Witaj, nieznajomy!

Wygląda na to, że jesteś tutaj nowy. Jeśli chcesz wziąć udział, należy kliknąć jeden z tych przycisków!

Forumowe Tradycyjne Katolickie Biuro Matrymonialne

Postanowiłem pójść za ciosem. Dla nie wiedzących o co chodzi proszę przeczytać najpierw wątek pt. Obowiązek Ojców wobec Córek.

Tutaj ojcowie mogą wstawiać oferty matrymonialne swoich synów lub córek, które mają na wydaniu. Należy podać płeć dziecka, wiek i województwo. Zapraszam.
Podziękowali 1Klarcia
«1

Komentarz

  • Wspaniała inicjatywa - jestem ciekawa, czy się przyjmie.
  • Rozumie się, że tylko dla Tradycjonalistów ;) ?
  • dla chrześcijan żyjących Pismem Świętym i Tradycją Katolicką. 
    Podziękowali 1Klarcia
  • żeby zacząć: mam 2 kolegów jeden ma 32 lata z Suwałk, codziennie chodzi na Mszę Św., chodzi na piesze pielgrzymki, zawód - sprząta, nie ma matury jednak jest bardzo mądry, ma dobre podejście do ludzi wesoły i uczynny, z nadwagą, chodzi na piesze lokalne pielgrzymki. i drugi 46 lat spod Białegostoku, ma spory majątek, studia, buduje sam domy, ma różne nieruchomości, potrafi wszystko naprawić i wyremontować, bardzo zaradny człowiek chodzi na Mszę św. również tygodniu, chodzi na piesze pielgrzymki do Częstochowy, szczupły, wysportowany. polecam obu. jeśli ktoś chce numer telefonu proszę o kontakt w prywatnej wiadomości.
  • młodszy ma troje rodzeństwa a starszy sześcioro
  • A Ty sam masz zone i dzieci? 
  • A ci kawalerowie to sami chcą znaleźć żonę czy ty im szukasz, żeby ich uszczęśliwić na siłę? Z 46 letniego starego kawalera nie zrobi się już raczej dobrego  męża, chyba, że nastąpi cud. 
    Podziękowali 2agnieszkamama hipolit
  • Oj zrobi się. I znam taki dwie pary. Późne małżeństwa są trwalsze 
  • Ale ja wątku tego nie czytam. Nie wiem o co chodzi. To tylko do tego jednego postu starego kawalera. 
  • M_Monia powiedział(a):
    Oj zrobi się. I znam taki dwie pary. Późne małżeństwa są trwalsze 
    Hehe, to dwa razy cud  :D
    Podziękowali 1M_Monia
  • Moj ojciec wziął slub jak miał 41 lat 
    Podziękowali 1Klarcia
  • Dokładne. Jak ktoś ma 46 i jest kawalerem,to albo jednak coś nie teges,mimo tej pobożności,albo miał wyjątkowego pecha. Mam w rodzinie dwóch takich na wydaniu .... No sorry, za żadnego córki bym nie dała....
    Podziękowali 1Elf77
  • M_Monia powiedział(a):
    Oj zrobi się. I znam taki dwie pary. Późne małżeństwa są trwalsze 
    dowód anegdotyczny, ja znam przeciwne przypadki

  • Moj ojciec wziął slub jak miał 41 lat 
    Ale tez uważam ze mimo wszystko to są wyjątki. Moj ojciec to normalny facet, ale są tez przypadki gdzie lepiej unikać osób które tak późno są samotne
  • Ja bym chętnie poznała tego bez matury :)
    Niestety, już jestem mężatką.
    Podziękowali 1Skatarzyna
  • 41 letni kawaler to albo musi być bardzo wybredny albo jakoś spaczony ;) skór wciąż sam 
  • Niekoniecznie. Może być też że źle wybrał, coś nie wypaliło z narzeczoną itp. Tu gdzie mieszkam jest dwóch starych kawalerów 50 lat. Jeden wychowuje sieroty po swoim bracie i bratowej, i jest świetnym facetem, drugi jest bardzo gospodarny, pracujący, świetnie gotuje, dzieci go lubią ale nie mógł znaleźć sensownej dziewczyny, zwłaszcza że był bardzo nieśmiały. Obaj zalują że są sami.
    Ja bym tutaj nie robiła jakichś uogólnień że ktoś się nie nadawał albo nie nadaje. Bo to zbyt zróżnicowane. To tak jakby wszyscy rozwodnicy byli beznadziejnymi facetami, zwłaszcza ci którzy mają rozwody z orzeczeniem o winie. A znam takie przypadki że facet zgodził się dla świętego spokoju na takie coś.
  • Coralgol powiedział(a):
    Niestety, już jestem mężatką.

