Witaj, nieznajomy!

Wygląda na to, że jesteś tutaj nowy. Jeśli chcesz wziąć udział, należy kliknąć jeden z tych przycisków!

Broń palna - fakty i mity. Jak zrobić pozwolenie i nie tylko:)

Rzekła w innym wątku @Malgorzata :

Malgorzata powiedział(a):
@TecumSeh nie masz pojęcia  jak żałuję,  że  nie mamy broni powszechnie jako Polacy.
Dawaj wątek zrób. 
Jak to zrobić. 
Służę zatem chętnie pomocą, jeśli kto chętny.

Ale na początek odkłamię pewne mity, co się to ich w Polsce namnożyło tyle co u płaskoziemców nie przymierzając:)
Zacznę od powyższego @Malgorzata - ok? ;-)
Podziękowali 3Malgorzata Lome PonuraKura
«13

Komentarz

  • Super @Tecumseh ;

    Ja czytam .
    Pisać będę niewiele bo się nie znam w temacie. 


    Postrzelałabym chętnie  B)
  • To dawaj od mitu 
  • Malgorzata powiedział(a):
    Postrzelałabym chętnie  B)
    A to problem najmniejszy. Ty z Łodzi? Strzelnicę znajdziesz tutaj:

    Jest mapa, aplikacja mobilna, są fora np http://forum-bron.pl/ albo https://braterstwo.eu/tforum/ - te polecam, kopalnia wiedzy.

    Chyba że będziesz przejazdem w Krakowie lub okolicach, a także na Śląsku lub Zagłębiu - to daj znać, postrzelamy razem.

    Moja propozycja dotyczy innych forumowiczów także! @Rogalikowa słyszy? Bośmy się tak umawiali że do dziś się nie udało - i wcale a wcale się do winy nie poczuwam:)

    Aha, moja propozycja nie dotyczy tych, których miałbym ochotę zastrzelić ;-)
    (żartowałem panie prokuratorze, naprawdę!)

    Ja strzelam niedaleko Dąbrowy Górniczej - tam jest tak fajnie że mi się opłaca z Krakowa godzinę jechać. Nigdy nie żałuję ani kilometra:)


  • Malgorzata powiedział(a):
    To dawaj od mitu 

    Co to znaczy "nie mamy broni powszechnie"?
    W Polsce jest 225 tys osób uprawnionych broni ostrej na nabój scalony (współczesnej), samych egzemplarzy jest 550 tys. Czy to tak mało?

    Otóż zarówno mało jak i dużo. Każdy zna tę dość nieaktualną, ale wciąż oddającą rzeczywistość mapkę:

    I to prawda - która doskonale tłumaczy że w Polsce broni jest mało. A nawet DRAMATYCZNIE mało. W skrócie - w Europie WSZYSCY mają więcej. Za wyjątkiem Rumunii (Caucescu starał się lepiej niż Jaruzelski).

    No dobra, to wiemy że jest bardzo, bardzo źle. Zaraz napiszę dlaczego jest całkiem nieźle, a nawet dobrze.

  • No moje zainteresowanie jest ku temu , że paru bym jednak ustrzeliła  ;) 


    Zartuję,  panie prokuratorze .
    Wiem wiem ob by tego wziął  jako czynnika łagodzące  ;) 


    Ale kurczę,  dlaczego ja nie wiedziałam , że u nas są takie miejsca??
  • Dlaczego jest dobrze?
    Otóż w Polsce środowisko strzeleckie jest dość prężne. Słowem - jak ktoś ma broń to zazwyczaj nie leży ona w szafie i nie wyściubia nosa poza.

    Nie dotyczy myśliwych - otóż myśliwych "nieaktywnych" jest całkiem sporo. Najczęściej to po prostu starzejący się myśliwi, którzy z powodu wieku i zdrowia zaprzestali swojego hobby. Czasem od nich można kupić fajną strzelbę albo sztucer w dobrej cenie. Nierzadko jeszcze z dobrą lunetą i workiem amunicji.

