Usypianie dzieci ;P

«1345

Komentarz

  • :bj::bj::bj:

    problem z usypianiem u nas bardzo aktualny.
    Smieję, ale czasem też miałam już ochotę położyć się gdzieś przy łóżeczku...

    Próbuję nauczyć 20miesiecznego Krzycha przesypiania całej nocy. Idzie nam średnio... budzi się w środku nocy i mruczy coś pod nosem, potem jest nad ranem śpiący i próbuje spać do 9, nawet 10 rano. Następnie drzemka południowa się przesuwa i klops... bo wieczorem nie chce mu się spać..

    Czy ma tu ktoś jakiegoś niespełna 2 letniego malucha?? Jak wygląda Wasz rytm..??
    Po ile godz śpią?
  • My robimy przysiady, Zosia zamula, dostaje cycka taka zamulona i drzemie. Potem znów przysiady, znów cycek... I tak do 5-6 cycka i w końcu zasypia na dobre. Potem właśnie, jak w filmiku mam problem, żeby od niej odejść:bigsmile:

    Ok dwóch godzin wieczorem to trwa. Budzi się po 2-3 godzinach i jak mamy szczęście do rana jest na cycku- jak nie, to płacze, skrzeczy, chce się bawić, robi wszystko tylko nie śpi.

    Ma 3,5 miesiąca:wink:

    A. No i nienawidzi łóżeczka:bigsmile:
  • łóżeczko to takie coś, na czym lezy przewijak, wisi karuzelka i mieści sie duuużooo ciuszków????

    mamy takie coś:wink:

    mała śpi nieźle, bywają noce "przecysiowane" ale nie narzekam. Ale śpi z nami... czasem jeszcze Kuba przychodzi...
  • AB:
    łóżeczko to takie coś, na czym lezy przewijak, wisi karuzelka i mieści sie duuużooo ciuszków????

    O TO TO TO!!

    dokładnie!

    Sama bym tego lepiej nie napisała:bigsmile:
    :iw:

    U nas jest jeszcze dodatkowe miejsce na pieluszki i wszystkie rzeczy, które należy schować przed Ciocią Zuzią:bigsmile:
  • A jak uspokajacie swoje pociechy? Może tak?

  • :shocked:

    Przepraszam... Po obejrzeniu powyższego znalazłam to:

