Witaj, nieznajomy!

Wygląda na to, że jesteś tutaj nowy. Jeśli chcesz wziąć udział, należy kliknąć jeden z tych przycisków!

#zostań w domu - jak to będzie

Przed nami min. 2 tygodnie trochę innej rzeczywistości. Po rozbiegówce czwartku i piątku wczoraj podczas narady rodzinnej usiedliśmy aby jakoś zaplanować te dni.
Powstał plan #zaostańwdomu - taki generalny. Chcemy teraz z każdym dzieckiem opracować jego indywidualny bo mają różne aktywności (np. jeden syn ma 2 x dziennie zbiórki krótkofalarskie). Zobaczymy czy zadziała...

A jak u Was z tym. Planujecie czy na żywioł?

Podziękowali 2Isako Klarcia
«13456724

Komentarz

  • Żywioł. Mamy w tym wieloletenie doświadczenie związane z ED.
  • Nie mam takiego planu
    Czuła bym dodatkowa presję że muszę się do niego stosować ;)
  • U nas plan działa na co dzień, bo my stale w kwarantannie ;) Choć ostatnio rozsypka planu jest.
  • Katarzyna powiedział(a):
    Żywioł. Mamy w tym wieloletenie doświadczenie związane z ED.
    Tak samo.
  • Skatarzyna powiedział(a):
    Katarzyna powiedział(a):
    Żywioł. Mamy w tym wieloletenie doświadczenie związane z ED.
    Tak samo.

    U nas też. Wpisanie u mnie 1,5 na naukę oznacza, że część zacznie coś robić po godzinie i 20 minutach :-)bo wcześniej to kupa, siku, zaraz przyjdę, jeszcze pić, kanapke itp. Więc ja tam wpisywałam (sobie w głowę bo tu mam plan, który potrzebuję mieć sama dla siebie)  3-4 h i zwykle wtedy udawało się 2h coś porobić :-)
  • My też mamy plan, ale mniej szczegolowy. Wpisuje tam żelazne punkty na których punktualności mi zależy, czyli posiłki, rożaniec, moja modlitwę (idą wtedy na rowery). Oraz ograniczenia czasowe,  odnośnie korzystania z komputera. Poza tym każdy dzień jest inny, bo lekcje będą robić wg planu że szkoly, więc czasem nauki jest więcej a czasem mniej w zależności od tego co nauczyciele wymyślą.

    Ja osobiście nie przepadam za pisanymi planami, bo właśnie trochę mnie przytłaczaja, ale widzę że dla moich dzieci jest to pomocne. Ogranicza też liczbę pytań oraz snucie się bez celu. 
  • U nas spontanicznie. Nie wyszłoby u nas z planem. Miałabym poczucie, że ciągle przegrywam. Wolę tak na spokojnie bez żadnego programu.
  • Bycie w domu z dziećmi jest naprawdę dla Was tak egzotycznym stanem, że żeby sobie poradzić potrzebujecie planu? 
  • My żyjemy normalnie. Bez planu. Ja do pracy, Krzysiek do pracy w garażu,  dzieci w domu, Karolina od czasu do czasu do pracy. Pracec domowe im drukuję. Będą się uczyć same.  Podwórko otwarte.

