Witaj, nieznajomy!

Wygląda na to, że jesteś tutaj nowy. Jeśli chcesz wziąć udział, należy kliknąć jeden z tych przycisków!

Co Wam jest najtrudniej wyrzucić?

edytowano 17 wrzesień w Ogólna
Robię porządki w szafach i mnie najszło.
Ciuchy wyrzucam bez miłosierdzia, buty też. Mam za to problem z... tkaninami. Wszystko jedno, szal, narzuta, obrus. Jest duży kawałek tkaniny dobrej jakości do niczego mi niepotrzebny a w środku wszystko mnie boli jak mam wyrzucić.
Mam w domu 15 obrusów...
Kilka lat temu podjęłam decyzję, że każdy kolejny kupiony obrus skutkuje wyrzuceniem co najmniej  jednego z szafy. No i co? Poniżej 15 nie udaje mi się zejść. Obrusów mam więcej, niż bluzek i sukienek razem wziętych ;)


Podziękowali 2babka4 AgaMaria
«13456789

Komentarz

  • Wszystko, wszystko przyda się :( 
    Podziękowali 2Elf77 ane
  • A masz bialy na duzy stól? Odkupie. 
  • edytowano 17 wrzesień
    Obrus mam jeden   :D
    Używany może trzy razy w roku .

    Ciuchy i buty wyrzucam do piwnicy
    Raz na pół roku oddaję koleżance gdzieś na wieś wywozi


    Po wakacjach zrobiłam taką steryliade , że święta Bożego Narodzenia mogły być w sierpniu ;)


    Nie mam litości dla śmieci

    Nikt nie zauważył , że mu czegoś brakuje, i to mnie utwierdza , że to dobre jest.


    Materiały swoje mam poukładane w skrzynkach, 4 skrzynki,nic nie jest do wyrzucenia.

    Podziękowali 1Joannna
  • Sentymentalne czyli zdjęcia, maluneczki obrazeczki.
    Podziękowali 2Cart&Pud Milagro
  • A obrusy u mnie schodzą bo używam na taras, na warsztaty, do robienia stoisk promocyjnych. 
    Ciuchy, buty bez litości.
    Podziękowali 1babka4
  • Bridget powiedział(a):
    A masz bialy na duzy stól? Odkupie. 
    Nie, ale mam materiał na niego :D

    Podaj wymiary stołu to Ci uszyję. Ze 2,30 długości ma na pewno. Nie jest biały, tylko ecru. Jak chcesz, to Ci wyślę fotę co to za materiał.

    Podziękowali 1Bridget
  • Malgorzata powiedział(a):
    Materiały swoje mam poukładane w skrzynkach, 4 skrzynki,nic nie jest do wyrzucenia.

    Może to jest sposób? Powkładam w skrzynki i napiszę "mój ssskarb"
    B)
    Podziękowali 3Skatarzyna ola_g jan_u
  • Ha, ha. Mam kilka obrusow z czasów mniejszego stołu, na pewno się przydadzą. 
  • Przy malych dzieciach szarpiacych za zwisajace ze stolu tkaniny wszelkie obrusy nie maja racji bytu dlatego u siebie preferuje "gołe" stoly, na to ewentualnie jakies nieduze maty, cos prostego, ewentualnie poczestunek postawiony na duzej drewnianej tacy, ktora sama w sobie juz musi byc ozdobą ;)
    Z tych 15 obrusow to zaklad, ze najbardziej lubisz i uzywasz a tak ze trzech moze? :) Ja tak mam z ubraniami, moge miec duzo a najbardziej lubie kilka zestawow a reszta lezy odlogiem. Jak mam cos fajnego w czym nie chodze - oddaje w dobre rece, po co mole maja zciachac.

  • O, jeszcze filiżanki i dzbanuszki na mleko. Wkurza mnie, że filiżanki są pojedyncze i nie pasujące do niczego, ale wyrzucić? Filiżankę?!
    Nigdy...