    Co do myśliwych, większość z rzeczy o których napiszę nie dotyczy myśliwych. Nie mam absolutnie nic do myślistwa, które jest pożyteczne, właściwe, godne, sprawiedliwe, słuszne i zbawienne.

    Natomiast myśliwi rekrutują się najczęściej z dwóch grup - obie są tak naprawdę bardzo zbliżone. Otóż zarówno za komuny jak i obecnie sporo ludzi zostało myśliwymi, bo w kole łowieckim był komendant policji, sędzia, prokurator, polityk - a za kapitalizmu jeszcze biznesmen, bo stwierdził że w takim towarzystwie warto być.

    Zatem sporo myśliwych to po prostu interesanci, a nie myśliwi. Do tego, ponieważ znają komendanta, prokuratora, sędziego itp - no to kto im skoczy? Nie są wyjątkiem zatem popijawy na św Huberta prosto po polowaniu, oczywiście ze sztucerami na ramieniu i amunicją w kieszeni. Coś za co trafiłbym prosto do więzienia z solidnym wyrokiem - jak każdy normalny posiadacz broni w Polsce, myśliwym jakoś uchodzi na sucho. Ciekawe czemu.

    Słowem - jeśli w grupie posiadaczy broni (którzy z reguły są bardzo porządnymi obywatelami, niekaranymi, zrównoważonymi, itp - bo to na testach jest dokładnie sprawdzane, a do tego w tej grupie nikt nie lubi świrów, i eliminuje się ich z towarzystwa) trafi się jakaś czarna owca, to na 99% jest to myśliwy.

    Z góry przepraszam porządnych myśliwych, których śmiem twierdzić jest WIĘKSZOŚĆ - to są strażnicy przyrody, pasjonaci robiący doskonałą robotę w celu utrzymania równowagi w ekosystemie, chroniący rolników przed nawałą dzików itp. Natomiast jest wśród nich pewna grupa, która nie powinna była się tam znaleźć.

    Ale nie tylko dlatego jest dobrze - jest wiele innych powodów, ale to nie na jeden wpis a na kilka co najmniej.
    Podziękowali 2Ojejuju MamaKredka
  • Malgorzata powiedział(a):
    Ale kurczę,  dlaczego ja nie wiedziałam , że u nas są takie miejsca??
    Dlatego żeś nie pytała, nie gadała z ludźmi w temacie itp. A to - ludzie w temacie - najlepsze źródło informacji. Broń Boże artykuły w gazetach, portalach itp, a nawet programy typu tok-szoł - zaprawdę powiadam Ci, nie ma chyba równie przekłamanego tematu co ten. Nawet się chowa antykoncepcja, npr i jaglanka.
    Podziękowali 1Malgorzata
  • Wczoraj przestrzeliłam trochę sprzęt. niestety nie mam pozwolenia na ostrą a i tak fajna zabawa.
  • Dziękuję za wątek. Chętnie poczytam i mąż też ciekawy.
  • Iwonaanna powiedział(a):
    Wczoraj przestrzeliłam trochę sprzęt. niestety nie mam pozwolenia na ostrą a i tak fajna zabawa.

    No to pochwal się co to za sprzęt:)

    Lome powiedział(a):
    Dziękuję za wątek. Chętnie poczytam i mąż też ciekawy.

    Cieszę się, ale mam nadzieję że to będzie rozmowa a nie monolog. Chętnie usłyszę uwagi, pytania, polemiki i tak dalej. Krytykę też:)
  • Jasne. Ja zanim będę mieć pytania to muszę chłonąć wiedzę :), mąż pewnie będzie miał więcej pytań :D
  • edytowano 9 kwiecień
    Uwagę mam tylko  do  mapki  że sklepami .

    Ten jeden,  na Piotrkowskiej jw Lodzi uż dawno nie istnieje. 
    Więc  trzeba sprawdzać  aktualność danych. 


