Witaj, nieznajomy!

Wygląda na to, że jesteś tutaj nowy. Jeśli chcesz wziąć udział, należy kliknąć jeden z tych przycisków!

O spotkaniu w Asyżu inaczej

edytowano 2 marzec w Arkan Noego
"Benedykt XVI był tradycjonalistą łacińskim. Jan Paweł II był tradycjonalistą uniwersalnym. Ten pierwszy fakt jest w środowiskach konserwatywnych katolików powszechnie doceniany; ten drugi musi dopiero zostać przez nie dostrzeżony."

https://myslkonserwatywna.pl/danek-tradycjonalizm-pod-niebem-asyzu/

Komentarz

  • "Aby przywieść innowierców do nawrócenia – przekonywał Braun – nie można deprecjonować i zwalczać ich starych religii. "
    Nie widać jakoś masowego powrotu do Kościoła nawrócenia wskutek działań ekumenicznych. Asyż do dziś wzbudza kontrowersje nie tylko wśród tradycjonalistów. Ten tekst jedynie utwierdza w przekonaniu, że próbuje się pożenić i zrównać religię objawiona z tym, co stworzyła ludzka myśl,  choćby nawet i słuszna ale jednak ludzka. To Jezus nas zbawia a nie "to co nas łączy".

    "Należy uznać duchowe wartości obecne w religiach niechrześcijańskich, a zarazem ukazywać ich wyznawcom, iż wobec prawdziwej natury i wysokiego przeznaczenia człowieka nie mogą one być uważane za ostateczne i wystarczające:"
    Czy ustawienie figurki pogańskiego bóstwa na tabernakulum podczas spotkania w Asyżu nie pokazuje jednak czegoś innego, nie ustawia w hierarchii bozka wyżej niż Zbawcy świata? 

    Nie znalazłam w tym tekście nic poza kolejnym nieudolnym udowadnianiem że to co widzimy nie jest tym co widzimy  :/ i zdecydowanie wolę tradycjonalizm łaciński bo jest zgodny z rozumem i duchem 
  • Skąd się wziął ekumenizm? Moim zdaniem właśnie stąd, że wcześniejsza strategia Kościoła oparta na wrogości do innowierców i pielęgnowaniu poczucia wyższości nie dość, że była całkowicie nieskuteczna i nie przynosiła nawróceń, to była zabójcza dla samych katolików, którzy nadymali się pychą. Ostatnie kilkaset lat to pasmo kolejnych schizm i herezji, Kościół nie miał sposobu, aby przyciągnąć tych ludzi do siebie. Potrafił jedynie budować mury, które miały chronić swoje własne owce przed zbłądzeniem, a które i tak nie działały zbyt skutecznie. Stąd pomysł - i to wśród jak najbardziej przedsoborowych hierarchów - aby radykalnie zmienić podejście. Zamiast odpychać - przyciągać. Zamiast wytykać odstępstwa - cieszyć się z podobieństw. Moim zdaniem, taka "polityka miłości" przynosi lepsze owoce i nawrócenia są.
    Podziękowali 1Klarcia
  • Czym innym jest dialog ekumeniczny, a czym innym spotkania międzyreligijne.
    W dialogu ekumenicznym, świadomi dzielących nas różnic, spotykamy się na płaszczyźnie, która nas łączy, np modlitwie uwielbienia Boga.
    W Asyżu było spotkanie międzyreligijne, pomiędzy religiami nie było wspólnego mianownika. Modlono się w ramach własnej grupy wyznaniowej, dzielono swoją, osobistą wiarą. Przywódcy religijni starali się rozeznać, w jakiej dziedzinie możemy razem współpracować. Okazało się, że jest takich kilka. Przede wszystkim - działanie na polu obrony życia; następnie - opieka nad ludźmi w podeszłym wieku; ważne jest też zabieganie o pokój i podjęcie walki z terroryzmem.
    Od wyrażenia gotowości, do realizacji, jest jeszcze długa droga, ale krok, po kroku...
  • "Czy ustawienie figurki pogańskiego bóstwa na tabernakulum podczas spotkania w Asyżu nie pokazuje jednak czegoś innego, nie ustawia w hierarchii bozka wyżej niż Zbawcy świata?"
    A niby jak miano postawić tabernakulum na posągu bożka? Nie dało się.
    Może warto było by jednak próbować zrozumieć wyznawców owego bożka. Oni podzielili się z nami tym, co w ich mniemaniu jest warte najwyższej czci; z ich strony był to gest zaufania i przyjaźni. Oni w naszej "skrzynce", gdzie coś tam jest schowane, nie potrafili dostrzec nic szczególnego. Informację, że tam zamieszkuje nasz Bóg przyjęli zwyczajnie: "ludzie mają różne upodobania", w ciemno obstawiam, że ich bożek wydawał się im ładniejszy i taki, bliżej człowieka.
    W ichniej kulturze pojęcie "Zbawca świata" jest czystą abstrakcją.
    Jestem przekonana, że w tamtym miejscu była wspaniała okazja do ewangelizacji, ale nie poprzez proste głoszenie Kerygmatu. Z doświadczenia wiem, że w takich sytuacjach należy po prostu mówić o swojej wierze, co ona wnosi do mojego życia, jak Bóg je przemienił i nadal to czyni.
    Gdy się zamieszka pośród innowierców, to głosi się Jezusa przykładem swojego życia. A przy tym - odpowiada na zadawane pytania, bo w końcu "tubylcę" zaintryguje, dlaczego "ten biały" jest inny od jego współplemieńców.
  • @Klarcia widzę, ye nic nie rozumiesz. To moye przeczytaj ten fragment Pisma świętego, gdzie izraelici postawili sobie Cielca. Może coś zrozumiesz. Widocznie Wojtyła nie zrozumiał, albo celowo dokonał czynu sprzecznego z dekalogiem.

