Witaj, nieznajomy!

Wygląda na to, że jesteś tutaj nowy. Jeśli chcesz wziąć udział, należy kliknąć jeden z tych przycisków!

Jaki wózek?

2456733

Komentarz

  • @uJa spacerówka nie jest wyższa niż gondola i nie przesłania mi świata. 
  • no ja przed Fa troche zbyt mocno wkrecilam sie w temat wozkowy...  mamy pewne doswiadczenie :) wozkowe

    - deltim puma - super wozek gleboki.. wyczepiana wielka gondola w ktorej Fa spala do 2 miesiecy zamiast lozka, wielka Tosia na wakacjach jak miala 5 miesiecy tez spala cale noce ( ehhh...to byly czasy).. stelaz skladal sie w walizke na ramie, ktora zostawialam w piwnicy przy Tosi... stelaz przy eksploatacji przez trzecie dziecko sie troche zajechal... oddalismy calosc... nie produkuja ich juz wiec przy nastepnym ewentualnym dziecku znowu zbzikuje szukajac :)
      + lekki, wielka gondola, pompowane kola, latwy dostep do kosza, tanie czesci,stelaz skladany w walizke na ramie plaska, podnoszone regulowane oparcie w gondoli
      -  przy pelnym koszu, ciezko jedzie, pekajace sprezyny ( nagminne u deltima,ale wysylaja nowe za grosze), brak regulacji raczki ,czy skretnych kol ( ja to lubie), spacerowka wydaje sie dosc ciezka i mala, aczkolwiek rozkladana na plasko- nie uzywalismy

    - instep ultra runner- lekka spacerowka, efekt tygodni spedzonych przeze mnie przy kompie i na forach... typowy biegacz amerykanski.. lekki i jedzie po prostu sam, Fa spala w nim nawet po 2 godziny, jednak wydawalo mi sie ze jest jej malo wygodnie... ale to mogl byc tylko moj punkt widzenia... siedzenie takie glebsze jak w xlanderach spadziscie opada ku tylowi..

      +lekki, super sie prowadzi, rozkladanie do pollezacej na pasach,miejsce na kubek dla mamy :), dosc gleboka budka

       - lysy (podkladalismy okladk od segregatora i na to spiworek na miare szyty), niewielkie siedzisko, nieregulowany podnozek

    - jane nomad- kupilismy uzywany dla duzej juz Fa, tu wreszcie mialam poczucie ze dziecko siedzi jak na tronie.. trzyletnie dziecko wyspi sie jak w lozku... niestety nagminna u jane wada, z ktora zastalismy wozek od kupienia jest opadajacy hamulec.. nie zatrzymuje to wozka ale turkocze wkurzajaco jak opadnie... pewnie mozna by scisnac jakies nity ale trza by chciec... prowadzi sie niezle

     +lekki, wielkie siedzisko z regulowanym podnozkiem i odchylanym do lezenia oparciem, palak, skretne przednie Z MOZliowscia wylaczenia, fajnie sie prowadzi
     - spory po zlozeniu, slaby dostep do kosza, szczegolnie jak rozlozony do spania, opadajacy hamulec, kola piankowe ale spore ( jest tez wersja pompowane tylne)

    mialam doczynienia z rozklekotanym mclarenem... kurcze.. leciutki i funkcjonalny ( dwuletnie dziecko sie wyspi bo na plasko rozkladany) ale sie rozlecial... byl naprawde juz dlugo exploatowany.. myslalam ze wozkiem idealnym jesli nie ma schodow jest typ czolg... np. baby merc... rzeczywiscie jako gondola pcha sie super i dziecko fajnie sie buja,, ale w opcji spacerowej tak sie przesuwa srodek ciezkosci ze dla mnie pchanie go ( brat ma) bylo gehenna..

    w bardzo mglistej perspektywie wozka dla ewentualnego nastepnego dziecka mysle albo o gondoli do jane CAPAZo bo wielka, albo o czyms duzym bujanym,czego dol mozna zostawiac w piwnicy... np. navington... nastepca Delti... tylko one cenowo sa ciezkie do udzwigniecia... na + to ze zestawu nie trzeba calego kupowac tylko to co sie chce..ale i tak drogo
  • mial ktos navingtona?
  • edytowano styczeń 2014
    Ja mam pisałam wyżej jaki mam model.
  • a masz ze spacerowka? wlasnie podobami onsie... azaliz posiada jakies wady?
  • Mam także spacerówkę. Spacerówka po rozłożeniu do leżenia jest trochę długa, ale nawet większe dziecię kiedy mu się przyśnie to się zmieści. Prowadzi się taki wózek lekko ale znosić ze schodów jest go ciężko.
  • Emmaljunga - ma świetne materiały, zawieszenie, koła pompowane.
    Nie jest produkowana w Chinach (chyba jako nieliczny wózek europejski się ostała).
    ja też chwalę Emmaljunga - mamy bodaj Smarta kupionego w 2006 - głęboki ze spacerówką razem z adapterem do fotelika Roemer (i fotelikiem) - tapicerka jest jasna i super się spiera wszystko, wielkie kółka, fajnie buja