  • U nas łóżeczko też służyło jako kojec ( w końcu go rozmontowaliśmy jak Agata zaczęła raczkować i nie chciała tam siedzieć), młoda zasypiała wożona w wózku w ciągu dnia. W ogóle wózek z dużą gondolą służył jako łóżeczko które jeździło z niemowlakiem po całym domu w zależności od tego gdzie akurat rodzinka była. W nocy wszystkie nasze dzieci tak do roku - spały z nami, popijając sobie w nocy po kilka razy bez wyrywania mnie z łóżka. Roczna Agata dalej śpi z nami i nie zanosi się na przeprowadzkę do osobnego łóżeczka.
  • Nooooo, niech mi ktos po tym filmiku probuje jeszcze wmowic, ze spanie osobno jest dobre dla obu stron.....
  • U nas osttnio dramat, P musi usypiac jednocześnie z mamą i tatą. Inaczej jest histeria i to straszna. Nie da się go usypiac jednocześnie z chłopcami, bo skacze po J i takie tam. A chłopaki tez ok 20.30 padają, J nie uśnie jak mu ktoś wcześniej nie czyta. Ostatnio ukegliśmy i Z czytała chłopcom, a my we dwójkę usypialiśmy P, totalna paranoja...
  • A my mamy łoże małżeńskie wieczorem. I dzieci mają to wbite mocno do główek. Za to poranne jest łoże rodzinne :bigsmile: Od 6 rano dzieci mają prawo do nas przyskikać i tak sobie leżymy w piątkę, gadamy, gilamy i nam dobrze i się do pracy wychodzić nie chce :bigsmile:
    A usypianie mamy już ogarnięte. O 19.30 Jaś (6,5 miesiąca) dostaje pierś i czasem zaśnie czasem nie. Ale gdy go odłożę do łóżka pogawoży i śpi. A w tym czasie tatuś czyta dziewczynkom ( 4 i 2 lata) książki. Każda po dwie bajki i wychodzi z pokoju.
    Czasem mamy nieproszonych gości w nocy, bo młodsza córeczka lubi sobie do nas przyjść i sprawdzić czy jesteśmy, ale posłusznie wraca zawsze do siebie, kładzie się i śpi do rana :bigsmile: Na szczęście czasy gdy Kinia miała 1.5 roku minęły. Było ciężko bo w nocy targała całą kołdrę do naszej sypialni i mogła robić to nawet 8 razy. Sterczeliśmy przy jej łóżeczku i spaliśmy jak konie na stojaka... Ale teraz mamy już to za sobą :bigsmile: Dużo wytrwałości i cierpliwości życzę rodzicom małych nocnych marków. To przejdzie...Pytanie tylko kiedy.
  • Nasz Michaś ma 1,9 i w zasadzie można powiedzieć że śpi od 20 do rana ale pod pewnymi warunkami: duża kolacja, i wyciszenie przed snem - leży w łóżeczku jak tata czyta pozostałym a potem jakieś kołysanki albo bajka z płyty, zwykle usypia i pozostali też. Około 23, 24 budzi się z krzykiem " na mleko" - dostaje wodę a jak krzyczy baardzo to poddaje się i dostaje 150 wody + 2 miarki mleka - rozcieńczone ale działa, potem ok 6 na mleko porządne i śpi do ok 8. W dzień kładzie sie o12 lub 13 na 1,5 godziny - usypia sam, Bartek (5) śpi jak kamień, Mati (3,5) rzuca się całą noc krzycząc o mleko łazi gada i spacyfikowany wraca do łóżka za każdym razem po czym ok 6 - jak wreszcie wypije mleko na które czekał całą noc zasypia mocno i nie może wstać do przedszkola
  • U nas Ala (4,5l.) w zasadzie od zawsze przesypiała całą noc w swoim łóżeczku (od 3m w osobnym pokoju), na początku to było 6h+mleko+3h, potem 12h za jednym zamachem i w ciągu dnia jeszcze ze 2-3h, teraz w dzień nie śpi, ale 12h w nocy nadal chętnie. Śpi jak kamień. Zasypia momentalnie bez żadnych ceregieli, nigdy nie czytaliśmy jej bajek przed zaśnięciem i nie śpiewaliśmy kołysanek. Jak była malutka lubiła lekkie klepanie po pupce :bigsmile: Zanim skończyła roczek zaczęła zasypiać zupełnie sama w swoim łóżku, do naszego nie przychodziła.

    Za to Antek (2l)... hmm... jak we wszystkim - na odwrót :bigsmile:
    Do 2l był karmiony piersią i od połowy nocy spał z nami. Od dłuższego czasu już przy piersi nie zasypiał, ale trzeba mu śpiewać i przy nim być. Teraz jak go już nie karmię usypianie wygląda tak, że kładę się (ja lub tatuś) z nim w łóżku i przytulam, a on zasypia. Potem kilka razy jeszcze się przebudza i jak szybko przyjdę to wystarczy na moment go przytulić i śpi dalej. Nad ranem przychodzi do nas z kołderką i poduszką...

    W ciągu dnia zasypia w hamaku na balkonie (teraz jak jest zimno też, ale bardzo ciepło go ubieram i owijam w koc), jak w kokonie, zanim zaśnie, kładę się na podłodze i śpiewam i kołyszę, tak śpi 2h a w poniedziałki (odsypia weekend) nawet 3h -3,5h
  • Tak, łoże małżeńskie od 21 do świtu..... Też to mieliśmy..... :bigsmile:
    Ale do trójki.....
    Teraz bez szans :confused:
  • U nas kazdy zasypia oddzielnie, najmlodszy jest lulany przez Tatusia. U mnie dzieci od 1,5 roku nie spia juz w dzien [tak, naprawde].
    Nie, zebym to ja nie chciala - one nie chca:confused:

