Witaj, nieznajomy!

Wygląda na to, że jesteś tutaj nowy. Jeśli chcesz wziąć udział, należy kliknąć jeden z tych przycisków!

Samouzależnienie

taki wpis przeczytałem przed chwilą, zdaje się rozjaśniać procesy, które się aktualnie dzieją oraz postawy za nimi stojące

No więc cała ta chemia w mózgowiu. Niesamowita sprawa.  (za pomocą nowo odkrytej apki w telefonie fundamentalia klarują mi mędrcy instytutu tego i owego). 
Na razie temat dopaminy i kortyzolu. Szczególnie ta pierwsza, w miarę objaśniona otwiera oczy na wiele problemów tego świata, szczególnie jego dostatniejszej części. Osobista konkluzja jest taka, że zatracone w konsumpcji społeczeństwo wielkomiejskie to dopaminoholicy, pożeracze hormonu, który niefartownie daje mniej lub więcej błogości na bardzo krótko. Póki wszystko się kręci, można kupywać sobie niepotrzebne drobiazgi, można kompulsywnie "podróżować" bez sensu, póki wszystko drga i pędzi, póty poziom dopaminy zgadza się, a ból istnienia nie boli.

Koronaczasy to czas weryfikacji tego kto jak buduje swoją fabrykę szczęścia. Dopaminoholicy zostali odcięci od dealerów i zaczął się dramat.
I jednocześnie - ci budujący szczęście na fundamentach trwałych, słusznych, ale trudnych - wygrywają.

Szok, jak kolejny raz nałka potwierdza słuszną słuszność wektorów przedstawionych przez Pana i Jego Syna.

https://www.tapatalk.com/groups/pismejker/niezdrowotno-ciowe-nast-pstwa-oczu-ciemno-ci-t8801-s1280.html#p188727

Komentarz

  • Tak „nałka potwierdza”. Łkam i ja. :)

    T
    Podziękowali 1asia
  • Wydaje mi się że najpowszechniejszym wyzwalaczem dopaminy obecnie jest internet w smartfonie a na to w żaden sposób nie wpłynęła epidemia.
  • AleksandraB powiedział(a):
    Wydaje mi się że najpowszechniejszym wyzwalaczem dopaminy obecnie jest internet w smartfonie a na to w żaden sposób nie wpłynęła epidemia.
    Konkretnie internetowe porno. Zaawansowani konsumenci wybierają wirtualny seks jako bardziej satysfakcjonujący (mierzony poziomem dopaminy) z gwarancją spełnienia. Efekty to problemy w realnych relacjach oraz kłopoty ze wzwodem. 

  • Eee tam , jest całkiem sporo możliwości na podniesienie sobie poziomu dopaminy.  

  • Tomasz i Ewa powiedział(a):
    Tak „nałka potwierdza”. Łkam i ja. :)

    T

    Kolega nie zna FFspicza jak rozumiem.
    Zapewniam że autorzy znają ortografię w stopniu zbliżonym do wybitnego, natomiast TFUrcze słowoTFUrstwo uprawiają w stopniu absolutnie wybitnym.
  • edytowano 13 styczeń
    Tomasz i Ewa powiedział(a):
    Tak „nałka potwierdza”. Łkam i ja. :)

    T
    Ja nadal kupywam.
  • A co to jest FFspicz?

    T
  • edytowano 13 styczeń
    Tomasz i Ewa powiedział(a):
    A co to jest FFspicz?

    T
    używanie języka, aby przy okazji było też zabawnie.
    Nie każdemu wychodzi, mnie dość rzadko.

    Miszczem jest użytkownik Gnębon, który czasami pojawia się na excathedra.pl
  • „Nałka” jest mało śmieszna. Jak dzieła Naukowskiej. ;)

    T
  • kwestia poczucia humoru
  • edytowano 13 styczeń
    A propos nałki to rozumiem, generalnie nie poważam słowotwórstwa nadmiernie rozbuchanego w zakresie obrażania innych (panświnizm np o którym się wypowiadałam, nawet jeśli ONI byli pierwsi w obrażaniu)
  • zaraz tam obrażanie, bardziej chodzi o "złamanie" powagi, przekłucie balona

     
  • Cóż. Słowotwórstwo jako lekceważenie zasad ortografii jakoś mnie nie przekonuje, ponieważ każdy nieuk może uchodzić za słowotwórcę. Co innego używanie słów w pewnym kontekście. Swego czasu niejaka interia informowała o zgonie jakiegoś tam Polaka, który zarabiał na utrwalaniu aktów nierządu (tzw. „aktor porno”). Jakiś komentator podsumował news lapidarnym komentarzem o imponującej „spuściźnie” tego człowieka. 