    Natomiast fakt,  klub strzelecki społem mam rzeknę pod nosem .
  • Malgorzata powiedział(a):
    Uwagę mam tylko  do  mapki  że sklepami .

    Ten jeden,  na Piotrkowskiej jw Lodzi uż dawno nie istnieje. 
    Więc  trzeba sprawdzać  aktualność danych.

    Aha, słuszna uwaga. Nigdy nie szukałem tam sklepów, tylko pytałem wujka google, np "sklep z bronią Warszawa" jak sobie robiłem tour de sklepy dans Varsovie.

    Nota bene co do strzelnic - podobnie warto sprawdzać. Nie każda strzelnica jest ogólnodostępna - są np pokomunistyczne LOKi które mają ją dla siebie i udostępniają z łaski po zdzierskich cenach (kłania się niedobór strzelnic w Polsce).

    Dlatego warto sprawdzić czy strzelnica ma własną stronę internetową, czy można tam zadzwonić i się umówić.
  • @Tecumseh ; znam tę  strzelnicę. 
    Syn tam chodził na strzelectwo,  ale znudziło mu się  po kilku miesiącach. 

    Nawet mnie tam kiedyś zapraszali na zawody strzeleckie osiedlowe,  tak z buta , bo akurat weszliśmy rozeznać  klub.
    Tak więc chyba  otwarci są na ludzi :) 
    Podziękowali 1TecumSeh
  • A dlaczego jest tak dobrze skoro jest tak źle?

    Tak jak pisałem - bo środowisko jest prężne a broń nie leży najczęściej w szafie - ale nie tylko. Są znacznie ważniejsze powody dla których jest tak dobrze mimo że jest oczywiście źle i tragicznie.

    Pierwsza i najważniejsza sprawa - co trzeba zrobić aby mieć pistolet albo sztucer strzelający jak najbardziej ostrą amunicją?

    Otóż - iść do sklepu i sobie kupić. Tyle.

    W Polsce od 2004 roku (czyli od 16 lat) mamy dostępną broń czarnoprochową BEZ ŻADNYCH POZWOLEŃ. Idziesz, płacisz, odbierasz. Kupić pistolet CP (czarnoprochowy), albo karabin jest równie łatwo jak flaszkę wódki. Trzeba mieć skończone 18 lat i tyle. No może broń CP nie jest dostępna w każdej żabce czy osiedlowym - ale jest dostępna np w internecie.

    Np tu:

    A jak strzela ((i przy okazji jak się go ładuje?) Np tak:

    A jak przebija? Ano to ładnie widać np tu:

    Jest to broń, którą walczono w powstaniu listopadowym, styczniowym, wojnie secesyjnej, wojnie francusko niemieckiej z 1870 roku - w zasadzie w prawie wszystkich XIX wiecznych konfliktach, za wyjątkiem tych u kresu wieku, gdzie wchodziła już broń na nabój scalony, jaką znamy dziś.

    No ale jak niebezpieczna dla życia i zdrowia jest broń CP - to chyba nie muszę tłumaczyć. Albo może dla przykładu - jakbym miał dostać postrzał w ramię, to wolę ze współczesnej broni.

    Współczesna przestrzeli mi ramię, najwyżej strzaska kości. CP z jej miękkim ołowiem wyrwie mi ramię razem z łopatką.

    Natomiast dla odmiany - współczesna broń przestrzeli na wylot np samochód (chyba że się schowacie za blokiem silnika). Więc możecie zabić śmiechem kinowe sceny, w których policjant chowa się za drzwiami samochodu przed uzbrojonym bandytą - miałoby to skutek wyłącznie taki, że pocisk spłaszczyłby się przechodząc przez blachę i ugodził policjanta już spłaszczony, powodując znacznie większe obrażenia.

