Witaj, nieznajomy!

Wygląda na to, że jesteś tutaj nowy. Jeśli chcesz wziąć udział, należy kliknąć jeden z tych przycisków!

homopozew.pl - aktywiści LGBT chcą zniszczyć Kaję Godek

11214161718

Komentarz

  • edytowano marzec 2019
    Odrobinka powiedział(a):
    Nie tak dawno to Szwajcaria byla stawiana za wzór państwa o ujemnym wskaźniku demograficznym. Jeszcze w czasach mojego liceum tak było.
    Najlepiej stwierdzić że nic się nie da i nic nie robić. Ewentualnie narzekać. Albo dramatyzować. Ten wskaźnik to też efekt ludzi którzy wyjechali z Polski za chlebem bo się tu żyje ciężko. Choć przyznam że finansowo nasza sytuacja niczym nie różni się od tej jaką mieliśmy w Szwajcarii, a nawet powiedziałabym jest lepsza. 
    Gdyby postarać się zmienić gospodarczo kraj tak żeby tym co wyjechali opłacało się wrócić to kto wie czy ta demografia byłaby aż tak tragiczna...
    Większość już nie wróci. Po latach zapuszcza się korzenie. Nie ma do czego i do kogo wracać. Kraj ponosi porażkę w chwili, gdy rodzina go opuszcza. Należysz do mało licznej grupy repatriantów. Znam wiele przypadków, gdzie rodzina wróciła do Polski aby po kilku latach znowu wyemigrować. Piszę celowo o rodzinach a nie pojedynczych osobach, odkładających na mieszkanie czy dom, lub posyłającym pieniądze bliskim w kraju. 
    Odnośnie Szwajcarii. Nieco ponad 40000 dostaje szwajcarskie paszporty każdego roku. To też jest przyrost ludności. 

    T
    Podziękowali 2Monika73 Malgorzata
  • Oczywiście że większość nie wróci. Choć kto wie jak się potoczą losy po Brexicie np. Czasem wracają dzieci, czasem są tu posyłane do szkół. Czasem uciekają przed brandevementem z krajów skandynawskich. Ważne żeby chcieli tu zostać i mieli do tego warunki. I żeby inni nie musieli wyjeżdżać.
  • edytowano marzec 2019
    Ci co uciekają przed brandevementem i innymi tego typu , to pojedyncze przypadki w skali emigracyjnej.

    I tak , Ci co zapuścili korzenie nie wròcą, bo ich dzieci często urodzone już tam I tam wychowywane.
    Nie miejmy złudzeń, że wrocą, z lepszego do gorszego rzadko kto chce dobrowolnie wracać.

    Podziękowali 1Tomasz i Ewa
  • Po moich dzieciach widzę, jaką mają ciekawą mentalność. To kombinacja wpływu polskiej rodziny i PMK oraz szwajcarskiej szkoły i otoczenia. 

    T :)
    Podziękowali 2Monika73 Malgorzata
  • Kiedyś czytałam że ci co są za granicą powyżej 7 lat nie wracają bo właśnie wtedy następuje asymilacja i wiecej ma się wspólnego z miejscem gdzie się mieszka niż z tym skąd się wychowalo. 
    Mnie trochę wstyd za rządzących bo można wiele usprawnić i nie trzeba by było wyjeżdżać. Przynajmniej mogliby spróbować.
    Podziękowali 1Monika73
  • edytowano marzec 2019
    Odrobinka powiedział(a):
    Kiedyś czytałam że ci co są za granicą powyżej 7 lat nie wracają bo właśnie wtedy następuje asymilacja i wiecej ma się wspólnego z miejscem gdzie się mieszka niż z tym skąd się wychowalo. 
    Mnie trochę wstyd za rządzących bo można wiele usprawnić i nie trzeba by było wyjeżdżać. Przynajmniej mogliby spróbować.
     Kiedy to dotrze do ludzi , że zadnej władzy nie zależy na dodatkowej robocie i problemach , ktore sobie może ściągnąć w milionach.
    Czas to przyjąć do wiadomosci.
    Historia uczy , wystarczy popatrzeć na Wschòd a tam ludziom nie žyje się łatwiej jak tym ma Zachodzie.

