Czy jest na sali lekarz?

1457910320

Komentarz

  • @Karolinka
    U młodszej córki problemy z woskowymi korkami w uszach miał związek z procesem chorobowym toczącym się w uchu środkowym. Warto pójść do laryngologa sprawdzić uszy.
  • @rusałka przytulam. Ja mam tylko troje a jak się rozchorują to nie daję rady.
  • @rusalka to pech straszny, szczerze współczuje :(
  • @rusalka wspolczucia. U nas smarki i kaszel, narazie dwie najstarsze ale już widze ze powoli szykuja sie kolejne dzieci. No i mnie smarki zaczynaja brac, miodzio rzeklabym gdyby nie fakt ze mam rodzic i dziś mi mija
    swiety termin :-/
    Sie inhalujemy ale i tak nam sie zejdzie.na szczescie nie ma goraczki...narazie...
  • @rusalka, poszukajcie w mniejszych miastach w okolicy. ja, chcialam ciac migdaly w Warszawie, to najblizszy termin: 5 lat.
    najszybszy:3000 zl w Kajetanach (prywatnie).

    wycieli mi na Dolnym Slasku
    w lipcu decyzja, a w pazdzierniku po polowie usuniete :).

  • Jako, że zawracałam Wam tu głowę tym tematem, pospiesznie donoszę, że dzięki dietetycznemu terrorowi mojego męża hemoglobina skoczyła mi w ciągu dwóch tygodni z poniżej 7 na 10,5 :)
    Sama dieta, bez suplementów żelaza. Jak tak dalej pójdzie za 2 tygodnie wskoczę w normę :)
  • to zdradź @pustynny_wiatr - jaka dieta, bo ja przy 8 suplementuję jednak niedietetycznie :)
  • ekhm, no dobra, ale reklamacji nie przyjmuję ;)

    wątróbka
    płucka wołowe
    ogólnie wołowina
    domowy pasztet (z wołowych płucek, wątroby, serc, z dodatkiem wieprzowiny i warzyw)

    zakwas buraczany (piję raz na parę dni pół szklaneczki)
    sałatka z buraków które zostały z zakwasu
    dużo pomarańczy i kiszonych ogórków
    popijam dania bogate w żelazo wodą z ogórków kiszonych
    napar ze świeżej pokrzywy
    pietruszka siekana i dodawana tu i tam

    rodzynki, suszone śliwki i figi
    pistacje, orzechy itd.

    fasola, soczewica, ciecierzyca

    W sumie te wszystkie rzeczy są w mojej normalnej diecie, ale nie w takim natężeniu. W każdym posiłku przez ostatnie 2 tygodnie było coś z listy. No i stałam się prawdziwym koneserem wody z ogórków ;) Z każdego słoika smakuje nieco inaczej! Piję ją ze względu na wit. C i bakterie poprawiające florę bakteryjną jelit i dzięki temu zwiększające przyswajanie składników odżywczych.

    Z wątróbek i płucek mąż zrobił mi jakieś gruzińskie dania (kilka różnych i pomroził małe porcje, żebym sobie na bieżąco wg potrzeby rozmrażała), dobre to nawet było! Jadłam z różnymi kaszami, ryżem itd. Nie trzeba dużo tego mięsa, bo jest tak bogate w żelazo i ine składniki, że nawet dwie łyżki dodane do posiłku wystarczą.

    Mięso mamy z bardzo pewnego źródła (wiem dokładnie z jakiej krowy, jak karmionej, itd.), więc nie miałam obaw.

    Aha, no i nie jem mąki pełnoziarnistej, o ile jej uprzednio odpowiednio nie przygotuję, bo inaczej też kradnie mikroelementy z organizmu.

    No i zawsze żelazo pochodzenia zwierzęcgo jest dużo łatwiej przyswajalne niż z roślin. Ale mąż mnie gonił do jedzenia ogólnie wszystkiego, co mocno wartościowe, bo stwierdził, że mi na pewno różnych innych rzeczy też brakuje (od 7 lat non stop albo karmię, albo jestem w ciąży, albo jedno i drugie, do tego miałam ostatnio dużo wysiłku fizycznego, a rozwijające się mięśnie bardzo zużywają zasoby, dlatego nawet zdrowo jedząc można wpaść w anemię, jeśli się dużo ćwiczy i nie wyśrubuje się diety pod tym kątem).

    To chyba tyle, jak sobie o czymś przypomnę, to dopiszę.
  • ło matko, podziwiam,
    ja chyba nie dam rady tak...
    pozostaje mi żelazo z fiolki :(
  • a jak przygotowujesz pełnoziarnistą ?
  • Ale czego nie dasz rady? Mięsa? Wątróbka i płucka najlepsze, ale "zwykła" wołowina też ma sporo żelaza.

    A może to ta woda z ogórków Cię przeraziła? ;)

    Nie no, ja tam nikogo nie będę zmuszać ;), ja tylko nie ufam syntetycznym witaminom i minerałom, żelazo najlepiej przyswaja się z diety i, co ważne, nie da się go przedawkować i nie daje skutków ubocznych.

    Przestałam chrypieć i nie bolą mnie oczy. Nawet nie wiedziałam, że to były objawy jakichś niedoborów...
  • płucka - nigdy !
    watróbka, jak mąż zrobi i nie będę widziała procesu przygotowania
    woda z ogórków +
    i jak obiecujesz, że przestana mnie bolec oczy ... za to gotowa jestem dużo ..
    w jednych okularach- do czytania widzę jako tako , do patrzenia widzę żle i bola mnie oczy

  • edytowano styczeń 2015
    No właśnie mnie też bolały, i teraz widzę, że byłam ogólnie zmęczona, czasem zamiatając wieczorem podłogę miałam ochotę nią (w sensie: miotłą) walnąć i ryczeć, ale wszystko zwalałam na niewyspanie i nocne karmienie itd.