    Dla odmiany - miękki ołowiany pocisk z broni CP przejdzie także przez pojedynczą blachę, ale już cały samochód ma szansę skutecznie zatrzymać pocisk CP. Acz wiele zależy od naważki prochu - jak ktoś wsypie więcej, to może nawet CP przebić samochód.

    Natomiast co do zasady, broń CP ma mniejszą przebijalność od współczesnej.

  • edytowano 9 kwiecień
    Malgorzata powiedział(a):
    Tak więc chyba  otwarci są na ludzi :) 
    A to dobrze. Natomiast warto się rozejrzeć za kilkoma w okolicy - dana może być zajęta, nieczynna, droższa niż inne, względnie mogłoby być gdzie indziej fajniej.

    Ja tak miałem - mieszkam niedaleko największej strzelnicy w Krakowie, do tego taniej. Niby ideał tylko z uwagi na fakt, że w Krakowie jest dramatycznie mało strzelnic, jest tam permanentny tłok. A do tego jeszcze teraz jest zamknięta bo się nadzór budowlany przypierniczył - szczerze mówiąc, mieli pewne powody.

    Druga strzelnica dość blisko jest nastawiona na ludzi bez własnej broni, jest kryta, zimą ogrzewana - no super, tylko jest dość drogo (tzn standardowo dla ludzi bez własnej broni, czyli dla ludzi z własną bronią - drogo).

    No i z racji tego że jest kryta, ma swoje osie, wyciągi itp - nie postrzelasz do butelek, balonów, puszek z farbą, gongów, starych laptopów itp

    Ostatecznie jeździliśmy czasem aż do Siemianowic - no ale tam warunki były super, do tego tanio, do tego sympatycznie, do tego nigdy nie było takiego tłoku żeby się nie dało postrzelać. Do Siemianowic jeździłem - @Rogalikowa słyszy? ;-)

    Kolega mój dobry za to znalazł strzelnicę w Sławkowie, niedaleko Dąbrowy Górniczej w stronę Krakowa. Za 30 pln od osoby masz (przy co najmniej 4 osobach) CAŁĄ strzelnicę dla siebie na 3 godziny. A kiedy Czarny (właściciel) Ciebie pozna, dowie się żeś człowiek normalny, zrównoważony, poważnie podchodzisz do bezpieczeństwa i nie strzelasz mu po stropach ani beczkach do zasłon, itp - to wcale niekoniecznie musi ci za każdym razem towarzyszyć.

    A my jako kulturalni, poważni ludzie odwdzięczamy się przestrzeganiem zasad i nie zostawianiem po sobie bajzlu. Słowem - raj:)
    Podziękowali 1MamaKredka
  • Nie wiem , nie znam się jakie powinny być koszty , aby uznac , że drogo jest . @TecumSeh

    Akurat tam było 6 złoty za strzał w sensie kulka. 
    Tylko mnie nie pytaj jaki  rodzaj broni się nie nie znam jeszcze aż tak ;) 
  • Malgorzata powiedział(a):
    Akurat tam było 6 złoty za strzał w sensie kulka. 
    Tylko mnie nie pytaj jaki  rodzaj broni się nie nie znam jeszcze aż tak ;) 
    Ale możesz powiedzieć czy za pistolet czy karabin/strzelbę?

  • edytowano 9 kwiecień
    No strzelba , w pozycji  leżącej,  do tarczy tylko nie pamiętam  w jakiej odległości. 
    Zabierasz potem mniejsza  taką  papierową dla siebie. ( mini tarczę) 
  • Ok, to cena zatem rzekłbym "normalna".

    Tyle że dla osób bez własnej broni, którzy nie kupią sobie sami amunicji - ustawa pozwala na zakup amunicji tylko osobom z pozwoleniem i tylko amunicję do takiej broni jaką mają już kupioną.

