Witaj, nieznajomy!

Wygląda na to, że jesteś tutaj nowy. Jeśli chcesz wziąć udział, należy kliknąć jeden z tych przycisków!

«13456712

Komentarz

  • To prawda. Bardzo staram się uważać, ale na przestrzeni lat zdarzało mi się jechać bardzo zmęczonemu, a raz nawet zatrzymała mnie z tego powodu policja. Radiowóz był bez alkomatu, więc wezwali drugi i nie bardzo chcieli wierzyć, że nic nie piłem, tak niepewnie jechałem,  a ja chciałem tylko doturlać się do kawy na najbliższej stacji.
    Podziękowali 2Bea AB
  • Nie ma nic gorszego niż uświadomienie sobie, że nl coś nie tenteges jak jedziesz wzdłuż drogi a światła innych aut z naprzeciwka nie swiecą na Ciebie....
  • Ja w chwilach kryzysu po prostu zjeżdżam na parking. Kilka minut drzemki potrafi czynić cuda.
    Podziękowali 1Nika76
  • Nigdy nie prowadziłam auta niewyspana, mąż też nie.
  • Pamiętam raz taki koszmar, ale miałam dramatyczną drogę, wyjechałam wyspana ale takie mnie znużenie dopadło, że oczy mi się zamykały,  nie było jak się zatrzymać droga bez pobocza. 

  • Ja się kiedyś obudziłam na barierze po przeciwnej stronie drogi. Od tamtej pory nie jeżdżę na noc.
  • Najbardziej się bałam jak mąż jechał do pracy po nocy z maluchem. Ile mogłam, brałam na siebie ale zwykle czwarta nic już musiał on... Robiłam wszystko, żeby wypadło to w weekend.
  • W mojej pracy to codzienność.
    Czuję, że bywa to niebezpieczne.
    Nie mam pomysłu, co na to poradzić.
  • A drzemka pół godziny przed droga, albo w czasie drogi jak kryzys?
    Podziękowali 1Nika76
  • Predikata powiedział(a):
    Ja się kiedyś obudziłam na barierze po przeciwnej stronie drogi. Od tamtej pory nie jeżdżę na noc.
    Ja w dalsze trasy inaczej nie mogę... ale śpię w dzień przed wyjazdem...
  • Hm. Mój stan od miesiąca. W nocy 2-3h snu z przerwami, o 7 rano z piątka dzieci w aucie. Kosztuje mnie to tyle skupienia i stresu, że z reguły kończy się paskudnym bólem głowy, do wieczora, dzień w dzień.
    Szczesliwie jeżdżę na niedługie trasy, max 5km.
    I co, no nic... Nie ma jeszcze snumatu, który wykryje, że kierowca za mało spał. Więc trzeba sobie radzić jak jest. 
    Podziękowali 1Monira
  • Raz w życiu zdarzyło się mojemu mężowi ze zjechał na przeciwny pas. Wracaliśmy z UA, na przejściu strajk. 13 godz w kolejce bez możliwości drzemki, bo co i tusz trzeba było odpalić auto i podjechać inaczej inni wciskali się w wolne miejsce. Po przekroczeniu chcielismy tylko zjechać na pierwszy lepszy parking, już olaliśmy szukanie motelu/hotelu. Dobrze ze na szosie były światełka odblaskowe wyznaczające pasy ruchu, pobocza bo właśnie najechanie na nie nas ocknęlo. 
    Dzieki Bogu nic nie jechało z naprzeciwka, ani za nami, przed nami. No i my tez jechaliśmy dość wolno. 
    teraz jeśli mamy jakikolwiek wyjazd nigdy nie ruszymy jeśli nie czujemy ze jesteśmy bardzo wypoczęci. Zdarza się ze przekładamy spotkanie itp. 
    Zbyt duże ryzyko dla nas i dla innych uczestników ruchu 
  • Dorotak nie chodzi o kontrole drogowe ale zagrożenie jakie stwarzasz dla własnych dzieci i innych ludzi. Mąż nie może przed pracą zawieźć? I pewnie tylko ze troje a nie całą ekipę wlec ze sobą. 

    Podziękowali 2joanna_1991 Subiektywna
  • @Dorotak Co dobę śpisz tylko 2-3 godziny? Wykonczysz się :( może udałoby się kłaść wcześniej, jak dzieci zasna? Nie będzie czasu tylko dla siebie, ale będziesz miała szansę się zregenerować.
  • No to właśnie pisze, że z tym zagrożeniem to różnie. Akurat nie mam problemu z jazdą samochodem, natomiast wszystko jest kosztem czegoś ;) 
    Za rok będę miała starsze dzieci. Dam znać, czy da się tak prowadzić auto przez rok. Na razie przez miesiąc pisze, że da się. Tylko kawa i paracetamol się szybko koncza ;) ale tak jak pisałam, małe odległości, częste wyjazdy (4-5x na dobę). Na dłuższą.trase bym się nie porwała. 
  • apolonia powiedział(a):
    Dorotak nie chodzi o kontrole drogowe ale zagrożenie jakie stwarzasz dla własnych dzieci i innych ludzi. Mąż nie może przed pracą zawieźć? I pewnie tylko ze troje a nie całą ekipę wlec ze sobą. 

