Witaj, nieznajomy!

Wygląda na to, że jesteś tutaj nowy. Jeśli chcesz wziąć udział, należy kliknąć jeden z tych przycisków!

Jaki pies?

1356719

Komentarz

  • @Draconessa ,no, golden przyznam,ze jest na mojej liscie.
  • Mysle, ze to dobry trop, bo pies 'wielozadaniowy'. Problemem moze byc zdrowie - wiec musi byc z naprawde dobrej, odpowiedzialnej hodowli, aby unknac psow rozmnazanych nadmiernie bez ogladania sie na genetyke. Ale to wszystkich ras dotyczy:D
  • Border collie tez cudny, zgadzam sie:) I madry bardzo.
  • A, jak nieklaczacy, to golden odpada :)
  • Chociaz - moja kolezanka mawiala :'Albo kot, albo biedermeier' :)Albo pies, albo porzadek:D
  • A border collie to nie jest typowy pies pracujacy?Jest tu bardzo popularny,podobno najlepsza rasa do zaganiania owiec.Zgadza sie, sa niesamowicie madre , w zeszlym roku chlopcy starsi mieli dostac szczeniaka za pomoc przy spedzie owiec, ale wtedy jeszcze nie bylismy gotowi na psa ( mala sie nasza rodzila).
  • Nigdy gończaka!!!!!!!!!!!!
    Przepiękne psy, mądre, pojętne, ale to jest zwierzę robocze. I nie wystarcza mu spacer, nawet długi. Gończak nie chce sobie pospacerować, on chce wykonać na tym spacerze ciężką pracę, tak jak mu geny podpowiadają. I żeby mógł to zrobić, właściciel musi układać mu ścieżki, aportować, włazić z nim do wody przygotowywać tropy. Do przygotowywania tropów uzywa się różnych rzeczy, my mielismy do tego osobną lodówkę, bo nie chciałam mieć w tej, w której trzymamy własne jedzenie skarbów takich jak: krew sarny, płuca , różne flaki, ustrzelone gołębie itd. A gończak to kocha, bo kocha polowanie, żyje nim i chce się uczyć, jak pracować na polowaniu. Do tego trzeba go ułożyć, wyszkolić. Pojętny jest bardzo, nadaje się również na psa ratownika. Tyle że szkolenie psa to dwa popołudnia w tygodniu (chłop jeździł po pracy i wracał do domu tak o 22), do tego zajęcia w rewirze sobota/niedziela lub jakieś konkursy, pokazy szkoleniowe, sparingi. Czyli weekend nie dla rodziny.
    Następna sprawa - gończakowi lepiej się żyje poza mieszkaniem. W domu/mieszkaniu będzie niszczył, bo się nudzi i widzi tyle fajoskich rzeczy np. do obgryzienia.
    Oczywiście można go spacyfikować w mieszkaniu i nie szkolić myśliwsko, ale wtedy gończak świruje, bo dostaje coś, co jest wbrew jego naturze.
    Jeszcze drobiazg - gończaki strasznie dużo żrą.

    No i to tyle. Nasz gonczak jest obecnie w hodowli myśliwskiej i dobrze mu tam. Chłop kiedyś wróci do tej rasy, ale jak już dzieci wypuścimy z domu (to tak jak obecny właściciel naszego gończaka), jeżeli chłop bedzie czynnym myśliwym i jeżeli będziemy mieszkać na wsi. Warunki do spełnienia równocześnie, inaczej męczy się pies i ludzie razem z nim.
  • Golden jest na MOJEJ liscie, a list mamy ...szesc :P
    Juz sama nie wiem 8-}
  • Oj, bo kupie yorka >:)
  • Fakt, nasze psy nie sa trzymane w domu - maja wlasny wybieg i faktycznie - pracowac musza. Lodowke i zamrazarke na 'pomoce dydaktyczne' mamy w garazu:D
  • Nie kupuj yorka. Jagot i czesac trzeba, klaki i tragedia. To nei pies, to szczyr jakis.:D
  • Jakis wybieg jestesmy w stanie zorganizowac, ale flaki i inne takie- nooo way!
    Beagle tez tak maja?
  • Dokladnei, nie dajcie sie nabrac na male terierki:D
  • Dla aporterow flaki niepotrzebne. Labradora se wezcie albo bordera - ale wtedy codziennie porzadny spacer i jakies zadania do wykonania - inaczej rozpirzy chalupe.
  • AgaAga
    edytowano wrzesień 2014
    Teriery też są w gruncie rzeczy psami myśliwskimi!
    O tym się zapomina, bo panuje ta moda na jorczka w mieszkanku, wynoszonego na spacerek w torebce. Ale pomijając wynaturzenia, to terrier jest psem myśliwskim i to takim specyficznym. Nie jest tropowcem, bo za niecierpliwy, ale doskonale nagania zwierzyne i że tak powiem, terroryzuje postrzała, żeby zgłupiał do reszty i się nie ukrył ;) A to się robi ujadaniem. I w warunkach polowania, czyli dla terriera naturalnych, ujadanie takie jest super, w warunkach sztucznych - tragedia. Jeszcze jedno - terrier to taki pies, co jak dostanie np. od dzika, to jeszcze pobiega dobrą chwilę z flakami wybebeszonymi. Ostry jest. Co znowu - fajne na polowaniu, ale nie w warunkach sztucznych!

