Witaj, nieznajomy!

Wygląda na to, że jesteś tutaj nowy. Jeśli chcesz wziąć udział, należy kliknąć jeden z tych przycisków!

Normalna rodzina chroni dzieci przed przemocą



"Dzieci mieszkające z jednym genetycznym rodzicem i jednym przybranym rodzicem są około 40 razy bardziej narażone na nadużycia niż dzieci mieszkające z obojgiem genetycznych rodziców."
«13456710

Komentarz

  • To oczywista oczywistość
  • Ale to są przecież różne sytuacje dlaczego rodzic jest przybrany. Genetyczny może olać dziecko i partnerkę, może umrzec. 
  • Wiadomo rozwód i nowy slub to trochę co innego, ale generalnie sytuacje są różne. Ale tacy ludzie tez chcą czuć się normalna rodzina pewnie.
  • Myślę, że jest to mechanizm ewolucyjny, który zabezpiecza potomstwo przed krzywdzeniem ze strony biologicznych rodziców. 
  • paulaarose powiedział(a):
    Wiadomo rozwód i nowy slub to trochę co innego, ale generalnie sytuacje są różne. Ale tacy ludzie tez chcą czuć się normalna rodzina pewnie.
    To nie na temat, ale nie wytrzymam: Dlaczego ludzie jak "chcą się czuć..." to koniecznie muszą wymagać od otoczenia, żeby uznali to prawo do "czucia się" zamiast po prostu dostosować fakty, albo uznać, że nie chcą/nie mogą dostosować faktów i w konsekwencji nie będą "się czuć"...
    Dla "nienadążających" przykład: jak mój wolnego stanu syn chce się czuć jak mąż, to niech weźmie ślub, a nie wymaga ode mnie, żebym ich z dziewczyną traktowała jak małżeństwo, bo oni "chcą się czuć"...
    Wyjaśniam od razu: akurat moi synowie tego nie wymagają, bo od małego w/w argumentację znają.
    Podziękowali 4Joannna mamaw Elf77 M_Monia
  • Jeśli mieszkają tak razem to zazwyczaj po to żeby furtkę sobie zostawić. Tak widzę po tych parach, że boją się jak ognia ślubu nawet cywilnego. Boją się począć dziecka, boją się wziąć odpowiedzialności. Straszne czasy nastały. Młodzi boją się dorosnąć 
    Podziękowali 1Biznes Info
  • M_Monia powiedział(a):
    Jeśli mieszkają tak razem to zazwyczaj po to żeby furtkę sobie zostawić. Tak widzę po tych parach, że boją się jak ognia ślubu nawet cywilnego. Boją się począć dziecka, boją się wziąć odpowiedzialności. Straszne czasy nastały. Młodzi boją się dorosnąć 
    @M_monia tworzysz sobie w głowie zinfantylizowany i histeryczny obraz młodego pokolenia. W ten sposób ani nie zrozumiesz młodych, ani nie znajdziesz rozwiązania żadnego z problemów.
  • Bardzo sobie tworze
    Przecież widzę co się dzieje. Już nawet wierzący rodzice rozkładają ręce, często się poddali. Prawie każdy mieszka na kocia łapę z młodych których znam. Mieszkają tak latami

    Podziękowali 1Biznes Info
  • edytowano 21 wrzesień
  • @M_Monia - tworzysz sobie w głowie wyimaginowany obraz młodego pokolenia, ale nie dlatego, że piszesz o tym, co oczywiste - że wiele osób mieszka ze sobą latami przed ślubem lub nie mając nigdy zamiaru go wziąć. Po prostu cechy i intencje jakie im przypisujesz są wynikiem jakiegoś karykaturalnego postrzegania.
  • Dlaczego karykaturalnego? Czy mogłabyś to rozwinąć? 
    Podziękowali 1M_Monia
  • Czy para heteroseksualna żyjąca bez ślubu nie jest prawidłowym środowiskiem dla dzieci?. Czy tylko sakrament czyni ją prawidłowo funkcjonująca i zapewnia dobre środowisko dla wychowujących się w niej dzieci?.
  • Rozeznanie Woli Bożej i życie wg niej tworzy środowisko w którym człowiek ma szanse wzrosnąć. A rozeznanie czy np para pokornych gejów jest w stanie stworzyć takie środowisko, jest poza moimi możliwościami umysłowymi. Dla mnie jest to kolejny abstrakcyjny temat, który dla swojego dobra, pozwolę sobie ominąć szerokim łukiem.

