Witaj, nieznajomy!

Wygląda na to, że jesteś tutaj nowy. Jeśli chcesz wziąć udział, należy kliknąć jeden z tych przycisków!

Depresja - też to słyszeliście?

1171819202123»

Komentarz

  • @Calineczka27 Modlitwa o uzdrowienie czy ogólnie modlitwa pomoc może natomiast nie sądzę aby miała wpływ na chorobę która często właśnie ma przyczyny somatyczne
  • @Calineczka27 inaczej- rozmodlenie się w sensie bycie wierzącym lub nie samo w sobie raczej wpływu nie ma jako kara czy coś w tym stylu
  • Że nie wierzysz w Boga to zachorujesz na chorobę somatyczną Natomiast wpadniecie w grzechy ciężkie może powodować stany podobne do depresji  
  • A co z ludźmi niewierzącymi i zadowolonymi z życia bez żadnych depresji ..do jakiego worka ich wrzucimy ?
  • @asiao Do żadnego. Wiadomo że wiara czy niewiara nie ma wpływu przynajmniej wielkiego na smutki, nieraz niewierzący ma lepsze życie niż niejeden katolik. 

    Ja tylko pisalam o sytuacji którą znam, będąc katoliczką że mi w grzechu ciężkim żyło się trudniej i miałam gorzej na duszy...
  • to samo miałem  ciezko  sie zyje  w grzechu a swieta to  smutek przychodzi  i co ciekawe pracuje z tako kobieta która   do koscioła nie chodzi nie ma depresji ale ma lęki  i czuje jak ktos ja obserwuje chodzi  świąt nienawidzi kwiatów także   .  na faceboku pisze nie raz  wszystko miał  prace żonę  dzieci  i sie powiesił      tutaj jest strona taka  sami ateisci  z chorobami  psychicznymi  i nawwet paru gejów  jest tam      http://przyjaciele.org/forum.php  

  • Z mojego otoczenia i mojego życia - wszyscy, ktorzy odebrali sobie życie - to były osoby wierzące. 

    Krzysztofie, depresja to nie smutek. Każdy z nas wielokrotnie doświadcza smutku, " doła"  z różnych powodów,  ale to z depresją nie ma nic wspólnego.
    Moja bliska kuzynka, osoba bardzo wierząca od lat zmaga się z nerwicą. Jej ojciec również całe życie się z tym męczył. Z kilkorga rodzeństwa tylko ona jedna niejako odziedziczyła ten problem.

    Być może ateiści mają do tego typu chorób większe skłonności  niż wierzący ? 
    Nie wiem. Chyba nikt nie robił takich badań.  Oni niosą swój problem sami, my z Bogiem. 
    Być może wielu z nich jednak kogoś / czegoś szuka i pakuje się w dziwne duchowości, ezoterykę, obce religie? Na chwilę doświadczają ulgi, pokoju, a potem wpadają w przestrzeń, z której nie potrafią się wydostać ... 

  • Jest taka książka:

    "ELIASZ – kiedy nie chce mi się żyć, czyli depresja powołanego"

    ELIASZ – charyzmatyczny prorok, cudotwórca, a zarazem kruchy psychicznie człowiek, walczący z pokusą wielkości, dramatycznie przeżywający swoje powołanie. Jego służba Bogu stała się wzorcowa dla wszystkich, którzy mają powołanie kapłańskie. Wbrew temu, co powszechnie sądzi się o ludzkich słabościach jako przeszkodach w realizacji celów powołania, okazuje się, że są one ułatwieniem dla objawienia się Bożej mocy.

  • Depresja wywodzi sie najczęściej albo z samotnosci ( mozna byc samotnym w tlumie) albo z traumy. Ja wiem ze mialam depresje, wiem tez ze dzis zaczelam z tego wychodzic, cho czasem mnie nachodzi.

    Potrafie znow pomoc drugiemu czlowiekowi, zrozumiec, wspolczuc zwierzętom. Czlowiek w depresji czesto wspolczije tylko sobie...bo wydaje mu sie ze wszyscy mają lepiej.

