sposoby na odporność?

edytowano czerwiec 2012 w Ogólna
Jak sobie radzicie z reakcją łańcuchową w postaci przekazywania katarków, kaszelków i innych tego typu przyjemności?
Ja jestem małodzietna :) tak od razu zaznaczę - i mam nadzieję, że z bardzo nie zaśmiecę forum, ale może będziecie w stanie doradzić...
Starsza córcia (2 lata, 7 m-cy) od niedawno chodzi do przedszkola, w okrojonym zakresie, na kilka godzin. Wcześniej nie chorowała wcale (nie licząc kataru ze dwa razy), od pójścia do przedszkola - co chwilę. Dzisiaj odebrałam ją z 39-stopniową gorączką - to czwarty raz od Wielkanocy... A ostatnio (czyli 2 tygodnie temu) zaraziła też młodszego (4 m-ce) i wylądowaliśmy w szpitalu, bo trzeba mu było dawać antybiotyk.
Czy macie jakieś sprawdzone sposoby na lepszą odporność?
Ja ostatnio
- wprowadziłam zasadę chodzenia w kapciach po domu plus skarpety do spania
- podaję syropek "Hartuś" i probiotyki (Dicoflor)
- ładuję w nią warzywa (witaminy) i miód (bo niby powinien działać jakoś wspomagająco)
Mało biegamy po podwórku, a świeże powietrze pewnie też by ją zahartowało - więc mam w planach skoordynowanie drzemki młodego  z jakimiś spacerami. I tu pomysły mi się kończą. Może przerabialiście coś podobnego?
Dodam tylko, że zastanawiałam się nad rezygnacją z przedszkola, ale za kilka miesięcy czeka mnie powrót do pracy (no chyba że się bocian pojawi) i chciałam już ją powoli przyzwyczajać do przebywania z rówieśnikami itd. I ogólnie fajnie się tam odnalazła, ma koleżanki, udziela się "artystycznie" :) więc na razie walczę o to, żeby uczestniczyła w zajęciach...
«134

Komentarz

  • Moje po domu biegają na boso. I nie chorują ).
  • mysle ze codzienne spacery to podstawa zeby budowac uklad odpornosciowy. my wychodzimy bez wgledu na pogode, codziennie. 
    jedzenie sezonowych i najlepiej lokalnych produktow -owocow i warzyw
    banany powoduja wydzielanie sluzu wiec odradzam je podczas przeziebienia
    kasza jaglana jest bardzo zdrowa i warto w czasie choroby ja dziecku ppodawac, nie zakwasza organizmu i odsluzowuje.
    nie przegrzewac zbytnio dziecka, moje tez lataja w domu na bosaka
    ograniczyc slodycze, cukier zakwasza oganizm i wtedy bakterie maja idealne warunki do rozwoju
    ja jeszcze podaje codziennie ziola do picia, rumianek na przemian z lipa, czasem slodze miodem

    jak cos mi jeszcze wpadnie to napisze :)
  • Nabiał też zaśluzowywuje. Nasza pediatra zawsze kazała ograniczyć/ odstawić nabiał w czasie przeziębienia. Nie mówię, oczywiście, o karmieniu piersią. Piersią zawsze i wszędzie :)
  • Dzięki. Nie myślałam wcześniej w kategoriach "zaśluzowywania" jeśli chodzi o pokarm - niedobrze, bo właśnie wpompowałam w młodą kakao (jedyny sposób na przemycenie ibufenu). Ale muszę w takim razie zmodyfikować dietę...
  • O, dzięki. Fajny wątek nie tylko dla najmłodszych L-)
  • Nie faszerować lekami (a już zwłaszcza antybiotykami). 
    Im mniej chemii a więcej latania po świeżym powietrzu, tym lepiej...

  • Higiena - wyrobienie nawyku częstego mycia rąk, szczególnie po przyjściu do mieszkania z zewnątrz.

    Ograniczanie wsadzania brudnych paluszków do buzi, zabawy brudnymi rękami z młodszym rodzeństwem. Ja tu nie mówię o sterylności, ale polizanie ręki która trzymała się poręczy w autobusie to proszenie się o kłopoty.

