Zaczepki z ulicy:)

edytowano marzec 2012 w Ogólna
Zacznę od dzisiejszego poranka





Rano wchodzę do piekarni

-aa to pani ma czwórkę dzieci!- pani ekspedientka do mnie
-ja?nie!
- ale to pani była tu dwa dni temu z czwórką?
- a tak ja!ale dlaczego to takie dziwne?
- bo to rzadki widok w obecnych czasach!wszystkich pani zaskoczyła!bo rzadko kto teraz ma odwagę!
-ee tam spotyka się takie rodziny!
-a tak szczerze mówiąc to wszyscy powinni się od pani uczyć odwagi, taka jest prawda!
- ee bez przesady!
- tak tak!
Wychodząc już ze sklepu
-a wie pani, prawda jest taka , że mam trzynaścioro dzieci, dziękuję za pamięć o czwórce, i miły poranek
Pani pozostała nieruchoma
Mam nadzieję , że jest w stanie pracować dzisiejszego dnia
Odjechałam na rowerze :D
«13456777

Komentarz

  • Chciałabym , żeby to był wątek, bez sloganów, wzniosłych haseł i komentarzy

    Tylko zaczepki z ulicy
    Dacie radę?

    Napiszę jeszcze parę z ostanich dwóch dni, teraz jadę do dentysty



    Iwinka, Ty wiesz jaką furore robi ten wózek, normalnie czad!!!!
  • "Mam nadzieję , że jest w stanie pracować dzisiejszego dnia
    Odjechałam na rowerze"


    nie sądzę, ze da radę dziś pracować... 
    musiałaś ją dobić tym, że jeździsz na rowerze?
    Matka 13 dzieci mieści się na rower?
    ;) :>
  • i... stać ja na rower? ;)


  • Kiedy ja spaceruja z moja czworka (trzech chlopcow i najmlodsza dziewczynka) to najczestsze komentarze dotycza wlasnie tego, ze "wreszcie" nam sie udalo i jest siostrzyczka, czyli, juz starczy
    >:) wszystkie dzieci sa!
  • w zeszłym tygodniu podjechaliśmy na bazarek z czwórka dzieci (tańszą lavazzę maja niż w marketach).
    I pani:
    Ojej, czworo dzieci, to wszystko Państwa? Pewnie ciężko?i w dodatku wszystkie w tym samym wieku ? A czy może bliźniaki mamy?itd.
    Mój mąż mówi, że mamy jeszcze starsza dwójkę.
    Panią na chwilę zamurowało. Zawołała pana z "owoców" i dziwili się i zachwycali grupowo...
    Kupowaliśmy zaraz obok ryby- a oni wprowadzili panią z rybnego stoiska w temat....
    Pani z rybnego mówi: Wcale po Pani nie widać, że sześcioro dzieci Pani ma"


    P.S.Jakbym rozpięła kurtkę to by było widać..niestety

    ;)
  • Rozepnij jak będziesz miała siódme pod kurtką ;)
  • Kiedy ja spaceruja z moja czworka (trzech chlopcow i najmlodsza dziewczynka) to najczestsze komentarze dotycza wlasnie tego, ze "wreszcie" nam sie udalo i jest siostrzyczka, czyli, juz starczy
    >:) wszystkie dzieci sa!
    U nas tak samo,takie same komentarze są :D 
    Ale byłam ostatnio u lekarza endokrynologa i rozmowy która ma co i po którym dziecku.Jedna kobieta do mnie a Pani jak po pierwszym teraz ma tarczycę chorą w tak młodym wieku itd itd.To ciekawe czy pani będzie miała więcej no i różne choroby. 
    Ja na to ,że 4ka w domu a najstarszy ma 17lat-wszystkie zdrowe. 
    To szeptem juz coś mówiły
    ;)
  • Na placu zabaw:
    - Jakie sliczne dziewczynki... I wesołe takie i samodzielne.... Dużo radości pewnie pani dają.
     Nie wie pani czyje te wrzeszczące dzieci bez opieki? (tu wzrok pelen dezaprobaty wobec trzech juz dosc brudnych, biegających po sprzętach chłopaków)
    - Moje
    - ........ ! .....
  • Stoję na przystanku z wózkiem bliźniaczym, piździ jak w kieleckim, więc obrócony , żeby z wiatrem było
    Jakaś kobieta podchodzi,
    - oooo wspaniały prezent!!
    Obracam się, bo w pierwszej sekundzie pomyślałam, że o wózek chodzi
    Ale się skpaowałam
    - a nie, nie nie, to nie bliźniaki!
    - aa to przepraszam! =))
  • Ja miałam kiedyś taki przypadek.
    Jadę autobusem z 3 dzieci, starsza pani ogarnia i z uśmiechem pyta czy wszystkie moje. Na to ja, że jeszcze nie wszystkie, bo 6 została w domu. Pani normalnie się za serce zapała, zaniemówiła, zbladła... Ja prawie krzyknęłam:proszę oddychać! Na szczęście pani szybko doszła do siebie i słodko się uśmiechała. Powiem szczerze, że jeszcze nigdy tak się nie wystraszyłam. Normalnie nogi mi się trzęsły z nerwów.
    Mało brakło a zabiłabym babę...niechcący :-)
  • I znowu , wózek w tle B-)
    -przepraszam, a dobrze się pani prowadzi taki wózek
    - super, ...limuzyna ..polecam :D