    To wystaw swojego męża na forum, może znajdzie się chętna  :)
    Podziękowali 1Kacha
  • To nawet nie chodzi o to, że coś z takim starym kawalerem nie tak (choć często coś jest nie tak  ;)). Po czterdziestce człowiek żyjący samotnie ma już bardzo poukładaną codzienność, ugruntowane przyzwyczajenia. I trudno jest zaakceptować nagle drugiego człowieka z jego odmiennością, zwyczajami, ułożyć jakoś wspólną codzienność. 
  • No nie wiem. Patrzysz na minusy. Po czterdziestce człowiek bardziej wie czego chce. A dogadanie się zależy głównie od chcenia a nie od wieku.
    Inna sprawa że już nie szuka bo ma myślenie często takie że już nie znajdzie i nie ma sensu.
    Podziękowali 2Klarcia Izka
  • Ja myślę, że właśnie to, że wie czego chce jest przeszkodą. Przez ostatnie dwadzieścia lat kładł pastę do zębów po prawej stronie półki, żona kładła w kubek. On jadł w niedzielę rosół, ona pomidorową. On uważał, że szkoda kasy na sałatę, ona bez niej nie widzi życia. I tak dalej... Inaczej takie sprawy się rozwiązuje w trzeciej dekadzie życia, inaczej w piątej. Nie twierdzę, że się nie da, ale jest znacznie trudniej. 
  • Odrobinka powiedział(a):
    No nie wiem. Patrzysz na minusy. Po czterdziestce człowiek bardziej wie czego chce. A dogadanie się zależy głównie od chcenia a nie od wieku.
    Inna sprawa że już nie szuka bo ma myślenie często takie że już nie znajdzie i nie ma sensu.
    Jelsi ktoś tyle czasu żył sam, to uważa, ze jego przyzwyczajenia są najmojszymi 
     I ciężko o kompromis

    Młodzi, na początku drogi, bez doświadczenia szybciej wypracowują kompromisy. 

    Znam troszkę starych kawalerów. Chcieliby. Ale wygórowane oczekiwania maja w stosunku do tego, co sami mogą zaoferować. zmieniać siebie nie chcą, ale uległości wręcz oczekują 
    Podziękowali 1agnieszkamama
  • Im dłużej ma się tylko wizję i wolę małżeństwa bez możliwości sprawdzenia tego w praktyce tym trudniej. 
  • hipolit powiedział(a):
    Odrobinka powiedział(a):
    No nie wiem. Patrzysz na minusy. Po czterdziestce człowiek bardziej wie czego chce. A dogadanie się zależy głównie od chcenia a nie od wieku.
    Inna sprawa że już nie szuka bo ma myślenie często takie że już nie znajdzie i nie ma sensu.
    Jelsi ktoś tyle czasu żył sam, to uważa, ze jego przyzwyczajenia są najmojszymi 
     I ciężko o kompromis

    Młodzi, na początku drogi, bez doświadczenia szybciej wypracowują kompromisy. 

