Witaj, nieznajomy!

Wygląda na to, że jesteś tutaj nowy. Jeśli chcesz wziąć udział, należy kliknąć jeden z tych przycisków!

"Patointeligencja"

1235

Komentarz

  • Gdyby nie obowiązek szkolny, społeczeństwo byłoby mniej narażone na demoralizację. System szkolny sprzyja demoralizacji. Nawet szkoły katolickie nie dają rady.

    Podziękowali 3Katia Ida Polly
  • Swoją drogą bardzo ciekawe jak to jest, że do pewnych szkół idzie pewien typ młodzieży.  I latami to się ciągnie.  Odnośnie Batorego to naprawdę tak jest - na mojej ulicy posłała tam synów akurat ta sąsiadka, która ma chałupę 800 m2, garaż podziemny i 9 łazienek...
  • Może rodzice leczą kompleksy dając dziecku takie możliwości, sami byli odrzuconymi kujonami, dochapali się dużej kasy i teraz mają przedłużkę swojego ego w postaci playboyowatego młodzieńca.
  • Może to jest poprostu pokolenie "dobrze się bawiacych rodziców"  Przecież jest mnóstwo ludzi którzy mają dzieci ale nie zmieniają jakoś szczególnie stylu życia ..dalej imprezują..na imprezy zabierają dzieci do innych znajomych co mają dzieci ..i tak to się kręci 
    Podziękowali 1Joanna36
  • Mam np znajomego który rozkręcał biznes w latach 90 i miał wtedy synów w wieku 4 i 5 lat i oni wszędzie z nim jeździli załatwiać sprawyi dla nich to było i jest naturalne, że się w życiu prowadzi jakiś biznes, pracuje, rozmawia z ludźmi...
    Podziękowali 1malagala
  • Dla mnie to, że leczą kompleksy dziećmi to nie jest usprawiedliwianie, wręcz przeciwnie, jest to forma wykorzystywania. Ale też nie mam pewności, że taki mechanizm istnieje.

    Podziękowali 1Katia
  • asiao powiedział(a):
    Mam np znajomego który rozkręcał biznes w latach 90 i miał wtedy synów w wieku 4 i 5 lat i oni wszędzie z nim jeździli załatwiać sprawyi dla nich to było i jest naturalne, że się w życiu prowadzi jakiś biznes, pracuje, rozmawia z ludźmi...

    No to akurat jest super. Przekazał im pewne umiejętności już od najmłodszych lat, a jednocześnie był z nimi  jako ojciec, uczył ich czegoś. Bardzo wychowawcze.
    My też tak robimy, wciągamy syna we wszystkie sprawy firmy, nawet u nas czasem zarabia. Dzięki temu jest dojrzalszy, już jakoś wszedł w dorosłość, ma myślenie biznesowe i szanuje grosz.
    Podziękowali 3asiao Pioszo54 Subiektywna
  • Ja też zlecam syniwi różne proste rzeczy do wprowadzania na komputerze ale on przy tym cierpi bo wolałby nic nie robić 
    Podziękowali 1Ida
  • No fajne ale teraz jak ludzie pracują w korpo to raczej nie będą tam zabierali z sobą dzieci 
    Łatwiej dać im kasę żeby się odczepiły 
    Podziękowali 1Ida
  • asiao powiedział(a):
    Ja też zlecam syniwi różne proste rzeczy do wprowadzania na komputerze ale on przy tym cierpi bo wolałby nic nie robić 

    Moze ma akurat inne zainteresowania?
    Może to trochę za nudne dla niego?  :)

    My jeździmy z synem oglądać roboty, jest obecny nieraz przy negocjacjach, prowadzi nam nieraz pisemną komunikację z klientami, wykonuje tłumaczenia, pomaga przy sprzedaży, a czasem nawet trochę pomagał w budowlance, ale z tym trzeba zaczekać jednak aż skończy 16 lat, żeby się nie przyczepili.