    A jak idziemy spac - to wszyscy do nas, mamy teraz duze lozko, brak nam ciagle normalnego materaca, ale jakos jest, wiec spimy razem z dziecmi... tyle ze w poziomie:wink:
  • czy mi sie wydaje, czy z tydzien temu byl podobny watek?:) pierwsze 2 tygodnie mala spala w nocy na klacie u taty... kolejny miesiac w gondoli przy naszym lozku ( zasypiala przy cycu na ktorym wisiala w dzien... dlugo), potem poszla do lozeczka do drugiego pokoju... zasypiala przy cycu.. teraz praktycznie przy butelce zasypia i przewaznie spi cala noc... a jak sie zbudzi to albo sie daje latwo uspokoic (smoczek niestety jeszcze w uzyciu), albo tez wisimy nad nia jak konie :) ( trafne porownanie) albo zasypia u ktoregos z nas na brzuchu i spowrotem do wyra... chyba ze jest juz 6 to czasem zabieramy do nas i dosypia..jak sie budzi to raczej z powodu bolacego brzucha lub zebow...
  • Nika8:
    Tak, łoże małżeńskie od 21 do świtu..... Też to mieliśmy..... :bigsmile:
    Ale do trójki.....
    Teraz bez szans :confused:
    No właśnie my mamy trójkę :bigsmile: Przy kolejnych pociechach się zobaczy :smile:
  • ProMama:
    U nas kazdy zasypia oddzielnie, najmlodszy jest lulany przez Tatusia. U mnie dzieci od 1,5 roku nie spia juz w dzien [tak, naprawde].
    Nie, zebym to ja nie chciala - one nie chca:confused:

    A jak idziemy spac - to wszyscy do nas, mamy teraz duze lozko, brak nam ciagle normalnego materaca, ale jakos jest, wiec spimy razem z dziecmi... tyle ze w poziomie:wink:
    Nie, nie, nie Promamo ja się nie zgadzam nie nie nie. Mamy synków w tym samym bądź podobnym wieku i mój śpi 30 minut w dzień od tygodnia. Fakt, że w nocy śpi dłużej, ale ja też CHCĘ, żeby spał dłużej w dzień. O nie! Pozbawiasz mnie złudzeń!

    Edit: Chodziło mi o Twojego synka najmłodszego.
  • :bigsmile: ale Wszyscy w wieku 1,5 roku przestawaly spac? U nas tak:cry:

    :bigsmile:
  • Ja mam tylko jednego chłopinkę, ale On zawsze miał kłopoty ze spaniem, a teraz jeszcze w dzień prawie nie śpi. Dramat, ale go przetrwam.
  • Moje najmłodsze dziecko nadal wyczynia histerie, za nic nie chce chodzić spać do siebie (tzn do nas) do pokoju. Nie mogę mu wstawić lożeczka do chłopców, bo by się tam fizycznie nie zmiesciło. Jak już łaskawie daje się przekonać, żeby pójść spać, musi to zrobić z nami obojgiem, jak nie to ryk. Wyrywa się kładzie pod drzwiami i wyje mama/tata (w zależności kto nie poszedł), potrafi tak 40 min. Dajemy się małemu terroryście i kładziemy się oboje brazem z nim, bo wtedy zasypia w 5 min.
    Żadne z moich starszych dzieci tak nie miało, pięknie zasypiali w swoich lozeczkach o podobnej godzinie, pózniej w nocy do nas przychodzili, ale to zupełnie inna historia.

    Starsi chłopcy rzeczywiście juz w tym wieku spali w innych pokojach, ale Z do 2,5 lat z nami (nie było innej możliwości lokalowej) i jakoś tez zasypiała ładnie sama...
    Coś muszę z tym zrobić, bo to uleganie P mi się bardzo nie podoba....
  • Jakie to uleganie? Jak zasypia w 5 min? Pewnie tego potrzebuje :wink:

    My na usypianie siedzimy przy łóżku i głaskamy dzieci, ale pod warunkiem ze maja zamkniete oczy, buzie i sie nie ruszaja. Migiem usypiają.

