Witaj, nieznajomy!

Wygląda na to, że jesteś tutaj nowy. Jeśli chcesz wziąć udział, należy kliknąć jeden z tych przycisków!

Jak nauczyć się bycia "perfekcjonistą"?

Witam was serdecznie,mam mały problem.
Od dzieciństwa mam problem z byle jakim podejściem do życia. Prace domowe odrabiałam byle jak, albo wcale, do szkoły przychodziłam to się nudziłam, grałam na telefonie (poradnia w dzieciństwie stwierdziła u mnie jakieś zaburzenia psychoruchowe), często nie przeszkadzało mi brzydko ułożone jedzenie na talerzu;p. Dopiero z wiekiem coś się zmieniło i powoli ten perfekcjonizm do mnie przychodzi, ale wraz mam problem głównie z motywacją, zeby wyglądać ładnie bo trzeba się porządnie prezentować, czasami zbyt się spieszę i nie zauważę niezawiązanego buta albo zrobię brzydki makijaż. Jest jakiś sposób aby nauczyć się robić wszystko dbale? Zależy mi aby to co robię było wykonywane dobrze, ogólnie. Nie żeby być pedantką, ale bylejakość szkodzi :(. A mam prawie 20 lat.
Wiem że to nie forum na takie tematy, ale jestem załamana :( ;p. 
Podziękowali 1Katia

Komentarz

  • Ogólnie to nie polecam prawdziwego perfekcjonizmu, bardzo utrudnia życie na dłuższą metę.

    Ale poza tym - wydaje mi się, że może Ci pomóc staranne planowanie dnia (oczywiście na ile jest to możliwe), chociażby po to, żeby mieć pewność, że na dane czynności nie zabraknie Ci czasu. Wtedy jest też większe prawdopodobieństwo, że będą wykonane dobrze.
  •  często nie przeszkadzało mi brzydko ułożone jedzenie na talerzu

    Też mi to nie przeszkadza :) Zaburzenia psychoruchowe to raczej konsekwencja grania w gry na telefonie, jest na to mnóstwo badań. Powoduje to problemy z koncentracją. 

    A jeśli chodzi o perfekcjonizm, to moim zdaniem bardziej przeszkadza niż pomaga. Oczywiście nie mylmy braku perfekcjonizmu z nieogarnięciem :)
    Podziękowali 1Subiektywna
  • Tola powiedział(a):
     często nie przeszkadzało mi brzydko ułożone jedzenie na talerzu

    Też mi to nie przeszkadza :) Zaburzenia psychoruchowe to raczej konsekwencja grania w gry na telefonie, jest na to mnóstwo badań. Powoduje to problemy z koncentracją. 

    A jeśli chodzi o perfekcjonizm, to moim zdaniem bardziej przeszkadza niż pomaga. Oczywiście nie mylmy braku perfekcjonizmu z nieogarnięciem :)
    Dlatego ten perfekcjonizm powinnam była dać lekko w cudzysłow, bo u mnie wchodzi to drugie:D. Ale staram się jakoś nad tym pracować, choć no różnie wychodzi;D. 

  • Aszna powiedział(a):
    Ogólnie to nie polecam prawdziwego perfekcjonizmu, bardzo utrudnia życie na dłuższą metę.

    Ale poza tym - wydaje mi się, że może Ci pomóc staranne planowanie dnia (oczywiście na ile jest to możliwe), chociażby po to, żeby mieć pewność, że na dane czynności nie zabraknie Ci czasu. Wtedy jest też większe prawdopodobieństwo, że będą wykonane dobrze.

