Witaj, nieznajomy!

Wygląda na to, że jesteś tutaj nowy. Jeśli chcesz wziąć udział, należy kliknąć jeden z tych przycisków!

Sens pomocy charytatywnej - dziwne ogłoszenie

1235713

Komentarz

  • Coralgol powiedział(a):
    Za wielką wartość forum wielodzietni uważam fakt, że wiele osób tutaj jest bardzo zaangażowanych w pomoc charytatywną i w sytuacji gdy jest sygnał, że ktoś potrzebuje pomocy, społeczność potrafi się naprawdę zmobilizować i pomóc. Nie ukrywam, że to Wy zmobilizowaliście mnie do wsparcia kilku zbiórek. A jednak przeglądając profil facebookowy portalu, natrafiłam na udostępniane ogłoszenia, które wzbudziły moje wątpliwości.

    Mam na myśli przede wszystkim:

    https://zrzutka.pl/6ark3g

    Pani prosi, by zrzucić się na zakup domu dla niej, męża i szóstki dzieci, bo mieszkanie komunalne, które zamieszkuje, jest ciasne i jest w nim wilgoć. Nie wiem, czy to ogłoszenie jest jakoś zweryfikowane przez adminów, skoro je udostępniają, natomiast ja tu widzę bardzo wiele wątpliwości. Przede wszystkim fakt, że pani prosi o bardzo dużo - w polskiej rzeczywistości dom to często luksus, a wiele większych rodzin całe życie męczy się spłacając kredyty hipoteczne, by mieć niezbyt duże mieszkanie czy płacąc horrendalne opłaty za wynajem. Z resztą - sami wiecie najlepiej.

    Dlatego też uderza mnie taka prośba, tym bardziej, że w ogłoszeniu nie ma żadnych informacji, które by ją uzasadniały - np. informacji o ciężkiej chorobie, wypadku w rodzinie (?) - jakiejś nadzwyczajnej tragedii - czy może ktoś z Was wie coś więcej? Dalej - w ogłoszeniu nie ma żadnej informacji, czy rodzice w tej rodzinie pracują, czy sami czynią jakieś starania, by polepszyć własną sytuację mieszkaniową, nic - po prostu prośba, która kojarzy mi się z dość roszczeniową postawą.
    Gdyby ogłoszenie brzmiało inaczej - na przykład - Pan X pracuje na pełny etat, Pani X również pracowała, ale jest na urlopie wychowawczym, odłożyli 8 tysięcy na ocieplenie domu, brakuje im 6 - taką zbiórkę pewnie bym wsparła (liczby są z sufitu).

    Tu jednak coś się we mnie burzy i nie wiem, czy sama czegoś nie rozumiem/nie wiem/nie dostrzegam, czy o co chodzi.


    Wracamy do meritum?
     Juz wszyscy wiedza jak -nowej-pomoc
    Mam nadzieję że i ona wie , tak przynajmniej myślę na razie
  • Sama mam taki charakter, że widzę szklankę w połowie pustą, a nie w połowie pełną.Taka się urodziłam i taką umrę... Gdyby mi przyszło żyć w takich warunkach jak nowa w dodatku BEZ wsparcia męża to pewnie bym nie miała sił rano wstać i ciągnąć ten wózek.
    I wsparcie takiej zrzutki ( które już kilka osób deklarowało) może od razu napisanej tak, żeby i na samochód starczyło ( cóż te 12 tys. wsparcia dla rodziny, gdzie wiemy, że tych pieniędzy nie zmarnują) to jest krok do przodu, a nie odrealnione dywagacje, jak to będzie wspaniale na stancji w Łukowie albo pisanie kto co powinien w tej sytuacji zrobić. 
    Technicznie też chyba rozsądniej jest wpłacić na zrzutkę, niż na konto szkoły jazdy. 
    Podziękowali 1J2017
  • To jak będziecie mobilizować nową to i mi kopa potrzeba.  
    Bo zamiast robić to siedzę i myślę. 