  • Dorotak powiedział(a):
    Bycie w domu z dziećmi jest naprawdę dla Was tak egzotycznym stanem, że żeby sobie poradzić potrzebujecie planu? 
    Czy wyczuwam tu ton wyższości, czy tylko mi się zdaje? Trudno jakoś to zniosę. Myślę że każdy sposób, który komuś pomaga jest dobry. Moje doświadczenie jest takie, że jak coś zaplanuje to to się odbędzie, a jeśli nie zaplanuje to albo się odbędzie albo przesiedzę pół dnia w necie. 
    W obecnej sytuacji wydaje mi się, że warto się trochę spiąć, by nie przeleciało nam życie przez palce, bo to nie będą dwa tygodnie, a będzie dobrze jesli na dwóch miesiącach się skończy. Trochę szkoda życia.
    Łatwiej też od razu wprowadzić jakiś rytm i dobre nawyki niż potem gasić pożary jak już się dzieci rozleniwia. 
    Może z maluchami nie ma takiego tematu i to są bardziej wakacje, ale dzieci starsze mają naukę, obowiązki. 
    Ja z kolei nie chce zaniedbać modlitwy, bo już i tak brakuje mi wsparcia płynącego z sakramentów. 
  • Ps. Rozumiem że dzieci/rodziny na ED sa tu ekspertami, mają wypracowane nawyki nauki,  ale chyba nie jest dziwne, że dla szkolniakow to nowa sytuacja. Dzieci szkolne patrzą na to zero-jedynkowo: jest szkoła jest nauka, nie ma szkoły są wakacje. A tu właśnie o to chodzi, że to nie są wakacje.
  • U nas pobudka od początku Wielkiego Postu była o szóstej. Teraz będziemy mieli Jutrznie on-line ze skautami o ósmej.
  • To fajnie.Bedzie jednak trochę bardziej wyspani jak o 8
  • My mamy plan,  ze o 11 wszyscy zasiadają do lekcji.  Godzina musi być podana bo pewien zamordyzm jest potrzebny w przypadku młodszych. Starsi sami się uczą za pomocą  internetu,  ja będę tylko nadzorować czy nie kusi ich granie. 
    Reszta na spontan. 
    Ja tam lubię mieć rozpiskę,  normalnie sobie sobie wieczorem pisze dwie listy -,, do kupienia  " i,, do załatwienia ". 
  • Tak, takie rozpiski do kupienia i zrobienia też sobie robię. To jest pomocne, ale bez podziału na godziny. Na tych listach sobie skreślam co gotowe i mam poczucie, że robota idzie do przodu.
  • Dorotak powiedział(a):
    Bycie w domu z dziećmi jest naprawdę dla Was tak egzotycznym stanem, że żeby sobie poradzić potrzebujecie planu? 
    Dobrze mieć plan. Już teraz widzę jak dzieci rozpiera przez brak stałych obowiązków. Rytm dnia wyznaczała szkoła potem muzyczna i zajęcia sportowe. Teraz musimy mieć kontrolę nad tym co będą robić bo to nie ferie. 
    Egzotyka...
    Podziękowali 1kasha
  • To nie jest szkoła tylko parodia szkoły. Nie każdy musi się w nią bawić ;)

    Matki, które były w domu z małymi dziećmi taki plan mają we krwi, przynajmniej powinny.
     tam, gdzie są dzieci szkolne - to już na tyle duże, że się same chyba umieją ogarnąć. W każdym razie, moje szkolne ot po prostu robi nowa lekcje codziennie. Dziś jej zabroniłam :P  Jak potrzebuje pomocy, to przychodzi. Czyli jak zawsze, tylko matka jest bardziej dostępna.
    Jeśli ktoś nie był zorganizowany na co dzień, nie miał wyrobionych nawyków i pewnych przyzwyczajeń i zachowań, to plan go tylko sfrustruje. Pomoże na dwa dni, potem sfrustruje. Bo życie w rodzinie nie odbywa się od do godziny i na konkretną godzinę. I nawet edomowi to wiedza. 
    Fajna sytuacja powstała. Taka niecodzienna. Że nam się dzień sypie jak zewnętrzne obowiązki nas nie mobilizują i nie zmuszają do czegoś. Warte przemyślenia. 
  • Dorotak powiedział(a):
    To nie jest szkoła tylko parodia szkoły. Nie każdy musi się w nią bawić ;)



    śmiem twierdzić, że dzieci mają szansę nauczyć się więcej niż w szkole, jeśli tylko im się pozwoli...
  • edytowano 15 marzec
    U mnie nie ma planu, nie ma też spontanu.

    Codziennie kolo godziny nauki.
    Codziennie posiłki.
    Codziennie zabawa.
    Codziennie obowiązki.
    Codziennie plastyka, prawie.
    Codziennie czytanie dla przyjemności.
    Codziennie czas dla Boga.
    Multimedia rzadko, raczej nie są codziennie.
    Wstajemy różnie, między 8, a 10 zaczyna się życie.
    I w 100% się zgadzam, ze rodzinom ed jest łatwiej, ale inne tez sobie poradzą. 
    Bardzo mi się podoba plan @Agnicha.  Będę realizować jak moi jeszcze podrosna.
  • U nas dzieci mają dużo zadawane przez dziennik elektroniczny (np. przed chwilą przyszła cała lista z francuskiego). Córce się to podoba, bo robi szybciej niż w szkole i potem ma czas wolny. Nie mamy takiej rozpiski jak ty @pierniki , ale plan ogólny bardzo podobny. A ja plany lubię, więc czemu nie, może też sobie taki zrobimy ? :)
    Fajny wątek, dzięki :)
  • Ja tez mam plan od poczatku.. bardzo ogolny i nierestrykcyjny.. moze ja jestem wyjatkowo nueogarnieta a moze mam wyjatkowy zedtaw dzieci.. nie dowiem sie tego.. 
  • Kurcze, jeden musi mieć plan, inny musi mieć spontan. Ludzie różni są i tyle. I taki plan, jak u @pierniki może być potrzebny, jak się ma kilkoro dzieci szkolnych, które jednak trzeba dopilnować, a same się nie zmobilizuja. @Dorotak masz tylko jedno dziecko szkolne, reszta maluchy. Może gdybyś była w takiej sytuacji za kilka lat, gdy w szkole będzie np. 4-5 Twoich dzieci, to też byś taki plan zrobiła? 
    Podziękowali 4Izka beatak AgaMaria kasha
  • U nas też powstał plan, bo jak w piątek nie mogłam dobudzić nikogo, żeby poszedł odebrać mleko o 8.45 to się z lekka zgrzałam i zarządziłam napisanie planu.
    Napisali i jak na razie stosują.