    Podziękowali 3kasha nowa AgaMaria
  • A obrus na stole u mnie być musi. Chyba, że akurat szyję i stół robi za blat do wykrojów.
    Jak były małe dzieci w domu to one musiały uważać na obrus a nie obrus na nie...  ;)
    Podziękowali 3babka4 Elunia Ojejuju
  • Podkładka antypoślizgowa pod obrus i nic się nie przesunie. 
  • filiżanki bardzo lubię tak jak i kubki, i do tego pojedyńcze , nie przepadam za kompletami itp

  • Cart&Pud powiedział(a):
    Bridget powiedział(a):
    A masz bialy na duzy stól? Odkupie. 
    Nie, ale mam materiał na niego :D

    Podaj wymiary stołu to Ci uszyję. Ze 2,30 długości ma na pewno. Nie jest biały, tylko ecru. Jak chcesz, to Ci wyślę fotę co to za materiał.

    Serio <3
  • Ja lubie ostatnio takie bieżniki przez środek. 
    Ale obrusy kocham. 
    Podziękowali 1babka4
  • Nienawidzę obrusów na stole u siebie.
    Wiecznie oblewany stół " niechcący" mnie wnerwial dwie dekady, obrus darowaliśmy sobie z premedytacją.
    Używamy trzy razy w roku.

    Teraz mamy wnuki  B)  B)
    Podziękowali 4babka4 nowa Maciejka mamaw
  • Chyba tylko za dużo lakierów do paznokci mam, tak to wywalam dokładnie wszystko, nawet książki, mam absolutne pustki w domu.
    Ostatnim bastionem była jeszcze piwnica, ale mielismy robotników w lato, chcieli sciany tam odnawiac, a pełno gratów. Wyrzucili po prostu całe szafki z zawartością :D za co im jestem ogromnie wdzieczna, bo 2/3 graciarni juz nie ma.
    Ciuchy mi czasem żal wywalać, bo czesto drogie i mało noszone, tak wiec zawsze szukam kogoś najpierw komu moge dać, dopiero jak nie znajdę to do kontenera wywalam.
  • maliwiju powiedział(a):
    Książki 
    Siostro!
  • Uwielbiam obrusy i obrus byc musi 
    W tygodniu cos malego bawelnianego krotki taki ile o ile..na niedziele zawsze obrus i kwiaty 
    Zal mi wyrzucac materialow moich
    Kilka polek i szuflad
    Od czasu do czasu nietrafione wyrzuce z zalem
    Podziękowali 1AgaMaria
  • A ja mam problem żeby wywalić wszystko z piwnicy i dwóch pomieszczeń w stajni dawnej. Bo to wielka akcja.... Ciężarówka itd....zawsze szkoda dnia czy weekendu i nie chce się.
  • Mi sie o tyle chce, ze mam pomysł na to pomieszczenie, tylko gorzej z czasem...
  • Pakuje się po 13 latach z Irlandii.
    Segreguje na trzy kupki...do zabrania, do oddania, śmieci.
    Okazuje się że wszystkiego co potrzebuje jest 1/3 :)
    Podziękowali 1Natalia
  • Wszystko trudno.
    Chyba, że zniszczone i nienadające się do użytku.
    Jak coś jeszcze użyteczne, to szkoda wywalać. Lepiej poszukać chętnego do przejęcia. Taki jakiś wymiar ekologii...
  • Ale ja wywalaniem nazywam oddawanie. Ja nawet resztki jedzenia zanoszę zwierzynie. Do śmietnika wyrzucam juz tylko zniszczone, uszkodzone. Oddajemy niecały, standardowy kubeł śmieci raz w m-cu. Pozbywam sie rzeczy poprzez rozdawnictwo, kontenery i graty z chaty.
    Podziękowali 1makodorzyk
  • Nas bardzo wyszkoliło dawniej małe mieszkanie , a potem życie campingowe.
    Oraz wszelkie wyjazdy trwające dłużej niż tydzień.
    Wszystkie te doświadczenia przełożyły się na minimalizm.
    Ale na początku u mnie był dom rodzinny i wyniesiony z domu minimalizm. 
    Podziękowali 1Tola
  • edytowano 17 wrzesień
    Ja się zwyczajnie źle czuję w przeładowanym mieszkaniu. 


    Bo włącza mi się tryb 
    Trzeba posprzątać i wywalić i zrobić więcej miejsca.
    Wtedy mogę odpoczywać choćby miesiąc.

  • Książki. Nie wyrzucam ich, najwyżej sprzedaję albo oddaję.
    Podziękowali 1mamababcia
  • Wszystko :/
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.