    nasza woziła Misię i Matyldę (a jak Bóg da - to i trzeci pasażer od wakacji będzie wożony)
  • W Emmaljundze mają świetne materialy - dziecko się nie zaparza, nie poci, spód gondoli jest z drewna. Generalnie wózek nowy po rozpakowaniu nie śmierdzi - co świadczy dobrze o jakości tychże materiałów. Natomiast jak do sklepu z wózkami przyjeżdżają nowe partie wózków, produkowane w Chinach (obojętne czy marka włoska, czy belgijska) - to syf taki, że muszą wietrzyć 3 dni.

    Natomiast średnio jest ze składalnością. Dlatego w aucie na stałe trzymam taki tani sunny nurse (spacerówka rozkładająca się do leżenia całkowitego) - i jak jeżdżę gdzieś, to wyciągam tamten, bo jest leciutki.

    Mieszkam na wsi pełnej krawężników bądź korzeni leśnych - Emmalj. się sprawdza super.
  • Myślimy nad następującymi wózkami:

    - X-lander (X-A albo X move)

    - Emmaljunga

    - Bugaboo

    - Mutsy



    Potrzebujemy sprawdzonych opinii - jakie  konkretnie modele tych firm i  przede wszystkim piszcie o wadach ;)
  • Ja mogę napisać o X-landerze XA modelu z chyba 2010r. Jeśli chodzi przede wszystkim o wady to:
    -ciężki,
    - dość duży po złożeniu, nie mieści się do bagażników małych samochodów bez zdjęcia kółek,
    -źle wyprofilowane siedzisko i oparcie  w spacerówce, nie da się go postawić całkiem do pionu i dziecko jeśli nie jest przypięte pasami to zjeżdża, a jeśli jest to wisi na pasie między nogami. No chyba że się dziecku pod pupę podłoży kocyk to trochę sytuacja się poprawia, ale nadal nie jest całkiem ok. 
    Mogę więc polecić tylko opcję z gondolą ( o ile ma się małe dziecko, bo gondola mała). Wózek świetnie się prowadzi. Po w miarę równych powierzchniach po prostu sunie, a i z krawężnikami i dziurami radzi sobie świetnie, ale drugi raz bym go nie kupiła ze względu na tą spacerówkę. 
    Co gorsza czytałam opinię nowszych modeli i chyba jeszcze gorzej jest bo rączka potrafi się urwać w czasie użytkowania....
     
  • chabrowa... Chusta, no. I styka. 
  • @E.milia


    Chusta - jacha. Nie musisz mnie przekonywać. :D

    Ale wózek - must have.

  • nasza Emma ma juz 10 lat, niezniszczalna, ulubiona! model z wielkimi, szerokimi kołami, ale nie dętkowe, opcja wpinania spacerówki dwukierunkowo :)
    tu troje dzieci temu, ale bardzo lubie to zdjęcie:
    image
  • @Malgorzata


    serio??
    Bo wiesz tutaj - Maclareny, Ejungi, Bugaboo, mutsy - w sumie zbliżone cenowo...


  • Ale syszałaś jakieś opinie od ludzi, którzy testowali Bugaboo? Bo, ze on gadżeciarski to wiemy :D
    Tylko, czy za tym idzie jakość?





    Ps. Aktualnie w rankingu na 1 - EJ, 2 - Buga, 3 - X-lander ;)
  • Mamy x landera x run - trzykołowa spacerówka (ale można wpiąć gondolę lub fotelik)
    zalety:

    - lekki, bardzo lekki z dzieckiem na pokładzie wnoszę go do autobusu
    - 3 koła super wyprofilowane, nie przewraca się nawet w najgorszym terenie, wjedziesz na każdy krawężnik, schody, stopnie wertepy itp
    - duże koła
    - świetnie się go prowadzi/ prawie sam jedzie :)

    wady spacerówki:
    -siedzisko nie rozkłąda się do pozycji leżącej
    - daszek nie chroni przed słońcem, właściwie przed niczym nie chroni jakiś taki mały
    - brak możliwości ustawienia dziecka przodem do siebie
    - i największa wada brak siatki/koszyka na zakupy pod wózkiem (chociaż podobno w tych najnowszych już jest)


  • - dla mnie nr 1. komfort dziecka
    - dwa prowadzącego wózek
    - trzy łatwość konserwacji
    - dopiero na czwartym czy wizualnie mnie w oczy nie gniecie ;)
  • @uJa
    My raczej trójkołowce odrzuciliśmy...

    @Malgorzata

    wiesz - własnie się zastanawiamy na ile chęć posiadania BB jest sterowana przez jego trudnodostępność...