    Czyli np ja mam pozwolenie na każdą broń strzelecką (poza jakimiś totalnymi egzotykami o większym kalibrze niż dopuszcza ustawa -ale takie to w ogóle ciężko znaleźć na rynku, nie mówiąc o tym że się do niczego nie nadają). Ale amunicję kupię tylko do tej broni którą już posiadam.

    Dla przykładu, nie mam obecnie niczego na amunicję 0.22LR - i nie kupię tej amunicji niestety.

    Wracając do tego czy to drogo - dla porównania osoba z własną bronią kupi tę amunicję średnio 3 razy taniej. Np jeśli strzelałaś Breneką, można ją dostać za 2,3 PLN. Jeśli strzelasz np pistoletem 9x19 - zwykle płacisz 3pln za sztukę, ja kupuję prosto z fabryki razem z kumplami żeby mieć zniżkę - wychodzi 65-70 groszy za nabój.

    Dlatego jeśli ktoś strzela, to różnica między własną bronią a wypożyczaniem na strzelnicy jest jak róznica między własnym samochodem a taksówką.

    Podziękowali 1Malgorzata
  • @TecumSeh Rogalikowa słyszy i się interesuje, ale aktualnie ma łapska w farbie, a przedtem w gruzie. Nasza strzelnica zamknieta, żebysmy drzew i tarcz nie pozarazali. Siemianowice brzmią blisko. Dąbrowa Górnicza też w miarę. 

    Mąż organizuje strzelnicę w Żorach, na razie są przestoje z wiadomych względów. 
  • Rogalikowa powiedział(a):
    Mąż organizuje strzelnicę w Żorach
    O, i super:) Godne to i sprawiedliwe, słuszne i zbawienne!

  • No więc dlaczego jest super (bo dlaczego be, to wiemy):
    1. Aktywność środowiska
    2. Dostępność broni czarnoprochowej bez żadnych pozwoleń, dla każdego co ma 18 lat i więcej. Jest jej w Polsce.. nikt nie wie ile. Szacuje się że od pół miliona do miliona sztuk.
    3. Prawo w Polsce (na tle innych krajów, w tym USA).

    Zaraz zaraz, prawo w Polsce? Dobre? USA? coś się temu indiańcowi pop....rzestawiało co nie?

    No własnie nie - i to jest jeden z mitów który funkcjonuje (a jakże!) w środowisku strzeleckim nawet, i ma się doskonale.

    Dlaczego? A dlatego że Polak jeszcze nigdy w życiu nie docenił własnego państwa. Oczywiście Polak przeciętny i stereotypowy. U nas jest zawsze wszystko źle, najgorsze, najobrzydliwsze (na czele z rządem, który oczywiście robi źle absolutnie wszystko) i w ogóle trzeba nas cywilizować, demokracja się wali, tylko nie wiadomo z kim, ale pewnie z każdym.

    A żeby naświetlić konkrety - jestem ja sobie na strzelnicy w Paczółtowicach k/Krakowa z kolegą weteranem armii amerykańskiej, Polak co powrócił do Polski po emigracji za dzieciaka do USA, pałętaniu się jako żołnierz po Irakach i innych Afganistanach. Kolega se robił akurat pozwolenie na broń - polskie, bo amerykańskie oczywiście ma, jednak w Polsce raczej mu się nie przyda.

    Co do różnic w pozwoleniu tam i tu, oraz wyszkoleniu amerykańskich żołnierzy - opiszę jak ktoś chce w osobnym wpisie, to też ciekawy temat swoją drogą.

    W każdym razie na strzelnicy oprócz nas jakichś siedmiu czy ilu tam Brytoli. W ogóle Brytole na strzelnicach w Krakowie i okolicach to obrazek z cyklu "dzień jak co dzień". Dlaczego?


    Bo Brytole jak mówi mapka mają od nas pięć razy więcej broni, dlatego przyjeżdząją do nas aby sobie postrzelać, i cieszą się jak dzieci które dostały cukierki z nadzieniem alkoholowym, a przecież nie wolno. Logiczne, prawda?