    Właśnie myślałam aby zacząć robić tak plan dnia, zawsze wychodziło mi to z głowy, ale to byłby dobry pomysł. Dziękuję za odpowiedź
  • edytowano 30 marzec
    paulaarose powiedział(a):
    Wiem że to nie forum na takie tematy, ale jestem załamana :( ;p. 
    Ależ to jak najbardziej forum na takie tematy:)

    paulaarose powiedział(a):
    Od dzieciństwa mam problem z byle jakim podejściem do życia.
    Też tak miałem, może nie od dzieciństwa, ale był taki etap w moim życiu. Związany z różnymi perturbacjami w życiu, okresu końca studiów i ze dwa lata po. Wyjście z tego stanu zajęło trochę lat - głównie dlatego że nie wiedziałem jak się za to zabrać i popełniałem mnóstwo błędów.

    Tola powiedział(a):
    A jeśli chodzi o perfekcjonizm, to moim zdaniem bardziej przeszkadza niż pomaga.
    Abstrahując od tego że masz oczywiście rację co do meritum - niech leń próbuje zostać pracoholikiem, a bałaganiarz - perfekcjonistą. Ani jeden nie zostanie pracoholikiem ani drugi perfekcjonistą - ale jest duża szansa że się ogarną:)

    @paulaarose Dobra - co do adremu: polecam metode małych kroków. Zacznij od porządnego ścielenia łóżka - a jeśli już to robisz, to od jednej rzeczy, którą zwykle robisz nieporządnie.

    Nie może to być rzecz z cyklu sprzątanie domu. Sprzątanie domu może zająć mnóstwo czasu, łatwo się zniechęcić, itp - to za duży cel. Ale np posprzątanie biurka - to już cel. Wyznacz sobie JEDEN. Nie więcej. I nie za duży - lepiej mniejszy niż większy. Poważnie - wiem co mówię.

    Jeśli porządek to nie problem - to np jedna rzecz którą zwykle robisz nieporządnie, niech odtąd będzie robiona porządnie, drobiazgowo. Niech to będzie mała rzecz - to bardzo ważne. Nie wiem np czy makijaż będzie taką rzeczą - być może, choć ja nie mam pojęcia ile taki "porządny' zajmuje.

    Postaraj się tą małą rzecz zrobić porządnie przez tydzień. Jeśli się uda - podejmij dalsze postanowienie, około miesiąca. A potem 3 miesiące. Ale nie rób od razu postanowienia na 3 miesiące na raz - mózg zacznie się buntować po jakimś czasie. A jeśli dotrzymasz tygodnia - to będzie Twój sukces i zachęta do dalszego działania. Kroki MAŁE - nie za duże.

    Druga rzecz - pasja, zainteresowania? Wyznacz sobie nagrodę, np jak się uda tydzień wytrzymać, zrobię coś tylko dla siebie. Motywuje, pomaga i zmniejsza wysiłek emocjonalny konieczny do pokonywania siebie.

    Ogólnie polecam książkę Charlesa Duhigga "siła nawyku". Mnie bardzo pomogła zrozumieć jakie błędy popełniam w pracy nad sobą. U mnie to było stawianie sobie zbyt ambitnych celów - u Ciebie może być coś innego.

    I generalnie - polecam rozwijanie pasji i zainteresowań. To bardzo pomaga w uporządkowaniu i pozbyciu się bylejakości w życiu. Masz 20 lat, to wiedz że dziewczyna z zainteresowaniami jest 2x bardziej atrakcyjna (albo jeszcze więcej) niż taka bez zainteresowań.



  • Plan dnia to podstawa.

    Ważny jest też plan tego, co chcesz osiągnąć - taki plan długoterminowy.
    Wypisz sobie cele - co konkretnie chcesz zmienić.
    Spróbuj zmieniać siebie małymi kroczkami, tydzień po tygodniu dokładając nowe zadanie.
    Miej dla siebie samej cierpliwość, ale konsekwentnie dąż do obranych celów.

