Witaj, nieznajomy!

Wygląda na to, że jesteś tutaj nowy. Jeśli chcesz wziąć udział, należy kliknąć jeden z tych przycisków!

Dwugłos w "Rzeczpospolitej"

edytowano luty 2007 w Polityka
Rzeczpospolita z 02.02.07 Nr 028

Perły i plewy
Patologia ciąży (Polsce)

Po becikowym - ciążowe. Oprócz tauzena za urodzenie dziecka państwo będzie wypłacać ciężarnym kobietom po stówie za każdy miesiąc ciąży. Tak właśnie wymyślili politycy Prawa i Sprawiedliwości. Być może chodzi tu o ukaranie kobiet, które pozwalają sobie rodzić wcześniaki, i o promowanie ciąż przenoszonych, bo płacić się będzie chyba za miesiąc rozpoczęty, a nie ukończony (przenoszona ciąża nie należy dla kobiety do przyjemności, ale na szczęście, znając spryt Polaków, przedłużać się ją będzie tylko w papierach).
Pomysł, by płacić kobietom nie tylko za poród, ale i za ciążę, jest ewidentnie elementem politycznej licytacji pomiędzy PiS a uważającą becikowe za swoje sztandarowe dokonanie LPR. Jaka będzie odpowiedź partii Giertycha? Logicznie narzuca się pomysł, żeby państwo płaciło także za każdy odbyty stosunek. Do czego wtedy zechce dopłacać PiS, aż się boję sobie wyobrażać.
Zwraca uwagę, że licytacja najwyraźniej idzie w stronę tego, co przed porodem, czyli w stronę poczęcia dziecka, a nie tego, co po, czyli jego wychowania i utrzymania. Każdy, kto zna sprawę z autopsji, wie, że akurat to właśnie druga część zadania jest znacznie trudniejsza od pierwszej. Ale politycy, zachwyceni łatwością, z jaką idzie im rozdawanie budżetowych pieniędzy, nie zastanawiają się nad sensem swych działań, a jeśli już muszą się jakoś wytłumaczyć, powtarzają, że w innych krajach też, i w Niemczech, i nawet w Rosji. Nie wiem, jak to robią Niemcy. Przypadkiem zapoznałem się ostatnio ze szczegółami ustawy rosyjskiej i okazuje się, że tam państwo zobowiązuje się dopłacać nie do rodzenia, ale do wychowywania dzieci.
To znaczy, że para meneli, która spłodzi dziecię, a potem je porzuci, nie dostanie ani rubla. Natomiast może na pomoc państwa liczyć para, która adoptuje porzucone dziecko i zapewni mu normalną rodzinę. Słowem, dokładnie odwrotnie niż u nas - gdzie tzw. rodzinne domy dziecka borykają się z nieustannymi problemami i nie widać, by się cieszyły życzliwością władz. Przywykliśmy już, że u nas ! jest zawsze głupiej niż na Zachodzie; ale gdy zaczyna to dotyczyć także Wschodu, to już naprawdę źle.

Rafał Ziemkiewicz


Rzeczpospolita z 06.02.07 Nr 031

LIST DO REDAKCJI
"Patologia ciąży (Polsce)"

Redaktor Rafał Ziemkiewicz zrobił, co potrafił ("Patologia ciąży (Polsce)", "Rz" z 28.02.2007 r.), aby złośliwie ośmieszyć projekt pomocy materialnej ubogim kobietom w ciąży (w wysokości 100 złotych miesięcznie od trzeciego miesiąca ciąży do trzech miesięcy po urodzeniu dziecka). Szkoda, że zanim z taką niefrasobliwością skrytykował ten projekt, nie zastanowił się nad sytuacją kobiet w ciąży, które mają miesięcznie na członka rodziny np. 220 zł lub mniej. Sytuacji takich jest niemało i projekt jest odpowiedzią na nie. Pomoc taka funkcjonowała przez wiele lat i dopiero rządy SLD ją wyeliminowały. Jest ona stosowana np. we Francji i ma podobny cel jak projektowany - nieco wesprzeć ubogie kobiety w ciąży i dać im szansę na trochę lepsze zaspokojenie potrzeb materialnych, bo jest to korzystne zarówno dla nich, jak i dzieci.
Co upoważnia pana Ziemkiewicza, aby w podobnie urągliwy sposób odnosić się do kobiety ciężarnej, która w obecnej Polsce chodzi głodna? Czy nakarmienie brzemiennej kobiety przez zapewnienie jej głodowego zasiłku może kogokolwiek zachęcić do rodzenia dzieci, których w Polsce i tak jest coraz mniej? Uboga Polka w ciąży została przez niego potraktowana jak wyłudzaczka cudzych pieniędzy. Państwo nie robi nikomu łaski, wspomagając najuboższych, wszyscy na to płacimy. To, co napisał red. Rafał Ziemkiewicz, narusza elementarną godność ubogich kobiet i matek, o jakimkolwiek równouprawnieniu już nie wspominając. Czy ktokolwiek odważnie upomni się o nie?
Czekam teraz z niepokojem, czy red. Rafał Ziemkiewicz w kolejnych felietonach będzie ośmieszał zasiłek rodzinny (48 zł na dziecko do ukończenia przez nie piątego roku życia), bo ponoć za taką kwotę nic dobrego nie da się dla dziecka zrobić, dodatek na dziecko w rodzinie wielodzietnej (80 zł miesięcznie) czy zapomogi z pomocy społecznej w kwocie poniżej 100 zł nawet w bardzo skrajnych sytuacjach. Niech sobie ludzie sami poradzą!

