Witaj, nieznajomy!

Wygląda na to, że jesteś tutaj nowy. Jeśli chcesz wziąć udział, należy kliknąć jeden z tych przycisków!

O. Knotz: seks może być frywolny i bezgrzeszny

edytowano kwiecień 2009 w Ogólna
O. Knotz: seks może być frywolny i bezgrzeszny
Seks małżeński nie musi odbywać się przy zgaszonym świetle, może być frywolny, zaskakujący i pełen fantazji, a jednocześnie bezgrzeszny - podkreśla ojciec Ksawery Knotz w swojej książce "Seks, jakiego nie znacie. Dla małżonków kochających Boga".
Promocja książki odbyła się w siedzibie Konferencji Episkopatu Polski w Warszawie. - Szukaliśmy odpowiedzi na problemy, które stały się tematem tabu w Kościele, o których głośno się nie mówi: problemy związane z seksem, z relacją między małżonkami, z seksem, który jest sposobem okazywania czułości, ale i budowania związku - tak o tym, dlaczego książka powstała, mówił ks. Daniel Łuka z Wydawnictwa Święty Paweł, wydawcy książki.

Książka powstała jako odpowiedź na pytania wiernych, którzy przez wiele lat zwracali się do autora ze swoimi wątpliwościami. O. Knotz jest doktorem teologii pastoralnej, duszpasterzem małżeństw, redaktorem naczelnym portalu "Szansa Spotkania", skierowanego do małżeństw, które kształtują swoje życie seksualne według nauki Kościoła katolickiego.

Zdaniem obecnej na promocji ginekolog Ewy Ślizień-Kuczabskiej "żyjemy w czasach, gdy o oczywistych rzeczach trzeba krzyczeć. Oczywiste jest, że seks jest integralną częścią udanego małżeństwa" - mówiła. Jak podkreśliła, dziś ta tematyka jest "strywializowana, sprymitywizowana". "To robi bardzo wiele złego. Trzeba wskazać na wartości" - zaznaczyła.

- Żyjemy w czasach, gdy mało się czyta Ewangelię, a w Kościele temat seksu jest zaniedbany. Tymczasem w Piśmie Świętym wątków seksualnych jest bardzo dużo - podkreślił o. Ksawery Knotz.

- Jak się to ma do sakramentu małżeństwa? Tak, że sakrament ten nie realizuje się tylko w czasie godzinnego rytuału w kościele, kiedy małżonkowie wymieniają obrączki. Sakrament ten realizuje się w codziennym życiu małżonków: w rozmowie, sprzątaniu mieszkania, wspólnym zakupie mebli czy samochodu - mówił autor książki.

Jak podkreślił, bywa, że jeśli już w Kościele mówi się o seksie, to w kategoriach negatywnych: że coś jest grzechem, jest złe. - Pokutuje mentalność przypominająca kodeks karny. Ludzie pytają mnie o to, co wolno w seksie, a czego nie. To niepoważne - mówił o. Ksawery. - Pisząc tę książkę, starałem się odejść od negatywów. Porównuję seks do meczu piłkarskiego, gdzie wprawdzie są jakieś zasady - nie można faulować czy wybijać piłki na aut. Ale to, co się odbywa na boisku - to mecze różnej klasy, różnych lig, są piękne i wspaniałe, ale i nudne i beznadziejne - mówił o. Ksawery Knotz.

Pytany o to, czy jest jakaś granica w tym, co małżonkowie bez grzechu mogą robić w sypialni, mówił, że chodzi o to, by był to "normalny akt małżeński, by spotkali się mężczyzna ze swoją cielesnością i kobieta ze swoją. Ważne, by respektować tę swoją cielesność" - mówił. Jak zaznaczył, by być "bliżej Boga", nie trzeba tylko jeździć do Częstochowy i "zmawiać po dwa różańce". - Można się pocałować, popieścić i w tym być bliżej Boga - przekonywał.

Dodał, że wieloletni brak seksu w małżeństwie - kiedy nie ma ku niemu przeciwskazań związanych np. z chorobą jednego z partnerów - jest grzechem.

