Stanisława Leszczynska

edytowano maj 2012 w Ogólna

Memento

Raport położnej kończy się takimi
słowami:

"Jeżeli w mej Ojczyźnie - mimo smutnego z czasów wojny
doświadczenia - miałyby dojrzewać tendencje skierowane przeciw życiu, to wierzę
w głos wszystkich położnych, wszystkich uczciwych matek i ojców, wszystkich
uczciwych obywateli, w obronie życia i praw dziecka. W obozie koncentracyjnym
wszystkie dzieci - wbrew wszelkim przewidywaniom - rodziły się żywe, śliczne i
tłuściutkie. Natura przeciwstawiając się nienawiści, walczyła o swoje prawa
uparcie, niezłomnymi rezerwami żywotności. Natura jest nauczycielką położnej.
Razem z nią walczy o życie i razem z nią propaguje najpiękniejszą rzecz na
świecie - uśmiech dziecka".

Życiorys tej niezwykłej kobiety, mówi już sam za siebie.
Stanisława Leszczyńska, potrafiła zupełnie bezinteresownie pomagać ludziom,
potrafiła sprzeciwić się innym, narażając własne życie. W dzisiejszych czasach,
brakuje takich jak ona i dlatego postanowiłam ją opisać. Gdyby chociaż połowa
ludzkości postępowała jak Stanisława, świat był by o wiele piękniejszy i
bardziej wartościowy. Na co dzień myślimy tylko o sobie, nie widzimy, bądź nie
chcemy widzieć cierpienia innych. Ujrzeć je – to pierwszy krok na drodze do
niesienia pomocy. A niesienie pomocy – to szczęście dla nas samych, dlaczego
więc tak bardzo go unikamy?

«1

Komentarz

  • Następnego dnia do szpitala w Brzeszczach zajechały wozy
    z pozostałymi matkami Rosjankami i dziećmi oraz z ich dobytkiem, który do tej
    pory udało się im zorganizować. Z wielką troską i poświęceniem mieszkańcy
    Brzeszcz zaopiekowali się nami. Sieroty wojenne trafiły bezpośrednio do
    miejscowych rodzin, które - chociaż wielodzietne - przygarniały je, nie patrząc
    na ich narodowość i pochodzenie.

  • Mój sąsiad , zza ściany przyjaźnił się prawie 50 lat z jednym z
    Jej synów
    Znał ich rodzinę, opowiadał nam niedawno o Nich
  • Pani Stanisława w proszku do zębów wniosła do obozu
    dokument upoważniający ją do wykonywania zawodu. Gdy dowiedziała się, że Niemka
    Klara, położna, zachorowała, zaszła drogę Mengelemu.

    "Mama przez dwa lata była w szkole w Rio de Janeiro"
    kontynuuje pan Bronisław. "Niemieckim władała dobrze. Zastąpiła mu drogę,
    pokazała dokumenty i wyjaśniła, o co chodzi".

    Niemka Pfani poinformowaa panią Stanisławę, że jest
    rozkaz, aby każdego noworodka traktować jak martwego. Polka nie posłuchała.
    Pobito ją, nadal nie słuchała.

    "Mama była małego wzrostu" wspomina pan Bronisław. "Jak
    się zastanawiała, to spuszczała oczy. Mengele podszedł do niej i zaczął mówić,
    że Oświęcim to nie pensjonat. Zagroził, że jak ujrzy pieluszkę, to ukarze
    śmiercią. Mama odpowiedziała, że nie wolno zabijać dzieci, że on to wie, bo jest
    lekarzem, składał przysięgę. Argumentowała, jak umiała
    . Pytałem mamy, jak on
    wtedy wyglądał. Powiedziała, że widziała tylko taniec cholew, że doskakiwał do
    niej, ale w pewnym momencie odszedł, odwrócił głowę i krzyczał: <<Rozkaz
    to rozkaz>>, że nie tylko on jest winien. Wtedy w Niemczech dużo pisano o
    bohaterstwie, a on nagle zobaczył, że więzień się nie boi i potrafi bronić
    innych, a w pewnym sensie także i jego".