    Najbardziej (oprócz wyglądu of course) przekonuje mnie ta opcja, że mojesz w mega trudnym terenie przerzucić koła całkowicie do przodu i ciągnąć za sobą jak wózek z zakupami z rynku :)


  • My mamy baby jogger city select double! Bierzcue podwójny;) pratyczniekszy!
  • chabrowa - też je odrzucałam, że wywrotne że nie wygodne itp. ale ten jest inny :)
    a i to wózek do biegania :D więc wiesz o formę zadbasz od razu ;)

    na nasz teren jest idealny, bo wszędzie wjedzie, a jak nie wjedzie to go wniesiesz :) jedyna w okolicy wchodzę z wózkiem do autobusu robiąc jeden krok, nie obracając wózka, nie podnosząc go, nie ciągnąć tyłem itd.
    (no jak wyższe schody to wtedy tyłem)

    ale nie przekonuję :) pewnie są inne wypaśniejsze wózki, tylko  mnie budżet nie puszczał
  • @uJa

    przekazałam Mężu - zaczął śledzić :D
  • Chabrowa - Mutsy kupiliśmy przy pierworodnym. Wszystko się psuło, choć działał jakoś, ale oparcie nie trzymało, oś się nie blokowała... 
    Przy drugim nie miałam wózka, tylko parę chust i nosideł.
    Przy trzecim kupiłam Mamas Papas Voyage - taka parasola, ale na płasko składana. Do samochodu się  miał mieścić. Zwykle stoi w domu, służy zamiast łóżeczka na dzień, spiące dziecko można na dwór wystawić. Na spacery wózka nie biorę, na wyjazdy też nie bierzemy, bo jak braliśmy o i tak się nie używało. Ja muszę mieć ręce wolne, wózek mnie ogranicza, nie wszędzie wjadę, nie po każdej drodze.


  • To ja jeszcze namieszam w temacie ;) Mamy i polecamy Quinny Speedi. Wygodny, skretny, pompowane kola, mam wrazenie, ze jest troche szerszy od standardowych, wiec dziecko w zimie w spiworku i kombinezonie nie trzeba wciskac, tylko ma troche luzu. Bez problemu jezdzi po Alpach i roznych wybojach, schodach itp.
    Ale: na wyjazdy, gdzie trzeba sie przesiadac, pakowac wozek po autobusach itp. zabieralismy zawsze jednak najzwyklejsza spacerowke, tyle tylko, ze zupelnie rozkladalna. Kupilismy nasza kilka lat temu w jakims wloskim supermarkecie i trzyma sie do dzisiaj. A ze kosztowala grosze nie jest zal jak gdzies nim rzucaja.
    Do uzywanych mam sceptyczny stosunek. Mam kolezanke, ktora do jednego dziecka kupila 3 (!!!) uzywane wozki (bo tu sie cos luzowalo, niedopinalo, odpadlo itp), w sumie zaplacila wiecej niz my za nowy.
  • Ja kupiłam używany i jest wszystko w porządku. No, ale mało używam, więc i okazji zepsuć się nie ma...
  • My mamy taki sam wózek jak Maciejka i potwierdzam rewelacyjnie się prowadzi, wręcz płynie i żadne śniegi wertepy mu nie straszne. Nawet jak okazjonalnie czterolatka do niej weszła to nie było ciężko. Po złożeniu dużo mniejszy od x- landera. Tylko my kupiliśmy używaną- sama spacerowke. I jesteśmy zadowoleni, ale kupiliśmy wózek w bardzo dobrym stanie. Także zależy jak się trafi. Po prostu na nowego nie mieliśmy pieniędzy i chcieliśmy żywe kolory, a nie czarno- brązowe. Wiele wózków już wcześniej przerabialiśmy i byliśmy zadowoleni z głębokiego roana i starego wiklinowego o wielkich kołach. A do parasolki nie umwiem się przekonac.
  • I pamieta Chabrowko, nie tylko Twoj wzrost ma znaczenie, ale i mezowski. My mielismy roana kortine, jest tez roan marita, dosc ladne i duze wozki. Gondolka ponad 80cm. Teraz mamy bebetto czy cos takiego, ale jest mocno przekombinowany. Dostalismy w spadku. Jeszcze spojrz na kosz nie tyle czy maly czy duzy, chociaz to wazne, ale jak latwo jest dostepny i czy latwo sie wklada i wyciaga zakupy.
  • Ja dosyć dobrze wspominam Ingesinę
    http://www.swiatwozkow.pl/inglesina-m-29.html
    mieliśmy model Zippy,
     plus za miękkie prowadzenie wózka, z nami przetrwała wiele wycieczek,
    wcześniej używaliśmy deltim
  • Matko, jak czytam takie wątki, to cieszę się, że moim głównym problemem było mieć-nie mieć wózka. I nic więcej właściwie...


    X_X
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.