    Pobožne życzenia są fajne ale realne spojrzenie warte uwagi i przyswojenia.
  • edytowano marzec 2019
    Odrobinka powiedział(a):
    Kiedyś czytałam że ci co są za granicą powyżej 7 lat nie wracają bo właśnie wtedy następuje asymilacja i wiecej ma się wspólnego z miejscem gdzie się mieszka niż z tym skąd się wychowalo. 
    Mnie trochę wstyd za rządzących bo można wiele usprawnić i nie trzeba by było wyjeżdżać. Przynajmniej mogliby spróbować.


    Osobiście nie widzę sensu sciągania tutaj ludzi niejako podchwytliwie.

    Raczej trzeba się skupić na przemyślanej , długofalowej na lata stablinej polityce rodzinnej , na rozwijaniu możliwości pracy mamy z małym dzieckiem , tworzenie elastycznego rynku pracy dla matek .
    Jest doprawdy co robić tu na miejscu z tymi co jeszcze zostali.
    Stawiać polityką rodzinnã na sformalizowane małżeństwo z dziećmi , podatki od liczby dzieci zaležne , i wiele wiele innych.
    Kraje ktore to zrobiły pokazujã, że można skutecznie w ten sposòb wyjść z doľka demograficznego.
    A nie , że kierować się w stronę emigracji .
    To nic nie da, bo nie chcą wracać, po prostu.
    A tu trzeba polityki rodzinnej z prawdziwego zdarzenia, zresztą nie tylko jej.
    Ujednolicenie podatkòw , też wymaga reformy.
    Edukacja.
    Służba zdrowia.
    No naprawdę jest co robić a nie dumać jak ściągnąć emigrację, bo jak stara jestem , rządzący to faceci w większości, nie mogą mieć iluś zadań, ściąganie emigracji , i tworzenie polityki rodzinnej .
    Nie udźwigną tego :p 
    Podziękowali 2Pioszo54 Rogalikowa
  • Zgodzę się z Małgorzatą. Kto wyjechał i się osiedlił ten już najprawdopodobniej nie wróci. Zachęta w postaci tylko samych zarobków nie jest wystarczająca. Służba zdrowia, komunikacja, emerytura. Liczy się cały pakiet. Jedyny sposób na powstrzymanie emigracji jest potężny rozwój gospodarczy. Łabędzi śpiew. 

    T
    Podziękowali 2Malgorzata Monika73
  • No ja znam kilka osób które na emeryture chcą wrócić do Polski. Jako rezydenci.
  • edytowano marzec 2019
    Odrobinka powiedział(a):
    No ja znam kilka osób które na emeryture chcą wrócić do Polski. Jako rezydenci.
    Tak. Tyle że emeryci niczego nie wnoszą poza konsumpcją. Dzieci także już nie płodzą. Muszą także przemyśleć sprawę podatków i niejako egzystować w szarej strefie będąc turystami, aby nie być oskubanym przez polską skarbówkę. 

