuchać i być .
    Kasę można dostać z Mopsu, z fundacji, można wyżebrać na ulicy,  pożyczyć itd nikt natomiast instycjinalnie nie zajmuje się słuchaniem i byciem.
    Mam w tej kwestii zupełnie inne doświadczenia. 
  • maliwiju! masz ładny dom i wspierającego męża- nie znasz się. milcz, jako i ja milczę. :mrgreen: 
    Podziękowali 2draconessa Bea
  • @maliwiju , kto jak to , ale nowa ma tu ogrom wsparcia wszelkiego.
    Wzbudzanie w innych poczucia winy , że piszą z pozycji fotela też uczciwe nie jest.
    Bo wiele dziewczyn tutaj wygodnie nie siedzi.
    A smiem sądzić bezczelnie , że conajmniej połowa forum nie spała w nocy I bynajmniej.nie z powodu sylwestra.

    Pomoc z sensem jest taka , gdy osoba z czasem staje sie samodzielna na miare potrzeb jakie ma.

    Zadna z dziewczyn nie pisze o Hawajach czy lamborgini ( może z wyjatkiem tej Warszawy) 

    Kontrola nad gospodarstwem i myśli o tym , że się tę kontrole straci paraliżuje zapewne.
    Tylko czy to jest kontrola czy raczej łatanie tego co się wali na jedną osobe.???

    I jednak nie jest to proces nagły I niespodziewany , tylko długotrwały , a z tego wychodzi się jeszcze dłużej I boleśniej po prostu.


    Natomiast nikt tu nie zostawia nowej bez wsparcia , tylko raczej jest oczekiwanie na zgode , chociazby tego prawka dla Niej 
    Podziękowali 5beatak AB draconessa Aga85 Bea
  • maliwiju powiedział(a):
    Nie kochana jak się naprawdę chce pogadać to bardzo trudno jest znaleźć kogoś kto potrafi słuchać i być .
    Kasę można dostać z Mopsu, z fundacji, można wyżebrać na ulicy,  pożyczyć itd nikt natomiast instycjinalnie nie zajmuje się słuchaniem i byciem.
    @maliwiju świat na forum się nie zaczyna i nie kończy,
    można pomagać też w innych miejscach.
    I z fotela i z twardego krzesła.
    I finansowo i mentalnie.

    I tak, zgadzam się,  obie formy pomocy są uważam równie trudne.
    Bywa bowiem często tak,że  osoba która chce by ją tylko "wysłuchać i być",
    widzi wszystko w ciemnych barwach, co na dłuższą metę bywa bardzo obciążające.
    I nie każdy jest w stanie to unieść pomimo najszczerszych chęci.

    Dodam też że  słuchaniem i byciem instytucjonalnie zajmują się terapeuci,psychologowie,telefony zaufania,grupy wsparcia.
    Podziękowali 2beatak draconessa
  • I strach przed prawkiem wynika z dodatkowego obciążenia tej jednej osoby , ktora już I tak robi wszystko sama.
    Problem tylko w tym , że prawko jest dla tej konkretnej osoby aby odciążyć inne obowiazki I skròcić czas tychże.
    Kolejny problem to przeskoczenie zainteresowanej ( poki co niezaintetesowanej ) , że to może pomòc I wtedy odpadnie cała lista " niedasiòw" I co wtedy zrobić z tym , bo wymòwki jakby znikną ;) ;) 

    Poza tym wszystkim 
    Prawo jazdy to podniesienie kwifikacji , np przy szukaniu pracy :)


    Ps
    Jakby co , nie dysponuję ani jednym fotelem w swoim mieszkaniu.
    Podziękowali 4draconessa Aga85 Bea Elunia
  • Ja nie mówię że Nowa nie jest wspierana, nie mówię też należy ją zostawić. 

    Tylko o tym że Nowa nie jest jedyną osobą na forum która potrzebuje wsparcia , piętnastą stronę toczy się dyskusja jak i co powinna zrobić Nowa.
    A tym czasem pomijani są ci którzy nie mówią wprost bo jak tu napisać , kto do mnie przyjedzie i posiedzi przy.mnie jak będę płakać .....  
  • maliwiju powiedział(a):
    Ja nie mówię że Nowa nie jest wspierana, nie mówię też należy ją zostawić. 

    Tylko o tym że Nowa nie jest jedyną osobą na forum która potrzebuje wsparcia , piętnastą stronę toczy się dyskusja jak i co powinna zrobić Nowa.
    A tym czasem pomijani są ci którzy nie mówią wprost bo jak tu napisać , kto do mnie przyjedzie i posiedzi przy.mnie jak będę płakać .....  


    No ja chyba, o ile mnie pamiec nie myli, kiedys Tobie pisalam , że moge przyjechać :) :) 
  • @maliwiju ; jak najbardziej zgadzam się, że nowa nie jest jedyna .
    I nawet więcej uważam , że skoro nie chce to zostawic w spokoju.

  • Malgorzata powiedział(a):
    maliwiju powiedział(a):
    Ja nie mówię że Nowa nie jest wspierana, nie mówię też należy ją zostawić. 

    Tylko o tym że Nowa nie jest jedyną osobą na forum która potrzebuje wsparcia , piętnastą stronę toczy się dyskusja jak i co powinna zrobić Nowa.
    A tym czasem pomijani są ci którzy nie mówią wprost bo jak tu napisać , kto do mnie przyjedzie i posiedzi przy.mnie jak będę płakać .....  


    No ja chyba, o ile mnie pamiec nie myli, kiedys Tobie pisalam , że moge przyjechać :) :) 
    No i czekam ;) i jestem ci cały czas wdzięczna że zauważyłaś wtedy moją potrzebę.
    To był przykład z tym płakaniem ja nie dopominam się waszej uwagi tylko piszę że czasami emocjonalne są dużo poważniejsze niż finansowe. 
    Podziękowali 2Malgorzata M_Monia
  • maliwiju powiedział(a):
    Ja nie mówię że Nowa nie jest wspierana, nie mówię też należy ją zostawić. 

    Tylko o tym że Nowa nie jest jedyną osobą na forum która potrzebuje wsparcia , piętnastą stronę toczy się dyskusja jak i co powinna zrobić Nowa.
    A tym czasem pomijani są ci którzy nie mówią wprost bo jak tu napisać , kto do mnie przyjedzie i posiedzi przy.mnie jak będę płakać .....  
    @maliwiju nie gniewaj się ale to nie jest  zgromadzenie jasnowidzących,
    trudno się domyślać,
    nie widząc człowieka,
    co komu leży na wątrobie.

    Czy jest coś złego w tym że ktoś napisze otwarcie : potrzebuję się wygadać/wypłakać pomóżcie?
    Czy myślisz, że kto by taką osobę wyśmiał?
    Bo ja uważam ,że wprost przeciwnie,posypało by się wiele ofert pomocy.
    Podziękowali 2beatak draconessa
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.