    Mozna sie usmiechac majac depresje. Gra sie przed ludzmi. Chocby ten aktor Robin Wiliams


  • Oesu Monia blagam
    Teraz w lekarzy się bawisz? 
  • Niee. Czy Wy lubicie wszyscy tu sie tak szczypac ? ;)
  • Calineczka27 powiedział(a):
    Aniela powiedział(a):

    Calineczka27 powiedział(a):
    Radość, wesołość, rzucanie żartami jak z rękawa, to może być pozorne. Chorujący zrozumieją - gdy jesteś wśród ludzi nie ronisz łez, nie spuszczasz głowy, uciekasz w żarty. Uciekasz jak najdalej od tego co dorwie Cię napewno gdy zostaniesz sam, we własnych czterech kątach. 
    Wielu samobójców tuż przed śmiercią okazywało radość i spokój, bliscy sądzili że następuje poprawa. Dlaczego? 
    Chodzi o uciekanie. Żeby choć trochę to zrozumieć, trzeba by zdrowemu na jakiś miesiąc zejść do takiego piekła. Choć nigdy nie wiadomo, kiedy i komu przyjdzie z tym walczyć.
    Ta dziewczyna nie ma swoich czterech kątów. Ona teraz mieszka w ośrodku wychowawczym, jest pod stałą obserwacją. Nawet nocą jest osoba dyżurująca przy wychowankach. Wszyscy obserwujemy i jesteśmy w kontakcie z naszymi wychowankami. 
    Czterema kątami dla każdego będzie co innego - dla jednego kawalerka zajmowana w pojedynkę, dla innego jego łóżko szpitalne w sali dzielonej z innymi. To kwestia wewnętrznego "ja", które każdy z nas przeżywa po swojemu, w samotności i dla niektórych jest to rzeczywistość w której nie czują spokoju i ciszy, lecz zagrożenie, ciemność i bezradność. Czują że nadciąga kataklizm, któremu nie można zaradzić. To, że dziewczyna stara się być pomocną czasem może również być oznaką iż czuje się niezauważalna (niezależnie od okazywanego jej wsparcia) i niepotrzebna. Że stara się być dla innych "użyteczna" a tym samym budować poczucie swojej wartości. Nie wiadomo, o czym rozmawiała z lekarzem. Nie wiadomo jakie padły słowa. 
    Dziewczyna na żądanie matki  jeszcze przed wakacjami przestała brać psychotropy przepisane przez lekarza. Bardzo dobrze spędzała czas na przepustce z Ośrodka (wakacje szkolne). Musi u nas być (decyzją sądu) do skończenia 18 roku życia. To jeszcze kilka miesięcy. Jest radosna i pełna nadziei na przyszłość bez leków psychotropowych. Zatem diagnoza lekarza była nietrafiona.
    Podziękowali 1Kana
  • Ida powiedział(a):

    Jak mówił śp. ksiądz Grzywocz:

    "Wielu świętych i wybitnych chrześcijan doświadczało w swoim życiu okresów depresyjnych.

     Pojawiają się przed naszymi oczami takie postaci, jak: św. Jan od Krzyża, św. Ignacy Loyola, Reinhold Schnei­der, św. Edyta Stein, s. Maria od Trójcy Świętej, Romano Guardini"


    Ciekawe, czy leki psychotropowe by im pomogły? MSPANC
  • Depresja ma często podłoze somatyczne, tak wiec sama modlitwa nie będzie wystarczająca. Modlitwaa możę pomóc jeśli mamy problem ze smutkiem spowodowanym trudną sytuacją w jakiej się znaleźliśmy (chwilowe załamanie, śmierć bliskiej osoby). Depresja jednak to co innego, może dotknąć każdego, nawet osobę, która pozornie ma wszystko.
    Obecnie kontakt z psychologiem nie jest problematyczny, można skontaktować się nawet online https://avigon.pl/specjalista/dominika-markowska
    Jak w tej przychodni. 
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.