    Jak najbardziej logiczne, tylko trzeba rzeczy rozumieć dogłębnie. Brytole mają więcej sztuk broni na mieszkańca i więcej ogółem oczywiście - tylko co to za broń. To jest broń myśliwska, z mocno ograniczoną pojemnością magazynka, zwykle długa - broń Boże żaden kałach, AR, czy inny "assault rifle" (karabinek szturmowy). A pistolet może być - oczywiście sportowy, na amunicję 0.22LR, czyli czysto sportową, która do niczego innego poza sportem się nie nadaje.

    Jak Angole zobczą że u nas można sobie ot tak pójść na strzelnicę i postrzelać z kałacha czy ARa, to ślina im cieknie jak Reksiowi na widok szynki. Bo u nich NIE MOŻNA.

    Skąd zatem ta ilość broni? Z tradycji polowań z lisami itp która jest u nich dużo bardziej rozwinięta niż myślistwo w Polsce. Jakie to ma przełożenie na codzienność i możliwość uprawiania strzelectwa?

    Ano takie że u nas jest ZNACZNIE lepiej niż u nich. ZNACZNIE.

    Stoję ja sobie za Jaśkiem który trenuje przed egzaminem, podchodzi do mnie ów Brytol, który okazał się Szkotem. Widzę że Brytole (wszyscy) obchodzą się z bronią doskonale - nie tylko celnie strzelają, ale wiedzą jak obsłużyć - to się widzi od razu czy dla kogoś to pierwszyzna czy nie.

    Pytam więc Brytola kto oni - weterani jacyś?
    Tak, weterani, dodatkowo gwardia która stoi przed pałacem Buckingham - ci z wysokimi czapkami. Oczywiście już na emeryturze i sobie przyjechali do Polski postrzelać jak ludzie, bo u nich nie wolno.

    Szkot spogląda na mnie, a że miałem moją hakaśkę u pasa, pyta:
    - Instruktor?
    - Nie, po prostu mam pozwolenie.
    - A co możesz mieć na to pozwolenie?
    - Wszystko, tylko bez ognia ciągłego, może być kałach, ale na ogień pojedynczy.
    - Wszystko????!!!
    - tak, nie ma poza tym ograniczeń
    - Kurwa.. - Szkot tak się załamał, że aż spuścił głowę na chwilę. Potem mówi:
    - Wy macie broń. I nie macie muzułmanów. A my kurwa mamy muzułmanów i nie mamy broni.

    Kurtyna.



    Podziękowali 2Rogalikowa MamaKredka
  • Powinieneś się dodatkowo zająć pisaniem sztuk teatralnych  :D
  • Przycupnę, bo mój mąż w temacie siedzi bardzo ostatnio i tylko o broni słyszę ;)
  • Rogalikowa powiedział(a):
    Powinieneś się dodatkowo zająć pisaniem sztuk teatralnych  :D

    W sumie... już w liceum słyszałem że moje wypracowania to dramat:)
  • Haku powiedział(a):
    Przycupnę, bo mój mąż w temacie siedzi bardzo ostatnio i tylko o broni słyszę ;)

    I prawidłowo:)

    Pamiętaj, że nie ma lepszej żony jak taka, co rozumie i popiera pasję męża:)
    I że z bronią jak z damskimi butami i torebkami - zawsze ich za mało, zawsze są piękniejsze niż te co masz, i takie które koniecznie trzeba mieć. Różnica jest taka, że w przypadku broni nie ma możliwości źle dobrać zestaw:)
    Podziękowali 1MamaKredka
  • A zatem - wiemy już że z tym polskim prawem nie jest aż tak źle jak się dookoła mówi. W kwestii broni są tacy, co mają gorzej. Wyżej wymieniłem USA nie bez powodu.

    Dlaczego ? Bo USA nie jest jednolitym państwem i w zależności do stanu prawo może być albo bardzo liberalne, albo bardzo restrykcyjne.