    Przychylam się do zdania dzieczyn.
    Albo kundla, tak na wyczucie, czy pasuje. W gruncie rzeczy z kundla, niby podenco portugalskiego (z domieszkami), ale kundla, bez żadnej metryki, jesteśmy bardzo zadowoleni od 6 lat. Wierna suka niesamowicie. Czyściutka (gończak - nie). Odporna, nie choruje na nic. Mądra, tyle że niewyuczalna tak do agility, bo ma swój łeb i koniec. Kwestia genów, podenco są strasznie uparte i swoje wiedzą. Podstawowych komend chłop ja nauczył. Kłaczy bardziej niż gończak, bo jest jasnoruda, futro bez podszerstka, ale średniej długości. No ale taka była juz, jak ją braliśmy ;). W każdym razie, jak się nie ma zapędów hodowlanych ani pies nie musi mieć papierów (nie będzie brał udziału w polowaniach, nie bedzie na koszt państwa szkolony na ratownika w katastrofach), tylko tak dla rodziny, to naprawdę wśród kundli można wyszukać psa super.

    Jeszcze mi sie przypomniało, pies, którego być może bedziemy mieć po suce podencowatej, taka chyba najlepsza mieszanka polująco-domowa: magyar vizsla . Tylko nie wiem, jak z takim futrem na Islandię, bo on raczej w druga stronę miał być wytrzymały, a nie na zimno.
  • edytowano wrzesień 2014
    Co do gończaków- zdarzają się ogary polskie ( nie mylić z gończym polskim, który jest podobno zawzięty na dziki) o umiarkowanym temperamencie i można je trzymać w mieszkaniu, jakiś ruch też trzeba zapewnić, ale jest to pies raczej duży i tak jak każdego silnego psa, którego wyprowadzało by na spacer dziecko należy ułożyć pod kątem PT.
  • edytowano wrzesień 2014
    Ja na miejscu Ateny zastanowiłabym się jak radzi Ela nad cavalierkiem, ewentualnie czymś buldogowatym ( z wył. buldoga amerykańskiego) tyle, że angliki na ogół są uparte i gigantycznie leniwe i nie wiem czy podporządkują się 10 letniej właścicielce, może raczej buldożek francuski?
  • Ponoć najpierw dziecku kupuje się samą smycz na tydzień i jak dziecko będzie wychodziło na siku z psem, to można kupić zwierzę :D

    Ale ja zwierząt w domu nie mam, więc piszę 'ponoć' :)
  • edytowano wrzesień 2014
    Nie wiem czy to ma sens. Mi rodzice ( ale byłam wychowana od urodzenia z psem, który zdechł jak miałam 9 lat) kazali przez jakiś czas przestudiować wszelkie publikacje o psach, wychowaniu, żywieniu, układaniu itd. Nie kazali się ośmieszać z samą smyczą ani nie dręczyli tamaguczi ( tego chyba nie było jeszcze). W międzyczasie miałam chomiki. Książek kynologicznych było jak na lekarstwo, ale przeegzaminowali mnie. I kupili sukę ON na 13 urodziny. Gotowanie jedzenia jednak spadło na mamę, podobnie jak wizyty u weterynarza nie były samodzielne tylko przez jakieś 2-3 lata w asyście taty. Pomimo mojego obkucia w temacie ona była i tak cwańsza niż ja i wszystkie mądre poradniki razem wzięte. ;)
  • Tylko, że rodzice kupując psa dziecku zawsze biorą odpowiedzialność na siebie.
  • Wyzla wegierskiego mozna miec w wersji gladkowlosej i szorstkiej. Fajne psy, nawet rozpatrywalismy pod katem nabycia, ale stanelo na posokowcu. Jeszcze raz mowie - rozwazcie tez boksera. Fajne, wesole, ale lagodne w stosunku do dzieci. I inteligentne bardzo:)
  • odpowiedzialnosc za psa i tak zawsze spadnie na wszystkich w miare wyrosnietych czlonkow rodziny. Nie ma co sie ludzic.
  • edytowano wrzesień 2014
    Tak trochę OT nadmienię, że zanim kupicie dziecku psa, pomyślcie sobie jak to miło mieć bogate "życie wewnętrzne" w postaci wędrującej larwy trzewnej albo skórnej...
    dla pobudzenia wyobraźni polecam przeczytanie np. tego:
     choroby odzwierzęce