  • Ja tez chętnie pomogę.  W sumie nie wiem jak najlepiej i od czego zacząć zmiany. Pod koniec stycznia mogę dołożyć lub pożyczyć na prawo jazdy.
    Nie podoba mi się obwinianie nowej za wszystko, nawet za to, że mąż mało ogarniety! 
    Podziękowali 2Ona64 J2017
  • Kochani nie nam tu jest Oceniac@ nowa w jakim zwiazku tkwi lub Nie.Wszystko jest fajne jak piszecie tylko w Teori a Praktyce nie jest tak rozowo.Kiedys organizowalismy.Takie rozne Akcje zbiorki na dany cel.Moze tak na Prawko dla nowej.Co sadzicie jak cos nie tak to Przepraszam
  • Moja Babcia i Ciocia całe życie na zadupiu liczyly, że odetchną jak kuzyn zrobi prawko.
    Taki kawaler jak w opisie Nowej.
    Zdawał 13 razy. Zdał. Za każdym razem na wyjazd do sklepu dostawal od babci dużo ponad 200% ceny paliwa jaka spalił. I co? Co wyjazd raz na dwa miesiące i tak robił awanturki i fochy, do kościoła? Istna tragedia, w końcu się wyprowadził. I babci i Cioci tyle się byt poprawił, że noszą zakupy dla jednej osoby mniej i skończyły się wydatki na kolejne egzaminy.
    Nowa nie potrzebuje prawa jazdy syna. Potrzebuje sama byc mobilna. 
  • Jeszcze tylko jedno - jak już zrobisz @nowa kurs, to przecież nie MUSISZ od razu zdać, bo osoby które by się ewentualnie dołożyły miały by mieć jakieś pretensje - a mam wrażenie, że tego się obawiasz. Większość nie zdaje tak od pierwszego razu, chociażby dlatego, ze stres zjada. Ja np pogrążyłam się nieodpowiednim obuwiem i nie wyjechałam nawet z placu. A potem już było lepiej i teraz jeżdżę i po kilkaset km na raz. 
  • Ja myslalam o Prawku dla Nowej
  • To ja juz bym byla za skuterem dla Nowej. Prawka nie trzeba, paliwo tańsze, do pracy i do lekarza zajedzie, jak zajedzie to zarobi na prawko i na auto. Dzieci tym też mogą jeździć. Same plusy.
    Podziękowali 3hipolit Yucami maliwiju
  • mało komu udaje się od razu. Wtedy lepiej wydać więcej na jazdy doskonalące koniecznie po trasach egzaminacyjnych! niż umiejąc cały czas tyle samo zapisywać się na kolejne egzaminy.
  • Elunia powiedział(a):
    uJa powiedział(a):
    To ja juz bym byla za skuterem dla Nowej. Prawka nie trzeba, paliwo tańsze, do pracy i do lekarza zajedzie, jak zajedzie to zarobi na prawko i na auto. Dzieci tym też mogą jeździć. Same plusy.
    Nie są i minusy -deszcz,śnieg i lód. U nas jest auto i motocykl, ale zimą jest tylko auto. 
    Reka do góry kto widzial snieg tej zimy, albo rok temu dluzej niz tydzien? A taki snieg zalegajacy na ulicach po ktorych nie da sie jechać? 
    Zaloze sie ze reke podniose ja i pare osób mieszkajacych na Poludniu Polski, resztę zimy nie ma. A nawet jak jest to jednak drogi utrzymywane są na czarno. No ale jaknsie nie da:/
  • A ja myślę, że warto od razu zbierać na prawo jazdy i samochód. Bo dopiero posiadanie auta da realną zmianę- możliwość dojazdu choćby tylko do dorywczej pracy, lekarza.
    Nie ograniczajmy darczyńców- jeden wpłaci kilka złotych, drugi więcej, trzeci udostępni w mediach społecznościowych z notką, że tej osobie warto pomóc. W naszej liczbie siła!
    A może perspektywa, że jest realna szansa na posiadanie auta zaktywizuje syna do podejścia  do egzaminu na prawko: ) Albo świadomość, że tylu osobom zależy doda mu skrzydeł :) 
    Podziękowali 2Ona64 mamaw
  • A poza tym jest to niebezpieczne- w razie wypadku na skuterze nic Cię  nie chroni. A w Polsce sporo kierowców jeździ jak debile, zero odpowiedzialności za innych uczestników ruchu...
    Podziękowali 3Ona64 wielorybek mamaw
  • Największą motywacją dla kawalera będzie jak nowa zda a on jeszcze nie. 
    A może by tak zrzutka na anielskie konto? Wszystkie portale  zbiórkowe biorą dla siebie prowizję a tu znamy potrzebę i osobę więc szkoda tych kilku % dla portalu. 
  • @nowa mój mąż niedawno zdał za pierwszym razem a młody nie jest I intrrnetowy też nie a testy za pierwszym razem.
    Uczył się po prostu a Ty bystra babka przecież.
  • maggie27 powiedział(a):
    A ja myślę, że warto od razu zbierać na prawo jazdy i samochód. Bo dopiero posiadanie auta da realną zmianę- możliwość dojazdu choćby tylko do dorywczej pracy, lekarza.
    Nie ograniczajmy darczyńców- jeden wpłaci kilka złotych, drugi więcej, trzeci udostępni w mediach społecznościowych z notką, że tej osobie warto pomóc. W naszej liczbie siła!
    A może perspektywa, że jest realna szansa na posiadanie auta zaktywizuje syna do podejścia  do egzaminu na prawko: ) Albo świadomość, że tylu osobom zależy doda mu skrzydeł :) 
    Wiesz, bywa ze działa „obiecanie” posiadania pojazdu po zdaniu egzabinu. 
    Z drugiej struny nie każdy musu mieć - skoro kawalera stresują egzaminy, nie daje rady, to czasem ekonomiczniej jest poddać się albo powiedzieć ze za pierwszy i ewentualna poprawkę płacę ja, a za resztę dziecko. U nas pomogło! 
    Kawaler to „już stary koń” musi zaczac myśleć sam za siebie. maggie27 powiedział(a):
    A poza tym jest to niebezpieczne- w razie wypadku na skuterze nic Cię  nie chroni. A w Polsce sporo kierowców jeździ jak debile, zero odpowiedzialności za innych uczestników ruchu..