  • W Oświęcimiu śmierć codziennie zaglądała w oczy zarówno starszym, jak i tym, co
    dopiero zobaczyli ten świat. Mimo to matki śpiewały swoim maleństwom kołysanki.
    Z baraku nie można było wychodzić, choćby po to, by wyprać pieluszki. W raporcie
    można przeczytać: "Wyprane pieluszki położnice suszyły na własnych plecach lub
    udach, rozwieszanie ich bowiem w widocznych miejscach było zabronione i mogło
    być karane śmiercią"
    .

    Do maja 1943 roku wszystkie urodzone dzieci były topione
    przez Niemki Klarę i Pfani, i wyrzucane na pożarcie szczurom. Pierwsza z nich
    była położną, która do obozu trafiła za dzieciobójstwo. Po wspomnianej dacie
    Niemki mordowały przede wszystkim żydowskie niemowlęta, a dzieci niebieskookie i
    jasnowłose odbierano matkom i wysyłano do Nakła, by tam "wychować je na
    prawdziwych Niemców".

    Leszczyńska te dzieci w niewidoczny dla SS-manów sposób
    tatuowała, by móc je w przyszłości rozpoznać. Nie było możliwości przechowania
    żydowskich dzieci z innymi, bo Klara i Pfani pilnowały rodzące Żydówki. Dzieci,
    którym pozwolono żyć w większości były skazane na umieranie powolną śmiercią
    głodową, bo wychudzone matki nie miały mleka. Z obozu, na ponad trzy tysiące,
    które narodziły się przy Stanisławie Leszczyńskiej, wyszło tylko trzydzieścioro.

  • edytowano maj 2012
    Niemiecki personel przychodził obserwować położną, przy której rodzące nigdy nie
    miały pęknięcia krocza ani nie było wypadków śmiertelnych wśród noworodków.
    Mengele pytał, ile dzieci zmarło zaraz po porodzie. Usłyszał, że żadne. Nie
    dowierzał, bo w najlepszych klinikach uniwersyteckich nie było takich
    przypadków. Pani Stanisława przed każdym porodem modliła się, potem dziękowała
    Bogu na szczęśliwe rozwiązanie. Następnie był chrzest.
    Często proszono ją, by
    była chrzestną. Odmawiała. Mówiła, że może nie przeżyć, a młodsze mają szansę.
    Podziękowali 1Predikata
  • Ja nie mogę tego czytać... 
  • Fascynująca kobieta i wielki autorytet dla mnie.
  • Czytałam kiedyś jakiś artykuł o niej, niezwykła osoba. A że byłam w ciąży, to ryczałam jak bóbr, czytając o bestialstwach nazistów...

    Tylko co z tego, że wojna się skończyła, jak teraz te same bestialstwa się legalnie robi 
    :|
  • Czytałam kiedyś jakiś artykuł o niej, niezwykła osoba. A że byłam w ciąży, to ryczałam jak bóbr, czytając o bestialstwach nazistów...

    Tylko co z tego, że wojna się skończyła, jak teraz te same bestialstwa się legalnie robi 
    :|
    Ano :((
  • Fascynująca kobieta i wielki autorytet dla mnie.

