Witaj, nieznajomy!

Wygląda na to, że jesteś tutaj nowy. Jeśli chcesz wziąć udział, należy kliknąć jeden z tych przycisków!

Dorosłe dzieci - dorosłe czy dzieci?

Jak sobie radzicie z tą sprzecznością? Jesteście pobłażliwi i miłosierni, sięgacie do portfela, żeby pokryć "dorosłe" wydatki dzieci, czy przyjmujecie, że za samodzielność trzeba płacić. A jak kogoś nie stać, to niech nie kupuje.

Komentarz

  • Ale jakie wydatki i jak dorosle?
    Nasze dorosłe, które sie nie ucza (albo kiedy się nie uczą) maja u nas opcje zarobkowe (nie za podstawowe jakies działania domowe, tylko w związku z nasza działalnościa zawodowa), nikt im też nie broni samodzielnie szukać sposobów na zarabianie pieniędzy. Uczace się dostaja kieszonkowe na swoje drobne wydatki. Inna sprawa, że póki z nami mieszkaja jednak ich utrzymujemy, nie ma co ukrywać. Kiedy jeden czasowo mieszkal poza domem, generalnie utrzymywał się sam.
  • Jak u Uli. Mają wikt i opierunek, czasem podwózke. Najstarsza właśnie w pracy na cały weekend.
  • wejście w dorosłość, to trudny proces, więc pewien margines błędu i pomocy jest konieczny


  • > Ale jakie wydatki

    Na przykład na komplet letnich opon do samochodu.
  • Ja z odwrotnej perspektywy mogę napisać, ze ma ta pomoc wady i zalety. Zalety bo wiem ze gdy jestem w finansowym dołku to rodzice są w stanie mi pomoc i nie muszę naruszać swoich oszczędności. Z wad natomiast takie poczucie, ze gdzieś istnieje ta zależność, ale rodzice nawet i jeszcze starsze dzieci wspomagają jakoś połowicznie czy nawet w całości, znam takie przypadki, np dorosły student. Napewno jest jednak inaczej czuje gdy zapłacę za coś sama a gdy mam poczucie ze to jednak za ojcowskie poszło.
    Podziękowali 1DaddyPig
  • Maciek_bs powiedział(a):
    > Ale jakie wydatki

    Na przykład na komplet letnich opon do samochodu.
    O nie, sama płaci. 
  • edytowano 30 kwiecień
    Do 26 roku życia wikt i opierunek
    Skromniutko
    Jednak zapewniamy prawo jazdy i możliwość korzystania  z auta.
    Po skończeniu szkoły średniej namawiamy do popracowania w wakacje, potem studia to na pierwszym roku odpuszczamy do czerwca, potem wymóg pracy przy możliwości naszej pomocy( tylko możliwości)
    My tylko skromnie pomagamy
    Tyle u nas
    Efekty są
    zapewniam

    Jeszcze jedno wszystko zależy od dziecka,jeśli ono  nie chce w domu wykonać żadnej pracy, olewa domowe obowiązki to wikt i opierunek tylko konieczny.
    Dzieci są różne.



  • No i kupiłem te opony. Pomyślałem, że nie wiadomo, ile jeszcze człowiek pożyje i byłoby głupio, gdyby dzieci zapamiętały go jako sknerę.
  • Dobrze zrobiłeś :)

    Nasza najstarsza uparła się, że chce wypasiony samochód. Babcia jej pomogła kupić, więc teraz sama sobie płaci za opony, felgi, ubezpieczenie, przeglądy.
    Ja mogę dziecku pomóc w podstawowych rzeczach, w wypasach nie zamierzam.

    Podziękowali 1Karolinka
  • Maciek_bs powiedział(a):
    > Ale jakie wydatki

    Na przykład na komplet letnich opon do samochodu.
    Same płacą. Za paliwo również. Auto to jakiś luksus. 
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.