    Sakramenty mają potężną siłę, pod warunkiem że współdziałają z ludzką wolą. A czy para żyjąca bez nich jest sobie w stanie poradzić z dzisiejszym naporem zła w świecie? Tego naprawdę nie wiem. Wydaje mi się że szanse ma znikome. Jako katolika, smuci mnie powszechne umniejszanie roli i wartości sakramentów. Chociaż tam gdzie zalega pycha, faktycznie i sakrament niewiele pomoże.
    Podziękowali 3Joannna avija mamaw
  • avija powiedział(a):
    Czy para heteroseksualna żyjąca bez ślubu nie jest prawidłowym środowiskiem dla dzieci?. Czy tylko sakrament czyni ją prawidłowo funkcjonująca i zapewnia dobre środowisko dla wychowujących się w niej dzieci?.
    sądząc po powszechnej praktyce, chyba nie do końca - we wszystkich znaczących kulturach i religiach, następuje formalizacja związku
    Podziękowali 1Odrobinka
  • Ja absolutnie nie podważam wartości sakramentów, uważam że są bardzo potrzebne i dają siłę związkowi. Jednak nie uważam również że para/małżeństwo które tych sakramentów nie przyjęło nie może być prawidłowo funkcjonującym środowiskiem dla dzieci. Odniosłam się do par heteroseksualnych. Związki par homoseksualnych są dla mnie traktuje na zasadzie nie znam się to się nie wypowiadam.
  • I ja naprawdę nie zauważam aby młodzi nie cementowali związków. Owszem widzę duży spadek ślubów kościelnych ale zastępują je śluby cywilne. Sytuację w których młodzi ludzie zakładają rodziny żyjąc na kocia łapę są w zdecydowanej mniejszości. A mieszkam na tzw. laickim zachodzie Polski. A tutaj czytam że młodzi unikają małżeństwa i żyją latami na kocia łapę bo nie chcą dorosnąć. 
  • edytowano 21 wrzesień
    Ale tak jest. Latami tak żyją i oczywiście zazwyczaj z tych związków w tym czasie nie ma dzieci. Często też po 7-10 latach mieszkania razem  się rozstają, albo biorą slub. Jednak najpierw jest taki konkubinat a dopiero za parę lat ślub. 

    W Kościele mówi się że mamy kryzys małżeństwa i rodziny ale on jest wywołany w dużej mierze mieszkaniem młodych bez ślubu.
    Kolejność jest raczej teraz taka. Zamieszkanie razem ( na kształt konkubinat ale bez dzieci) a za kilka lat wspólnego mieszkania rozstanie i szukanie kolejnej partnerki lub ślub i dzieci z obecną. Czyli zwiazek z uchyloną furtka, bez brudzenia sobie w papierach. 

  • edytowano 21 wrzesień
  • edytowano 21 wrzesień
  • edytowano 21 wrzesień
    Coralgol powiedział(a):
    @M_Monia - tworzysz sobie w głowie wyimaginowany obraz młodego pokolenia, ale nie dlatego, że piszesz o tym, co oczywiste - że wiele osób mieszka ze sobą latami przed ślubem lub nie mając nigdy zamiaru go wziąć. Po prostu cechy i intencje jakie im przypisujesz są wynikiem jakiegoś karykaturalnego postrzegania.

    No tak. To jest oznaką dojrzałości i brania odpowiedzialnosci i oczywiście nie po to żeby zostawic sobie uchylona furtkę 
  • edytowano 21 wrzesień
    @M_Monia mi nie chodzi nawet o to, że dla Ciebie tak ogromną wartość ma sakrament, a dla kogoś nie. Po prostu Twoje wnioski idące dalej są śmieszne - sprowadzasz osobę, która żyje według innych wartości do niedojrzałej, trochę głupiej. A owszem, są mężczyźni których określiłabym jako wiecznych "Piotrusiów Panów", są niedojrzałe kobiety- księżniczki skupione na wyglądzie i przyjemnościach, ale to jednak mniejszość. Większość po prostu ma inne cele, doświadczenia i priorytety niż Ty, inne wyobrażenie o dojrzałości i o tym, co chcą osiągnąć w życiu. Z Tobą trudno jest dyskutować o ich wyborach, bo od razu wszystkich wrzucasz do takich kategorii, że się nie da.
  • Nie głupiej. Nic takiego nie napisałam.
    Napisałam że nie chcą brac odpowiedzialności na siebie. 
    Bo może im się odmienić. Napisałam o tym że zostawiają sobie furtkę. 
  • Brak chęci wzięcia odpowiedzialności na swoje barki jest oznaką niedojrzałości. Tak jest wygodniej

