Odtruwanie i odrobaczanie organizmu

145791058

Komentarz

  • Rabaty dla wielodzietnych ma? 
  • Byliśmy dziś z Felą u dr Ozimka. Na wejście usłyszeliśmy, że ma lambie, trzeci migdał i być może toksokarozę :)>-  Potem pan dr wyciągnął lupę i pokazał nam objawy lambiozy a także ustalił, że do zakażenia doszło bardzo wcześnie.
    HAku napisz jakie to objawy lambiozy, u nas lekarka bardzo lekce sobie waży robale
  • Rabaty dla wielodzietnych ma? 
    Jak u jednego coś wyjdzie to wszystkich przeleczy tak samo. Wystarczy wybrać najchorszego na okazanie ;)
    Dużo konsultuje przez maila - na kasę istotnie nie łasy.

    @annabe, pytaliśmy czy mamy kropnąć psa nocą w zagajniku ale wyszło, że nie - mamy spokojnie czekać aż sam się przekręci :P

  • @Haku, najchorszego? to chyba bączkiem zakręcić, na kogo wypadnie, na tego bęc! 
  • Napiszę o objawach, które są u nas.

    Najpierw napisałam maila ze skrótem historii choroby (w nawiasie od razu interpretacja Ozimka do objawów)
    - zapalenie jelit z krwawieniem (moment inwazji pasożytniczej lub jej wzmożenia)
    - śmierdzące, smoliste kupy (zespół złego wchłaniania jako efekt uboczny pasożytów)
    - brak przybierania na wadze mimo diety 3x bez (lambie siedzą w dwunastnicy i przechwytują z pokarmu wartości odżywcze - dziecko jest niedożywione mimo zdrowej diety)
    - nadpobudliwość, histeryczność (nie wiem czego to efekt - może toksyn? ale po przeleczeniu w kierunku pasożytów obserwuje się uspokojenie dziecka)
    - niespokojny sen z gwałtownym płaczem i wybudzaniem w nocy (z otwartą buzią, i chrapaniem - przerośnięty migdał, dzieci z pasożytami źle sypiają)

    Cechy zewnętrzne - przy badaniu:
    - paznokcie - delikatne, z  kreskami na powierzchni paznokcia - objawy awitaminozy.
    - włosy - kruche, łamliwe
    - skóra - wysuszona, czasem obawy AZSu lub suche placki
    - pobudzenie i wrzeszczenie :)

    Co do Lambii powiedział, że generalnie wszyscy mają, a ci co mają w domu psa na 200% a ci co mają kota prawie na 100%. Lambiami zarazić się można poprzez wodę z kranu - więc nie jest to jakoś specjalnie trudne. Kiedy przychodzi ktoś do niego z wynikiem dodatnim lambii w kale, on tego nie leczy dopóki nie ma innych objawów - jak u Feli zahamowanego wzrostu czy objawów alergicznych lub pokarmowych. Lub nadmiernego pobudzenia.

    Ja rozumiem to tak: robale sobie siedzą w człowieku i z nim współegzystują. Tylko czasem ich obecność jest bardzo nieprzychylna - np wydzielają wiele toksyn itp. Ozimek jest za regularnym odrobaczaniem dzieci (min raz na rok) - na 100% każdy z Was, kto do niego pójdzie, zostanie zdiagnozowany jako nosiciel. Tak jest - bo pasożyty są wśród nas.
    Czy zatem za każdym razem trzeba iść do niego? Moim zdaniem nie. Chyba, że leczymy inne choroby - alergie, choroby skóry albo dzieci podejrzanie często zapadają na infekcje, anginy, zapalenia oskrzeli. Wówczas już coś z tym można zrobić.
    Można też uznać, że dzieci i siebie się odrobacza np. raz do roku.

    I jeszcze takie retoryczne pytanie: dlaczego jak idę z moim mężem jako osobą towarzyszącą do specjalisty, to mam wrażenie, że panowie są na kawie a ja tutaj im przerywam intelektualne dysputy (np. o chiralności białek) jakimś nudnym pytaniem o leczenie???


  • No i jeszcze jest promyk nadziei, że u Feli nietolerancja na gluten, mleko i jaja jest efektem ubocznym zakażenia pasożytami. :> Co oczywiście nie oznacza, że mamy zmieniać dietę - 3x bez jest najzdrowsze
  • raz jeden u dziecka jednego robiłam cholernie drogie badanie na lamblie z krwi 
    nic nie wyszło


  • Zatem w wyniku wstępnej selekcji niskorosłe z AZS, takich mam dwoje.
  • losuj - orzełek i reszka
  • O rany, to chyba lepiej reszka, bo jak orzełek zacznie takie fochy stroić, jak u fotografa, to robaki mi uszami wyjdą! 

    ~X(
  • raz jeden u dziecka jednego robiłam cholernie drogie badanie na lamblie z krwi 
    nic nie wyszło


    dr O. współpracuje z laboratorium, które robi wymaz ręczny:
    - po uprzednim "wytrząśnięciu lambii" za pomocą leku (zalecenie dr. O)
    - z dużej masy kałowej
    - wymaz jest ręczny - ma to bardzo duże znaczenie
    - z trzech próbek pobranych co dwa dni.

    Poza tym oni szukają aby znaleźć (podobnie jak sanepid) a nie aby zbadać jakiś tam kał.
    Ważne też jest wpisanie się w cykle pasożytów - dlatego ich znalezienie w kale jest tak trudne.