    Nie pytałam o radę, ale.dzieki ;) musiałby dzieci wcześniej niż na 6;50 zawozić. Pech chce że jako nauczyciel też musi być w szkole na lekcje xD a i na dyżury przed pierwszą lekcja też ;)
    Podziękowali 1saga
  • Wyjazdy 4-5 razy na dobę... O rety, jak przyjdzie zima i będzie trzeba całą ferajnę poubierać w te wszystkie kurtki, czapki, szaliki w tę i we w tę tyle razy, to się wykończysz!
    Podziękowali 1apolonia
  • Nie wykoncze, bo zaliczyłam taka jazdę już rok i dwa temu :P jedno dziecko nie robi różnicy. Wtedy jeździłam godzinę wcześniej z powodu planu Z. :D spałam podobnie. 
    Niestety, na naszych gdańskich drogach zdecydowanie niebezpieczniejsi są ci,.co spali za długo i są spóźnieni, a na drogach korki. Masakra, co ludzie robią, żeby być 5sek prędzej gdzieś...
  • 25 lat temu rozpieprzyłem auto na ciężarówce, 10 km od domu, piękna pogoda, słońce, środek dnia  Gdybym miał pasażera, zginąłby.
    Od tego czasu gdy czuję senność, wiem że nie ma na to sposobow, zjeżdżam maksymalnie szybko i przerwa. 

    Podziękowali 2Skatarzyna Tola
  • Wracaliśmy kiedys z mężem z zagranicznej wycieczki autokarowej i po nieprzespanej nocy w autokarze mąż kierował( jechaliśmy z Mazur do stolicy) obojgu urywał nam się film co chwila. Okropne uczucie ocknąć się ileś tam.km.dalej i nie wiedzieć jak je przejechaliśmy.   
     
      To cud uczucie ze myśmy cało dojechali wtedy. Strasznie głupie to było. Dziś pilnujemy  żeby przed trasa się wyspać. A w razie senności można zawsze zjechać gdzieś i kimnać chwilę nawet w  samochodzie lub zanocować po drodze.
    Podziękowali 3PawelK Tola Kresowianka
  • edytowano 20 październik
    jan_u powiedział(a):
    To prawda. Bardzo staram się uważać, ale na przestrzeni lat zdarzało mi się jechać bardzo zmęczonemu, a raz nawet zatrzymała mnie z tego powodu policja. Radiowóz był bez alkomatu, więc wezwali drugi i nie bardzo chcieli wierzyć, że nic nie piłem, tak niepewnie jechałem,  a ja chciałem tylko doturlać się do kawy na najbliższej stacji.
    Raz przeżyłam taki brak kawy i od tamtej pory jeżdżę w trasy z kawą w nadmiarze... obok mnie jechała zawsze flacha z wodą (odwodnienie to na bank senność w konsekwencji na którą kawa nie działa) I kawa siekiera którą wolałam nadużywać niż znowu zostać zmuszoną do drzemki na autostradzie...
    Kiedyś spałam na awaryjnych światłach z budzikiem za 15 minut na autostradzie bo nie dałam rady dojechać do stacji... 
  • edytowano 20 październik
    Po waszych wpisach już wiem czemu jest tyle dziwnych czołówek na prostych drogach typu zjazd na przeciwny pas, pewnie dużo osób po prostu zasypia za kierownicą. Zawsze mi się wydawało, że to jest rzadkość a tu na samym forum dużo osób tak jechało niewyspanych. 
  • Jak się latami w nocy nie dosypia a w dzień trzeba jednak logistykę załatwić to jazda śpiącym i zmęczonym jest normą a nie wyjątkiem.

    No raczej nikt tu nie ma niań na noce i szofera by porozwoził wtowarzystwo w dzień bo mama zmęczona.
    Podziękowali 3kiwi Elunia madzikg
  • No niestety, ale może w takim razie mniej wygodne, ale bezpieczniejsze rozwiązanie jak autobus albo pociąg? 
  • edytowano 20 październik
    2:35

  • Temat dość smutny , ale paradoksalnie da się z tym żyć
  • Wczoraj po południu na półwyspie helskim zginął turysta na rowerze , który "zagapił się" przejeżdżając przez niestrzeżony przejazd kolejowy. Dodam, że w miejscu gdzie na kilkaset m w jedną i drugą stronę dobrze widać i słychać nadjeżdżający pociąg. Życie można stracić w ułamku chwili, gdy choć tylko na chwilę pozwolimy "odpłynać" naszej uwadze.
  • Tola powiedział(a):
    No niestety, ale może w takim razie mniej wygodne, ale bezpieczniejsze rozwiązanie jak autobus albo pociąg? 
    A jak nie ma możliwości to co?
  • To ryzykować. No przecież. Kto by się Przejmowal. Kiedyś umrzeć trzeba. 
  • Dlatego saperkę mam w bagażniku  :D
    Podziękowali 1madzikg
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.