    —————
    „czinkuś czy małe punto” to tez zlepek kilku blach, ot ciut więcej niż motor, skuter. 
    Poważniej- miliony ludzi ma tym świecie jeździ rikszami, motorynkami, motorami, rowerami i żyją. Po co zakładać ze to niebezpieczne? 
    I rowerzyści jezdza niczym
    swiete krowy. 
    Pieuwdzmy sobie szczerze - chcący da rade!
    moi dziadkowie jeździli lata rowerami do dodatkowej pracy, babcia- 85L tez dojeżdża, po endoprotezie - bo chce dorobić a i zabić czas. 
    Mnie twórzcie sztucznych problemów, bo blokujecie tym nowa. I podpidowujecie tym samym jej „niedasie”

  • A mojego męża przeczołgali 5 razy, mimo, że jeździ z przyczepą od lat i jest świetnym kierowcą. A ja zdałam fuksem, a jeździć nauczyłam się dopiero, jak jeździłam sama bez pouczającego pasażera. Co człowiek to historia.
    Ważne, żeby się nie zrażać niepowodzeniem, bo oblanie akurat tego egzaminu o niczym nie świadczy. Najlepiej by było jeździć po trasach egzaminacyjnych, tylko egzamin chyba się zdaje w Siedlcach...?
  • W Łukowie jest WODR, nie jest szkola przypisana do ośrodka , mozna zdawać np  w Bialej Podlaskiej ,Siedlcach Łukowie to w promieniu 50 km 

  • Az spojrzałam na mapę, gdzie ten Łukow jest...
    Też dziura, w której bez samochodu pewnie ciężko żyć...
  • za to ile szkół jazdy :dizzy: 
  • @Skatarzyna szkół jazdy jest bo tu zwłaszcza po wsiach ile osob pelnoletnich tyle aut na podwórku , młodzież w dniu 18 urodzin zdaje egzaminy na prawo jazdy, kursy zaczynają przed 18 ,wyjątek jak ktoś nie idzie , zapotrzebowanie duże to i szkół jest a przecież oprócz kat B sa inne kategorie 
  • edytowano grudzień 2018
    Ojejuju powiedział(a):
    nowa powiedział(a):
    Ślubny już lekarza potrzebuje od wielu lat , tak więc go tu samego nie bardzo mogę zostawić , on o przeprowadzce nie chce słyszeć, 
    Nowa byłam u Ciebie nie raz, znam Twoje warunki i mam w pamięci te tysiące przegadanych godzin . Wiem jak jest, więc się nie wygrywałam z pouczanie ma Ciebie - wiem, ze latwo się gada....

    ALE teraz muszę Ci zwrócić uwagę na bardzo duży błąd w Twoim myśleniu. Zacytowałam Twoja wypowiedź... WiecTy zaniedbasz przyszłość i lepsze jutro swoich dzieci, bo nie zostawisz męża samego ?
    Tu jest ten błąd, mąż jest dorosły i odpowiada za siebie, a Ty nic nie zrobisz , nawet nie naklonisz go do operacji. Mało tego, mąż powinien zadbać o dzieci, a tego nie robi .Nie masz na to wplywu, ale piszę żebyś sobie uświadomiła hierarchię wartości:

    Rodzice mają robić wszystko co dobre dla dzieci, a nie - matka ma zaniedbywać przyszłość dzieci ze względu na ojca.

