Sierpień miesiącem trzezwości

edytowano sierpień 2011 w Ogólna
Sierpień, oficjalnie obwołany miesiącem trzeźwości, nieoficjalnie obfituje w okazje skłaniające do sięgnięcia po kieliszek. Zakaz picia na niektórych działa jak czerwona płachta na byka, zwłaszcza, że w Polsce każda okazja jest dobra. Rozejrzyjmy się wokół siebie. Może nie uda nam się skłonić do trzeźwego myślenia wszystkich, ale na pewno warto próbować.
Tylko czy nie jest to walka z wiatrakami?
«13456719

Komentarz

  • [...]Siadamy. Chwali trzeźwość pan Jędrzej, my za nim,
    Bogdaj to wstrzemięźliwość, pijatykę ganim,
    A tymczasem butelka nietykana stoi.
    Pan Wojciech, co się bardzo niestrawności boi,
    Po szynce, cośmy jedli, trochę wina radzi:
    Kieliszek jeden, drugi zdrowiu nie zawadzi. [...]
    Idą zatem dyskursa tonem statystycznym
    O miłości ojczyzny, o dobru publicznym,
    O wspaniałych projektach, mężnym animuszu,
    Kopiem góry dla srebra i złota w Olkuszu,
    Odbieramy Inflanty i państwa multańskie,
    Liczemy owe sumy neapolitańskie,
    Reformujemy państwo, wojny nowe zwodzim,
    Tych bijem wstępnym bojem, z tamtymi się godzim -
    A butelka nieznacznie jakoś się wysusza.
    Przyszła druga; a gdy nas żarliwość porusza,
    Pełni pociech, że wszyscy przeciwnicy legli,
    Trzeciej, czwartej i piątej aniśmy postrzegli.
    Poszła szósta i siódma, za nimi dziesiąta. [...]
  • nie wiem czy z wiatrakami, ale my z mężem nie pijemy w sierpniu alkoholu i innych zmuszamy tym do myślenia.

    Teraz będzie jazda w sobotę, bo zapomnieliśmy że to sierpień i jesteśmy umówieni na imprezę raczej alkoholową. Najlepsze jest to, że w ogóle zazwyczaj mało pijemy i teraz będzie większe gadanie.. :wink:
  • Ja wogóle nie piję,mąż czasem .Jednak to co sie dzieje wkoło przeraża mnie:sad:
  • Skoro wywołałaś temat, to powiem, że ja też w sierpniu nie piję, ale przykład to jedynie dla dzieci, bo piję głównie w domu, zwykle zresztą, gdy one śpią, więc przykład na poziomie deklaracji raczej niż pokazu.
  • Zamyśliłam się natomiast nad tekstem listu biskupów.

    Fragmentami rzecz jasna.










    "Wszyscy jesteśmy odpowiedzialni..." Za cóż ja jestem odpowiedzialny, rzekł później mój małżonek: ja prawie nie piję, nikogo nie zachęcam, dzieciom nie daję."
  • My tez z mężem w sierpniu nie. A za tydzień roczek u brata, pózniej urodzinki naszych bliźniaków.
    Twardziochem teza być, nie mięciochem.
    A tak poza tym wczorajszy list biskupów był chyba jednoznaczny w interpretacji:)
  • Najbardziej zaskoczył mnie ten fragment:

    "Co trzecia osoba leczona w szpitalu psychiatrycznym przebywa w nim z powodu następstw uzależnienia i nadużywania alkoholu."


    Skąd taka liczba? Jak oni to policzyli? (ktokolwiek to zrobił).
  • W szpitalach psychiatrycznych jest dramatycznie mało miejsc dla osób, które miałyby się tam leczyć z powodu uzależnienia. Dramatycznie mało w odniesieniu do potrzeb.
  • od dzisiaj nie piję
  • Prayboy:
    od dzisiaj nie piję
    Na zawsze?:cool:
  • Od tygodnia już nie karmię piersią... Fajnie napić się browarka...:wink:
    Jednak sierpień będzie abstynencki...
  • Cóż...
    U nas sierpień trwa cały rok...
    Jestem z tego dumna.
    Inni patrzą na nas jak na dziwolągi, nawet poniekąd nasi synowie...
    Nie obchodzi mnie to.
    Wiem, że dobrze robię.

    Bridget - przybij piątkę!
    :kissing:
  • Bridget:
    Ja wogóle nie piję,mąż czasem .Jednak to co sie dzieje wkoło przeraża mnie:sad:
    prawda to jest przerażające, patrząc zwłaszcza na młodych ludzi..
  • [quote]
    Olesia:
    Cóż...
    U nas sierpień trwa cały rok...
    Jestem z tego dumna.
    Inni patrzą na nas jak na dziwolągi, nawet poniekąd nasi synowie...
    Nie obchodzi mnie to.
    Wiem, że dobrze robię.

