Zaczepki z ulicy:)

1246782

Komentarz

  • Hodowców?

    Powinien w japę zarobić.
    to kobieta była, i bardzo sympatycznie to powiedziała. Na pewno nie miała złych intencji.
  • świeże:

    kobieta patrząc na mnie spod byka  -"i gdzie to wszystko sie zmieściło?"
  • edytowano marzec 2012
    Tydzień temyu w Radiu Maryja w audycji dla małżonków i rodziców gościem był Pulikowski. Zadzwonił mężczyzna z okolic Krakowa i powiedział, że ma dwadzieścioro troje dzieci - piętnastu synów i osiem córek. Słychać było opad szczęk pana Jacka i prowadzącego i tylko wykrztusił któryś z nich: aaale to wszystko z jedną żoną?? Jak się dowiedzieli, że tak, to zaczęli gratulować :D ale konstern był niezły...
  • Ale chyba nie rodzone?! O mniej licznych rodzinach jak o tych znanych amerykańskich, głośno wszędzie, a o naszej rodzimej byśmy nie wiedzieli? Myślę, że to mogła być, przynajmniej w sporej częście, rodzina zastępcza.
  • no też szukałam potem w internecie i nie znalazłam wzmianki. Ale może źle szukałam. Można przesłuchać w internecie - dzwonił gdzieś tak pod koniec audycji. Może rzeczywiście nie rodzone... Mówił, że najstarsze ma trzydzieści kilka lat, a najmłodsze kilka miesięcy :)
  • "taka młoda tyle dzieci!!! Boże!!! taka młoda tyle dzieci!!!"- pani "od marchewek" na rynku ;) lepiej nie powiem, co odpowiedziałam po słuchaniu tego przez pół roku codziennie...
    powiedz powiedz, no powiedz proszę :D
  • Jak będziesz u mnie :P
  • Hodowców?

    Powinien w japę zarobić.


    to kobieta była, i bardzo sympatycznie to powiedziała. Na pewno nie miała złych intencji.

    No to ma problem z wysławianiem się.
  • U mnie w dalekiej rodzinie jest 19 ;)

    Kreswianko, trzeba goscia wyszukac!

  • Malgorzato, mnie codziennie zaczepiaja, ale nie zawsze mam wene pisac! :D
  • Z okolic Krakowa, to ja wiem na pewno o takiej rodzinie, w której z 10 lat temu było szesnaścioro dzieci, więc nie wykluczone, ze jest ich teraz dwadzieścioro troje :D
  • edytowano marzec 2012
    ^aga^:
    świeżej ciąży
    Noprosz. To się już człowiek z mediów musi dowiadywać, a dopiero co z Szan. Małżowinkiem rozgoworywał. Gratsy:)
  • edytowano marzec 2012
    U mnie zaczepki na ulicy, standardowe: Przed polódniem idę gdzieś z młodymi, wózek bliźniaczy, więc najpierw zdziwienie, że nie bliźniaki, potem pytanie o wiek, a potem o płeć (no, żesz przecież to widać!;)) - i wtedy zachwyt, "ale się pani piękna parka udała, to już wszystkie dzieci ma pani w domu" Czasem się uśmiechnę, a czasem dodaję, że nie wszystkie, bo starsza trójka w szkole, wtedy, zaczyna się rachowanie i pytanie "a to ma pani piątkę?!" Czasem jeszcze ktoś z nadzieją pyta, czy starsi to sami chłopcy;) Oczywiście jak jestem bez Z, to komentarz jest typowy, "ale wspaniale, w końcu się pani córka udała" - tutaj informuję delikwenta, że już na początku się udała i schemat się powtarza....

    Ten opad szczęki na wieść o piątce jest piękny, próbuję sobie tylko wyobrazić minę tych którzy dowiadują się, że ktoś z was ma 8 -9 dzieci, nie mówiąc o minach po rozmowei z Małgorzatą, czy Anią ;)
  • Mnie najbardziej wkurzało , jak ludzie wyrażali ubolewanie , że trzecia córka nam się urodziła , miałam ochotę gryźć. Swoją drogą , rzadkie chamstwo , moim zdaniem. Z kolei przy pierwszym synu - no , to się w końcu udało , tata musi być dumny ! A tata się wściekał na takie komentarze. Teraz już chyba dadzą nam spokój, coniektórzy pytają , kiedy następne . Ale to ci , którzy nas znają. Otoczenie obce komentuje w stylu - a to się pani narobi przy tylu dzieciach . 
  • Ja rowniez uwielbiam to uzalanie sie nade mna, ze tyyyle pracy mam, i taaaak pewnie jestem zmeczona.
  • Moni ale ten teskt 'ale sie pani narobi' to tez taki wyraz nieporadnego podziwu - ze ci sie tak chce ze ty taka pracowita, bo oni biedacy nie wiedza tego co ty - ze to jest niewielka cena za taka rodzine i radosc z kolejnych dzieci
  • Ale to jest tak , że ja mówię , że nie narzekam - a pani dalej - ja wiem , jak to ciężko ... 
  • Moze to i troska... Wiem jednak jedno, ludzie nie lubią tych nienarzekających, nie mogą sie nadziwić, ze można być zadowolonym. Mam te samą obserwację co Monika, ja mówię, ze jest ok, a ktoś no, ale z piątką to musi być cieżko, ja ze daje radę, a ktoś brnie...