    Tych zaczepek wózkowych jednego dnia miałam chyba z osiem
    A niech to!
  • Wsiadam do autobusu, z czwórką, dwoje we wózku :D B-) Dwoje obok
    Jacyś małolaci siedzą
    - ooo k.....a, ile dzieci , jestem w szoku!
    - ooooo..k.......ale prostaki!! B-)
  • Zawsze mnie zastanawia, jak powinna "wyglądać" mama wielodzietna. Bo ja ani na trójkę "nie wyglądałam", ani na czwórkę "nie wyglądam".
    "Z wyglądu to normalnie liceum, a tu czwórka dzieci..."
  • małgorzata, a co to jest za cudo?
  • Maclaren B-)

    A cieszę siė jak dziecko, bo prezent, i uświadomił mi, że pierwszy raz dostałam prezent dla dzieci, przez 20 lat macierzyństwa

    Wypas!
  • Pani Łyzeczka, mnie tez wszyscy się pytają, czy to moje pierwsze dziecko, pierwsza ciąża itd, a jak mówię ze czwarta to milkną.
    Ale czwórka to jeszcze liczba powszechnie akceptowana, a czym swiadczą komentarze pani z piekarni
  • Zawsze mnie zastanawia, jak powinna "wyglądać" mama wielodzietna. Bo ja ani na trójkę "nie wyglądałam", ani na czwórkę "nie wyglądam".
    "Z wyglądu to normalnie liceum, a tu czwórka dzieci..."
    no normalnie
    tłuste włosy
    odrosty do połowy
    twarz szara, wymięta
    papieros przyklejony do ust
    150kg
    sylwetka nawiązująca do figur geometrycznych
    ciuchy-sprzed 30 lat
    i jak otworzy ryja do bachorów to przez godzinę same bluzgi

    Wtedy widać, ze zasłużona wielodzietna
    ;)
  • Szliśmy przez Rynek w Krakowie z naszą czwórką i ProMamowym synkiem, a więc tylko piecioro, a ludzie się zatrzymywali i liczyli ... palcem pokazując kolejne dzieci  ;)
  • A ... przedwczoraj w pracy - spotkałam panią z innego budynku, no juz z półtora roku się nie widziałyśmy:
    Pani: Oj, dawno się nie widziałyśmy.
    Ja: Tak, rzeczywiście dawno.
    Pani: To pewnie dzieci pani przybyło ...
    Ja: ...?
    Pani: No, skoro tyle czasu pani nie było ...
  • edytowano marzec 2012

    Dziś w autobusie spotkałam moją byłą księgową z zakładu pracy.

    Najpierw przepytywanie, w jakim wieku mam dzieci bo zapomniała ( ona nie ma dzieci) i na koniec ale pani Aniu nie zamierza pani już więcej mieć dzieci. A jakie macie wogóle mieszkanie.

    Ona jechała na pogrzeb więc jej mówię, a kto wie co będzie jutro. 

    Na dowidzenia, jeszcze mi tylko powiedziała no szkoda, że nie może pani się rozwijać w swoim zawodzie.