    Zarobił sobie sam w ten sposób na super wypasiony sprzęt komputerowy i dobry fotel gamingowy  :) . Nic z tego od nas nie dostał, sam musiał zarobić na te fanaberie.

    Podziękowali 1asiao
  • Bo to się wiąże z kryzysem w edukacji w Polsce moim zdaniem. Nie można skończyć dowolnego liceum bo trzeba prestiżowe. Skoro szkoła średnia jest dla wszystkich to przynajmniej niektore szkoły są dla wybranych. A tak naprawdę to po każdym liceum czlowiek jest w stanie dostać się na każde studia, wystarczy że chce się uczyć. Mnie to śmieszy takie wmawianie młodzieży że jest elitarna bo chodzi to jakiejś tam szkoły. Elitarność nie na tym polega. Te szkoły to mają inny program nauczania czy po prostu tam się wymaga jak niegdyś w liceach?
    A że pcha się tam dzieci bogatych rodziców dla których są inwestycją a nie czlowiekiem który swobodnie może wybrać swoją drogę życiową to dzieje się jak dzieje. Zwłaszcza w dobie latwego dostępu do wszystkiego. Te dzieci są od najmlodszych lat pompowane edukacją, korkami, zajęciami dodatowymi. Sam o tym rapuje ten cały Mata. I nie potrafią same czegokolwiek same sobie zorganizować, bo wszystko mają odgórnie. Więc bawić też się nie potrafią, bo nigdy się nie bawili.
  • tu z więzienia rap z naszego miasta
    Podziękowali 1Ida
  • @Joanna36 , no co za kontrast z tym bananowym  mięczakiem Matą! Świetne!

    Podziękowali 1Joanna36
  • Dyrekcja tego Liceum jest oburzona wynika z artykulu na onecie
  • Dla sprawiedliwości napiszę, że znam dziewczynę, która rok temu skończyła Batorego.
    Ma bardzo zamożnych rodziców, to fakt, ale jest też hiper zdolna.
    Jednocześnie jest też mądra, pobożna, skromna i dobra, jest wolontariuszką.
    lubiła tę szkołę, rozmawiałam z nią wiele razy i zawsze z szacunkiem mówiła o nauczycielach i w ogóle nigdy złego słowa o szkole nie usłyszałam - tylko że dużo nauki, ale to chyba nie wada - teraz jej siostra też tam poszła.
    Podziękowali 1Katia
  • Malgorzata powiedział(a):
    Jakże  łatwo tłumaczy się  niewydolność  wychowawczą bogatych rodziców. 

    Już  mniej empatycznie podobnych tylko mniej bogatych. 

    Hehehe 
    bogatych z 5+ dzieci już by też tak nie tłumaczyli... mam wrażenie :)
  • Ludzie zamożni mają od zawsze łatwiej bo jakby co to mają pieniądze a dzięki temu znajomości itd
    albo odwrotnie
    Zawsze tak było i będzie 
  • no może ja myślę o innym poziomie "bogactwa" chyba takim "normalnym" że nie trzeba oszczędzać na zwykłe rzeczy, stać spokojnie na jakieś wakacje też za granicą, dom...
    a nie takim bogactwie że w garażu stoi 5 aut sportowych po 300tys każde (kolega architekt dla takiego kiedyś dom projektował...)
    ale to może ja mam inne wyobrażenie skali zjawiska, bo osobiście ani z taką młodzieżą się nie spotkałam, ani dorosłych też tak bogatych nie znam żadnych...
  • edytowano grudzień 2019
    ..
  • edytowano grudzień 2019
    Malgorzata powiedział(a):
    Dziwne , ze  w elitarnych szkołach  przymrużamy oko na pijanych  nieletnich i po prochach 
    Ale już  w innych mniej elitarnych jakby nie.