    Postaraj się wypracować sobie dobre nawyki ( poczytaj jak to się robi, są na to metody). Np. każdego miesiąca pracuj nad danym nawykiem, nie za dużo na raz. Jak go wypracujesz sobie i "wejdzie Ci w krew", to bierz się za następny  :)

  • Ja tam widzę po sobie że to się samo weryfikuje i wzrasta wraz z liczbą dzieci, perturbacjami życiowymi itd.
    Perfekcjonizm jest zgubny. Także dążenie do życia pod plan. Bo wtedy kiedy układałam plan dnia to tylko wkurzalam się na to że nie jestem wstanie się go trzymac.
    Natomiast brak doskonałości bardzo ułatwia przystosowanie się do rozmaitychsytuacji życiowych. Ergo nikt Ci nie pomoże. 
    Podziękowali 1Tola
  • Nie trzeba być perfekcjonistą, ale chodzi o to, by robić solidnie to, na czym nam zależy.
    Podziękowali 1Ida
  • To się akurat da zrobić. Poza tym że nie da się być doskonałym we wszystkim. Moja rada to znać siebie, wiedzieć ile można sobie na garb włożyć żeby nie zawalić ważnych rzeczy. Potrafić odróżnić rzeczy istotne od nieważnych. Pozwolić sobie na bylejakość w niektórych sprawach. Jesteśmy tylko ludźmi.
  • Odrobinka powiedział(a):
    To się akurat da zrobić. Poza tym że nie da się być doskonałym we wszystkim. Moja rada to znać siebie, wiedzieć ile można sobie na garb włożyć żeby nie zawalić ważnych rzeczy. Potrafić odróżnić rzeczy istotne od nieważnych. Pozwolić sobie na bylejakość w niektórych sprawach. Jesteśmy tylko ludźmi.



    To wiem że nie zawsze się da ;) być idealnym j nawet nie trzeba i też do prawdziwego perfekcjonizmu nie dążę, ale ta bylejakość, niedokładność w moim życiu tak zamieszała a chciałabym po prostu być dokładniejszą bo też lubię gdy wokół mnie jest ładnie, gdy ja jestem zadbana etc. Może to słowo perfekcjonizm było zbyt przesadzone- raczej chodziło mi o staranność w działaniach i innych takich plus wpojenie samej sobie pewnej dyscypliny:). Ale też masz rację- jesteśmy tylko ludźmi:). 

  • Dzięki za odpowiedzi  :)
  • edytowano 30 marzec
    Pozrzedzę: istnieje też coś takiego jak nieuleczalne życiowe flejstwo. Na to nic nie pomoże. Myślę, że jeszcze @asiao mogłaby dodać jakąś równie pocieszającą myśl    >:)
  • Że ja? I flejstwo? 
    Nie znam człowieka ...
  • Och. Czyżby nowa perfekcyjna Gutka, czy tylko mnie się tak widzi?
    Podziękowali 1asia
  • edytowano 30 marzec

  • paulaarose powiedział(a):
    Skatarzyna powiedział(a):
    Och. Czyżby nowa perfekcyjna Gutka, czy tylko mnie się tak widzi?


    Nie rozumiem :D @Skatarzyna ;
  • TecumSeh powiedział(a):
    paulaarose powiedział(a):
    Wiem że to nie forum na takie tematy, ale jestem załamana :( ;p. 
    Ależ to jak najbardziej forum na takie tematy:)

    paulaarose powiedział(a):
    Od dzieciństwa mam problem z byle jakim podejściem do życia.
    Też tak miałem, może nie od dzieciństwa, ale był taki etap w moim życiu. Związany z różnymi perturbacjami w życiu, okresu końca studiów i ze dwa lata po. Wyjście z tego stanu zajęło trochę lat - głównie dlatego że nie wiedziałem jak się za to zabrać i popełniałem mnóstwo błędów.