    Przykładem tego drugiego jest Kalifornia - tam co prawda nie ma totalnego zakazu jak u nas za komuny, ale chcąc np nabyć karabinek AR15 (czyli taki amerykański kałach jeśli o powszechność chodzi, w praktyce dużo ergonomiczniejsza i oferujące dużo większe możliwości platforma niż kałach), musi być on przystosowany do kalifornijskiego prawa.

    Czyli nie może mieć bezpośrednio dołączanych magazynków, chwytu pistoletowego i kilku innych rzeczy - słowem robi się z tego karabinka pokrakę, która nie służy do niczego. W rezultacie najlepiej tego karabinka po prostu nie mieć - i właśnie o to ustawodawcom chodzi.

    Dla przykładu klasyczny amerykański AR15:

    i jego kalifornijska wersja.

    która przerobiona jest wyłącznie po to by uczynić ten karabin niepraktycznym, niewygodnym a samo strzelanie zohydzić.
    Oczywiście co tylko mogli zakazać - to zakazali. 

    Dobrze obrazuje to ten żartobliwy filmik:



    Kalifornia nie jest oczywiście jedynym stanem który wprowadził obostrzenia, ale jest przykładem modelowym bo tam absurdalność przepisów jest największa. W porównaniu z Kalifornią w Polsce jest wręcz raj.

    Inny przykład, który dotyczy sporej ilości stanów USA - otóż często nie wolno mieć tam karabinka o lufie krótszej niż 14,5 cala, bo jest ona uznawana za szczególnie niebezpieczną.

    W Polsce długość lufy nikogo nie obchodzi - i słusznie.

    Oczywiście szereg stanów ma dużo lepsze przepisy od nas, i dużo więcej swobody, wiadomo - ale nie jest też tak że u nas jest aż tak źle. Jest nieźle - a gdyby wyeliminować kilka bzdur, to byłoby całkiem dobrze.


  • Dobra, to do adremu:

    Jeśli chcesz mieć szybko broń ostrą i nie bawić się w pozwolenia - kup czarnoprochowca. Koszt to od ok 1100 pln w górę za rewolwer Remington New Model Army lub coś podobnego.

    W przypadku czarnoprochowca nie ma w zasadzie ograniczeń żadnych - bodaj w 2010 roku koleś sobie kupił w pełni funkcjonalną ARMATĘ czarnoprochową. Policja co prawda mu ją zarekwirowała, ale udowodnił w sądzie że nie złamał żadnego prawa.
    Rozdzielnego ładowania? O konstrukcji sprzed 1885r lub jej współczesna replika? No to zgodnie z prawem, armatę może sobie pan legalnie posiadać.

    Jakie są minusy? Otóż jak na filmikach wyżej z czarnoprochowcami jest trochę zabawy. Trzeba odmierzyć i nasypać prochu, nasypać kaszki jako przybitki, załadować kulę, zaklajstrować jakimś woskiem, tłuszczem czy czymś tam innym - aby iskra przypadkiem prócz właściwego, nie odpaliła pozostałych pocisków w bębnie. No i trzeba z tyłu bębna założyć spłonki na kominki.

    Słowem - to dla tych co mają cierpliwość i lubią dłubać. Na strzelnicy jest zatem więcej ładowania niż strzelania, niektórzy robią tak że dokupują kilka bębnów i ładują je w domu, żeby na strzelnicy tego nie robić - no ale i tak po tych kilkudziesięciu strzałach trzeba je naładować od nowa.

    Drugim minusem jest to, że aby móc normalnie kupować czarny proch, należy zarejestrować swojego CP na europejską kartę broni, bo inaczej sklepy nie chcą sprzedawać prochu. ALE ten problem jest do prostego rozwiązania bez rejestracji - proch można kupić np w Czechach i ten proch kupiony w Czechach można legalnie posiadać w Polsce.