Ewa H. Kowalewska, prezes Forum Kobiet Polskich

Komentarz

  • Pan Ziemkiewicz najwidoczniej zachlysnal sie swoja popularnoscia. Od jakosci tekstow przechodzi do ilosci a jego poglady ewoluuja w kierunku chamskiego neoliberalizmu jaki jeszcze przed chwila, wydawacby sie moglo, wysmiewal (vide jego ostatnia "Michnikowszczyzna").
    Probuje udowodnic karkolomna teze jakoby pomoc w wysokosci 100zl na kazdy miesiac ciazy byla gorsza od jej braku. Jesli zsumujemy tak juz obsmiane becikowe i ten nowy zasilek to razem dan nam to 1900zl. Za to jest wyprawka dla niemowlecia i jeszcze zostanie na jakis czas na pieluchy.

    P.S. 1 Ta uwaga o placeniu za stosunki otworzyl sobie droge do urbanowego "nie".

    P.S. 2 W Szwajcarii na przyklad, minimalny zasilek wyplacany rodzinom na kazde dziecko wynosi nie mniej niz 200chf miesiecznie (jego wysokosc zalezy od kantonu zamieszkania) a kazde dziecko zmniejsza zarowno skale jak i podstawe opodatkowania. A Szwajcaria wcale nie jest uwazana za kraj prorodzinny chocby z uwagi na progresywne naliczanie podatkow co nie zacheca do zawierania malzenstw.
  • Maćku, nawiązując do innego wątku(o córeczce), jestem coraz bardziej pewna - nie czytaj przypadkiem Zbyszewskiego, tam jest dużo więcej niuansów, aluzji i potrzeby umejętności czytania między wierszami, a także wychwycenia puenty nie podanej czsami wprost niż w tym tekście Ziemkiewicza, skądinąd zawierającego przewrotną myśl przewodnią - niech państwo pomaga rodzinie z głową (i ja się z tą myślą zgadzam jak najbardziej)
  • A ja bym jednak zalecal ostroznosc w czytaniu "miedzy wierszami" bo czesto prowadzi do wypaczania tresci. Felieton to nie poezja, gdzie mozna zastanawiac sie co autor tak na prawde chcial przekazac. Inaczej ktos moglby nam nabluzgac a w odpowiedzi na nasze oburzenie zarzucilby nam brak umiejetnosci "czytania miedzy wierszami".

    A ja dalej tkwie przy swoim zdaniu, ze 100zl na kazdy miesiac ciazy jest lepsze niz 0zl, choc zapewne sa tez i takie rodziny gdzie 100zl miesiecznie wiecej nie ma znaczenia z racji dochodow liczonych w dziesiatkach lub setkach tysiecy zlotych.
  • Tomek i Ewa
    >naczej ktos moglby nam nabluzgac a w odpowiedzi na nasze oburzenie zarzucilby nam brak umiejetnosci "czytania miedzy wierszami".<
    albo odwrotnie, można czytając za bardzo dosłownie dopatrzyc się obrazania tam, gdzie go wcale nie było (o czym poniżej, przepraszam, że tak, ale Wasza wypowiedź wskoczyla w czasie, kiedy już pisałam do Macka, niech tak zostanie)

