NPR jest OK? vol. 2

13468915

Komentarz

  • Ależ się dajecie podpuszczać, aż żal.pl patrzeć...
  • ikm:
    [quote]
    kowalka:
    ikm - czego od nas oczekujesz?
    Pomocy, wsparcia, rad?
    Niczego nie oczekuję. Zaczęłam tu pisać, bo chciała,m zrozumieć dlaczego krytykujecie NPR - i nadal tego nie rozumiem. Pora zakończyć pobyt tutaj. Powodzenia w dalszym życiu z gromadkami dzieci, długami i mężąmi za granicą![/quote]

    z Twoich wpisów nie wynika, że cokolwiek chciałaś zrozumieć.

    a jeśli Ci naprawdę źle, to dlaczego nie chcesz pomocy od nas? którą otrzymałabyś niezależnie od ilości dzieci?

    sorry, ale wygląda jakbyś chciała przyjść, ponarzekać nie chcąc REALNYCH rozwiązań i ulgi, tylko udowodnić nam, że to my się mylimy, a ty masz rację.

    I, jakbyś raczyła przeczytać cały wątek, to byś zroumiała, że nie atakujemy NPR jako takiego zawsze i wszędzie, tylko promowanie go na jedyną i słuszną drogę życiową katolickiego małżeństwa. Tu na tym forum są dziewczyny po x cesarkach, z kłopotami zdrowotnymi, które npr stosują - myślisz że je potępiamy? Aleź skąd. Ale nawet one proszą Boga o brak strachu przed kolejnym dzieckiem (a raczej przed kłopotami zdrowotnymi niż tymże dzeciekim, bo to przyjęłyby z radością).

    Jeśli chcesz nas zrozumieć, zechciej poświęcić trochę czasu na przeczytanie róźnych wątków. Nie streścimy ich tu w 5 zdaniach.

    I życzę Ci z całego serca odnalezienia pokoju w sercu i zaufania do Boga

    :bigsmile:
  • Witek (dawniej RiW):
    Ależ się dajecie podpuszczać, aż żal.pl patrzeć...
    Witek, a ja myślę, że czasem warto spróbować, chociaż na początku. :bigsmile:
  • Nie w tym razie, sądzę, że koło 4. strony wyjaśniło się, o co chodzi.

    BTW, w akcji trolla czas teraz na argumenty zdrowotne. Trzeba by zachorować na jakąś chorobę, w której ciąża grozi śmiercią.
  • Masz rację Witku
  • No to cóż, zrobiliśmy co się dało, koleżanka będzie chciała przeczytać wątek, przeczyta. Nie, to nie.

    NPR jest OK? może znowu chwilę podryfować na dalsze strony forum :wink:
  • ikm szacun kobieto!:clap::clap: twardzielka:)
  • Ikim mam nadzieje, że to co piszesz nie jest prowokacją.
    Bardzo przykre jest, ze swoje dzieci uwazasz za kule u nogi.

    Jedno jest pewne. Powinnas zmienić swoje nastawienie bo wykończysz i je (one to czują) i siebie i męża pewnie też.

    jak, nie znamy Twojej sytuacji więc ciężko doradzić ale zycze powodzenia :)

    na placu zabaw mozna poznać fajne mamy i sie zaprzyjaźnić. Do tego pieniędzy nie trzeba. To bym poradziła na początek:) Fajnie sobie czasem poplotkować, zaprosic na kawe czy gdzieś razem wyjść.
  • Uf, przebrnęłam przez cały wątek!
    I powiem szczerze, że mam mieszane uczucia. Z jednej strony bardzo wspólczuję ikm i jej rodzinie. Bo nie wyobrażam sobie takiego życia w ciągłym strachu...

    Ale też jej wpisy niejednokrotnie wywołały uśmiech na mojej twarzy...Reinkarnacja, fryzjer do trumny, króliki... i te sprawy:rolling::rolling::rolling:Jak tu się nie śmiać?

    Ale, skoro ikm wciągnęła się w czytanie, to chyba nie jest źle...
  • Nie , tamten watek wciąga, ja od niego zaczęłam moją bytność na forum. Tamten wątek sprowokował mnie do zarejestrowania się. Rok temu. A teraz za dwa miesiące urodzi nm sie czwarte dziecko. Bo my mieliśmy wszelkie przesłanki do tego żeby stosować NPR ( cięzkie choroby, bieda), ale strasznie nas to frustrowało. A w obecną ciąże niespodziankę zaszłam prawie rok po odstawieniu bardzo toksycznych leków. I jak do tej pory choroba nie odzywa się. Pan Bóg nie jest złośliwy.
  • A ja o NPR dowiedziałam się na wielodzietnych:cool:
  • agga:
    A ja o NPR dowiedziałam się na wielodzietnych:cool:
    szczęściara :tongue:
  • asiao:
    [quote]
    ikm:
    [quote]
    asiao:
    uff dobrze ze ja nie musze pracowac, nigdzie emigrowac, wyjezdzam na wakacje, wychodze z mezem sama i nie musze rozmyslac o dniach płodnych
    No to gratuluję ale nieładnie się wywyższać, masz z kim zostawiać dzieci i za co zyć to fajnie ale nie wszyscy tak mają!!![/quote]

    jestem dumna że tak mam... i skoro ja tak mam to może każdy może.. bo czemu ty tak nie mozesz ?[/quote]

    asiao

    nie kazdy tak może!
  • nie może? to jak może każdy ?;)
  • ja też nie musze pracować ( zawodowo, bo pracuje w domu), nie musze emigrować i nie rozmyślam o dniach płodnych, ale......