    Podziękowali 1kami79
  • edytowano 5 marzec
    "Klarcia powiedział(a):
    "Czy ustawienie figurki pogańskiego bóstwa na tabernakulum podczas spotkania w Asyżu nie pokazuje jednak czegoś innego, nie ustawia w hierarchii bozka wyżej niż Zbawcy świata?"
    A niby jak miano postawić tabernakulum na posągu bożka? Nie dało się"

    Niby jak? Niby wcale. Albo wrzucić do Tybru jak pewien pobożny chrześcijanin Pachamamę niedawno. 
    Pogaństwo w świątyni Pańskiej. Stawianie drewnianego bożka na równi ze Stwórcą świata. Cały ten dialog prowadzi do rozmycia w oczach ludzi obrazu jedynego Boga i umniejszenia roli Kościoła który założył Chrystus a w to miejsce wciskanie błędnego przekonania że zbawić można się w każdej religii bo wszędzie jest ten sam Bóg tylko inaczej przedstawiony. A jeśli chodzi o ekumenizm przed soborem, to termin ten odnosił się ściśle do nawracania heretyków i schizmatyków na wiarę katolicką w celu zbawienia ich dusz. Takie zadanie pozostawił nam Pan nasz Jezus Chrystus podczas gdy dziś kościół dąży do zgody z każdym innowierca zatracając to podstawowe powołanie
  • Ja się nawraca schizmatyków i heretyków na wiarę katolicką? Ciekawi mnie konkretna metoda.
  • Modlitwa, post, głoszenie katolickiej nauki. Dokładnie to, co zalecał Chrystus apostołom
  • edytowano 5 marzec
    Super. Z teorii wszyscy mamy piątkę. 
    Komu w tym tygodniu głosiłaś katolicką naukę? Jakiemu heretykowi i schizmatykowi? 

    Strasznie łatwo jest wrzucić cudzego bożka do Tybru a potem pouczyć jego wlaściciela, że jest heretykiem. Trudniej przekonać go własnym przykładem. 

    Dziwne jest dla mnie, że cały czas pamiętacie, że Chrystus zrobił bicz i rozgonił kupców a nie pamiętacie, że przebaczał grzechy, okazywał milosierdzie grzesznikom i umarł za nich. Czyli za NAS.