    Jeśli ojciec nie chce czy nie może zrobić nic dobrego dla dzieci, to powinna to zrobić przynajmniej matka, nie oglądając się na ojca...
    5 osób ma cierpieć Z powodu jednej osoby? Może niech jedną osobą trochę pocierpi ze swojego powodu ( da sobie radę, to dorosły jest).

    Poza tym, tu masz przyjaciół i pomoc, cokolwiek się odważysz to nie zostawimy Cię na lodzie. Tylko coś zrób.
    Myślicie, że to dobry pomysł? Ja mam wątpliwości. To mężowi się slubuje - i nie opuszczę cię aż do śmierci, a nie dzieciom. Można się modlić, rozmawiać, żeby mąz zmienił decyzje, żeby zmieniła się sytuacja, ale podjąć samej decyzję o pozostawieniu męża, to chyba nie tak.
    Podziękowali 1jan_u
  • edytowano grudzień 2018
    Skasowalam bo ktoś mógłby odebrać to jako atak 
  • edytowano grudzień 2018
    No nie nikt mi tego nie mowi ,za to rada taka ,nie chce maz to go zostaw na wsi niech dojeżdża do Ciebie albo ty jezdzij do niego na wieś nie oznacza zostaw go
    wykasowalam część
     I ciągle slysze ze jestem zła.....matka corka siostra przyjaciolka kolezanka - wstaw co pasuje
    I oczywiście ciągle słyszę ze mam myśleć o ....wstaw to co poprzednio
    Kiedy raz pomyslalam o sobie wiadro wody wylalo się na mnie jestem zla matka zona pasozytem najlepiej dla mnie jak by mnie nie bylo , i żeby było jasne spodziewałam się krytyki i bardzo bardzo dobrze że część  wypowiedzi bylo 
    Dowiedziałam się że byc może mam ważne badania i jeszcze paru rzeczy się dowiedzialam miedzy ta woda 
  • @nowa czekam na odp.

  • @nowa ja tam uważam że dzielna jesteś a te rady to takie inspiracje bardziej. 
    Tylko wiesz nie kazdy umie jakos tak napisac ze to jest propozycja niektorzy maja taki chrakter i styl wypowiedzi ze jak cos napisza to nie wiadomo co myśleć. Troche jak z rodziną;) Ale pomyslów i inspiracji trochę jest. 

    Nie mow sobie ze jestes zla matka. To nie pochodzi od dobrego ducha. Skupia nas na sobie samych a negatywne emocje się zaczynają mnozyc. Poza tym nikt tak nie myśli!
    Jestes najlepsza matka jaka mozesz byc, jaką umiesz i caly czas szukasz rozwiazań, pytasz innych czy moze oni cos jeszcze wymyślą. 
    Niech emocje nie wchodzą w drogę za bardzo i nie psują koncentracji na noworocznych celach i zadaniach;) 
    Podziękowali 1In Spe
  • edytowano grudzień 2018
    @nowa a może w tym jest problem. Całe towarzystwo przyzwyczajone, że jesteś dla nich, dla nich się starasz, urabiasz itp. Sama piszesz, że raz próbowałaś i spotkała Cię krytyka. Myślę o Tobie cieplutko i życzę Ci, żebyś miała odwagę i siły spróbować jeszcze raz zawalczyć przede wszystkim o siebie. A dorosłe chłopy sobie poradzą. Pisz, jak i gdzie można Ci pomóc i dajemy. 
    Dobrze pamiętam, że pisałaś do mnie, kiedy miałam problemy z ojcem i mi to pomagało.... 
    Podziękowali 2kiwi draconessa
  • Nowa, Ja myślę, że Ty jesteś osobą, której warto pomagać. Masz tak trudną sytuację, jakiej pewnie prawie nikt z forum nie ma i nie miał. A mi imponuje, że działasz, że zaczęłaś zarabiać. A o siebie trzeba dbać i już. Ja mam dla Ciebie bardzo duży szacunek.
  • @Ania D. Taka lub o wiele gorsza sytuacje ma wiele rodzin tu na forum jak tez w okolicy u mnie , na prawdę za żadne skarby świata nie zamienilabym się z wieloma osobami bo poprostu nie poradzilabym sobie , skoro moje problemy przy ich to pryszcz i ja nie radzę sobie to jest nie tak cos ze mną 


    Kolejna rzecz zbiórka byla zbiórka na.......przepraszam ofiarodawcow wstyd mi pisac na co kolejno tych zbiorek bylo kilka fakt były zmiany na lepsze wiedza ci co tu pisza 
    Po raz enty nie radzę sobie wstyd ....
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.