    T
    Podziękowali 2Malgorzata Odrobinka
  • Ale co ma dać demograficznie powròt emeryta, skoro tam zostaną Jego dzieci i wnuki ???
    Wnuki być może już wymieszane z inną nacją ;) ;) 
  • edytowano marzec 2019
    Da się. Tylko trzeba chcieć. Póki co się nie poddaję. Bo drugą stroną jest utrata tej resztki suwerenności jaką mamy. Bo w sumie jest u dużej części ludzi takie myślenie że sami nic nie potrafimy więc lepiej niech nami Niemcy zarządzają. A ja myślę że naprawdę nie zaslugujemy na takie upokorzenie bo jesteśmy wartosciowym narodem. A kiedyś i to niedlugiej przyszłości i tak tu wszystko pieprznie więc chyba cokolwiek próbować zmienić niż potem zbierać z ruin. Choć kto wie? Pod zaborami urosła nam potężna elita więc może sytuacja musi się powtórzyć. Ja po prostu nie chce żeby moje dzieci musiały stąd wyjeżdżać bo wbrew pozorom taka dwunarodowosc jest wykorzenieniem. Bo to jest rodzina na Skype, brak obcowania z tradycjami, literaturą, sposobem myślenia. To jest ważne.
    Podziękowali 2Barbasia Rogalikowa
  • Malgorzata nic nie da. Takie podejście wykorzystujące nasz kraj. Bo jestem Polakiem i mi się należy. 
  • edytowano marzec 2019
    Odrobinka powiedział(a):
    Da się. Tylko trzeba chcieć. Póki co się nie poddaję. Bo drugą stroną jest utrata tej resztki suwerenności jaką mamy. Bo w sumie jest u dużej części ludzi takie myślenie że sami nic nie potrafimy więc lepiej niech nami Niemcy zarządzają. A ja myślę że naprawdę nie zaslugujemy na takie upokorzenie bo jesteśmy wartosciowym narodem. A kiedyś i to niedlugiej przyszłości i tak tu wszystko pieprznie więc chyba cokolwiek próbować zmienić niż potem zbierać z ruin. Choć kto wie? Pod zaborami urosła nam potężna elita więc może sytuacja musi się powtórzyć. Ja po prostu nie chce żeby moje dzieci musiały stąd wyjeżdżać bo wbrew pozorom taka dwunarodowosc jest wykorzenieniem. Bo to jest rodzina na Skype, brak obcowania z tradycjami, literaturą, sposobem myślenia. To jest ważne.
    Wiesz, jesteś niesprawiedliwa wobec wkładu emigracji w powstanie i rozwoj IIRP. Bez inżynierów, których ściągnął do Polski prezydent Narutowicz (a porzucił dla kraju świetnie prosperującą firmę w Szwajcarii) nie byłoby szybkiego rozwoju ojczyzny. Pomijasz wkład Błękitnej Armii gen. Hallera, świetnie wyszkolonej i wyekwipowanej za pieniądze EMIGRANTÓW, bez której przegralibyśmy z Leninem w 1920r. 

    T
  • A ja widzę, że moje dzieci wychowywane w Polsce to też już trochę obywatele świata . A na pewno Europejczycy. Tym bardziej  że poza różnymi projektami w szkole  wymianami itp. sporo podróżujemy też rodzinnie. Nie zamierzam z tym walczyć. 
  • Europejczykami to akurat wszyscy jesteśmy.  I nie pomijam emigracji. Ale wtedy to nie była emigracja czysto zarobkowa. Nie chodzi o walczenie z czymkolwiek.  Chodzi o to żeby moje dzieci nie musiały wyjeżdżać po to żeby żyć na lepszym poziomie.
  • edytowano marzec 2019
    Odrobinka powiedział(a):
    Malgorzata nic nie da. Takie podejście wykorzystujące nasz kraj. Bo jestem Polakiem i mi się należy. 

    Nie bardzo rozumiem do czego się odnosisz tym wpisem ???


    Owszem , skoro mieszkam w Polsce I jestem Polką to rządy mają być najpierw dla Polakòw I praca też najpierw dla Polakòw.

    Chyba , że nie ??
    No to za chwilę czasu będą dla Ukraińcòw.

  • Odrobinka powiedział(a):
    Europejczykami to akurat wszyscy jesteśmy.  I nie pomijam emigracji. Ale wtedy to nie była emigracja czysto zarobkowa. Nie chodzi o walczenie z czymkolwiek.  Chodzi o to żeby moje dzieci nie musiały wyjeżdżać po to żeby żyć na lepszym poziomie.
      To mniej więcej napisałam wyżej co robić aby nie musiały.

  • Już są dla Ukraińców. Pracodawcy dostają dotacje za zatrudnianie Ukraińców.
    Już chyba wszystkie Panie i Panowie zresztą też ekspedientki w sklepach to Ukrainki
    Szczególnie w dużych CH 
    Podziękowali 1Elunia
  • Moja còrka pròbowała wròcić, z rodziną.
    Wytrzymali dwa lata , powiedzieli , że wròcą gdy sytuacja gospodarcza w Polsce się zmieni.