    Podziękowali 3OlaN. Malgorzata Klarcia
  • Chrystus zalecał apostołom, aby świadczyli o Nim wobec innych ludzi miłością i pięknym życiem.
    Podziękowali 1Klarcia
  • Maciek_bs powiedział(a):
    Skąd się wziął ekumenizm? Moim zdaniem właśnie stąd, że wcześniejsza strategia Kościoła oparta na wrogości do innowierców i pielęgnowaniu poczucia wyższości nie dość, że była całkowicie nieskuteczna i nie przynosiła nawróceń, to była zabójcza dla samych katolików, którzy nadymali się pychą. Ostatnie kilkaset lat to pasmo kolejnych schizm i herezji, Kościół nie miał sposobu, aby przyciągnąć tych ludzi do siebie. Potrafił jedynie budować mury, które miały chronić swoje własne owce przed zbłądzeniem, a które i tak nie działały zbyt skutecznie. Stąd pomysł - i to wśród jak najbardziej przedsoborowych hierarchów - aby radykalnie zmienić podejście. Zamiast odpychać - przyciągać. Zamiast wytykać odstępstwa - cieszyć się z podobieństw. Moim zdaniem, taka "polityka miłości" przynosi lepsze owoce i nawrócenia są.

    ja w sumie jestem dużym sceptykiem ekumenizmu, ale to co napisałeś dość do mnie przemawia.Może nie jak pochwała ekumenizmu ale jako odejście od tej wyższości.
  • Z pycha zawsze człowiek musiał walczyć ale nie jest pychą uznanie, że jest się w Kościele założonym przez Chrystusa i jest to jedyny prawdziwy Kościół. To raczej stwierdzenie faktu. Obecnie umniejszamy znaczenie Kościoła przed wszelkiej maści innowiercami, heretykami i poganami. Stajemy w szeregu z wyznawcami świętych krów, drzew i bożków ,uważamy  siebie za jedną z wielu religii zapominając, że w tym wszystkim chodzi o życie wieczne a nie fajna zabawę tu na ziemi gdzie wszyscy się ze sobą dogadują. 
    Trzeba mieć świadomość, że Kościół przemawiając językiem świata i wpuszczając świat ze swoimi zasadami do swojego wnętrza nigdy nie zdobędzie dusz dla Chrystusa. Owszem, będzie żyć w zgodzie z innymi tylko że to nie jest celem działania Kościoła. I nie rozumiem oburzenia na określenia " heretyk, schizmatyk itp". Dawanie świadectwa wiary własnym życiem nie stoi w sprzeczności z twierdzeniem ,że coś jest herezją i odstępstwem od wiary. Nazywajmy rzeczy po imieniu i nie zarzucajmy od razu pychy, wywyższania się i złej woli tym, którzy posługują się tą terminologia jak najbardziej zresztą legalną
    Podziękowali 1Rogalikowa
  • Maciek_bs powiedział(a):
    Ja się nawraca schizmatyków i heretyków na wiarę katolicką? Ciekawi mnie konkretna metoda.

    Ja mam taką, że w kontakcie z nimi po prostu pokazuję kim dla mnie jest Jezus i mówię co Pan mi uczynił. Poza tym - modlę się za tych, których Pan stawia na mojej drodze.
  • Ewangelia dzisiejsza pozamiatała:

    Jezus powiedział do swoich uczniów:
    «Jeśli wasza sprawiedliwość nie będzie większa niż uczonych w Piśmie i faryzeuszów, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego.
    Słyszeliście, że powiedziano przodkom: „Nie zabijaj!”; a kto by się dopuścił zabójstwa, podlega sądowi. A Ja wam powiadam: Każdy, kto się gniewa na swego brata, podlega sądowi. A kto by rzekł swemu bratu: „Raka”, podlega Wysokiej Radzie. A kto by mu rzekł: „Bezbożniku”, podlega karze piekła ognistego.
    Jeśli więc przyniesiesz dar swój przed ołtarz i tam sobie przypomnisz, że brat twój ma coś przeciw tobie, zostaw tam dar swój przed ołtarzem, a najpierw idź i pojednaj się z bratem swoim. Potem przyjdź i dar swój ofiaruj.
    Pogódź się ze swoim przeciwnikiem szybko, dopóki jesteś z nim w drodze, by cię przeciwnik nie wydał sędziemu, a sędzia dozorcy, i aby nie wtrącono cię do więzienia. Zaprawdę, powiadam ci: Nie wyjdziesz stamtąd, dopóki nie zwrócisz ostatniego grosza».
    Mt 5,20-26
    Podziękowali 2Klarcia Aneczka08
  • " nie jest pychą uznanie, że jest się w Kościele założonym przez Chrystusa i jest to jedyny prawdziwy Kościół. To raczej stwierdzenie faktu."