    Ostatnia zaczepka, od mamy jedynaczki z J klasy, "a czy ty w ogóle masz czas dla siebie?"
  • bo ty sie tak ze skromnosci krygujesz, tylko a pani wie lepiej ze ci ciezko bo ona swoje przezyla :)

    mnie raz starsza pani pouczala na temat trzymania niemowlecia i zarzucala ze dzieci maja dzieci. ale mi sie milo zrobilo :)
  • @Anka no nie do końca się z tym zgadzam. Ludzie są otoczeni narzekającymi i dlatego się dziwią jak widzą kogoś wielodzietnego i nie narzekającego. Ja się z tym stykam. Takich co chcą dokopać jest niewielu...
  • ^aga^:
    świeżej ciąży


    Noprosz. To się już człowiek z mediów musi dowiadywać, a dopiero co z Szan. Małżowinkiem rozgoworywał. Gratsy:)

    człowiek się nie chce rozgłaszać na razie, ale go ciśnie w środku i musi gdzieś się wygadać. a tu i tak się dowiedzą:) cóż, cena sławy:) wiemy id dwóch dni.
  •  ja mówię, ze jest ok, a ktoś no, ale z piątką to musi być cieżko, ja ze daje radę, a ktoś brnie...
    -----------
    Ja wtedy zawsze mówię, że ciężko to było przed wojną- woda w studni, tara w łazience i toaleta na podwórzu. A nasi dziadkowie dawali radę i mieli dużo dzieci.

    Jak ktoś jeszcze próbuje dyskutować, bo jego córka to ma tylko dwójkę, bo czasy ciężkie, to stwierdzam, że nie czasy ciężkie, tylko ludzie leniwi.
     I wtedy już mam spokój. :D
  • pamiętam minę mojego ojca, jak mu moja teściowa na "przyjęciu" rodzinnym powiedziała, że ona to prawdziwa babcia (bo ma wnuczkę) a on ni-prawdziwy dziadek (bo ma wnuczkę a nie wnuczka). 
    Pierdoły, których normalny ani nie rozumie ani słuchać nie może....

    ale spojrzenie, które jej przesłał....bezcenne, tyle, że ona pewnie pomyślała, że to z zazdrości a nie z politowania

    8-}
  • no to tak mój tata dokuczał mojej mamie, kiedy urodził się Jarema. Głupie to, ale chyba weszło gdzie trzeba, bo jak sie tylko dowiedziała, że druga córka, to pierwsza reakcja była właśnie taka, że wreszcie prawdziwą babcią będzie
  • Przy trójce dzieci , każde w odstępie blisko 2 lat, takie budzę reakcje:


    Jak Pani sobie daje radę z tym przedszkolem?

    Wszystkie dzieci w domu. Wreszcie syn (trzeci jest).

    Ale grzeczne.

    Ale niegrzeczne.

    Zazdroszczę odwagi.

    Nie zazdroszczę takiej bieganiny.

    Planujecie jeszcze?

    A te planowane były?

    ... itp, itd



    Najzabawniejsze jest to, że przecież trójka to minimum jest. Takie uwagi do mnie?

    Najczęściej odpowiadam: Fajnie jest, intensywnie. A dzieci planowane. wszystkie przez Boga. Następne także :)
  • ^aga^:
    świeżej ciąży


    Noprosz. To się już człowiek z mediów musi dowiadywać, a dopiero co z Szan. Małżowinkiem rozgoworywał. Gratsy:)



    człowiek się nie chce rozgłaszać na razie, ale go ciśnie w środku i musi gdzieś się wygadać. a tu i tak się dowiedzą:) cóż, cena sławy:) wiemy id dwóch dni.

    A, to ogólnodostępne forum to takie dyskretne miejsce miało być ;)

    Niech Wam Pan Bóg dalej tak błogosławi:)
  • Mnie wczoraj jedna babcia oczywiście gratulowała, a potem na odchodnym życzyła nerwów :)
    ha ha ha :)
    podziękowałam :)
  • a macie takie zaczepki w stylu: po co Wam tyle dzieci, skoro nie macie własnego mieszkania?? jak Wy się utrzymujecie z jednej pensji?!
  • To ja się pochwalę tekstem mojej ponad osiemdziesięcioletniej cioci na wieść o kolejnej ciąży:
    - no P. nie męcz tak już tej U.

    Co oznacza "męczyć" nie dopytywałem się.
  • @Odrobinko, nie twierdzę, że to wmawianie jak musi być cieżko jest niezyczliwe, czy żeby dokopać. Wszyscy w okół narzekają, wiec brak narzekactwa wkurza, poza tym jak ktoś ma dosyć swojej dwójki, to trudno mu zrozumieć, że ten z piątką nie wystrzelał wszystkich w okół.

    @Olkowa - ale chyba przypadkowe osoby nie wiedzą, że nie masz mieszkania???

    Ja za to czasem słyszę, no tak, stać was to możecie tyle mieć!!! Patrzenie przez pryzmat kasy jest więc powszechne.... Zreszta sama nie wiem, jakie by były nasze wybory, gdybyśmy nie mieli mieszkania i nie stać by nas było na to by zabrać dzieciaki choćby nad morze, czy w góry... Postawa pełnego zaufania nie jest częsta i dla mnie heroiczna.
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.