Witaj, nieznajomy!

Wygląda na to, że jesteś tutaj nowy. Jeśli chcesz wziąć udział, należy kliknąć jeden z tych przycisków!

Poker a wiara

edytowano 28 wrzesień w Ogólna
 Mój mąż lubi czasem grać w pokera, to jego hobby. Nie jest typem hazardzisty-nałogowca: podchodzi do tego chłodno, kalkuluje, uczy się technik gry. To dla niego od czasu do czasu sposób na dodatkowe źródło gotówki i zabawa. Np. podczas wakacji jeden wieczór spędziliśmy w kasynie, gdzie wygrał ok.1200 euro po dwóch godzinach gry z jakimiś włoskimi turystami. Z jednej strony mam do niego zaufanie, bo wiem, że umie kalkulować ryzyko, wie kiedy się wycofać i ile może przegrać. Zawsze dba o to, by ogólny bilans się zgadzał, nie dąży do chorego odgrywania się i nie żyje też tym. Chodzi do kasyna okazjonalnie przy okazji różnych wyjazdów, od czasu do czasu grywa też na symboliczne sumy (kilka euro) na Pokerstars. Z drugiej strony zastanawiam się, czy mogą tu istnieć jakieś zagrożenia duchowe?

Komentarz

  • To zależy tylko od typu osobowości.
    Mój mąż także pogrywał w pokera, nie w kasynie, bo tam oszukują często, ale ze znajomymi. Nie wpadł w szpony hazardu.
  • Zagrożenie duchowe tkwi w nałogu. Dopóki gra jest tylko dla przyjemności i nie ma problemu ze zrezygnowania z gry dla innych rozrywek oraz gra się pieniędzmi które można stracić (a nie tymi na jedzenie czy opłacanie rachunków) to nie sądzę aby było zagrożenie. Oczywiście wszystko zależy od człowieka. Ludzie którzy piją alkohol, też często zarzekają się że nie mają problemu, aż jest za późno.

    Myślę, że najlepszym testem na brak zagrożenia jest umiejętność odstawienia gry na dłuższy czas. Ja jak mam gry które lubię, robię sobie co jakiś czas kilkumiesięczną, czasem dłuższą jak mnie coś innego zajmie, przerwę. Pozwala się to zresetować i mieć poczucie wolności.
    Podziękowali 2Klarcia Avq
  • najprościej zapytać spowiednika
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.