Witaj, nieznajomy!

Wygląda na to, że jesteś tutaj nowy. Jeśli chcesz wziąć udział, należy kliknąć jeden z tych przycisków!

Rola mamy pracującej w domu i poza domem :D

edytowano 13 listopad w Pomagajmy sobie
Proszę Was o podzielenie się swoim doświadczeniem albo doświadczeniem swoich mam...

Jaka jest rola mamy jeśli chodzi o podział domowych obowiązków?. ..
Moje córki mają 9 i 12 lat
Jak pogodzić wychowanie ich do obowiązków z brakiem czasu i sił?
Jak dbać o dom żeby dbać też o dzieci i o wychowanie ich do obowiazkow?.. 
Czego wymagać od dzieci a w czym skupić się jedynie na dawaniu przykladu?

Bo ja wciąż waham się od bycia sfrustrowaną służącą do bycia olewającą nastolatką...
Szukam umiaru..
Podziękowali 2Isako Elf77
«13456720

Komentarz

  • Na początku każdemu przydzielić jedno zadanie dziennie do zrobienia i egzekwowac, potem to już z górki
  • Mogę napisać jakie obowiązki mają i co umieją moi synowie też 12 i 9 letni.
    Podziękowali 2Nika76 Isako
  • Ozdobna rola  :) 
    Podziękowali 2Maciejka Mle
  • Skatarzyna powiedział(a):
    Mogę napisać jakie obowiązki mają i co umieją moi synowie też 12 i 9 letni.
    Pisz pisz, a jak napiszesz że z uśmiechem na ustach to robią to się pochlastam ;)
  • mamaw powiedział(a):
    Na początku każdemu przydzielić jedno zadanie dziennie do zrobienia i egzekwowac, potem to już z górki
    Np. Jakie?

    I co z tonami porzuconych w trakcie życia przedmiotów? 
  • Aneczka08 powiedział(a):
    Skatarzyna powiedział(a):
    Mogę napisać jakie obowiązki mają i co umieją moi synowie też 12 i 9 letni.
    Pisz pisz, a jak napiszesz że z uśmiechem na ustach to robią to się pochlastam ;)
    @Aneczka08 zawsze Cię lubiłam  :D
    Podziękowali 1Aneczka08
  • Temat dla mnie! Będę śledzić.
    Dom, 4 dzieci (9 - 7 - 4 - 2), praca na pół etat, taxi (czytaj wożenie dzieci na różne zajęcia) , pies, ogród...
    Czuje czasami że to wszystko mnie przerasta. A nerwy (I JA)  rosna jak na drożdżach.
    mamaw powiedział(a):
    Na początku każdemu przydzielić jedno zadanie dziennie do zrobienia i egzekwowac, potem to już z górki
    mamaw powiedział(a):
    Na początku każdemu przydzielić jedno zadanie dziennie do zrobienia i egzekwowac, potem to już z górki
    Dobrze. Ale u mnie to jedno zadanie może sie przeciąąąąąąąągać caaaaaały dzień. 
    Podziękowali 1Aneczka08
  • Dobrze. Ale u mnie to jedno zadanie może sie przeciąąąąąąąągać caaaaaały dzień
    ----------
    @Isako u mnie też  :D 
  • U nas jak wracałam z pracy (mało dzieci, ale cały etat) w kuchni miało być czysto i dom ogarnięty, buty na ganku poukładane i wykonane zadania, które rano zapisałam(drobne typu podlać skrzynki, powiesić pranie). Jak nie było zrobione to buty lądowały na podwórku, a ja się darłam tak, że sąsiedzi ze strachu też sprzątali. Metoda skuteczna, ale raczej nie polecam bo jedna córka ma traumę :)

    To chyba etap jest jak dzieci są małe, taki etap nieogarniania świata.

    Ale warto pisać rzeczy do zrobienia na kartce z podziałem na zrobić dzisiaj, jutro i w tym tyg.oraz wyborem rodzeństwa co kto robi.
    Podziękowali 2Nika76 Engi
  • edytowano 13 listopad
    Wyżej wymienieni chłopcy są lakomczuchami. Ten, który w danym tygodniu pracuje skuteczniej wybiera, co zostanie zrobione na niedzielny obiad. ;)
    Na górze mają utrzymywać względny ład w swojej sypialni. W przestrzeni wspolnej; rozladowywanie zmywarki, sprzątanie ze stołu i ogólny porządek w jadalni. Myją stół. Zmiataja podłogę. Maciek (12) sprząta schody. Mikołaj karmi kury.
    Nie obowiązkowo, ale umieją i robią, bo lubią to w kuchni. Młodszy ustanowił się specjalistą od jajek sadzonych. Starszy jajecznicy. Starszy potrafi zrobić prosty obiad typu makaron. 
    Poproszeni odbierają i kroją warzywa.
    Starszy segreguje rzeczy do prania. Młodszy łączy skarpetki po.
    Umieją przyszyć guziki. Potrafią zająć się młodszymi.
    Pomagają też tacie na podwórku. Gdy palimy w kominku przynoszą drewno. Tyle mi przyszło do głowy na szybko.
    Podziękowali 3E.milia Isako ela99
  • I to z uśmiechem. 
    ...?
  • Nika76 powiedział(a):
    I to z uśmiechem. 
    ...?
    No niekoniecznie. Czasem z fochem. 
    Podziękowali 2Nika76 Bea
  • O, ja mam bardzo małe doświadczenie i marne sukcesy w tym względzie, ale i tak się pomądrzę :D