    Myslalam o Tobie jak to czytalam.
  • Mam nadzieję, że nigdy nie będzie mi dane sprawdzać się w podobnie dramatycznych okolicznościach...
  • Dzięki, wspaniała Kobieta.
  • Ja bez sprawdzania wiem, że bym nie dała rady. Brak słów komentarza...
  • Nie wiem jak bardzo jest zaawansowany Jej proces beatyfikacyjny? Pora juz dawno na taką świętą.
    Podziękowali 2Aniuszka Rejczel
  • Może to zbieg okoliczności że jest wątek o Słudze Bożej Stanisławie, ale wczoraj moja przyjaciółka dowiedziała się ,że po 6 latach ma znów raka, tym razem wątroby, Ma ósemkę dzieci i jest niezwykła kobietą.
    A dowiedziała się,ponieważ syn owej błogosławionej- Stanisław( jest sąsiadem matki) zmusił ją do powtórnego USG(jego matka zmarła na raka, z powodu zaniedbania kamieni w woreczku) na którym okazało się właśnie,że jest gorzej niż lekarze myśleli. Dzięki niemu wszystko nabrało tempa. 
    Ponieważ moja przyjaciółka (wielodzietna 8 dzieci) po raz drugi zachorowała na raka, postanowiła uderzać modlitewnie do Pana Boga za pośrednictwem Sługi Bożej Stanisławy, o co i Was proszę. 
  • Ups, znów pod męża nikiem napisałam
  • :D

    No właśnie zdziwiła mnie trochę ta "moja przyjaciółka" w ustach Mańka, ale myślę sobie, nic to, może przyjaciółka rodziny, czy cóś... :)
  • Bo to jest przyjaciółka rodziny. Rzeczywiście, proszę, kto może, by podjął modlitwę za przyczyną Sługi Bożej Stanisławy o uzdrowienie dla naszej przyjaciółki. Sama dowiedziałam się dziś od Mańki o udziale syna Stanisławy Leszczyńskiej. To nie może być przypadek.
  • @mańka, priv Ci wysłałam. Przepraszam za OT.
  • edytowano maj 2012

    Znalazłam modlitwę, o która bardzo proszę. może taką modlitwą bedziemy bombardować.


    Modlitwa o beatyfikację Sługi Bożej Stanisławy Leszczyńskiej

    Boże, Stwórco życia, który w swej dobroci uszczęśliwiasz rodziny ludzkie darem nowego życia, spraw aby Służebnica Twoja Stanisława, która w duchu miłości do matek i dzieci chroniła je przed śmiercią, znajdowała wśród swoich rodaczek liczne i gorliwe naśladowczynie, oraz dostąpiła łaski rychłego wyniesienia na ołtarze. Przez Chrystusa Pana naszego. Amen.

     

    Modlitwa za przyczyną Sługi Bożej Stanisławy Leszczyńskiej

    Boże, który pragniesz, byśmy byli zdrowi na duszy i ciele, za przyczyną Twojej służebnicy Stanisławy Leszczyńskiej prosimy Cię w intencji lekarzy, pielęgniarek i wszystkich pracujących w służbie zdrowia. Oświecaj ich umysły i sumienia, aby zawsze, w każdej sytuacji wykorzystywali swoją wiedzę i umiejętności po to, by służyć zdrowiu i bronić ludzkiego życia. Amen. .
  • Skopiowałam, wydrukuję.
  • Drodzy, zapodałam koleżance, która bardzo interesuje się Osobą Stanisławy. Przy okazji rozreklamowałam forum :x
  • +++

     

    Tez mialam prosic ja o wstawiennictwo. To co napisaliscie - az mnie ciary przeszly!

     

    Modlmy sie wiec!

  • Też dziś prosiłam Stanisławę o wstawiennictwo - w moich sprawach też
  • obiecuję modlitwę w intencji tej mamy za wstawiennictwem St. Leszczyńskiej

    Muszę powiedzieć, że opis tego, co Mengele robił z noworodkami wstrząsnął mną swego czasu do szpiku kości i jest to coś, o czym nie mogę zapomnieć.
  • ^
    bo mi się ten wątek bardzo podoba - no i modlić się trzeba +++
    Podziękowali 1nowa
  • Czytam wlaśnie książkę o St. Leszczyńskiej "Macierzyńska miłość życia". Fascynujaca postac, fascynujaca ksiazka, szkoda, ze tak malo znana. Jestem najgłębiej poruszona. 
    Podziękowali 2MamaKredka Rejczel
  • Wiem, ze toczyl sie proces beatyfikacyjny, ktos moze wie, czy zostala ogłoszona błogosławioną? 
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.