    Dużo wygodniejszym rozwiąaniem jest kupno czarnoprochowca w sklepie stacjonarnym - słyszałem, niestety nie pamiętam od kogo;-), że są sklepy (zupełnie zapomniałem które:), robiące przy zakupie broni u nich pewne gratisy.. które.. ekhm, rozwiązują ten problem:)
    Co dokładnie robią, to ja oczywiście nie wiem - ale się domyślam:)

    I tak oto drogi forumowiczu/droga forumowiczko, swój w pełni ostry rewolwer czy karabin możesz mieć nawet dziś. No, w każdym razie wtedy kiedy powrócimy do normalności.
  • Jeśli chodzi zaś o broń na nabój scalony - czyli współczesną - w Polsce są zasadniczo dwie drogi do własnej broni - sportowa i kolekcjonerska.

    Jest jeszcze myśliwska, ale tu mamy sporo ograniczeń - żadnego pistoletu, żadnego kałacha (choć znałem księdza któremu udało się zarejestrować kałacha z pięcionabojowym magazynkiem, ale musiał się nakombinować). Trzeba być w jakimś kole łowieckim itp - generalnie pozwolenie myśliwskie to coś na czym się nie znam i czego nie polecam z wielu względów.
     
    Z innych rodzajów pozwoleń jest jeszcze pozwolenie do celów szkoleniowych (trzeba mieć własną firmę oferującą tego typu działalność) - plusem jest to, że do celów szkoleniowych można posiadać broń automatyczną:) Czyli taki w pełni wojskowy kałach strzelający seriami - też. Acz jeśli ktoś zamierza nie prowadzić wcale działalności, tylko otworzyć firmę krzak po to by zdobyć pozwolenie na broń samoczynną (tak się w języku ustawowym nazywa broń strzelającą seriami) - to nie polecam. Łatwo można mieć nieprzyjemności, kiedy organy zorientują się że samoczynną masz a działalności żadnej nie prowadzisz.
    Poza tym samoczynna jest przereklamowana - chyba że ktoś szykuje się do bitwy. Ogień ciągły nie służy do trafiania (bo się z niego najczęściej nie trafia) tylko do przyduszenia przeciwnika do ziemi i zdobycia pozycji. Ogólnie - cywilowi, nawet takiemu który chce się autentycznie bronić - to jest bajer zupełnie po nic.

    No i jest jeszcze broń na pozwolenie do ochrony osobistej oraz ochorny osób i mienia. To drugie - firma ochroniarska. To pierwsze - kiedy wykażesz "stałe, ponadprzeciętne zagrożenie życia i zdrowia".

    Co to w praktyce oznacza? Że muszą cię trzy razy zabić, bo jeśli zabiją cię tylko dwa razy, policja uzna że to za mało. No chyba że masz krewnych i znajomych królika. Ale i tu nie jest różowo - jeden poseł PiSu po jakichś pogróżkach dostał broń do ochrony osobistej. Niestety pogróżki ustały i broń mu... zabrano. Bo ustało "stałe, ponadprzeciętne". Rozumiecie? Musi być "stałe". Jak jest zmienne ponadprzeciętne to broń się nie należy.

    Posłowi nie pomógł fakt że jest posłem partii rządzącej a rzecz miała miejsce podczas obecnych rządów. Także z tymi krewnymi i znajomymi to też różnie bywa. Może po prostu komendant nie lubił PiSu - nieważne, ale podstawę prawną miał. Także teges.

    Pozwolenia do celów pamiątkowych, rekonstrukcji historycznej i inne takie - daruję sobie. Z tego się nie strzela ostrą amunicją.

    To co zamierzam omówić w kolejnych wpisach, to pozwolenie na broń sportową i kolekcjonerską ze szczególnym uwzględnieniem tej ostatniej - bo tę drogę polecam najbardziej.

    Jeśli w międzyczasie macie jakieś pytania i uwagi albo komentarze to śmiało - nie lubię monologu:)



Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.