    Podziękowali 2Monika73 Tomasz i Ewa
  • No ja też tak uważam i o to walczę i z takim programem ludzie których wspieram chcą iść do wyborów. I wiem co robic.
    Chodzi o to że cale życie akurat te osoby plują na Polskę,  pracują za granicą,  wychowują dzieci na obcokrajowców a w planach mają powrot na emeryturę do Polski, bo będzie ich stać na wygodne życie bardziej niż tam gdzue mieszkają obecnie.
    Mam na myśli konkretne osoby.
  • edytowano marzec 2019
    Z drugiej strony , chcieliśmy unii europejskiej to ją mamy , ludzie się mieszają miedzy sobą.
    Tworzy się coraz więcej mieszanych małżeństw czy związków.
    Trudniej wtedy wymagać i zapraszać do powrotu , Polska to nie jest aż tak atrakcyjny kraj dla obcokrajowcòw aby tu emigrowali z zachodu.
  • edytowano marzec 2019
    Odrobinka powiedział(a):
    Europejczykami to akurat wszyscy jesteśmy.  I nie pomijam emigracji. Ale wtedy to nie była emigracja czysto zarobkowa. Nie chodzi o walczenie z czymkolwiek.  Chodzi o to żeby moje dzieci nie musiały wyjeżdżać po to żeby żyć na lepszym poziomie.
    Jak to nie? A wiesz skąd się wzięło określenie „bieda Galicyjska”? Dlaczego niemalże każda rodzina góralska ma krewnych w Ameryce? Skąd wzięli się polscy górnicy we Francji? Skąd polskie rodziny w Zagłębiu Ruhry? Proszę, nie sprowadzaj wszystkich do wspólnego mianownika. Kiedyś spotkałem jednego Niemca, który miał dziadka z Polski, emigranta za chlebem. We wrogim środowisku nauczył dziecko polskiego i przekazał podstawy historii i kultury. Ten zaś swojemu synowi. Człowiek nie mówił doskonale ale mówił. Dla jego dziadka i ojca Polska była wartością. Teraz mam inne przykłady. Rodzice, którzy sami kiepsko mówią po niemiecku i w domu zakazują polskiego. „Żeby się dziecko szybciej nauczyło”. Bzdura i porażka. W efekcie dzieci mają problemy w komunikowaniu się z resztą rodziny. 

    T
  • Ja nie chciałam Unii glosowalam przeciwko.
    Podziękowali 1In Spe
  • Głosowałem za wejściem do EU. Nie żałuję. 

    T
  • Odrobinka powiedział(a):
    No ja też tak uważam i o to walczę i z takim programem ludzie których wspieram chcą iść do wyborów. I wiem co robic.
    Chodzi o to że cale życie akurat te osoby plują na Polskę,  pracują za granicą,  wychowują dzieci na obcokrajowców a w planach mają powrot na emeryturę do Polski, bo będzie ich stać na wygodne życie bardziej niż tam gdzue mieszkają obecnie.
    Mam na myśli konkretne osoby.


    Trudno kochać kraj , gdzie wladza robi wszystko aby tyle ludzi na raz prawie wyjechalo.
    Pewnie jest w tym jakiś gorzki żal za to.
    Z drugiej strony trudno wymagać aby klepać biede z rodziną gdy można godniej żyć pracując.
    Podziękowali 1Tomasz i Ewa
  • Tomasz i Ewa powiedział(a):
    Odrobinka powiedział(a):
    Europejczykami to akurat wszyscy jesteśmy.  I nie pomijam emigracji. Ale wtedy to nie była emigracja czysto zarobkowa. Nie chodzi o walczenie z czymkolwiek.  Chodzi o to żeby moje dzieci nie musiały wyjeżdżać po to żeby żyć na lepszym poziomie.
    Jak to nie? A wiesz skąd się wzięło określenie „bieda Galicyjska”? Dlaczego niemalże każda rodzina góralska ma krewnych w Ameryce? Skąd wzięli się polscy górnicy we Francji? Skąd polskie rodziny w Zagłębiu Ruhry? Proszę, nie sprowadzaj wszystkich do wspólnego mianownika. Kiedyś spotkałem jednego Niemca, który miał dziadka z Polski, emigranta za chlebem. We wrogim środowisku nauczył dziecko polskiego i przekazał podstawy historii i kultury. Ten zaś swojemu synowi. Człowiek nie mówił doskonale ale mówił. Dla jego dziadka i ojca Polska była wartością. Teraz mam inne przykłady. Rodzice, którzy sami kiepsko mówią po niemiecku i w domu zakazują polskiego. „Żeby się dziecko szybciej nauczyło”. Bzdura i porażka. W efekcie dzieci mają problemy w komunikowaniu się z resztą rodziny. 