    Picie z osobnych szklanek - każdy ma swój kubek, używa innych sztućców i talerzy. Nie podjadanie sobie z talerzy. Niby takie oczywiste ale mnie mama zawsze ścigała całą rodzinę za różne transakcje podczas obiadów bo po takich wymiankach z zakatarzoną siostrą urządzeni byli wszyscy. 

    Dobre wietrzenie mieszkania.

    Szybkie sprzątanie zasmarkanych chusteczek walających się po pokojach, przecieranie klamek, mycie łazienki (szczególnie sedesu, baterii). Częste wymiany pościeli i ręczników, pranie w wysokiej temperaturze.
    Ciuchy tak samo - zmieniane codziennie i porządnie prane. W szkole czy przedszkolu mnóstwo dzieci młodej nakicha na bluzkę a potem taki ciuch złoży się do szafki albo młoda w tych rzeczach poprzytula młodsze rodzeństwo.

    Porządnie wymyte owoce i warzywa. 

    Zasady wprowadzone (czasami dość rygorystycznie) uchroniły nas nie raz od tzw. syfów, na które w domu chorowali wszyscy rotacyjnie, od pradziadków po maluchy.
  • herbatki ziołowe    np bez czarny  
    jest teraz sezon   można zbierać  i ususzyć 
  • Oj popiszcie troche Wy bardziej doswiadczone bo ja mam ten sam problem jak mala_zu :(

    starsza zaczela chodzic w styczniu na 3 godz do przedszkola i sie zaczelo...jak zadna nie jest przeziebiona przez 3 tyg to uwazam to za sukces.

    jedza duzo nabialu, mleko z miodem codziennie, tran, owoce itp gorzej z miesem  i ryba i ciekawe czy to moze byc przyczyna?na dworze tez codziennie niezaleznie od pogody bo nie lubimy gnic.

    obie karmilam piersia do ponad roku i w zyciu sie nie spodziewalam, ze takie beda nieodporne.

    ktos mi zasugerowal, ze przyczyna moze byc pies i ukryta alergia na siersc, w wakacje zrobie testy, moze rzeczywiscie?

    czekam na podpowiedzi

    ;;)
  • u mnie sprawdziła sie mikstura na czczo : łyżka soku z loesu,łyżka oleju z pestek winogron,łyżka wody i sok z połówki cytryny,wszystko wymieszać i pić pół godziny przed jedzeniem:)
  • aloes dla dzieci?
  • mówiłam o sobie ;)  dzieciom nie podawałam,ale nie wiedziałam ,że nie wolno miałoby to jakieś konsekwencje?
  • O konkretniejszą odpowiedź musiałabyś tutejszych ekspertów poprosić..
    Ja mam tylko wbite do głowy, że nie wolno dawać aloesu dzieciom...
  • U nas dzieci zaczęły od hartowania "się" w zimnej wodzie - zaczynały jak były maleńkie - tylko stopy... później coraz głębiej...nie są niestety Morsami - to chyba przez zaniedbanie i lenistwo rodziców ;) ale NIE PRZEGRZEWANIE TO PODSTAWA - dzieci mogą spokojnie biegać po dworze w chłodniejsze dni bez butów... a jeżeli po śniegu, to ważne, żeby potem stopy rozgrzać :D
  • Agga - jak lubię Cię czytać
    :D
  • Dwie rzeczy z zimy - kwas z kapusty kiszonej i ogórki kiszone (oczywiście domowej roboty). Uderzeniowa dawka witaminy C, wyproszenia niepożądanych gości z przewodu pokarmowego, przywrócenia dobrej flory bakteryjnej żołądka.

    Na lato zostawiam sobie kilka słoików ogórków, bo wiadomo, resztki kapusty się na wiosnę wyrzuca.

    Dużo wody, dobre nawodnienie organizmu to podstawa dobrego funkcjonowania.


  • To ja inaczej zapytam. Czy ktoś z Was ma małe dziecko w przedszkolu i ono nie choruje?
    U nas epizod przedszkolny zniszczył odporność na ładnych parę miesięcy.
  • Dziecka w przedszkolu nie mam, ale pamiętam że jak moja siostra poszła do zerówki to ja pierwszy raz w życiu miałam anginę wymagającą antybiotyków i ogólnie miałam cały rok z głowy (a byłam już nastolatką!) z powodu przeziębień, katarów i innych.