    Maciek
    >Ale dlaczego ubierasz to w apel do mnie...<
    bo ten Zbyszewski bardzo przewrotny jest:) - trochę tak jak Ziemkiewicz
    tenże jest wyrazistym dziennikarzem, w ogóle, żeby dzienniarz był słyszalny, musi mówić wyraziście właśnie, często więc zdarza sie, że uzywa mocnych słów, sformulowań - ale to konwencja. Zeby wyczytać o co chodzi nalezy całe to ubranko odrzucić.
    Poza tym często takie poglądy prasowe muszą być siła rzeczy uproszczone - krótka forma powoduje, że własciwie kończy się na zarysie zdania, jakie się ma w jakiejs sprawie, kierunku w jakim myśli wędrują.
    Dobrze też, żeby bylo trochę śmiesznie - stąd np. u Ziemkiewicza owa uwaga o tym, że mamy wcześniaków będą poszkodowane, czy, że u nas opieka nad rodziną idzie w kierunku tego co przed urodzeniem, a przydałoby się nakierowac na to co potem.
    I to z jedej strony wniosek na śmieszno, ale i na poważnie. Pod pozorem zartu przekazane jest w tym miejscu sedno tej krótkiej wypowiedzi.

    A Zbyszewski był też dziennikarzem, jednak bardzo pogłębioną miał wiedzę, bo był niedoszłym dokt. historii, którym miała go uczynić własnie rozprawa o Niemcewiczu. On świat oglądał przez właśnie takie polemiczne okulary, jakie nakładają dziennikarze (Ziemkiewicz jest dobrym przykładem). Wzrok skierował na epokę, w której żył Niemcewicz - i stało się. Obsmarowal równo całe opisywane środowisko. Inteligentnie i z biglem. A zrobił to właśnie jakby był dziennikarzem kręcącym się wśród oświeceniowej polskiej śmietanki.
    Wszystko piekielnie mądrze, bo nie chodzi li tylko o prostą krytykę, ale i naukę jaka wypływa dla nas, czytających - że ludzkie przywary były, są i będą i nawet oświecenie chocby najbardziej oświecone od nich nie broni.
    Nie mam książki przed sobą, bo mi zginęła gdzieś z pola widzenia w trakcie przeprowadzki, ale pamiętam, że i wielodzietnym też się dostaje - bo bez szacunku sa opisani, zaraz na początku wspomniano bodaj, ze rodzice Julianka N. zabrali się dziarsko do roboty po ślubie i coś z kilkanaście dzieciaków naprodukowali, ale dosyć szybko spora część maluchów fajtnęła w pieluszki, znaczy się zeszła z tego świata.
    I jest trochę takich kwiatków. Dla mnie to powod do trzymania się przez całą książkę za brzuch ze śmiechu. ale kiedy poczułeś się urażony felietonem E.Michalak, a teraz Ziemkiewicza, nie wiem czy nie poczujesz się urażony tym, co pisze Zbyszewski - mimo że do tak historycznej materii się odnosi.

    Dlatego lojalnie napisałam

    (jakby ktoś jednak zaciekawił sie książką, to nazywa się "Niemcewicz od przodu i od tyłu", autorem jest Karol Zbyszewski, a dyskutowalismy o niej z Maćkiem na wątku o jego drugiej córeczce)
  • A ja uparcie twierdze ze slowa nalezy rozumiec wg ich zaczenia a nie interpretowac je na swoj sposob. Inacze robi sie istna wieza babel.

    Jezus Chrystus powiedzial "niech wasza mowa bedzie tak tak, nie nie, wszystko inne od zlego pochodzi". Mozna to nazwac manifestem antyrelatywistycznym.

    Jak moj syn mowi mi "Jestem glodny" to ja w odpowiedzi daje mu chleb a nie zaglebiam sie wywody filozoficzne i nie dociekam ukrytych znaczen, podtekstow, metafizyki, bo tym nie zaspokoje bynajmniej jego glodu.

    Wracajac do Ziemkiewicza. Jego pomysl "placenia za stosunki" stawia panstwo w kontekscie klienta domu publicznego a kobiete w relacji podobienstwa do prostytutki. A na to pozwolic nie moge, bo maciezynstwo jest dla mnie rzecza swieta a matki zasluguja na uznanie i wdziecznosc a nie plugawe porownania.

    pozdrawiam serdecznie

    Tomek
  • >A ja uparcie twierdze ...<
    niech każdy więc zostanie przy swoim
    również serdecznie pozdrawiam:)
  • Dobrze, zatem zapytam przewrotnie: dzieci chodza glodne?

    Ostrzegam lojalnie. Moje pytanie to pulapka.

    pozdrawiam i zycze smacznego, wszak jest pora obiadowa

    Tomek
  • niech nie pyta przewrotnie, ten kto na Jezusa się powułuje (>Jezus Chrystus powiedzial "niech wasza mowa bedzie tak tak, nie nie, wszystko inne od zlego pochodzi"
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.