Witaj, nieznajomy!

Wygląda na to, że jesteś tutaj nowy. Jeśli chcesz wziąć udział, należy kliknąć jeden z tych przycisków!

Co na zatoki?

2

Komentarz

  • Nagrzewanie. Mi pomagało nawet nagrzewanie zwykłą lampką z tradycyjną mocną żarówką - miałam 200w, teraz już chyba niedostępne. Tylko oczy trzeba chronić tak jak na solarium - jakieś okularki, czy cóś.
    świetnie nagrzewa nagrzana kasza gryczana :D
  • @Nika76 tylko ja sposobu na 6-latkę szukam by jej z zatok zeszło. Okłady z soli technicznie bezpieczne.

    Ale dzięki, bo i ja zatokowiec jestem. :-)
  • A ona by nie umiala gardla i ust plukac?
  • A ona by nie umiala gardla i ust plukac?
    Niestety... nałyka się. 6lat skończyła dwa dni temu, więc to bardziej 5-latka niż 7-latka. ;)

    A właśnie... coś się może stać takiemu małemu człowiekowi  jak wypije?
  • edytowano listopad 2013
    To troche za duze stężenie. W malych ilosciach bardzo korzystna na wnętrze, ale chyba nie tak

  • nic. Rzygawicę ewentualnie może mieć :D

    solanka dobra na jelitówkę. Albo wirusa zwymiotujesz albo pójdzie drugą stroną. Taki babciny sposób./ Zwłaszcza, że elektrolity zostaną po soli ;)
  • byle kilka razy dziennie nie piła
  • nic. Rzygawicę ewentualnie może mieć :D

    solanka dobra na jelitówkę. Albo wirusa zwymiotujesz albo pójdzie drugą stroną. Taki babciny sposób./ Zwłaszcza, że elektrolity zostaną po soli ;)
    ale ona o H2O2 pytala
  • @Marcelina to Ty stosowałaś okłady z soli?
  • edytowano listopad 2013
    Haku chyba o tym pisała - skarpetę z solą
    gruba sól, podgrzana na patelni, do skarpety, zawiązać i na czoło
    pozycja ciała półleżąca do tego


    córka dostała też woreczek na czoło z pestkami wiśni - nagrzewamy w piekarniku i na czoło
  • Ja polecić mogę butelkę sinus rise tak się chyba pisze. Genialna. Jestem po operacji zatok blee punkcji (jeszcze wieksze bleeee) i dwa razy do roku na to cholerstwo ląduje w szpitalu a ta butla przynosi ulgę i wcale nie jest taka nieprzyjemna. Drogi wydatek ale jednorazowy i może uzywać cala rodzina (moje dzieciaki plucza jak mają katary) Tylko trzeba to zacząc robić zanim się wszystko zapcha na amen. Później już nie skutkuje wcale.
  • zewnetrznie taki olejek lawendowy handmajd przez znajoma zrobiony...to alkohol.. smaruje czolo i nos i rano schodzi...  a do picia lipa+majeranek+macierzanka+jarzembina na okraglo... generalnie grzac grzac i grzac... zupy, rosoly... dobry tez sok z czarnego bzu... ja tez drugi tydzien walcze ale z zatokami to tak juz jest... antybiotyk bolu raczej nie zlikwiduje..
  • edytowano listopad 2013
    Ja pamiątkowy woreczek soli z Wieliczki wkładam na chwilę do mikrofalówki. wyjmuję, wstrząsam (nie dla potencji a dla wymieszania ;) ), tak ze 2- 3 razy. Kiedy jest b. mocno ciepły, ale nie parzy, to przykładam na zatoki aż wystygnie. Dobrze jest w miarę możliwości często powtarzać - szybciej z zatok spłynie.
  • A mi  w zielarni polecono picie żyta. Kupiłam właśnie u nich torebkę ziaren żyta. 1 łyżkę zalac 2 szklankami wody i gotować 1,5 h do 2 h. To co pozostanie wypić. Pić dwa razy dziennie. Gdy ostatnio córka miała katar a wczesniej chorowala na zatoki (punkcja i pobyt w szpitalu) podawałam jej to. I ponad tydzień miala żołto zielony katar a nie gorączkowała, zadnych powiklan nie bylo. I zarówno lekarka jak i pani w tej zielarni mówiły ze ten katar mógł tym co się oczyszczało z zatok. Jednak nie mam 100% potwierdzenia że to efekt żyta.
  • Gdzieś tu kiedyś ktoś na forum pisał o tej soli... tylko w innym wątku.
    Ja robiłam tak, że sól morską taką w granulkach wrzucałam na patelnie, bez oleju, podgrzewałam ją i zwyczajnie do bawełnianej skarpetki i na zatoki. Jak się ochłodzi, to znowu na patelnie podgrzać.
    Powinno po tym jakoś zacząć bardziej spływać, ale na każdego co innego i w innym stopniu działa. 
    Tak samo robiłam (tylko nie wpadłam na skarpetkę i męczyłam się z zawijaniem w ściereczkę), kiedy przy przeziębieniu bolały mnie zatoki; pomaga też na ból ucha. Sól dość długo trzyma ciepło, dlatego  dobrze się nadaje do nagrzewania.
  • Fajnie , że wyszperaliscie ten wątek. Walczę z zatokami pierwszy raz. :( Nic nie boli, ale uszy mam cały czas zatkane  ~X(
  • Najlepszy i najtańszy sposób, który mi pomógł to sól fizjologiczna.
    Kupuje się ją w aptece w półlitrowej butelce (do kroplówki). Kosztuje ok 6, 7 złotych.
    Wieczorem trzeba zrobić w butelce dziurkę. Schylić się nad wanną lub prysznicem głową w dół i wcisnąć w jedną dziurkę płyn. Drugą dziurką wylatuje razem z ropą, katarem i innymi paskudztwami z zatok. Oddychać trzeba otwartą buzią (nie nosem!). Pół butli trzeba wcisnąć. Potem w drugą dziurkę, a wylatuje pierwszą.
    Po tym płukaniu lekko wysmarkać nos (lekko, aby nie zapchać bębenka w uchu). Powtórka kolejnego wieczora. Potem po tygodniu.Teraz robię takie płukanie raz na pół roku. Chodzę bez czapki w wietrze i wreszcie nie boli mnie głowa!!! Polecam bardzo!
    Miałam już fatalne zatoki, każdy podmuch wiatru doprowadzał mnie to nasilania bólu i zapchanego nosa.