    Tola powiedział(a):
    A jeśli chodzi o perfekcjonizm, to moim zdaniem bardziej przeszkadza niż pomaga.
    Abstrahując od tego że masz oczywiście rację co do meritum - niech leń próbuje zostać pracoholikiem, a bałaganiarz - perfekcjonistą. Ani jeden nie zostanie pracoholikiem ani drugi perfekcjonistą - ale jest duża szansa że się ogarną:)

    @paulaarose Dobra - co do adremu: polecam metode małych kroków. Zacznij od porządnego ścielenia łóżka - a jeśli już to robisz, to od jednej rzeczy, którą zwykle robisz nieporządnie.

    Nie może to być rzecz z cyklu sprzątanie domu. Sprzątanie domu może zająć mnóstwo czasu, łatwo się zniechęcić, itp - to za duży cel. Ale np posprzątanie biurka - to już cel. Wyznacz sobie JEDEN. Nie więcej. I nie za duży - lepiej mniejszy niż większy. Poważnie - wiem co mówię.

    Jeśli porządek to nie problem - to np jedna rzecz którą zwykle robisz nieporządnie, niech odtąd będzie robiona porządnie, drobiazgowo. Niech to będzie mała rzecz - to bardzo ważne. Nie wiem np czy makijaż będzie taką rzeczą - być może, choć ja nie mam pojęcia ile taki "porządny' zajmuje.

    Postaraj się tą małą rzecz zrobić porządnie przez tydzień. Jeśli się uda - podejmij dalsze postanowienie, około miesiąca. A potem 3 miesiące. Ale nie rób od razu postanowienia na 3 miesiące na raz - mózg zacznie się buntować po jakimś czasie. A jeśli dotrzymasz tygodnia - to będzie Twój sukces i zachęta do dalszego działania. Kroki MAŁE - nie za duże.

    Druga rzecz - pasja, zainteresowania? Wyznacz sobie nagrodę, np jak się uda tydzień wytrzymać, zrobię coś tylko dla siebie. Motywuje, pomaga i zmniejsza wysiłek emocjonalny konieczny do pokonywania siebie.

    Ogólnie polecam książkę Charlesa Duhigga "siła nawyku". Mnie bardzo pomogła zrozumieć jakie błędy popełniam w pracy nad sobą. U mnie to było stawianie sobie zbyt ambitnych celów - u Ciebie może być coś innego.

    I generalnie - polecam rozwijanie pasji i zainteresowań. To bardzo pomaga w uporządkowaniu i pozbyciu się bylejakości w życiu. Masz 20 lat, to wiedz że dziewczyna z zainteresowaniami jest 2x bardziej atrakcyjna (albo jeszcze więcej) niż taka bez zainteresowań.


    Poczytam książkę która poleciłes(as) jesli znajdę
    Metoda małych kroczków faktycznie będzie najlepsza:D. Sprzątanie to rzecz do której motywować się czasem trudno, zwłaszcza gdy jest go dużo, ale stopniowo może być i nawet przyjemnym nawykiem:D, kto wie;)