    Z oczami super poprawa (której nie oczekiwałam, bo nie sądziłam, że to z niedoborów). No i wreszcie mogę dzieciom bajkę na dobranoc przeczytać, nie chrypnąc na głucho w połowie.

    Płucka można dobrze przygotować, wiem że źle przygotowane są nooo, mało apetyczne, ale ten gruziński przepis mnie zaskoczył!

    Ale jak naprawdę nie zdzierżysz ich bez mocnej przeróbki, polecam pasztet! :)

    Oczywiście, nie samym mięsem i żelazem człowiek żyje, ja oprócz tego jestem mocno roślinożerna, jak nie mam nic do kanapki, to choćby surowej cebuli sobie nakroję.
    A, no właśnie, ostatnio moim hitem do polewania np. kasz czy ryżu jest miks: oliwa z oliwek, wyciśnięty czosnek, sok z cytryny, siekana pietruszka.

    Aaa, i jeszcze na anemię sardynki, śledzie, anchois itp. też są dobre. I małże


    B-)
  • A, dopiero teraz zobaczyłam, że pytasz o mąkę pełnoziarnistą.

    Wszystkie produkty pełnoziarniste, wszelkie nasiona, orzechy, rośliny strączkowe, wszystko, co ma jakieś łupinki itp. powinno być najpierw pozbawione kwasu fitowego.

    Czyli np. można się łudzić, że muffiny pełnoziarniste są zdrowe, ale jest w sumie wręcz odwrotnie, jeśli do przepisu dodamy po prostu mąki razowej i fiu do piekarnika. Żeby zdezaktywować kwas fitowy (który w oranizmie"przykleja" się do żelaza, wapnia, itd. i razem z nimi jest wydalany), trzeba albo użyć mąki w przepisie stosującym zakwas, albo mąkę namoczyć przez noc w czymś kwaśnym i dopiero potem dodać resztę składników i upiec.

  • Na poprzedniej stronie pisałam - w środę - o otwartym pępku mojego noworodka, który mnie przerazil. Okazało się jednak to zrządzeniem Opatrzności. Bowiem w czwartek pojawiłam się w trybie ambulatoryjnym w szpitalu z tego powodu, a jadąc z małą, zauważyliśmy w świetle dziennym, że jest jednak dosyć żółta. Poprosiliśmy więc o badanie poziomu tej całej bilurbiliny. Okazało się, że stan dziecka zagraża życiu, poziom był 20 i 2 doby spędziłam z małą w szpitalu, a teraz jestem na pzrepustce.
  • @matka6 , a kaszanka? Ja mam sensownego rzeźnika na wsi. Jest zwykła i gryczana. Chętnaś?


    MagdaCh, faktycznie szczęście w nieszczęściu!
  • Oj, to rzeczywiscie - dobrze, ze pepek zmusil do wizyty...
  • Ponieważ trafiłam do szpitala klinicznego - (na Działdowską w Warszawie) - a tam nie mają sali dla noworodków zdrowych, próbowali mnie gdzie indziej odesłać, telefonicznie zarezerwowali miejsce, ale się nie dałam ruszyć, rozpłakałam się, prosząc, aby jednak u siebie już ją dali pod te lampy. No i się ulitowali. Przebadali wzdłuż i wszerz, bo nie wiadomo, czemu w 9-tej dobie aż tak narosło (w trzeciej dobie było 11). Zastanawiam się czy to nie był wcześńiejszy błąd pomiaru, bo teraz badano z krwi, a w 3-ciej dobie tylko takim aparacikiem przykładanym do skóry.
  • Oj Magda, to faktycznie szczęście w nieszczęściu.... Opatrzność czuwa. Wytrwałości i powodzenia :)
  • domowe sposoby na obniżenie ciśnienia?
    trzeci dzień boli mnie głowa, wreszcie zmierzyłam i mam 170/110
    zwykle miałam za niskie, skurczowe góra 110 ....



    tylko nie mówcie, że jaglanka, bo na samą myśl rośnie mi do 200 ;-)
  • Sprobuj herbatki z lipy, dziurawca lub glogu. Ale jesli bedzie tak dalej, to trzeba do lekarza. 170/110 to dosc wysoko...
  • a czosnek z....
    jaglanką?
  • ooooo, czuję 210! mayday,mayday! ;-) dzieki, spróbuję lipy. mam aronię , ale tylko w postaci nalewki, chyba odpada
  • Lekarz!!! Jak 210 to lekarz, nei ma zartow. Nalewka odpada.
  • nieeee, 210 to reakcja na "jaglanka" ;-)
    ale zmierzyłam, bez zmian

    jak mi nasza wszystkolecząca psychiatra jutro rano nie pomoże, pójdę po południu do rodzinnego, niech się wykaże.
  • @jukaa, nadciśnienie u psychiatry? Aż jestem ciekawa, co z tego wyniknie:-D
  • psychiatrę mam za ścianą 3 razy w tygodniu, to się leczę na wszystko. kiedyś nawet na ciążę, znaczy choroby ciążowe.
  • Moja starsza koleżanka tłumaczyła kiedyś córce, że może zarazić się polpascem. Inna zaś przekonywała mnie, że niepicie alk w ciąży to bzdura. Także szacun dla psychiatry za wszechstronność.
  • na razie mnie nie wykończyła ;-) pewnie dlatego, że nigdy ciężko nie chorowałam

    za to wyleczyła mnie np z przewlekłego kaszlu bez przyczyny, zwiedziłam przez parę lat ze stu specjalistów i się okazało, ze wystarczy ssać wit. a+e oraz popijać wodę z łyżeczką gliceryny...
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.