    Mama mówiła że podobnie chorowałam... jak sama poszłam do zerówki.

    A obie żeśmy zdrowe, bez alergii, świetnie odporne. Chyba trzeba "to przeżyć".


  • Prawdą jest, że na początku, kiedy dziecko pójdzie do przedszkola, to łapie, co się da. Normalne, bo wcześniej miało dużo bardziej ograniczony kontakt z wirusami. Myślę, że to po prostu nieuniknione. I niekoniecznie musi być oznaką słabej odporności. Z czasem liczba infekcji zdecydowanie się zmniejsza.
  • Kinga - nasz F, nie chorował. Ale wtedy grupa była 5-12 osobowa.
    J. - nie chorował jakoś "bardziej", grupa była już 20 - os.
    2 lata temu przechorowaliśmy za to ospę przyniesioną z przedszkola, ale było ok.  - co prawda 6 tyg. "z głowy", ale na szczęście były wakacje, a oni nie mieli gorączki - przesiedzieliśmy na wsi chorobę i już.
    Teraz kolejny rzut ospy -czekamy, czy Wo. coś złapał.
    k.

  • To ja inaczej zapytam. Czy ktoś z Was ma małe dziecko w przedszkolu i ono nie choruje?
    U nas epizod przedszkolny zniszczył odporność na ładnych parę miesięcy.
    Ja tak mam . Ale one wcześniej do żłobka chodzą i na początku tego żłobka zwykle jakieś infekcje łapią. Ale też nie bardzo dużo.
  • Nie , żebym namawiała , żeby koniecznie do żłobka posyłać. Po prostu stwierdzam fakt. Najstarsza , która jako jedyna nie chodziła do żłobka , ale w wieku 2 lat poszła do przedszkola , na początku też miała skłonność do łapania przeziębień.
  • A może na odporność moich dzieci ma też fakt , że posiadają starsze rodzeństwo , które różne mikroby im przynosi za szkoły , przedszkola, żłobka . Tak więc od urodzenia są jakby w żłóbku - pod względem obecności mikrobów
    ;)
  • edytowano czerwiec 2012
    A i przypomniało mi się - CZOSNEK- starsi czasem jedzą, ale najmłodszemu wcielę w dietę wcześniej i jeszcze starszych nauczy jeść częściej :) 

    PS - podobno czosnek najlepszy jest z rejonu zamieszkania - nie wiem jak to się robi, ale poszukam, może uda mi się wyhodować - ale chyba to nie takie proste, skoro dostępny jest, albo z Chin, albo z Mexico? Może Ktoś wie - się zna?
  • Tran. Miałam wrażenie , że działa.
    Chociaż w tym sezonie jesienno-zimowym mało go dawałam , a i tak nikt nie chorował
    :D

    Oprócz męża
    ;)
  • A trochę z innej beczki - stosujecie w czasie przeziębień inhalacje z soli fizjologicznej? My niedawno kupiliśmy inhalator, pediatra bardzo zachwalała efekty - a ja chyba spodziewałam się czegoś więcej, bo nie widzę jakiegoś super działania.
    No ale się inhalujemy - młodszego tylko solą, starszej dokrapiam mucosolvan...
  • cos dla mnie...pannica nasza przyniosła z przedszkola anginę, teraz po dwu tygodniach dwoje chorych;angina i szkarlatyna

    ogólnie kondycja dzieci dobra, ale niestety od wczoraj antybiotyk

    a co zrobić z katarem przewlekłym, na który biodacyny i inne ustrojstwa apteczne nie działają?
  • Właśnie, u nas też wieczny katar - i nierozłączna para pt sól fizjologiczna i Frida...
  • co t frida?
  • http://www.aptekaslonik.pl/prod_info.php?c=&products_id=2846

    Ma zwolenników i przeciwników, w szpitalu jedna pani doktor stanowczo odradzała, ale reszta kazała uzywać i nawet w wypisie to napisali w zaleceniach. U młodego nie widze innej alternatywy, starsza już uczy się dmuchać - bo Fridy nie cierpi i to motywuje ;)
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.