  • Ja do tej pory sprzątam flejowato. Natomiast są ważniejsze rzeczy. Też drobne. Np codzienna modlitwa z dziećmi,  systematyczność w sakramentach, konczenie zaczetych rzeczy.
    Podziękowali 1Ida
  • Odrobinka powiedział(a):
    Ja do tej pory sprzątam flejowato. Natomiast są ważniejsze rzeczy. Też drobne. Np codzienna modlitwa z dziećmi,  systematyczność w sakramentach, konczenie zaczetych rzeczy.
    To wiadomo, że są sprawy ważne, mniej ważne^^ ja po prostu może chciałabym dla siebie wyuczyć się czegoś "perfekcyjnie" aby potem po prostu, ot tak może bardziej dbać o inne rzeczy
    Ale ciebie rozumiem też- nie jest to najwyższa konieczność i z wiekiem napewno się takie spraw
    Y zauważa. Ogół jest ważniejszy od szczegółu.
    I oby każdy odnalazł jakąś mądrość w swoim życiu
    Wszystkiego dobrego @Odrobinka :) 
  • @paulaarose myślę ze nie do końca zrozumiałaś albo ja piszę niezrozumiałe. Najważniejsza rzeczą jakiej mnie nauczyło życie to odroznianie spraw ważnych od mniej ważnych.  Od tego trzeba zacząć żeby się nauczyć dokładności. Od poznania siebie i od odpowiedzi na pytanie co dla mnie jest ważne. Nie da się być perfekcyjnym we wszystkim. Po prostu całe życie trzeba wybierać.  Jeśli jesteś u startu samodzielności to możesz zobaczyć co najbardziej Ci doskwiera, w jakiej materii  niedoskonałość utrudnia Ci życie i to starać się robić solidnie. 
    Tylko że to na różnych etapach życia też jest bardzo zmienne. Bo priorytety się zmieniają. Kiedyś np priorytetem był dla mnie porządek i nauka, po przyjściu na świat dzieci i kolejnych dzieci to bycie wspólne z rodziną było moim priorytetem a nie sprzątanie, jak życie rodzinne mnie męczyło za bardzo to moje potrzeby wyjścia,  ruchu, robienia czegoś dla siebie było priorytetem. 
    Podziękowali 1Izka
  • edytowano 30 marzec
    .
  • paulaarose powiedział(a):
    Poczytam książkę która poleciłes(as) jesli znajdę
    em:)
    Znaleźć nietrudno:)

    paulaarose powiedział(a):
    Sprzątanie to rzecz do której motywować się czasem trudno, zwłaszcza gdy jest go dużo, ale stopniowo może być i nawet przyjemnym nawykiem:D, kto wie;)

    Może nie tyle przyjemnym, co po prostu przestaje być nieprzyjemne. Ot robi się co trzeba, w międzyczasie słucham czegoś ciekawego i mam przyjemne z pożytecznym:)

    Rogalikowa powiedział(a):
    Pozrzedzę: istnieje też coś takiego jak nieuleczalne życiowe flejstwo. Na to nic nie pomoże.

    Nieuleczalne? Skądże!
    Chyba że ktoś się nie chce wyleczyć - to owszem, ale nie nazywajmy tego  nieuleczalnym:)
    Podziękowali 1Ida
  • edytowano 30 marzec
    @Odrobinka- tak ogólnie to zrozumiałam o co Tobie chodzi. Że nie trzeba się skupiać na sprzątaniu jak na Bogu, bo to tylko mała rzecz, nie wpływa na nasze serce i życie. Najwazniejsze jest zbawienie, a tu na Ziemi są takie priorytety jak dom rodzinny, wiara czy jakieś moje potrzeby, które mają duży wpływ na życie i to że Bóg nas kocha jakimi jesteśmy. Po prostu w moim przypadku wynikło za dużo spraw które zaniedbałam i mam taką małą chęć zmiany;), a od małych rzeczy zaczyna się najprościej;D. 
    A też ta bylejakość wpłynęła na za dużo spraw, nie tylko tych małych ale takich przez które płakałam dniami i nocami.
    A tobie wszystkiego dobrego, dobrze że odkryłaś swoje priorytety, oby Bóg cię dalej prowadził w dobrą stronę.
  • TecumSeh powiedział(a):
    paulaarose powiedział(a):
    Poczytam książkę która poleciłes(as) jesli znajdę
    em:)
    Znaleźć nietrudno:)

    paulaarose powiedział(a):
    Sprzątanie to rzecz do której motywować się czasem trudno, zwłaszcza gdy jest go dużo, ale stopniowo może być i nawet przyjemnym nawykiem:D, kto wie;)

    Może nie tyle przyjemnym, co po prostu przestaje być nieprzyjemne. Ot robi się co trzeba, w międzyczasie słucham czegoś ciekawego i mam przyjemne z pożytecznym:)

    Rogalikowa powiedział(a):
    Pozrzedzę: istnieje też coś takiego jak nieuleczalne życiowe flejstwo. Na to nic nie pomoże.