    A! Sinupret mi wcześniej nie pomógł. Trochę pościekał żółty kisiel i zapchało się od nowa przy najbliższym deszczowym wietrze.
    Teraz nie czuję,że mam zatoki:)
  • MIkiedyś aptekarka powiedziała, że sój fizjo 500 ml jest na receptę ?! a jedynie 5ml są bez recepty
  • Ja cierpię nadal.... Ciśnienie mam takie w uszach, że sprawdzam, czy mi mózg uszami nie wypływa...Ałaa ;(
    Kiedy i czy powinnam odwiedzic laryngologa? 

  • balumku, a ty na pewno masz coś z zatokami?
    ciśnienie w uszach nieciekawie brzmi...
    idź ty lepiej do tego lekarza...
  • edytowano listopad 2013
    Oczywiscie ze idz i to juz!! Uzywalas wody ultenionej?? 

    Mnie sie ucho dolacza zawsze do zatok, wiec moze miec zwiazek z katarem
  • a na mnie już nic nie działa. Mam problem z zatokami odkąd pamiętam- jakoś żyłam, teraz już nie mam siły żyć. Ból w czole,za oczami taki okropny że nie mogę spać. Może to dlatego że dużo intencji forumowych  tych innych?? Kto wie...
    ale chciałoby się funkcjonować w miarę normalnie
    dzisiaj jezcze spróbuję tej wody utlenionej
  • Odkad jadam zoltka na miekko mam problem zatokowy w zaniku. Nie smiejcie sie, ale serio.
  • edytowano listopad 2013
    Poszłam. Rodzinny stwierdził, że mam zatkaną trąbkę.  8-| Trąbki własciwie, ale jedną na maksa.
    Wróciłam z silnym antybiotykiem i skierowaniem do laryngologa, jak nie wytrzymam. 
    Do laryngologa nie ma szans w tym roku, tylko prywatnie...
    8-}
    Co ciekawe, jak leżę, to mi ciśnienie w uszach wraca do normy i popiskuje coś w zatokach (pewnie te bakterie kwiczą ze strachu, ubój rytualny, normalnie ;)...)
  • edytowano listopad 2013
    :)

    Balum, mi przedmuchał uszy laryngolog i dosc sie poprawiło.
    A co do zatkania zatok. Ja stosuje smarkanie w trakcie lezenia.
    A mianowicie leze na boku zatkana dziurka u gory i jak sila grawitacji dziala na katar i splywa do nosa to ja smarkam szybko i zmieniam boki tak dlugo az nic mi z bokow nie splywa
  • edytowano listopad 2013
    No własnie odkryłam, że coś da sie wydmuchać, jak schylę głowę...masakra jakaś @-)
    Ps. Infekcja dotyczy tylko ucha, mnie nic nie spływa, bo nos od poczatku mam drożny.
  • A ta woda utleniona to jakos rozrzedza ta wydzieline i lepiej schodzi, bez sinupretu
  • Próbowałam przez 2 dni i sie zniechęciłam.... :(
  • Oj, to za krótko, mnie po 2 dniach zaczelo sie poprawiac.
    Albo mialas wode zwietrzałą?
  • Pomaga mi sól podgrzana na patelni zawinięta w skarpecie, na czoło, na początku  bardzo gorąca więc stosuję miedzywarstwy ze ścierek kuchennych, stopniowo je usuwając. Chodzę wtedy z opaską na czole. Jestem starym zatokowcem, już ze stałymi zmianami na zdjęciach rentgenowskich....więc chucham na zimne i chodzę w czapce i kozakach zanim ktokolwiek o tym pomyśli, nie myję głowy przed wyjściem na dwór i zatoki udają,że ich nie ma:P Jest ok.

    W tym roku naczytałam się o plukaniu zatok, sama sobie zrobiłam coś na kształt soli fizjologicznej:P dawało trochę ulgi. Ubiegłej zimy miałam potężną infekcję z bólem głowy, utrzymującą się temperaturą i katarem w niesamowitych kolorach, przez ponad 10 dni, w końcu wzięłam antybiotyk, pomogło od razu...Zastanawiałam się nad tym, ale ból głowy był nie do wytrzymania, poza tym  bałam się że zainfekuję dzieciaka 3 miesięcznego, świeżo po zaleczonym zapaleniu płuc....
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.