    Nie wiem jak jest z krwią :(
  • z krwi mamy robić na toksokarozę
  • A to co to?
  • edytowano lipiec 2013
    Długo na wizytę sie czeka? Jednakowoż, po przedyskutowaniu, tzn. powiedziałam co myślę i zyskałam przytakniecie, odwlekamy sprawę, aż córki z obozu wrócą. (Jeszcze nie wyjechały nawet) 
  • pasożyt psi. Glista czy cuś.
  • Długo na wizytę sie czeka? Jednakowoż, po przedyskutowaniu, tzn. powiedziałam co myślę i zyskałam przytakniecie, odwlekamy sprawę, aż córki z obozu wrócą. (Jeszcze nie wyjechały nawet) 
    koło tygodnia? Zapisujesz się przez "wirtualną recepcję", wybierasz opcję "standardowa wizyta"  lub możesz jakąś inną jak chcesz więcej osób diagnozować.
  • edytowano lipiec 2013
    Mam ambiwalentne odczucia jesli chodzi o odrobaczanie.
    O ile w przypadku obleńców (owsiki, glista) nie mam oporu, bo stosuje się leki, które nie są wchłaniane przez przez przewód pokarmowy człowieka i niemal w całości wydalane z organizmu, to w przypadku lamblii nie wiem co robić. Lamblie leczy się metronidazolem, bardzo silnym lekiem, dając jednocześnie drakońskie dawki, i co gorsza, nie ma pewności ubicia pasozyta do końca.
    Robiłam dzieciom kilkukrotnie badania - wszystkie wyszły negatywne, jednak objawy "książkowe" zakażenia mają. I teraz nie wiem co robić, bo lek obojętny dla organizmu nie jest, pomijając fakt, że żaden lekarz nie chce nam przepisać leku bez potwierdzenia zakażenia w badaniach :|
  • do tego ten metronizadol ma z tego co wiem udowodnione działanie rakotwórcze...

  • A może zamiast metronidazolu citrosept? Czytałam artykuł lekarza specjalizującego się w leczeniu boreliozy. On pisze, że przed badaniem, najlepiej jest przeprowadzic miesięczną kurację metronizadolem lub citroseptem (3x20 kropli), bo to rozbija krętki, produkty rozpadu dostają się do krwioobiegu i wtedy są łatwo wykrywalne. Może citrosept, skoro jest w stanie działać jak metronidazol, sprawdziłby się i w przypadku lamblii?
  • Rabaty dla wielodzietnych ma? 
    Ma.
  • Mam ambiwalentne odczucia jesli chodzi o odrobaczanie.
    O ile w przypadku obleńców (owsiki, glista) nie mam oporu, bo stosuje się leki, które nie są wchłaniane przez przez przewód pokarmowy człowieka i niemal w całości wydalane z organizmu, to w przypadku lamblii nie wiem co robić. Lamblie leczy się metronidazolem, bardzo silnym lekiem, dając jednocześnie drakońskie dawki, i co gorsza, nie ma pewności ubicia pasozyta do końca.
    Robiłam dzieciom kilkukrotnie badania - wszystkie wyszły negatywne, jednak objawy "książkowe" zakażenia mają. I teraz nie wiem co robić, bo lek obojętny dla organizmu nie jest, pomijając fakt, że żaden lekarz nie chce nam przepisać leku bez potwierdzenia zakażenia w badaniach :|
    Ozimek leczy lamblię Nitazoxanidem (nie zarejestrowany w Polsce). I wcale nie końskimi dawkami. Lek zabija glisty, lamblie, ameby, włosogłówki, owskiki, kryptospory i jeszcze coś. Jak ktoś koniecznie chce lek zarejestrowany w Pl, to proponuje Zentel ale to dość drogo wychodzi bo duże ilości tego trzeba.
  •  Jak ktoś koniecznie chce lek zarejestrowany w Pl, to proponuje Zentel ale to dość drogo wychodzi bo duże ilości tego trzeba.
    Czytałam, że koszt leczenia 4 osobowej rodziny to około 600zł - 24 butelki preparatu
  • Zdecydowanie taniej wychodzi zamówić Nitazoxanid z Meksyku. Apteka sprawdzona. Przysyłają.
  • Zdecydowanie taniej wychodzi zamówić Nitazoxanid z Meksyku. Apteka sprawdzona. Przysyłają.

    :-B ciekawe rzeczy piszecie, w dzieciństwie miałam silną glistnicę, truta byłam wszystkim, co popadło, ale moja glista padła dopiero po jakimś leku specjalnie dla mnie z Hameryki ściągnietym...
  • Zdecydowanie taniej wychodzi zamówić Nitazoxanid z Meksyku. Apteka sprawdzona. Przysyłają.
    Ale trzeba mieć receptę?
  • Muszę mojej przyjaciółce polecić Ozimka, córeczka jej ma powiększony migdal, ostatnio dość często infekcje łapie i jest baardzo rozbrykana, pobudzona.
  • Katarzyno, ciekawa informacja.
    Dysponujesz może  jakimiś namiarami na takową aptekę?

    I jeszcze jedno: testowaliście na sobie owe leki? Od jakiego wieku i w jakich dawkach mają  być podawane?
    Bo nie sądzę żebym ulotkę po hiszpańsku zrozumiała, a do Ozimka strasznie daleko.... ;)
  • @Agagaw - Ozimek konsultuje też drogą mailową. W wolnej chwili poszukam dawkowania i namiaru na aptekę, z której korzystaliśmy, to Ci podeślę na priw. Ten lek można podawać dzieciom od 2 lat.
  • Hm, w takim razie zastanawiam się, czy nie poczekać z wizytą aż naszej Katarzynce stukną te 2 latka, czyli do grudnia. Swoją drogą co robić, jeśli leczyć muszą się solidarnie wszyscy domownicy, a któryś jest młodszy niż 2 lata?
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.