Witaj, nieznajomy!

Wygląda na to, że jesteś tutaj nowy. Jeśli chcesz wziąć udział, należy kliknąć jeden z tych przycisków!

Kieszonkowe - dawać czy nie dawać?

13»

Komentarz

  • czyli, lubię osobowści z jajami:bigsmile:
    i to nie jest seksizm


    a ziemniaki lubię też z jajkiem, ale wtedy nie trzepię tylko smażę i z mizerią:bigsmile:
  • no i trafia mnie.............................kompromis , niech to szlag:bigsmile::wink::wink:
  • ale wiesz co juka,
    jak już tak ugniatałm te jajka do ciasta (bez białek, więc nietrzepane)
    to sobie pomyślałam,
    że u nas to jednak nie ma kompromisów
    przy takiej wielkiej rodzinie
    od tych kompromisów trafił by mnie szlag

    są negocajce jak chcą gdzieś wyjść, co do godziny powrotu

    reszta to byłaby kompromitacja z tym kompromisem

    :wink:
  • u nas nie ma problemów z kompromisami
  • moi dostają kieszonkowe,wszyscy nawet dwu latek:wink:
    wkładają do skarbonek,pieniądze od wujków ,ciotek i inne na okazje lądują w skarbonkach,dostają tez grosze za "prace",
    grubsze sumki za osiągnięcia
    dostają tez pieniądze tygodniowo do szkoły
    jak na razie jeszcze nikt nic nie wydal,trzymają kurczowo w skarbonkach :bigsmile:a muszę powiedzieć,ze starszaki maj już niezłe sumki
    aaa! kupili mi rower na urodzin połączone z dniem matki,cala czwórka się zrzuciła :bigsmile:

    drobniaki szkolne na koniec tygodnia nie wydane czasem wszystkie tez lądują w skarbonkach,choć czasem coś nawzajem sobie w sklepiku szkolnym kupią,szlaban na chipsy czego się spokojnie trzymają
  • u nas mniej więcej po równo,do szkoły wszyscy po 3 poundy od 9 do 5 latka ,nie starcza na cały tydzień jeżeli mieliby sobie coś codziennie kupić,ale właśnie o to chodzi :wink:
    mąż daje często drobniaki dla każdego tak samo,maluch dostaje często od wujków,no ale on nie ma z pracy i osiągnięć :wink:jak na razie :wink:
  • [cite] Gutka:[/cite]
    [cite] Taw:[/cite]u nas nie ma problemów z kompromisami

    U nas też. Wszyscy muszą robić to co JA im każę.:tooth:
    Źle się dzieje domowi gdzie krowa przewodzi wołowi.
  • W sarenkach jestem zakochany,
    Ach, gdybym chociaż jedną miał,
    Wziąłbym ją w zęby, wziąłbym w łapy,
    I przy niej się rozkosznie grzał.
    Ach, jaki byłbym dla niej czuły,
    W jej uda kłami bym się wpił,
    Jej krew chłeptałbym aż do syta,
    A z żalu bym po nocach wył.
  • A co sądzicie o niedawaniu dzieciom/młodzieży pieniędzy wcale? 
    Uwaga: Nie jest to mój pomysł. Spotkałam się z tym ostatnio u znajomych. (Liczna rodzina). W neo tak jest?
  • Wcale w sensie brak.kieszonkowego czy wcale jak mają zachciankę? 
  • edytowano 18 maj
    jestem za a nawet przeciw, moi nie mieli kieszonkowego, brali, ile im było potrzeba
  • Moje nie dostają. Ale mają możliwość zarobienia. Np pomagając w prostych pracach w stolarni. Za porządki w domu nie płacimy. 
  • Aneczka08 powiedział(a):
    Wcale w sensie brak.kieszonkowego czy wcale jak mają zachciankę? 
    Wcale znaczy wcale. Tamta rodzina nie daje wcale. Czyli na  wyjście ze szkołą do teatru oczywiście dostają. 
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.