    Cóż  za piękne samozaornie poglądów  i tlumaczenie,  ze  uczymy biznesu od malego 


    Lol 

    Konserwatyzm level hard i tlumaczenie  picia i cpanie niekletnich,  bo przecież  to nie idzie od tzw "dorosłości " 
    ale kto tłumaczy i kto przymruża to oko? zgubiłam się...
  • edytowano grudzień 2019
    Bo wróciliśmy z zagranicy i trzeba było znaleźć szkołę, która dostosuje wymagania do Karoliny która chciała zacząć od nowa szkołę od 1 klasy, po edukacji w Szwajcarii, z własnymi wymogami. Wytrzymała rok i przeniosła się na ED do Moracza. Mam wrażenie że bardziej korzysta niż w szkole. Mniej czasu traci, umie wszystko na odpowiednim poziomie. A co do drugiej córki to nie szukaliśmy katolickiej szkoły. Wszystkie poszły do publicznej ale ta jedna nie poradziła sobie ze szkolnym towarzystwem i czuła się odrzucona w klasie. Chciała się przenieść do tej konkretnej szkoły, gdyż bywała tam z Karoliną i jej się podobało, ma tam dobrą koleżankę w klasie. Z perspektywy nie żałuję bo dzici w klasie sześcioro, dopilnowana, wreszcie uśmiechnięta i wreszcie się uczy.
  • @Tola corka sama zdecydowała. Ona ma 19 lat. Zaczęła przygodę z tą szkołą po ukończeniu lat 18.
  • edytowano grudzień 2019
    Rozmawialiśmy o piosence z córką - absolwentką warszawskiego liceum, które w rankingach jest zaraz za Staszicem. Powiedziała, że nie rozumie oburzenia, bo - pomijając wulgaryzmy - piosenka opisuje rzeczywistość szkoły średniej.


  • edytowano grudzień 2019
    Wiecie, jak czytam obecne podręczniki do polskiego, to tak od 7 kl. widzę promocję rozwiązłego stylu życia. Jakie lektury, filmy, ilustracje są tam publikowane. Sex nastolatków w kontekście choroby, filmy 18+, zdjęcia roznegliżowane. I to idzie z góry.
    A w 1 LO "Pierwszy krok w chmurach" Hłaski i parę niewybrednych wersów z Villon'a. Tak, żeby dzieciaki wiedziały, czego oczekuje Kultura.

    Religia, podręcznik 1 LO/kiedyś 3 Gim to przygotowanie do małżeństwa, tematyka czystości przedślubnej, o pornografii- kiedyś to była 4 LO, nauka dla pełnoletnich, rozumiem, że trend jest taki, że teraz to temat dla 14-latków. 
  • Ale Pierwszy krok w chmurach to byla lektura i w moich licealnych czasach. Chyba trzecia klasa więc obecna Ii po gimnazjum.
  • Dla mnie to gorszące i tyle. Nie, nie 2 starego LO, to już 1 nowego LO (14 lat dla tych, co poszli w wieku 6 lat do SP), ale nie w każdym podręczniku. Za kilka lat będzie lekturą w SP, bo takie życie... Ja nie miałam "tego" opowiadania Hłaski, tylko takie mniej koncentrujące się na sexie ( z tego zbioru oczywiście).
  • No ja to czytalam jako lekturę w 1993 roku w drugiej albo trzeciej klasie LO
  • W mniej więcej tym samym czasie byłyśmy w LO (kończyłam w 1994), u nas polski szedł chronologicznie, literatura współczesna kl. 4, to już 18+.
    Teraz w 7kl. jako warto przeczytać/obejrzeć "Titanic", "Gwiazd naszych wina", "Miasto 44" (kl.8), wg mnie jest to promocja pewnych postaw i skoro program kulturalno-edukacyjny poleca i zaleca, to młodzież wyciąga wnioski.
  • To jest oczywiste. To jest marksizm kulturowy. 
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.