Witaj, nieznajomy!

Wygląda na to, że jesteś tutaj nowy. Jeśli chcesz wziąć udział, należy kliknąć jeden z tych przycisków!

Dobrzy rodzice - dobre dzieci, źli rodzice - złe dzieci?

edytowano lipiec 2007 w Arkan Noego
"Tak każde dobre drzewo wydaje dobre owoce, a złe drzewo wydaje złe owoce" (Mt 7, 17).

Wygłosił tu Zbawiciel groźne prawo dziedziczności. Dobrzy rodzice, dobre dzieci. Źli rodzice, złe dzieci. Wyjątki tylko potwierdzają regułę. Sprawa aż nader poważna!
Dobrzy rodzice, dobre dzieci. Zwłaszcza matki w tej sprawie odgrywają decydującą rolę. Rozejrzyj się za faktami. "Chcę zrobić z syna świętego!" - oświadczyła matka św. Atanazego i został świętym. - "Po tysiąckroć niech brzmią Ci dzięki, o Boże, że dałeś nam świętą matkę", mawiali ze łzami św. Bazyli i św. Grzegorz z Nissy. - Ozanam, założyciel konferencji św. Wincentego pisze: "Nic bardziej nie zbliża nas do Boga jak wspomnienie na naszą pobożną, bogobojną matkę". - Podobnie mówi jeden ze znanych działaczy społecznych: "Wiecie, co mnie ochroniło przed upadkiem w powodzi zepsucia? Miałem wprawdzie ubogą matkę, ale matkę, u której niczego nie widziałem, ani niczego z ust jej nie słyszałem, czego bym nie musiał czcić". Tak, każde drzewo dobre rodzi dobre owoce.
Źli rodzice, złe dzieci. I tu też główną winę trzeba zapisać na rachunek matki. Zaglądnij tylko do domów poprawczych, więzień i szpitali. Rozejrzyj się tylko po swoim własnym otoczeniu. Każde złe drzewo rodzi złe owoce!
Dlaczego dziś taki brak religijności, tyle pogardy autorytetu, tyle nieobyczajności? Gdyby większość rodziców i matek dzisiejszych była inna, to na pewno byłoby inaczej!
Miej współczucie dla tylu, tylu zwichniętych, albowiem nie zawsze oni sami są temu winni, ale w większości wypadków ponoszą winę ich rodzice. Jeżeli zaś sam powinieneś wychowywać dzieci, to pamiętaj o prawie dziedziczności, pamiętaj o ciążącej na tobie odpowiedzialności. Nie wychowuj licznymi rozkazami, nie groźbami i różnorodnymi przepisami, lecz najpierw pokaż im własnym życiem czego od nich żądasz. Nie do tego należy przyszłość, kto ma młodzież, ale do tego, kto posiada rodziców. Rodziców typu pobożnej Blanki, która zwykła była mawiać swemu synowi, Ludwikowi, królowi Francji: "Wolałabym raczej widzieć cię na marach, niż gdybyś miał obrazić Boga choć jednym grzechem ciężkim".


Źródło

Komentarz

  • [cite] Maciek[/cite]Źli rodzice, złe dzieci. I tu też główną winę trzeba zapisać na rachunek matki.
    jak to dobrze ,ze znaleziono winne:matki.można mieć spokojne sumienie:wink:
    Gdyby większość rodziców i matek dzisiejszych była inna, to na pewno byłoby inaczej!
    czy rodzic dzisiaj się mówi na ojca?:wink:
    generalnie zgadzam się ze stwierdzeniem,ze dzieci działają na zasadzie:słowa uczą przykłady pociągają.
    a i większość dorosłych działa w ten sposób:devil:
  • Za proste te wnioski, za proste, retoryka nieco męcząca:) fakt, że wiele dzieci, które są przestępcami czy alkoholikami, pochodzi z równie przestępczych domów. Ale to chyba nie jest zasada - bywa, że z takich domów wychodzą ludzie przekonani, że nic nie jest ważniejsze, jak żyć inaczej, uczciwiej, lepiej - np mój sąsiad jest takim heroicznym facetem z cudowną rodziną własną, a koszmarem w domu rodzinnym. Złe przykłady też mogą uczyć, na zasadzie negatywnego wzorca.

    Podobnie w drugą stronę. Wśród zaprzyjaźnionych rodzin mam taką, gdzie jedna z coraz bardziej dorosłych córek żyje w sposób, który nie mieści się w głowie przeciętnemu obywatelowi. Jak również jej rodzinie:) I to są sytuacje, na które czasem człowiek nie ma wpływu, tylko dociera do niego, że dziecko to nie "ja jeszcze raz", ale osobny człowiek, który dokonuje swoich własnych wyborów.
  • Świetnie- do czego w rodzinie potrzebny jest ojciec? Ani nie musi świecić przykładem, ani wychowywać swoich dzieci, bo i tak w razie czego będzie winna matka.
    Czy w domach poprawczych, więzieniach nie ma takich, któzy pochodzili z dobrych rodzin. Och przepraszam, tu nikt nie pisze o rodzinie, tu tylko matka jest wszystkiemu winna. A jak w jednej rodzinie jest i ksiądz i złodziej, to jak to trzeba rozumieć? Matka była dobra, bo wychowała syna (sama) na dobrego kapłana, a u drugiego matka była zła, bo wychwała syna (znowu sama) na złodzieja.
    Według mnie ten cytat wcale nie odnosi się do dziedziczności, ale do np. konkretnej osoby. Jeśli ktoś jest dobrym człowiekiem, nie może wydawać złych owoców i odwrotnie.
  • 683 O POŻYTKU Z MATKI
    >>Do czego potrzebna jest matka? Na to pytanie odpowiadało troje dzieci: 14-letnia panienka, 11-letni chłopiec i 5-letnia dziewczynka. A oto wybór odpowiedzi. Czysta poezja:

    1. do podpisywania zawalonych klasówek, o których ojciec lepiej żeby nie wiedział

    2. do pocieszania

    3. jako królik doświadczalny do stestowania, ile mogą wytrzymać ludzkie nerwy

    4. do wyciągania drzazg i paprochów z oczu

    5. do pielęgnacji naszych domowych zwierzątek, które otrzymaliśmy pod warunkiem, że będziemy o nie dbać

    6. do ciągłego przypominania tych rzeczy, które bez tego poszłyby w niepamięć

    7. do wypłakania się, jeżeli to bezwzględnie konieczne

    8. do popchnięcia na huśtawce

    9. do dmuchania w bolące miejsca
    10. do mycia pleców

    11. do prasowania oślich uszu w zeszytach

    12. do zełgania przy telefonie, jeżeli ma nas nie być w domu

    13. do załagodzenia rodzinnych sporów

    14. do pakowania walizek

    15. do pisania usprawiedliwień

    16. do łatania dziur

    17. do sprzątania naszych rozrzuconych klamotów

    18. jako pielęgniarka

    19. jako niezawodny budzik

    20. do mycia głowy

    21, do zabijania os, pająków i innego robactwa

    22. do trzymania rączek u lekarza

    23. do szycia sukieneczek dla lalek

    24. do wygłupów

    25. do pożyczania od niej kosmetyków, łańcuszków, nożyczek, znaczków... najczęściej na wieczne nieoddanie
    26. do podziwiania swoich dzieci, jeżeli nikt inny tego nie czyni.<<:bigsmile:
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.