    Znam troszkę starych kawalerów. Chcieliby. Ale wygórowane oczekiwania maja w stosunku do tego, co sami mogą zaoferować. zmieniać siebie nie chcą, ale uległości wręcz oczekują 

    Dlatego też powinien poślubić młódkę - ona się bez większego trudu dostosuje.
    Przypominam, że to niewiasta ma być podległa, a nie mężczyzna.
  • Ludzieee kochaneeee... Wròćmy na ziemię... Tu nie chodzi o podległość mężowi w kwestiach zasadniczych, życiowych. W tych mąż jest głową i tyle. Mąż rządzi życiem religijnym przede wszystkim, określa zwyczaje swojej rodziny, priorytety. Musi jednocześnie pamiętać, że to on jest głową rodziny i nie biegać co chwilę do matki. Tu chodzi o skarpetki rzucone pod fotelem, kubek nie zmyty po wieczornej herbacie itp. I tu trzeba się dogadać, nagiąć, odzwyczaić, zmienić. I jedno i drugie. A ideał - młódka podległa staremu mężowi, przy domu z dziećmi. I on umiera i ona zostaje bez pracy z jakimś 2500 tys świadczeń i gromadką dzieci...
  • Klarcia powiedział(a):
    hipolit powiedział(a):
    Odrobinka powiedział(a):
    No nie wiem. Patrzysz na minusy. Po czterdziestce człowiek bardziej wie czego chce. A dogadanie się zależy głównie od chcenia a nie od wieku.
    Inna sprawa że już nie szuka bo ma myślenie często takie że już nie znajdzie i nie ma sensu.
    Jelsi ktoś tyle czasu żył sam, to uważa, ze jego przyzwyczajenia są najmojszymi 
     I ciężko o kompromis

    Młodzi, na początku drogi, bez doświadczenia szybciej wypracowują kompromisy. 

    Znam troszkę starych kawalerów. Chcieliby. Ale wygórowane oczekiwania maja w stosunku do tego, co sami mogą zaoferować. zmieniać siebie nie chcą, ale uległości wręcz oczekują 

    Dlatego też powinien poślubić młódkę - ona się bez większego trudu dostosuje.
    Przypominam, że to niewiasta ma być podległa, a nie mężczyzna.
    Młoda, nie chce starego nieżyciowego faceta. 
    Młodzi chcą dziś partnerstwa w związku (chwała za to) a nie poddaństwa. 
    Podległym to można być wojewodzie. 
    Zona ma takie same prawa w małżeństwie jak mąż. Ma prawo tak samo wymagać, ma prawo odmówić, ma być szanowana. 
    Podziękowali 2M_Monia Elf77
  • Zdarza się że starsi panowie też są bardzo pociągający. Też znam takie malzenstwa. Z resztą się zgadzam

    Podziękowali 1Klarcia
  • M_Monia powiedział(a):
    Zdarza się że starsi panowie też są bardzo pociągający. Też znam takie malzenstwa. Z resztą się zgadzam

    Ale ja nie twierdze, tylko młodzi są fajni. 
    Starsi są wciąż pociągający. 
    Są zadbani, dobrze ubrani, jest z nimi o czym porozmawiać. 
    Jednak mimo wszystko, podtrzymuje swoje zdanie ze kawaler 45+ to musi być jakiś wybrakowany. „dobry towar” schodzi pierwszy, wybrakowanych nikt nie chce. 

  • hipolit powiedział(a):
    Podległym to można być wojewodzie. 
    Zona ma takie same prawa w małżeństwie jak mąż. Ma prawo tak samo wymagać, ma prawo odmówić, ma być szanowana. 
    Podległość nie oznacza braku szacunku i poddaństwa. Tu nie chodzi o słuchanie męża we wszystkim i za wszelką cenę. Żona ma jak najbardziej prawa równe mężowi. W budowaniu codzienności, pracach itp każde ma drugiemu służyć. W kwestiach zasadniczych natomiast ma być mężowi podlegla. W mojej rodzinie jest to na przykład kwestia pewnych form religijnych, które odrzuciłam ze względu na męża. Z korzyścią dla siebie w dalszej perspektywie. W innej rodzinie będzie to kwestia miejsca zamieszkania, pracy itp. W sprawach codziennych trzeba się dogadać.
    Podziękowali 1Klarcia
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.