    Wiem, co na pewno robię źle.
    Nika76 powiedział(a):

    Bo ja wciąż waham się od bycia sfrustrowaną służącą do bycia olewającą nastolatką...
    No właśnie to jest źle.

    Jedyne, co przynosi jakikolwiek efekt, to konsekwentnie realizowana metoda małych kroków. Zaczynając od zera, ogarnianie obrządku porannego i wieczornego tak, żeby zostawiać po sobie porządek (ścielenie łóżka, ręczniki na miejsce, ubrania do kosza na bieliznę, wytarta podłoga w łazience). Resztę chwilowo odpuścić, żeby nie oszaleć.

    Jak wejdzie w krew, to coś następnego - rozpakowanie zmywarki/składanie prania/wyrzucanie śmieci. Za jakiś czas znów coś dołożyć.
  • No u mnie metoda małych kroków się sprawdzała.  Nawet bardzo

    Ale dwa miesiące temu przestała. 

    Od tamtej pory pomyślałam sobie że może w dawaniu przykladu moja rola... ale wczoraj miałam kryzys i postanowiłam zapoczątkować tu burzę mozgow
  • To w sumie moi też to co wymieniłas potrafią. U nas cały tydz 1 os ma dyżur w kuchni, sprzątanie stołu, zmywarka, podłogi. Tyle że o ile najstarszy w miarę sam ogarnia to reszta jęczy i płacze jak bardzo zmęczona i przepracowaną jedt i robi jedna rzecz na 17 razy i wszystko palcem trzeba pokazać. W związku z tym czasem sprzątnięcie stołu zajmuje ponad godzinę bo delikwent zniesie 3talerze i idzie się bawić.

    I to mnie dobija...
    Teraz druga osoba będzie mieć dyżury w łazienkach. Bo przecież ciuchy po kąpieli plus ręcznik zostają na podłodze często... A książki na podłodze przy sedesie....

    Pranie składają i wieszaka jak poproszę. Umieją zrobić owsiankę, jajka sadzone, sznycle, jajecznicę, kanapki, placki z jabłkami usmażyć, itp. córka robi sałatki owocowe.

    Odkurzają jak poproszę. Myją umywalki i lustra. Choć czasem jęczenia więcej niż roboty.

    I prasują sobie koszule skautowskie sami.

    Jak się wezmą do roboty to nawet całkiem idzie ale jak olewka to upchna ciuchy gdzie nie widać, i potem znajduje kredki w ubraniach bo komuś się nie chciało iść do kuchni odłożyć..
  • @Aneczka08 tzn ze jedno dziecko ma cały tydzień kuchnię a reszta nic w tym czasie?
  • Reszta ma sprzątać po sobie , pilnować pokojów. Dałam jednemu odpowiedzialność za całą kuchnię bo miałam dość gadania a to nie ja, a to nie moje, a to on....
    Podziękowali 1Nika76
  • Po sobie w kuchni kazdyma sprzątać ale praktyka pokazuje że jak każdy sprzątnie co uważa za swoje to kupę syfu nadal jest na stole
    Podziękowali 2Nika76 Isako
  • edytowano 13 listopad
    Aneczka08 powiedział(a):
    Po sobie w kuchni kazdyma sprzątać ale praktyka pokazuje że jak każdy sprzątnie co uważa za swoje to kupę syfu nadal jest na stole
    Dokładnie. 

    Ciekawa opcja z tym całym tygodniem. Bardzo ciekawa bo można wspólnie przyuważyć pewne prawidłowości czasowe bardziej niż kiedy codziennie jest zmiana 
  • Moje nastolatki zrobia wszystko, gdy sa w domu i rano wyznacze im zadania. Potrafią i ugotowac (lepiej niz ja) i upiec i okna umyja, podlogi, prasuja itd. Problem w tym, ze sa rzadko- przez dwie szkoly i kupę innych zajęć ( pracują tez u cioci - organmistrza. Wczoraj A. Wrocil o 21 dopiero, bo jechalu stroic organy).  No to sie pochwalilam. Trzeba zacząć przed 2 urodzinami - zeby wdrozyc do pracy. 