    Młodzi ludzie są coraz mniej dojrzali. Nawet w gazecie Wyborczej pisali o tym że dzisiejszy 20 latek jest tak rozwinięty emocjonalnie, społecznie jak 12 latek 30 lat temu. Czyli że jest mniej dojrzały niż 30 lat temu. Stąd bierze się właśnie chec takiego życia i ustatkowanie się może po 30 stce
  • edytowano 21 wrzesień
    @M_Monia - "trochę głupiej" to faktycznie dopowiedziałam, jak wybrzmiewa mi z Twoich wypowiedzi. Nie ma w Tobie chęci poznania i zrozumienia czyichś motywacji, historii, są rażące uproszczenia i wrzucanie do jednego worka, dlatego raczej dalsza dyskusja będzie bezproduktywna.
  • Jest chęć. No to powiedz mi dlaczego Twoim zdaniem młodzi ludzie tak postępują. Mieszkają razem ale nie chcą przez kilka lat brac ślubu 

  • edytowano 22 wrzesień
    Nie zgadzasz się z moim stwierdzeniem z pierwszego posta, ze dla zostawienia sobie furtki i dlatego że nie dojrzali do ślubu i że nie chcą jeszcze brać na siebie odpowiedzialności jaka jest małżeństwo? To mi odpowiedź dlaczego wg Ciebie. 
    (Jeszcze smutne są badania, że im dłużej młodzi mieszkali bez ślubu tym statystycznie będzie gorsze ich małżeństwo z większym ryzykiem późniejszego rozwodu.)

    Proszę o odpowiedź Coralgol jakie są wg Ciebie prawdziwe motywacje takiego postępowania skoro z moim chęć bycia blisko z możliwością stałego współżycia, ale z mniejszymi zobowiązaniami i z mniejsza odpowiedzialnością Ci nie odpowiada i zupełnie się z tym nie zgadzasz. To są też związki bezdzietne na ten czas. Pani z regoly jest na tabletkach, albo jest stała antykoncepcja bo studiuja, rozpoczynają prace itd. i dziecko by im skomplikowało sytuację, ale ślubu też jeszcze nie chcą bo za wczesnie, bo chcą się wypróbować przed tak ważna decyzja. Gdyby chodziło tylko ze taniej mieszkać razem to by sobie z kolegą zamieszkał. Dlaczego jeden z drogim chce zamieszkać z dziewczyną ale bez ślubu? Jeszcze czytałam że to właśnie panowie nieco częściej dążą do takiego układu. 

    Coralgol powiedział(a):
    M_Monia powiedział(a):
    Jeśli mieszkają tak razem to zazwyczaj po to żeby furtkę sobie zostawić. Tak widzę po tych parach, że boją się jak ognia ślubu nawet cywilnego. Boją się począć dziecka, boją się wziąć odpowiedzialności. Straszne czasy nastały. Młodzi boją się dorosnąć 
    @M_monia tworzysz sobie w głowie zinfantylizowany i histeryczny obraz młodego pokolenia. W ten sposób ani nie zrozumiesz młodych, ani nie znajdziesz rozwiązania żadnego z problemów.

  • M_Monia powiedział(a):
    Jest chęć. No to powiedz mi dlaczego Twoim zdaniem młodzi ludzie tak postępują. Mieszkają razem ale nie chcą przez kilka lat brac ślubu 


    Bo nie jest im on potrzebny. Jak myślisz, po co ludzie biorą ślub? 
  • Beta powiedział(a):
    M_Monia powiedział(a):
    Jest chęć. No to powiedz mi dlaczego Twoim zdaniem młodzi ludzie tak postępują. Mieszkają razem ale nie chcą przez kilka lat brac ślubu 


    Bo nie jest im on potrzebny. Jak myślisz, po co ludzie biorą ślub? 
    Mój syn mówi, że nauka nie jest mu potrzebna. Jak myślisz, ma rację? Jak myślisz, po co ludzie się uczą?
    Podziękowali 1M_Monia
  • Nie każdy uczy sie tyle samo. Mam w rodzinie chłopaka, który stwierdził, że mu studia do pracy nie są potrzebne. I żyje i pracuje bez studiów w branży gdzie mi się wydawało, że bez studiów się nie da. Ale to było tylko moje wyobrażenie. 
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.