    T :)
  • zachęcam do poszukania wpisów Gnębona
  • Tomasz i Ewa powiedział(a):
    A co to jest FFspicz?

    T
    FFspicz to jest język małej społeczności internetowej skupionej w pierwszej dekadzie XXI wieku wokół forum portalu Fronda. Wtedy jeszcze kiedy ów portal był poważny, a forum było chyba najciekawsze i najprężniejsze wtedy w internecie.

    Podem doszło do rebelii i wkurzeni na administrację użytkownicy (większość) założyli portal rebelya, nad którym moderację sprawowały osoby autoramentu tradsopodobnego i korwinistycznego - logiczne zatem że i to nie mogło za długo trwać.

    Dwie prominentne postacie z tamtego towarzystwa założyły więc dwa własne fora. To tak w uproszczeniu.

    FFspicz się oczywiście rozwija nadal, ale nałka to o ile pamiętam określenie, które ma wiele lat.

    Typowe zwroty stamtąd to np "jesteś moim fanem" (zamiast jestem twoim fanem), "w związku spożywczym" (zamiast w związku z powyższym) - ech, długo by wymieniać.
    Podziękowali 1Tomasz i Ewa
  • Pioszo54 powiedział(a):
    Miszczem jest użytkownik Gnębon, który czasami pojawia się na excathedra.pl
    Nieprawda - Gnębon nie gadał ffspiczem tylko gnębonieniem. FFspicz to zupełnie co innego. Gnębonienia nie dało się czytać.

  • Tomasz i Ewa powiedział(a):
    „Nałka” jest mało śmieszna. Jak dzieła Naukowskiej. ;)
    A tu niekoniecznie chodzi o bycie śmiesznym. Chodzi o pomysł, który jeśli trafia do społeczności, to ona zaczyna go używać i wtedy wchodzi do kanonu.

    Jedne są  śmieszne inne mniej (mnie nałka też niezbyt śmieszy a w zasadzie w ogóle - ale jest coś w tym z klimatu FFspiczu, więc choć nie używam, nie przeszkadza mi to w ogóle).

  • Teraz kojarzę. Tutaj też było kilku tradsoliberalnych rebeliantów. 

    T
  • Z tego środowiska (FF) wywodzi się słynny @Brawario. Tam zresztą oryginalnych postaci było bardzo wiele. Dlatego jak to ujął jeden z dawnych FForumowiczów: "współczuję tym, którzy nie pamiętają chwały tego miejsca".
  • Cóż, Brawaria mogę co najwyżej podziwiać za jego niezmącony upór w waleniu głową w mur. 

    T ;)
    Podziękowali 1Rogalikowa
  • A wracając do tematu:

    Malgorzata powiedział(a):
    Eee tam , jest całkiem sporo możliwości na podniesienie sobie poziomu dopaminy. 
    Oczywiście, ale dopóki jest to robione w sposób naturalny, to nie ma problemu. Gorzej jak jest pompowana sztucznie - bo łatwo ją podbić do wysokości nieosiągalnych w sposób naturalny.

  • Cały wpis to tylko potwierdzenie tego, że miasto niszczy człowieka, nasza ewolucja nie nadąża za nowymi bodzcami.
  • blaekie powiedział(a):
    Cały wpis to tylko potwierdzenie tego, że miasto niszczy człowieka, nasza ewolucja nie nadąża za nowymi bodzcami.
    Bodźce są cały czas te same. Pojawiają się za to nowe technologie i nowe możliwości. Np. IMO technologia pozwoli na całkowite oderwanie seksu od prokreacji a nawet relacji osobowych. Albo pójdzie w kierunku robotyki albo matrixu. 

    T
    Podziękowali 1blaekie
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.