    Plan pomaga dzieciom w samokontroli, nie są tylko bezmyślnymi wykonawcami bieżących poleceń rodziców, ale uczą się odpowiedzialności za podjęte zobowiązania.
  • Plan nawet dorosłym  pomaga, a co dopiero dzieciom.
    Podziękowali 3Katia AgaMaria kasha
  • @Cart&;Pud Lubię jak coś napiszesz. W punkt.
    Podziękowali 1Cart&Pud
  • "Plan jest niczym, planowanie wszystkim" - taki cytat trochę w kontekście tych odpowiedzi.

    Może dlatego, że oboje jesteśmy inżynierami i takie ustrukturyzowane podejście sprawdza się u nas nie tylko w pracy ale i w domu :-).

    Nie mamy dzieci w ED i faktycznie na początku (szczególnie chłopaki) dzieci jednoznacznie odczytały 2 tyg. bez szkoły = wolne, mieli jeden argument - rok temu podczas strajku też było wolne :-).

    Bardzo często wykorzystujemy podobne plany na robienie różnych rzeczy - np. gospodarcza sobota (co musimy zrobić, kto, ile nam to zajmie itp.) czy np. wyjazdy na wakacje.

    Uczestnicy ostatnich dwóch obozów MR pamiętają jak jadalni wisiał rozkład dnia.

    Podziękowali 2Katia Maciek_bs
  • Kocham plany, póki co jednak idę na żywioł - drugi tydzień jestem chora :(
  • Moja studentka ma już plan rozpisany. Ma doświadczenie bo przed maturą nauczyciele strajkowali i sama musiała się uczyć. Pytam się skąd taka obowiązkowa, bo ja mam ksywkę "miss chaos". 
    A nie pamiętasz jak nam na kartce rozpisywałaś zadania i szłaś do pracy. Jakoś mi to weszło w krew.
    Czyli nie zawsze przykład działa.
  • Plan konieczny, przynajmniej ramowy. Od jutra zaczynamy. Praca zdalna w domu oboje. Nowa sytuacja w tym momencie. Myślę, że obsługa spraw domowych, to bardziej ja będę, bo mam jednak większą wprawę i czas pracy nienormowany. A do męża mogą od rana dzwonić, chyba przy pracy zdalnej musi być pod komputerem w godzinach służbowych.
    Nam też kilka razy przypominali, że to czas pracy itp. itd. Za to obietnica wynagrodzenia niezmienionego.
  • punkt ósmy radosnego Papieża, ale inne tez pomocne
     

     DEKALOG ŚW. JANA XXIII

    1. Tylko dzisiaj postaram się wyłącznie żyć dniem dzisiejszym, nie chcąc rozwiązywać za jednym zamachem wszystkich problemów mego życia.
    2. Tylko dzisiaj maksymalnie zatroszczę się o moją postawę: być uprzejmym, nikogo nie krytykować, ani tego nie pragnąć, nie uczyć karności nikogo poza samym sobą.
    3. Tylko dzisiaj będę szczęśliwy w przekonaniu, że zostałem stworzony, aby być szczęśliwym i to nie tylko w przyszłym świecie, ale również teraz.
    4. Tylko dzisiaj przystosuję się do okoliczności i nie będę domagał się by to one przystosowały się do moich planów.
    5. Tylko dzisiaj przeznaczę przynajmniej dziesięć minut na dobrą lekturę, pamiętając, że jak pokarm potrzebny jest do życia ciała, tak dobra lektura potrzebna jest do życia duszy.
    6. Tylko dzisiaj uczynię coś dobrego i nikomu o tym nie powiem.
    7. Tylko dzisiaj uczynię przynajmniej jedną z tych rzeczy, których czynić nie lubię, a jeżeli moje zmysły czułyby się pokrzywdzone, postaram się, aby nikt się o tym nie dowiedział.
    8. Tylko dzisiaj sporządzę szczegółowy plan dnia. Może nawet nie wypełnię go dokładnie, ale zredaguję. Będę się strzegł dwóch nieszczęść: pośpiechu i niezdecydowania.
    9. Tylko dzisiaj będę wierzył niestrudzenie, nawet gdyby okoliczności mówiły co innego, że Opatrzność Boża opiekuje się mną tak, jakby nikogo innego na świecie nie było.
    10. Tylko dzisiaj nie będę się lękał. Szczególnie zaś nie ulęknę się radować pięknem i wierzyć w dobro.
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.