    Tak tylko, że  przedsoborowie a w szczególności Bractwo  uważa, że to oni są jedynym Kościołem założonym przez Jezusa , a posoborowie to heretycy.
    Także taki Kościół w Kościele. I o tym ja piszę. Dopóki nie będziemy myśleć, że jesteśmy w jednym KK to niestety nic dobrego z tego nie będzie poza tym co pisał @Maciek_bs ;

    Samo nieuznawanie Franciszka przez Bractwo (no tak niby formalnie uznają ale publicznie większość głosi co innego) jest wg mnie niedopuszczalne co by o Papieżu prywatnie nie myśleć czy jakich wątpliwości nie mieć. W sumie bliżej im do sedeków niż do KK.

    Choć ostatnio rozmawiałam z jedną osobą chodzącą do bractwa i bardzo mądrze powiedziała, że ona się nie utożsamia z sedeckim podejściem do Franciszka. Bo nie ma bractwo żadnych narzędzi pozwalających ocenić jego wybór, bo uczynić to może legalnie i ewentualnie dopiero jego następca.


    Podziękowali 1Klarcia
  • Bractwo uznaje Franciszka za papieża. Koniec kropka. A zastrzeżenia co do jego nauki maja nie tylko oni ale wielu posoborowych też, w tym Ty i ja 
  • kami79 powiedział(a):
    Bractwo uznaje Franciszka za papieża. Koniec kropka. A zastrzeżenia co do jego nauki maja nie tylko oni ale wielu posoborowych też, w tym Ty i ja 

    ale ja nie głoszę publicznych kazań i nie umieszczam w internecie uwag do papieża jako ksiądz;-)
  • kami79 powiedział(a):
    Bractwo uznaje Franciszka za papieża. Koniec kropka. A zastrzeżenia co do jego nauki maja nie tylko oni ale wielu posoborowych też, w tym Ty i ja 

    Ja jestem ciekawa - na czym opierasz owe zastrzeżenia? Zapoznałaś się z treściami, które papież głosi, czy opinię wyrobiłaś sobie na podstawie medialnych (w tym także katolickich) przekazów?
  • edytowano 6 marzec
    @Aneczka08 Jesli wierni trwają w niepewności i zamęcie spowodowanym niejasnym nauczaniem papieża ,księża mają obowiązek przypomnieć im katolicka naukę 
  • Gorzej, jeżeli księża sami powoduję u wiernych niepewność i zamęt przedstawiając współczesne nauczanie Kościoła w wykoślawiony sposób.

    Mam dla Ciebie propozycję. Niedawno dostałem książkę wydaną w 1966 roku, która omawia reformy soborowe i potrzeby, na które były odpowiedzią. Może byś chciała ją przeczytać? To bardzo ciekawe źródło, bo przenosi nas do epoki, kiedy wszyscy byli tradycjonalistami, a jednak widzieli, że Kościół w formie zastygłej od Soboru Trydenckiego zaczyna odklejać się od rzeczywistości.
  • Klarcia powiedział(a):
    kami79 powiedział(a):
    Bractwo uznaje Franciszka za papieża. Koniec kropka. A zastrzeżenia co do jego nauki maja nie tylko oni ale wielu posoborowych też, w tym Ty i ja 

    Ja jestem ciekawa - na czym opierasz owe zastrzeżenia? Zapoznałaś się z treściami, które papież głosi, czy opinię wyrobiłaś sobie na podstawie medialnych (w tym także katolickich) przekazów?
    Zapoznałam,bez tego nie zabierałabym glosu
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.