    Jecza zawsze. I zawsze im ciężko:) I sił nie mają. 
    W sumie trudny jest los dyrygenta tej orkiestry dętej i nadetej.
    Podziękowali 2Bea Agax4
  • Znowu fajny mądry wątek, dla mnie to przyszłość, cieszę się że mogę czytać mądre rzeczy
    Podziękowali 1Nika76
  • Tak. Właśnie 

    Dyrygent Orkiestry Dętej i Nadętej  :D
  • i jeszcze regresy są... jakieś dziecko dobrze coś robiło od A do Z, odpuściło się dopilnowywanie i stanęło na końcu szeregu ;)
    Podziękowali 1kasha
  • Moja dwójka 6 i 9 lat zrobią wszystko w domu, włącznie z myciem okien. Ale nie na tym polega dzieciństwo. 

    Cieszy mnie to, ze na dzień dzisiejszy moj 9 latek potrafi zrobić wszystko w domu, co dorosły, cieszę się z tego, ale nie wymagam, zeby robił wszystko. Wiedza, ze potrafi przydaje się w momentach krytycznych, typu matka mocno niedomaga.

    Są rzeczy stale dla Niego, codzienne: zmywarka, odkurzanie, łazienka, porządek w pokoju, przynoszenie wiadra po śmieciach. Oczywiste jest sprzątanie po posiłku i nakrywanie do posiłku.
    Robi, raczej bez fochow, zwawo. Mocno energiczny typ.

    6 latek z tym jest gorzej, bo On ma naturę skłonna do spania i odpoczynku ;). Tu trochę się muszę nagadac. Stale ma zmywarkę, odkurzanie i własny pokój oraz porządek w sferze butowej. I ogarnianie stołu.


    Dodatkowo zajmują się ogródkiem, uprawami, ale i zamiataniem liści, robią tez zakupy ze mną, pomagają, a nie przeszkadzają. 
    Starszy ma swoją listę, On swój wózek, ja moj i robimy. Czasem sam wyskoczy po drobne rzeczy. 


    Chyba tyle.


    Podziękowali 2jukaa Malena
  • Z perpsektywy  już  części wyprowadzonej z domu rodzinnego .
    Potrafią  zrobić  wszystko co trzeba do życia domowego .Nie  muszą  się  uczyć  w świecie  czy przechodzić  program przyswajania  ;) 
    Nie zawsze robili w domu , a jeśli  robili z atmosferą  męczeńską lub po prostu z nadmiaru  osób  w stosunku do prac lub z nieobecności  w domu z racji zajęć. 

    Po latach po prostu nie ich dom osobisty  , czyli nie moje, przewróciło się  nie leży  ;) ;) 

    Natomiast potrafią  zrobić  wszystko o co poproszę. 

  • Z tym , że  moim głównym celem  nie bylo pozbycie się  poczucia bycia służącą, tylko nauczenie niezbędnych  czynności  przydatnych Im do własnego życia aby to Im bylo kiedyś  latwiej .
    I to zawsze była moja główna motywacja  i argumentacja  na męczeństwo " dlaczego ja".
    Po latach , dorosłe  osoby dziękują,  że  plynnie  przechodzą  do własnego życia  rodzinnego .
    Bez wstrząsu " co robić " " jak coś  robić ".
    Ulatwilam  w rzeczywistości  życie  własnym dzieciom a nie One mi ;) 
  • MleMle
    edytowano 13 listopad
    A ja się zastanawiam jak zrobić, żeby oni to wszystko robili bez ciągłego przypominania... Wczoraj byłam zdechła (choróbsko) i mile zaskoczył mnie fakt, że bez mojego dyrygowania jakoś dali radę, ale jak tylko widać, że zepsute urządzenie (mama) znów się naprawiło, to takie proste pomysły, jak rozładowanie zmywarki czy rozwieszenie prania, już przestają im same przychodzić do  głowy ;)
    Podziękowali 4Aneczka08 Isako kasha Agax4
  • U nas dzieci nie maja w zasadzie obowiązków, poza sprzątania swojego pokoju. O resztę proszę, jak akurat potrzeba, tym sposobem maja możliwość nauczenia sie wszystkiego. Ale ogolenie wole sama robić, nie chce mi sie w policjanta bawic, no i oczywiscie sama robie najlepiej :D
    Podziękowali 1Bea
  • **** powiedział(a):
    U nas dzieci nie maja w zasadzie obowiązków, poza sprzątania swojego pokoju. O resztę proszę, jak akurat potrzeba, tym sposobem maja możliwość nauczenia sie wszystkiego. Ale ogolenie wole sama robić, nie chce mi sie w policjanta bawic, no i oczywiscie sama robie najlepiej :D
    pisalas ze szukasz Pani do sprzatania.jednak wolisz sama robic?
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.