    Nieuleczalne? Skądże!
    Chyba że ktoś się nie chce wyleczyć - to owszem, ale nie nazywajmy tego  nieuleczalnym:)
    Dziękuję za link, sprawdzę sobie co i jak:D. Ja tam w zasadzie nawet i czasem lubię posprzątać w sensie umyć naczynia, to jest jak najbardziej przyjemne:D, ale reszta to taki obowiązek:D, bo dom musi wyglądać ładnie, a mój pokój szczególnie :D, ale wychodzi jak wychodzi^^;P. 
  • asiao powiedział(a):
    Że ja? I flejstwo? 
    Nie znam człowieka ...
    Eee, nie. Miałaś jakąś przygnębiającą i nie dającą nadziei myśl wypowiedzieć. Mój wpis wydał mi się zbyt optymistyczny jednak, myślałam, że wezwę na pomoc Mistrzynię  :D   
  • Rogalikowa powiedział(a):
    Pozrzedzę: istnieje też coś takiego jak nieuleczalne życiowe flejstwo. Na to nic nie pomoże. Myślę, że jeszcze @asiao mogłaby dodać jakąś równie pocieszającą myśl    >:)

    Owszem, to ja :(



    @Paulaarose, czyżbyśmy były bliźniaczkami? ;)
  • edytowano 31 marzec
    Katia powiedział(a):
    Rogalikowa powiedział(a):
    Pozrzedzę: istnieje też coś takiego jak nieuleczalne życiowe flejstwo. Na to nic nie pomoże. Myślę, że jeszcze @asiao mogłaby dodać jakąś równie pocieszającą myśl    >:)

    Owszem, to ja :(



    @Paulaarose, czyżbyśmy były bliźniaczkami? ;)
    ;) widzę że nie jestem sama z takimi rozterkami po wpisach^^ ;D
    może są pewne rzeczy których wyuczyć się nie da i postawy, też to całkiem możliwe :D :P 
  • TecumSeh powiedział(a):
    zamówiłam, może i mi pomoże :)
  • kitek powiedział(a):
    zamówiłam, może i mi pomoże :)
    Mnie pomogło:)
    To ogólnie bardzo ciekawa książka - napisał ją dziennikarz, ale przytacza badania naukowe, eksperymenty a także praktyczne przykłady jak z sukcesem wdrożono zmiany u zwykłych ludzi, firm, zespołów sportowych, itp. Oraz co sprawiło że to zadziałało.

    A potem zacząłem robić eksperyment na sobie:) I np dzięki temu np zauważyłem że stawiam sobie zazwyczaj zbyt ambitne cele i za dużo od razu. A małe kroki dają rewelacyjne efekty.

    Albo np odstawienie słodyczy jest dużo łatwiejsze kiedy mam jabłka pod ręką - kiedy mam ochotę na coś słodkiego, zjedzenie jabłka sprawia że ochota odchodzi.

    Albo kiedy nie chce mi się sprzątać, jakoś tak się dziwnie dzieje że odpalenie ciekawego kanału na youtubie - historycznego, albo popularnonaukowego - sprawia że jednak się chce i to sprzątanie nie jest już nieprzyjemne:)

    Oczywiście dla każdego coś innego - ale książka uświadamia że takie mechanizmy są i zachęca do ich poszukiwania u siebie. Także szansa jest.
  • TecumSeh powiedział(a):

    Albo kiedy nie chce mi się sprzątać, jakoś tak się dziwnie dzieje że odpalenie ciekawego kanału na youtubie - historycznego, albo popularnonaukowego - sprawia że jednak się chce i to sprzątanie nie jest już nieprzyjemne:)

    Aż tak nie lubisz tych kanałów? ;)

    @Paulaarose - zanim zdobędziesz książkę, może zajrzyj na tego bloga. Wyobrażam sobie, że dla młodej osoby może być pomocny (mnie głównie irytuje;). Ostrzegam, Andrzej jest stoikiem ;)
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.