    "badania wykazały, że u co czwartego psa w okrywie włosowej mogą znajdować się w pełni zaraźliwe jaja."
  • Ja mam portugalskiego psa dowodnego. Charakter ma wspaniały, obcinamy ja co pół roku, żeby nie kłaczyła.Ale to rzadki pies i nie wiem, czy u Was jest hodowla. 
    Nikt tu tez nie wspomniał` o pudlu. Sama nie miałam, ale ponoć bardzo inteligentne psy, nie trzeba ich fryzować, a odmiana średnia będzie pasowała do 10-latki. No i mają włos, a nie sierść, więc nie alergizuja i nie sypią.
  • edytowano wrzesień 2014
    image

    Takiego mieliśmy, szaleliśmy za nim jako dzieci,  bardzo opiekuńczy łagodny, kocha się z nimi bawić, nie da ich skrzywdzić. Kochane stworzonko o wyglądzie groźnym, mylące całkowicie wrażenie...choć jak warknął na obcego czasem to ciarki przechodzą.
    Wady:silny, może pociągnąć dziecko, musi być tresowany wtedy reaguje na "stój" , dużo je(jak każdy duży pies), trzeba kombinować z jedzeniem zeby nie miał alergii, no i małym mieszkaniu męczy się zwierzak.

    Czy takiego bym chciała? Nie, nie w bloku, z pewnością nie zafunduję sobie tej przyjemności jeszcze dłuuuugo, jak najdłużej:)

    Edit oczywiście bokserek:P
  • @Wandeal, gdzie Cię nie czytam to Ty jesteś taki smutny pesymista, że aż mnie boli.
    ;-)
  • edytowano wrzesień 2014
    "Ty jesteś taki smutny pesymista, że aż mnie boli"
    Niepotrzebnie się przeżywasz ten ból - ja jestem tylko realistą, nie pesymistą. Odrzuciłem publicznie używane/akceptowane narkotyki a przyjąłem "czerwoną pigułkę" - i to tak działa...
    Po drugie to co czytasz, to moja "wirtualna osobowość" - bardziej satyryczna niż realna.
    Ale dzięki za współczucie.
    Pozdrawiam! 

    no żesz w mordę...  znów się nie przelogowałem
  • Kontynuując myśl o pasożytach, to ta kwestia wywołuje u mnie szereg skojarzeń - ciekaw jestem czy ktoś ma podobne? Mianowicie na słowo "pies" ja "oczyma duszy swojej" widzę zaraz ostrzegawczy, pulsusjący płomienną czerwienią napis "RP" - czyli "Rezerwuar Pasożytów!"  - to z kolei wywołuje kolejne skojarzenia: - w kolejności:
    1. pies
    2. szczur
    3. kot
    4. partia polityczna
    5. europarlament

    podaj dalej...

    :D
  • edytowano wrzesień 2014
    Wandeal, tak oczywiście wszędzie są robale i zarazki ale zapytam Cię trochę złośliwie czy z tego względu np. nie wychodzisz z domu ? Nie kontaktujesz się z ludźmi ( to dopiero roznosiciele chorób) Nie chcę Cię straszyć ale na pewno mnóstwo roztoczy i zarazków masz w samochodzie , na dywanie, na pościeli chyba , że mieszkasz w szklanej bańce i śpisz na pościeli z ceraty....Psy się odrobacza i utrzymuje w czystości nie dopuszczając do zapchlenia. Mówię o normalnych właścicielach a nie patologii, która trzyma burki na łańcuchach, lub zamknięte całe życie w jakiejś szopie i nigdy one nie widziały szczotki, szamponu ani tabletki p/ robakom, że o kroplach czy psikaczach przeciw pchłom nie wspomnę w dodatku śpią  w własnych tudzież świńskich odchodach a żywią się na śmietniku.
  • edytowano wrzesień 2014
    Podobne skojarzenia co Wandeal mam z innymi zwierzętami typu jadowity pająk, skorpion, pijawka, wsza, tasiemiec czy glista itd ;) ale nie sam pies , który jest ofiarą pasożyta.
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.