    Zapomniałam w między czasie jeszcze usłyszałam, ale pani zeszczuplała, bo ja akurat z tych z nadwagą. 

  • Mam jeszcze dzisiejszą zaczepkę z autobusu jechałam tylko z bliźniakami od lekarza.

    Wsiadamy do autobusu i słyszę od kierowcy zapraszam dzieci po bilety dla dzieci. Szok wesoły kierowca wręczył im specjalne karteczki do kasowania i kasowali. Podziękowali pomachali zadowoleni oni a kierowca jaki uśmiechnięty.

    :D
  • Wczoraj podjechałem do kancelarii parafialnej. A proboszcz na mój widok:
    - To kiedy ten chrzest?
  • Maciek, zadławiłam się kanapką, :)
  • super wątek :)
  • edytowano marzec 2012
    Małgorzato ale ty chyba tych 13-naścioro to na niego nie wsadzasz co nie ?
    Trafił w dobre ręce i o to chodziło ... i po piętach im i po paluszkach (tym co się dziwują)

    No ja to nie pamiętam uwag bo co to za sensacja że troje - nawet ja nie zwracam uwagi już, ale najbardziej to ja się dziwię, że takim ludziom, co tak komentują słowem czy spojrzeniem to po prostu nie wstyd, takie to żenujące i się za nich wstydzę że tacy bezpośredni, nawet jak mili to co tu komentować, przecież to normalne że ma się dzieci
  • Tez bede miala duzo do opisania, ale lece do wracza. Baj
  • Ja też tylko z trójką, więc raczej nie budzę niezdrowych emocji, natomiast jeden z trójki niepełnosprawny, co już emocje wzbudza. M. jest dość głośny, bo wrzeszczy zarówno wtedy, jak się złości czy boi, jak i wtedy, kiedy jest szczęśliwy i podekscytowany (na przykład w windzie, którą jedzie do dziadków na 10 piętro). Z tym czasem wiążą się niechętne czy przykre uwagi. Raz natomiast pewna pani podeszła do mnie i powiedziała: "To tak dobrze, że Pani go wszędzie zabiera, że Pani go nie chowa w domu, naprawdę, to tak dobrze". No i w pierwszej chwili piana mi wyszła na usta, że pani mnie chwali za oczywistość, i że niby co, miałam M. w piwnicy (której nie mam) trzymać??? Ale w sumiebiorąc pod uwagę, że Pani z innego pokolenia, to potraktowałam to jako komplement i uśmiechnęłam się słodko :) 
    A najwięcej radości miałam w zeszłe wakacje, kiedy pojechaliśmy z bliźniakami odwiedzić J. na obozie, i wszyscy razem szliśmy piechotą znad jeziora. Przed nami szła sobie jakaś pani, M. jak zwykle wyrwał się i poleciał do przodu i dogonił ją, a ona z uroczym uśmiechem się do niego zwróciła, nawet wzięła go za rękę (a on się dał!!!) i razem sobie szli, a potem jeszcze się do nas miło uśmiechała i w ogóle była cała pozytywna, mimo, że M. oczywiście z radości na nią nawrzeszczał. Ja się jednak dziko cieszę, jak ludzie mają pozytywne nastawienie do M...
    No i mam nadzieję, że wkrótce się będą za nami oglądać z powodu czwórki... Zaczęłam już planowanie wakacji i szukam nam jakiejś fajnej kwatery i złapałam się na tym, że szukam dla sześciu osób... Mam nadzieję, że to pozytywny omen :-) 
  • A nie, były komentarze, a właściwie jeden powtarzalny, jak chodzę z dziećmi to ludzie a najbardziej okoliczne nianie na spacerach, pytają mnie że za każdym razem jak mnie widzą to ja taka uśmiechnięta i z tymi dziećmi, taka radosna, aż miło patrzeć... no i musiałam się w końcu wytłumaczyć że u mnie to taki "tik" że im bardziej jestem w.. tym szerzej się uśmiecham - tak mam - no i już mnie omijają bo ostatnio to szeeerooki uśmieechhhh maaam
    :D
  • edytowano marzec 2012
    a mnie nikt nigdy nie zaczepiał doprawdy nie wiem dlaczego muszę pozyczyć trochę dzieci od Iwinki może wtedy...?
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.