    nie wyjeżdżamy na wakacje i nie wychodzimy z mężem sami......

    mam nadzieje że to sie zmieni, choć wiem, że bez tego można żyć...

    ubóstwo ma swoje dobre strony....mimo wszystko....
  • Jestem w trakcie czytania art. z "GN" pt. "Prawdy zespołowe" o dzieciach z zespołem Downa i nie mogę się z tym co czytam o Dani czy Paryżu pogodzić jakbym czytała o czystce na Ukrainie przed Euro tylko że tu nie chodzi o psy a o dzieci, a podejście nawet chyba gorsze w tych państwach. Bo co? Bp trudno, pewnie że trudno ale nazwijmy w takim razie rzecz po imieniu a nie udawajmy że to dla dobra tych dzieci. Jak z NPR chodzi tylko o wygodę.
  • Wygodą to jest antykoncepcja.
    Dla mnie osoby stosujace NPR z pewnością nie idą na łatwiznę.

    Edit: ale rozumiem, ze dla części katolików NPR nie będzie ok.
  • Spioch:
    Na model typu: mąż pracuje a kobieta wychowuje w domu dzieci mogą pozwolić sobie nieliczni. Reszta zmuszona jest godzić obowiązki rodzinne i zawodowe. Do tego dochodzi feministyczna propaganda. I mamy to co mamy ... dzietność na poziomie 1.3
    Tak źle nie było nigdy.

    Spiochu, niestety, na prace meza i zony trzeba sobie bardziej pozwolic czsami, niz na bycie zony w domu.

    Jesli ktos ma 3-4 dzieci w wieku przedszkolnym i żlobkowym, to obawiam sie, ze nie da rady zarobic na oplate przedszkola dla dzieci. Wiemy cos o tym osobiscie. Niestety.
  • M_Monia:
    Wygodą to jest antykoncepcja.
    Dla mnie osoby stosujace NPR z pewnością nie idą na łatwiznę.

    Edit: ale rozumiem, ze dla części katolików NPR nie będzie ok.
    Moniu przyznaję rację zle napisałam, myślałam o antykoncepcji o małej dzietności tłumaczonej trudnymi warunkami kiedy wiemy że tak nie jest. Myślałam inaczej napisałam inaczej, przepraszam. Nie zmieniam tamtej wypowiedzi by Twoja odpowiedz nadal miała sens. :bigsmile:
  • Ale durne pieprzenie, że gbyby się seksować bez opamiętania, byłoby dziecko co roku,

    Bzdet, puste hasło wytrych, straszak , dla Npr-owców, dlatego powtsrzymują się do trzeciej fazy,


    Najbardziej, bzdurne hasło, o tych dzieciach co roku

    Wytrych stulecia



    NIE MA CZEGOŚ TAKIEGO


    Ilość dzieci nie zależy od tego , że ktoś współżyje, bez opamiętania,
    Musi pamiętać, że współżył, bo może być w stanie pobłogosławionym przez Boga

    Najabrdziej lubię, te hasełko NPRowskie, o dzieciach co roku,

    Przypomina mi się ta jedna , pańcia z forum o naturalnych metodach, co pisała o tym, że nie każde poczęcie jest od Boga

    No , fakt........jest od seksu bez opamiętania,

    Bo od pwstrzymywania , to razcej jest frustracja, z pewnością nie poczęcie, czyli dziecko





    Ps
    A btw, co mam robić jak już będę staruszką, żałować, że się powtrzymywałam, całe młodsze życie?
    :cool::cool::cool::cool::tongue::tongue:
  • Promocja Wrocławia ?:cool:
  • Oj , przypomniały mi się studenckie czasy we Wrocławiu ...
  • Tęsknię za tym miastem , chociaż TEGO Wrocławia już nie ma .
  • A ja jestem w trzeciej ciąży.
    Ale napiszę coś czego nie powinnam pisać, szczególnie tutaj. Rodzę w marcu. Mam nadzieję, ze w ciagu roku wrócę do pracy, chociaż na pół etatu, na 1/4, cokolwiek. Bo tęsknię za tym. Wstydzę się, że nie jestem jak inne kobiety z wielodzietnych, ale ja po prostu nie umiem.
    Ale ufam, że pogodzę macierzyństwo i pracę, nawet jeżeli przez te 20 godzin w tygodniu dzieckiem zajmie się piastunka.
  • ikm reaktywacja...:cool:
  • tak sobie myslę, że większosc kobiet aby byc szczęśliwą chce się spełniać na wszystkich frontach naraz. Jako zona, jako matka i bardzo często jako pracownik, podróżnik ect. Gdy czegos nie ma pojawia się tęsknota.

    Ja byłam tylko na macierzyńskim i wróciłam do pracy najpierw na niepełny wymiar godzin. Macierzyński wspominam cudownie ale gdybym tak miała posiedzieć trzy lata na wychowawczym pewnie nie byłabym tak szczęśliwa.
  • posiedzieć trzy lata




    :bj: POSIEDZIEĆ :fm:
  • ikm:
    [quote]
    aga---p:
    ja też nie musze pracować ( zawodowo, bo pracuje w domu), nie musze emigrować i nie rozmyślam o dniach płodnych, ale......

    nie wyjeżdżamy na wakacje i nie wychodzimy z mężem sami......

    mam nadzieje że to sie zmieni, choć wiem, że bez tego można żyć...

    ubóstwo ma swoje dobre strony....mimo wszystko....
    No ale asiao przecież wie lepiej, nie ma sensu z niądyskutować.[/quote]

    no a kto ma wiedzieć lepiej ode mnie o moim zyciu ?
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.