Zaznaczył też, że nie należy przesadzać i "szukać nie wiadomo czego, by nie zrobić z Kościoła sex-shopu". Jak mówił, kultura podpowiada, jak urozmaicić seks małżeński, np. poprzez perfumy czy bieliznę. - Nie mówimy o patologiach, mówimy o normalności, w której nie trzeba się bać romantyzmu - mówił pytany o to, czy grzechem jest np. używanie pejcza w sypialni.

Książka posiada imprimatur (oficjalna aprobata władz kościelnych) bpa Jana Wątroby z Kurii Metropolitalnej w Częstochowie. Pytany o to autor podkreślił, że nie była to forma cenzury. - Pomyślałem, że dobrze mieć imprimatur, bo w tej dziedzinie w Kościele panuje chaos. Nic nie zostało z tekstu wycięte - wyjaśnił.

Książka jest do kupienia w empikach i innych księgarniach, jest w sprzedaży internetowej. Będzie obecna również w sklepikach parafialnych. Jak wyjaśnił ks. Łuka, o tym, jakie pozycje znajdują się w takich sklepikach, decydują proboszczowie. Pytany, czy były sygnały, że któryś z proboszczów nie dopuścił książki do sprzedaży w takiej formie, odparł, że nie było takich sygnałów, choć jest za wcześnie, by to stwierdzić, bo książka została wydana tydzień temu.

onet.pl
«13456710

Komentarz

  • frywolny Â?mający swobodny i żartobliwy stosunek do spraw erotycznych; też: świadczący o takim stosunkuÂ?
  • Porównuję seks do meczu piłkarskiego, gdzie wprawdzie są jakieś zasady - nie można faulować czy wybijać piłki na aut. Ale to, co się odbywa na boisku - to mecze różnej klasy, różnych lig, są piękne i wspaniałe, ale i nudne i beznadziejne -
    dobre,
    biorąc pod uwagę jakie zasady panują współcześnie na boisku,
    porównanie w dechę,
    :rolling::rolling:
  • jeden za faul dostaje czerwoną kartkę i spada z boiska, inny kopie następnego
    :rolling::rolling:
    ach te zasady:crazy:
  • następnym razem, skoczę z mężem na stadion widzewa,
    frywolnie i bezgrzesznie................postrzelamy sobie
    potrzebny nam sędzia:swingin::swingin:będzie trójkącik:wink::wink::wink:
  • Tak sobie rozmyślam, że z o. Knotzem może być podobny problem, jak z miłą forumowiczką o roślinnym pseudonimie, która pisuje artykuły o życiu małżeńskim. Oto są dobrzy, wrażliwi ludzie, którzy w normalnych czasach by poświęcili swoje siły na propagowanie katolickiego, płodnego modelu małżeństwa. Coś się jednak dzieje, że ślepną na jedno oko zamiast dostrzec całość, skupiają się na części. I tak o. Knotz bohatersko zwalcza "tematy tabu w Kościele", czyli wstydliwość w sprawach seksu. Trochę mi szkoda, że w czasach, kiedy seks wlewa się drzwiami i oknami także Kościół ma w tym brać udział, ale skoro biskup dał imprimatur, to widać tak być musi. Tyle tylko, że to nie od świętych orgazmów mamy się zbawić, ale - jak pisze św. Paweł - przez rodzenie dzieci. A z tym już u o. Knotza jakby mniej entuzjazmu.
  • Jakby na temat felieton Wildsteina.
    Podziękowali 1Klarcia
  • [cite] Maciek:[/cite]Jakby na temat felieton Wildsteina.

    No z tej strony Wildsteina nie znałem, zaimponował mi.
  • Trudno nie mieć wrażenia, że o. Knotz chce pokropić "cywilizację rozklapiochy" wodą święconą. I że razem z Kubą Wojewódzkim uważa, że "to, czy w ogóle i jak mówimy o seksie, jest wyznacznikiem naszego rozwoju cywilizacyjnego" :confused:
  • "Jak zaznaczył, by być "bliżej Boga", nie trzeba tylko jeździć do Częstochowy i "zmawiać po dwa różańce". - Można się pocałować, popieścić i w tym być bliżej Boga - przekonywał."