    T
    Tak zgadza się.  Też znam polskie rodziny w Szwajcarii które z dziećmi rozmawiają lamaną francuzczyzną. I różnica jest taka że ludzie na obecnej emigracji zarobkowej nie widzą w Polsce żadnej wartości. Oprócz emigracji zarobkowej była wtedy emigracja ideowa. Ludzie wygnani z Polski. Za komuny też tacy byli a po 1989 roku zostali całkowicie pominieci w tworzeniu nowego porządku. 
  • Odrobinka powiedział(a):
    Da się. Tylko trzeba chcieć. Póki co się nie poddaję. Bo drugą stroną jest utrata tej resztki suwerenności jaką mamy. Bo w sumie jest u dużej części ludzi takie myślenie że sami nic nie potrafimy więc lepiej niech nami Niemcy zarządzają. A ja myślę że naprawdę nie zaslugujemy na takie upokorzenie bo jesteśmy wartosciowym narodem. A kiedyś i to niedlugiej przyszłości i tak tu wszystko pieprznie więc chyba cokolwiek próbować zmienić niż potem zbierać z ruin. Choć kto wie? Pod zaborami urosła nam potężna elita więc może sytuacja musi się powtórzyć. Ja po prostu nie chce żeby moje dzieci musiały stąd wyjeżdżać bo wbrew pozorom taka dwunarodowosc jest wykorzenieniem. Bo to jest rodzina na Skype, brak obcowania z tradycjami, literaturą, sposobem myślenia. To jest ważne.
    Pytanie ile razy spotykają się rodziny w Polsce w roku ???

    Podziękowali 1Felicyta
  • Malgorzata powiedział(a):
    Odrobinka powiedział(a):
    No ja też tak uważam i o to walczę i z takim programem ludzie których wspieram chcą iść do wyborów. I wiem co robic.
    Chodzi o to że cale życie akurat te osoby plują na Polskę,  pracują za granicą,  wychowują dzieci na obcokrajowców a w planach mają powrot na emeryturę do Polski, bo będzie ich stać na wygodne życie bardziej niż tam gdzue mieszkają obecnie.
    Mam na myśli konkretne osoby.


    Trudno kochać kraj , gdzie wladza robi wszystko aby tyle ludzi na raz prawie wyjechalo.
    Pewnie jest w tym jakiś gorzki żal za to.
    Z drugiej strony trudno wymagać aby klepać biede z rodziną gdy można godniej żyć pracując.
    Amen! Parafrazując Mickiewicza - lepiej cierpieć dla milionów niż za miliony. 

    T ;)
    Podziękowali 2Malgorzata Monika73
  • Malgorzata powiedział(a):
    Odrobinka powiedział(a):
    Europejczykami to akurat wszyscy jesteśmy.  I nie pomijam emigracji. Ale wtedy to nie była emigracja czysto zarobkowa. Nie chodzi o walczenie z czymkolwiek.  Chodzi o to żeby moje dzieci nie musiały wyjeżdżać po to żeby żyć na lepszym poziomie.
      To mniej więcej napisałam wyżej co robić aby nie musiały.

    Wszystkie siostry mojego dziadka wyemigrowały z biedy. Lata międzywojenne to nie był miód.
    Podziękowali 1Tomasz i Ewa
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.