    Bridget - przybij piątkę!
    :kissing:
    Ano przybijam!image
  • Olesia:
    Cóż...
    U nas sierpień trwa cały rok...
    Jestem z tego dumna.
    Inni patrzą na nas jak na dziwolągi, nawet poniekąd nasi synowie...
    Nie obchodzi mnie to.
    Wiem, że dobrze robię.
    U nas też sierpień trwa już całe 15 lat.:smile:
  • Uważam, że trudniej pić z umiarem i kulturalnie niż w ogóle nie pić (alkoholu)
  • Gregorius:
    Uważam, że trudniej pić z umiarem i kulturalnie niż w ogóle nie pić (alkoholu)
    A próbowałeś obu sposobów?
  • Gregorius:
    Uważam, że trudniej pić z umiarem i kulturalnie niż w ogóle nie pić (alkoholu)

    Ależ ja się nie licytuję!
    Do umartwiania się mam mnóstwo innych okazji.:wink:
    Nie chcę pić z zasady, uważam alkohol za coś złego i chcę dać świadectwo, że można doskonale żyć i bawić się bez niego.
    Nikogo do niczego nie zmuszam i nie agituję.:wink:

    Edit: Już tak 23 lata razem z Mężem.:bigsmile:
  • Gregorius:
    Uważam, że trudniej pić z umiarem i kulturalnie niż w ogóle nie pić (alkoholu)
    Kwestia wyrobienia nawyków.:wink:
    -Do niedzielnego obiadu- lampka wina i ewentualnie pół lampki dolewki, jeśli miąsko zdecydowane w smaku lub "ciężkie".
    -Wizyta gości- butelka wina i ani kropli więcej.
    -Urodziny i spotkania znajomych z dziećmi- brak alkoholu.
    -W zimie, jak mi marznie wszystko i palce grabieją- kieliszek rumu albo koniaku do herbaty.
    W lecie sporadycznie butelka piwa na nas dwoje.
    :cool:

    Dla mnie sierpień powinien być miesiącem wstrzemięźliwości od słodyczy... to by było dopiero trudne!:shamed:
  • @Jadwiga - wielki szacunek!:ct:
  • Szczęśliwe dzieci niepijących rodziców.

    Jadwiga, Olesia - (tu powinien być pokłon ale nie mam takiej emotki) - ogromny szacunek dla was, a i podziw - gratuluję.
  • uJa - u nas to nie takie proste...
    Dzieci może są szczęśliwe, ale niekoniecznie niepijące, niestety.
    Okazuje się, że przykład rodziców to czasami za mało - koledzy, grupa rówieśnicza są w pewnym momencie ważniejsze, przynajmniej dla naszych Synów... Problemów na razie nie ma, choć jasne jest, że wolelibyśmy, aby nie pili w ogóle.
    Pozostaje nadzieja, że to, co zasiane, przyniesie owoc i ufna modlitwa za dzieci.
  • Jadwiga:
    [quote]
    Gregorius:
    Uważam, że trudniej pić z umiarem i kulturalnie niż w ogóle nie pić (alkoholu)
    A próbowałeś obu sposobów?[/quote]
    A jak myślisz, czemu tak piszę?
  • Alkohol nie jest zły. Inaczej Jezus Chrystus by wody w wino nie przemieniał, i przypomnę, że były to całkiem spore ilości (jakieś 500 do 700 litrów)
  • To, że przemienił wodę w wino, to pikuś. Gorzej, że przemienił wino w swoją krew.
    Mógł soku pomarańczowego użyć przecież... albo przynajmniej niesfermentowanego soku z winogron.:wink:

    Tak się tylko podśmiewam, nie bierzcie tego, jako atak na bardzo szczytną ideę, jaką bez wątpienia jest miesiąc trzeźwości, albo całkowita abstynencja.
    Szczerze Was podziwiam!
  • C@P: ale te ilości wina w Kanie to już chyba "chlanie na umór" przecież, to nie było wszystko bo najpierw gospodarzom się wino skończyło. Albo tam ucztowało pól Izraela, albo się strasznie zapędzili w konsumpcji.
  • Ja czekałam na komentarze tradsowe, a tu proszę C&P :ag:
  • Impra na pół Kany Galilejskiej musiała być.:ap:
    I na pewno nie trwała kilka godzin, jak u nas, tylko kilka dni.
    Dopóki się wino nie skończyło...:ad:
  • Z Gregoriusem:bm:
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.