    Kiedy zas sa nazbyt żywe - bierzemy pierwsze lepsze z towarzystwa i sadzamy w przedpokoju na stoleczku - czeka az reszta uśnie - potem juz nie ma innego wyjścia i tez zasypia. Czasem trzeba gościa zmienic jak siedzi grzeczny, a ktos inny szaleje :wink::tongue:
  • Anka , jakby mój Maks zasypiał w 5 minut , tobym szczęśliwa była . Na szczęście wystarcza mu jeden z rodziców :wink: Jednak szybciej zasypia przy mężu , bo on od razu zaczyna chrapać i małego chyba to uspokaja. A mnie strasznie wtedy szarpie za włosy .
  • W moim łóżeczku to chcą spać tylko koty. Póki co żywię nadzieję , że chociaż Marcinka uda się do łóżeczka przyzwyczaić , więc zamykam przed nimi pokój , bo juz je wyczyściłam. Ja dzieci jakoś wolę w wózkach usypiać niż w łózeczku , a w nocy śpię z dzieckiem , czasem na część nocy odstawiałam do wózka stojącego obok. Bo ja mam kilka wózków , w większości zdezelowanych , ale świetnie się sprawdzają do spania w moim dużym domu , gdzie mam kilka poziomów .
  • Najlepiej jest latem , bo można śpiące dziecko wywozić w wózku bez ubierania z domu na taras albo do ogrodu .
  • Nika, Monika- ale nasz 6 latek tego nie rozumie, że zostawiamy jego i OBOJE idziemy usypiać P, no i może to nie jest 5 min, tylko 10-15, a J chce, żeby przy nim siedzieć i mu czytać. Oczywiście jezeli wyrobimy się z czasem, to ideał, uśpić J, a potem razem P, ale nie zawsze to wychodzi. P nie słucha zresztą w milczeniu, tylko świruje i zachęca J do zabawy, skacze po nim, znosi zabawki itp, po czym robi się marudny, trzeba go uśpić, a J się denerwuje, bo zostaje sam. Niby jest jeszcze L, ale on śpi na górze łóżka, jest tak za zaczytany, że nic mu nie przeszkadza i trudno z nim nawiązać wtedy jakis kontakt, bądź w ogóle zasypia... Z wtedy albo w szale pakowania, albo czytania, a poza tym J, chce aby był tata, albo mama.
  • Anka:
    Nika, Monika- ale nasz 6 latek tego nie rozumie, że zostawiamy jego i OBOJE idziemy usypiać P, no i może to nie jest 5 min, tylko 10-15, a J chce, żeby przy nim siedzieć i mu czytać. Oczywiście jezeli wyrobimy się z czasem, to ideał, uśpić J, a potem razem P, ale nie zawsze to wychodzi. P nie słucha zresztą w milczeniu, tylko świruje i zachęca J do zabawy, skacze po nim, znosi zabawki itp, po czym robi się marudny, trzeba go uśpić, a J się denerwuje, bo zostaje sam. Niby jest jeszcze L, ale on śpi na górze łóżka, jest tak za zaczytany, że nic mu nie przeszkadza i trudno z nim nawiązać wtedy jakis kontakt, bądź w ogóle zasypia... Z wtedy albo w szale pakowania, albo czytania, a poza tym J, chce aby był tata, albo mama.
    :gz:

    No.... To bym strategie jakas inna konsekwentnie wprowadzila....
  • A jakby tak - jedno czyta J., a drugie trzyma P. z dala i bawi się z nim wyciszająco (hłehłe), potem wszyscy razem mówią J. "dobranoc", przytulanki itd. I rodzice idą z P. do jego wyrka i usypiają (ten warunek zamkniętej buzi i oczu jest dobry :cool:).
    Po czym, jeśli J. jeszcze nie śpi, idą do niego i przytulają ponownie.
    Ych, te plany.
  • a jak nie zadziała - to trzymać nad gazem kilka chwil lub poić makowinami:wink:
  • Wczoraj chłopcy zasnęli, P nadal nie chciał iść spać, bo musiał uczestniczyć w robieniu matematyki przez Z, w końcu 21.50 wziął mnie za rękę i poszedł spać, zasnął w 3 min.

    Ale dla mnie to nadal paranoja, moje starsze dzieci jeszcze niedawno, tak do 3 kl Z, spali grzecznie WSZYSTKIE o 20.30 w SWOICH łóżkach. A my mielismy wolne:))).
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.