    Tyle to i ja wiem,

    Założę się że ks profesor ślizga się po wierzchu, a konkrety będą takie jak zawsze
    tego nie wolno
    tego nie wolno
    tego nie wolno

    Szkoda czasu
  • Może tak źle nie jest, w końcu dobrze jak ktoś ma lekkiego bzika na punkcie swoich zainteresowań.
    Choć z drugiej strony też czytając ten artykuł O.Knotza pomyślałem, czy aby nie ma pewnego rodzaju obsesji sexualnej, bo jakoś nie jestem przekonany, że ciągłe gadanie i rozmyślanie o tym temacie spływa po normalnym mężczyźnie bez konsekwencji.
    (też mi się powiedziało, "spływa"... :confused:)
  • Jakbyś czytał mych myślach.
    Skąd O. Knotz to wszystko wie ???
    Obawiam się, że wie więcej ode mnie :shamed:
  • Ciekawe1 jest to, że o. Knotz w książce "Seks, jakiego nie znacie. Dla małżonków kochających Boga" zachęca małżonków do masturbacji:

    "Miłość męża do żony obliguje go, aby po swoim własnym zaspokojeniu, pieścił jej wargi sromowe i łechtaczkę do czasu, aż osiągnie orgazm. Mąż krzywdzi żonę, jeżeli pozostawia ją niespełnioną."
  • [cite] Adalbert:[/cite]Skąd O. Knotz to wszystko wie ???
    Obawiam się, że wie więcej ode mnie :shamed:
    Jakbyś wysłuchał tylu spowiedzi, co on, to też byś tyle wiedział.
    Nawet więcej- bo Ty jeszcze masz praktykę!
    :cool:
  • To co cytuje Maciek to już niesmaczne...
  • ...w sensie, że O.K. w takie szczegóły wdawać się nie powinien...
    Trudno mi to ująć, ale nie w moim guście.
  • Phi, każdy ksiądz wysłuchuje "tylu spowiedzi". I nie wierzę, aby ludzie spowiadali się z tego, gdzie dotykali, a gdzie nie dotykali swoje żony...
  • [cite] Adalbert:[/cite]Jakbyś czytał mych myślach.
    Skąd O. Knotz to wszystko wie ???
    Obawiam się, że wie więcej ode mnie :shamed:
    Wyłącznie z literatury.
    ...No, może trochę X muzy też wypożycza:bigsmile:
    Wiem, świnia jestem
  • @Maćku:
    No fakt. Trochę uogólniłam.
    Pomyślałam raczej o poradnictwie małżeńskim, jako takim, nie o szczegółach.
  • Tyle tylko, że to nie od świętych orgazmów mamy się zbawić, ale - jak pisze św. Paweł - przez rodzenie dzieci.
    ---

    Cytat pliz.
  • 1Tym2,15
    Zbawiona zaś zostanie przez rodzenie dzieci; [będą zbawione wszystkie], jeśli wytrwają w wierze i miłości, i uświęceniu - z umiarem.
  • Zawsze mnie bawi w tym fragmencie, że Paweł dobrze znał kobiety. To uświęcenie z umiarem jest kapitalne!
  • mnie ten cały Knotz, zaczyna już knocić, (sory)
    najpierw trzyprocentowa apokalipsa z draceny popłynęła, :cry:
    teraz knoci się seks małżeński z płodnością małżeńską, dochodzi do tego jeszcze boisko piłkarskie, oralny seks,
    a ja pytam gdzie miłość w tym wszystkim,gdzie obdarowywanie, gdzie komunia osób, ...................................i całe bogactwo seksu sakramentalnego
    ja nie wiem, o czym spowiadają się ludzie, ale zaczynam myśleć , że jedynym specjalistą w dziedzinie prawdziwie małżeńskiego seksu, bez apokalipsy, bez fauli i autów jest ks Ksawery:crazy::crazy::crazy:

    i mam wrażenie , że powstała kolejna Sztuka kochania, tyle, że nie w chusteczce autor chodzi, a w sutannie:tooth:
  • Blee, ja jakaś opresyjna jestem czy coś, ale osoba duchowna rozprawiająca o łechtaczkach mi wybitnie nie pasuje i już.
    Podziękowali 1groszek
  • i jeszcze co mi się nasunęło, czy wierzący małżonkowie , to już tacy debilni (przepraszam), że trzeba im techniczne wykłady w książce robić:shocked::shocked:

    jakoś nie mam takich problemów, no , ale ja słabo wierząca jestem:shamed::shamed:
    muszę iść do poradni małżeńskiej, tam mnie oświecą , jak to powinnam planować sobie życie seksualne zgodnie z rytmem niepłodności :tongue::tongue:
  • a może Knotz , ma jakieś kompleksy, że se nie może frywolnie i bezgrzesznie:cool::cool:
    to taka terapia książkowa, jaki jestem wyedukowany w fizjologii, teraz modna edukacja seksualna,
    weszła już nawet z imprimaturem , że znaczy się legalna jest i najważniejsza

    :thumbup:
  • [cite] Maciek:[/cite]Ciekawe1 jest to, że o. Knotz w książce "Seks, jakiego nie znacie. Dla małżonków kochających Boga" zachęca małżonków do masturbacji:

    "Miłość męża do żony obliguje go, aby po swoim własnym zaspokojeniu, pieścił jej wargi sromowe i łechtaczkę do czasu, aż osiągnie orgazm. Mąż krzywdzi żonę, jeżeli pozostawia ją niespełnioną."

    Czy ten cytat też ma imprimatur?:shocked:
    Jeśli tak to zarówno do O. Knotz'a jak i biskupa należy wysłać egzorcystę
  • imprimatur to ma już chyba sam Knotz:devil::devil:
  • [cite] Gregorius:[/cite]
    [cite] Maciek:[/cite]Ciekawe1 jest to, że o. Knotz w książce "Seks, jakiego nie znacie. Dla małżonków kochających Boga" zachęca małżonków do masturbacji:

    "Miłość męża do żony obliguje go, aby po swoim własnym zaspokojeniu, pieścił jej wargi sromowe i łechtaczkę do czasu, aż osiągnie orgazm. Mąż krzywdzi żonę, jeżeli pozostawia ją niespełnioną."

    Czy ten cytat też ma imprimatur?:shocked:
    Jeśli tak to zarówno do O. Knotz'a jak i biskupa należy wysłać egzorcystę

    A przepraszam, ale co jest strasznego w pieszczotach, które, jak napisano, następują już po stosunku seksualnym (pełnym etc.)? I co jest nie ok w zdaniu o niespełnieniu?
  • popracowałby nad techniką , to można by razem przeżywać orgazm:tongue::tongue:

    przecież to nie jest trudne,

    a tak mniemam, że za każdym razem żona, musi czekać na spełnienie po stosunku (pełnym męża, bo żona ma niedokończony:tongue:biorąc pod uwagę przeżywanie orgazmu:tongue:
  • [cite] Marcelina:[/cite]
    A przepraszam, ale co jest strasznego w pieszczotach, które, jak napisano, następują już po stosunku seksualnym (pełnym etc.)? I co jest nie ok w zdaniu o niespełnieniu?

    Św Tomasz z Akwinu, Doktor Kościoła:
    "Przyjemności zewnętrzne, którymi są przyjemności cielesne, hamują używanie rozumu: i z powodu przeciwstawienia się ze strony pożądania, które znajduje zaspokojenie w tym, co opiera się rozumowi â?? z tej racji doznawanie przyjemności bywa moralnie złe â?? i na skutek pewnego skrępowania rozumu, jak w przypadku przyjemności we współżyciu małżeńskim. Chociaż dokonuje się ono zgodnie z rozumem, hamuje jednak użycie rozumu, z powodu towarzyszącej mu przemiany cielesnej. "

    Wedle KK celem aktu małżeńskiego jest poczęcie potomstwa a nie fizjologiczna przyjemność.
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.